Widocznie, jestem głupi, w przeciwieństwie do Księcia.
Dobrze, że jest Wasza Królewska Mość tego świadomy. Chociaż tyle dobrego.
Niestety wciąż nie wiem, o którym poście mowa, gdyż w podlinkowanym wcześniej wątku nie zdążyłem się jeszcze wypowiedzieć. A jeśli chodzi o wypowiedź o "dywaniku", jak to Książę ładnie określił, to takowa nie została przez nikogo usunięta: http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=6379.0
Czyli nie ma Wasza Królewska Wysokość Alzheimera, cóż za ulga.
Co do herbu i tytułu, owszem ma Książę taki obowiązek, gdyż są to kwestie regulowane prawem Skarlandu.
Proszę o podanie przykładu, będę wdzięczny.
Nie jest Książę i nigdy nie był następcą tronu Królestwa,
Zatem proszę porozmawiać z moją wirtualną siostrą Eleonorą, jak również z Szanownym Fernando.
stąd mu ten herb nie przysługuje.
Już swoje w tym temacie powiedziałem.
Jeśli Książę nie usunie go samodzielnie, to zrobię to sam.
Zapraszam. Proszę tylko tknąć mój profil na forum, co już zresztą zostało zrobione po moim powrocie. Nic dziwnego.
A zatem do Was należy wybór sposobu. Czujecie się jeszcze bardziej docenieni, Mości Książę? 
Nie docenieni, ale zażenowani formą w jaki sposób Wasza Królewska Mość to wyraża.
Drogi Prawujaszku!
No proszę, znalazł się czas dla Skarlandu? Szkoda tylko, że jest Szanowny przelotowo. Niezły ten następca tronu nam się trafił, ale co się dziwić... nasz monarcha też jest z hotelu, ciekawe kto jest pokojówką?
Mam nadzieję, że nie pomyliłem relacji rodzinnej, która nas łączy.
Po rodzinie nic nie ginie, skoro Carlos III jest pomylony to i myślę, że jego syn również.
Pominę już sam fakt wyciągania spraw rodzinnych na widok publiczny, co wydaje mi się być przynajmniej niestosowne, zwłaszcza jeśli z takim hartem ducha troszczy się o prestiż Medyceuszy.
Jest bardzo stosowne. Po za tym... Carlos III również wywlekł sprawę na forum publiczne, widocznie wstydzi się wybranki Szanownego. Nie dziwię się, też bym się wstydził.
Kwestię mojego ślubu przedyskutowałem z najbliższą rodziną, więc Wasza Książęca Wysokość może spokojnie przestać się martwić o agrément Medycejski.
Tak. Po fakcie dokonanym. Bardzo eleganckie i stosowne jeśli chodzi o prestiż Medyceuszy.
Jeśli zaś chodzi o moją narzeczoną, to pozwoli Wasza Książęca Wysokość, że o takich sprawach nie będę dyskutował publicznie.
Nie dziwię się. Też bym wolał nie poruszać tego tematu publicznie.
Kindersztuba, którą wyniosłem z pokoi Escorialu, nauczyła mnie, jeśli można tak powiedzieć, że tego typu spory rozwiązuje się drogą prywatną, by nie upodabniać się do przekupek na rynku w Saragossie.
Strach pomyśleć jaką kindersztubę wyniósł Szanowny, skoro ojcem jest Carlos III. Dlaczego? Otóż Szanownego, wirtualny ojciec bywał w pokojach Pałacu Kwirynalskiego u pewnego Patriarchy... Piusa IV. Prawda jest na tyle niewygodna, że dla dobra rodu Medyceuszy nie będę jej wywlekał publicznie.
Na marginesie nadmienię tylko, że Wasza Książęca Wysokość, zwłaszcza jako były Arcypasterz Kościoła Rotryjskiego, powinieneś wiedzieć, że każdemu przysługuje druga szansa.
Miło mi, że Szanowny aż tak docenia, że byłem Arcypasterzem. Też byłem z tego dumny, ale długo nim nie byłem - rotryjscy duchowni nie lubią myślących ludzi. Po za tym nie widzę związku z Panią Swarzewską. I akurat "wybranka" Szanownego, z tego co mi wiadomo - miała już tyle szans, że więcej już się chyba nie da? No chyba, że jest ktoś na tyle głupi.
Aha, i proszę, by książę się nie obawiał, mimo wszystko zdaję sobie sprawę, w jaki sposób powinien zachowywać się członek Domu Panującego w Skarlandzie,
Po za Skarlandem również, ale Carlos III, Szanownego tego nie nauczył, ani "dziadziuś" również - Carlos. Zresztą, nic dziwnego, wystarczy spojrzeć na jego wypowiedzi na bialeńskim forum i nie dziwię się, że posługuje się tam danymi "Karol Medycejski" bo wstyd by posługiwał się imieniem królewskim.
a jeśli miałbym co do tego wątpliwości, to zawsze mogę liczyć na pomocną dłoń mojego dziadka - Wielkiego Księcia Toskańskiego.
To na pewno. Pański dziadek jest bardzo pomocny.
Odbicie w lustrze się nie liczy.
Nie muszę oglądać odbicia w lustrze bo już wystarczy, że to inni na mnie się patrzą, a może nawet podziwiają? Choć oczywiście - czasem do lustra zaglądam bo trzeba przyzwoicie wyglądać.
Nieładnie tak jest korzystać z nieprzysługującego herbu, prawda?
Akurat o tym co ładne, a co nie, nie decyduje Wasza Królewska Wysokość.
Co więcej nieładnie korzystać z czyjegoś dzieła, bo przez pewien czas herb ten był stworzony dla mnie jako następcy tronu, więc czuję się lekko zażenowany taką sytuacją.
Herb został mi podesłany przez Eleonorę, chyba już zapomniał Wasza Królewska Wysokość, kto rządził w Skarlandzie.
Nadto spis herbów dworskich nie ma na liście Następcy Tronu Skarlandzkiego Kosmy Medycejskiego - może to i dobrze? (link).[/font]
Mało wiarygodne. A dla was, jak najbardziej dobrze bo podejrzewam, że skończyłoby się "kozaczenie" złotą zastawą. Nie takich mocarzy już widziałem
