Wiersze cd.: historyczna wersja

To jest najnowsza wersja strony z , edytowana przez użytkownika Konto systemowe.

Podgląd

[poem] Ale jakie wiersze! Calkiem malaryczne Drgawki mnie przechodza gdy strofy te Sliczne przegladam i dziwie sie Zdumieniem ujety gdyz ten szeregowy Karabinem ponoc a nie kiepskim piorem Winien byc szkolony. Na te jego rymy placza matki, zony, A kochanki do innych amantow odchodza Co im Winnickiego proza uszy slodza. I o czym on pisze? Szacunek? O ludzie! Chyba halucynogennych grzybkow cala miche Wcina o poranku oblizujac lyche. Gdzie szacunek? Za co? Ja pytam: dla kogo? Po tym jak obsrano slowo dane drogo? Pacta sunt servanda! I skoro bez wiary Wszedlszy w te uklady obywatel stary Umowe od razu centralnie mial w dupie, A sygnatariuszy na przydroznym slupie Chcial powiesic...? Szacunek? O Wando! Doprawdy komiczne! Po tym jak zdeptano wolnosci nieliczne Co jeszcze byly w cenie? Pucz! Pucz obrzydliwy i nie do pogodzenia Z historia gdzie czasem bywaly Sytuacje bez wyjscia Lecz wysilek maly pozwalal je naprawic. A tutaj? Pomimo mozliwosci multum I dzialajacego obiektu jego kultu Parlamentem zwanego, co w kazdym momencie Zmienic mogl stan prawny to jakos zawziecie Nam sie wmawia ze wyjscia innego nie bylo I kto nie z Bazylia - to obic mu rylo, I wypieprzyc! Bo po co w kraju gdzie waluta libert Potrzebne sa wolnosci? Okropna poruta... Nic tylko zakrzyknac: Smuta! Smuta! Smuta!

Metadane Autor: Troy (Krzysztof Janusz Kowalczykowski) Data: 27 maja 2009 r. Link: wandea [/poem]