Rozumiem uzasadniony gniew całej naszej rodziny wobec mojego starszego brata, dlatego jeżeli tylko Skarlandczcy zechcą to mogę ja po moim ojcu stanąć na czele Królestwa, lecz na to rozwiązanie może się zgadzać tylko społeczeństwo. Wiem, że większość członków rodziny nie darzy mnie zaufaniem, jednakże to zrozumiałe zachowanie, gdyż nie znam się dobrze z moim pradziadkiem i stryjami, lecz mimo to chcę zapewnić ich o możliwości współpracy z nimi, gdy wariant będzie o moim wstąpieniu na tron Skarlandu. Ja również dołączam do obywateli w sprzeciwie wobec objęcia tronu przez mojego brata, ale nie, dlatego że chcę sam wstąpić na tron, lecz tylko i wyłącznie, dlatego że nie ma on zdolności porozumienia z większością społeczeństwa Skarlandu. Obejmując tron, wiem, że będę musiał wypełnić wielki obowiązek, a więc wyprowadzić kraj z kryzysu. Nie będzie to droga łatwa, ale nie będzie też trudna, gdy na bok odłożymy spory i razem siądziemy do debaty o stanie państwa i jego przyszłości. Widzę Skarland jako zjednoczone królestwo z jego 4 części: Walencji, Móstoles, Skarlandu Zachodniego i Estelli Wschodniej. Popieram poniekąd Szanownego Pana Juareza w sprawie utworzenia monarchii federalnej, która administracyjnie będzie podzielona na monarchie autonomiczne, których władcami będą moi krewni. Natomiast ostracyzm językowy jaki kieruje Szanowny Pan Juarez na temat ocen o JKM Królu Norbercie są niesprawiedliwe, bo niełatwo jest stać na czele państwa i jego administracji, gdy mamy różnorodne krainy geograficzne z różnymi mentalnościami. Skarland ma wielką siłę, którą trzeba pobudzić, Skarland nie zginie, Skarland będzie żył, gdy mądrość zwycięży nad głupotą. Skarlandczycy zadając sobie pytanie, co dalej, muszą działać.