Witajcie,
Skoro Krzysztof Razorblade mnie tutaj zaprosił, więc pozwolę się wypowiedzieć (chociaż nie powinienem się tutaj wypowiadać, gdyż nie jestem już obywatelem Bialenii, a dział widzę ze względu na wciąż posiadane uprawnienia administracyjne na forum). Również chciałbym zauważyć, że Feliks nie posiada technicznego dostępu do tego działu. Z założenia jest to dział ukryty, widoczny tylko dla obywateli Republiki Bialeńskiej.
Dobrym mówcą nie jestem, rzadko kiedy się rozpisuję. Lecz tym razem na to sobie pozwolę.
Zapewne idea "Okręgłego Stołu" jest szczytna. To bardzo dobrze, że pojawia się osoba, która próbuje złagodzić lub zażegnać konflikt wewnętrzny i to pomiędzy obywateli. Takie spory trzeba jak najszybciej eliminować, aby nie doprowadzić do destabilizacji "fundamentów", jakimi to są właśnie obywatele mikronacji. Historia polskiego mikroświata, jak i historia rzeczywista nie raz pokazała, że kłótnie, rozłamy i sprzeczki nie sprzyjały rozwojowi społeczeństwa i społeczności.
Bardzo pochwalam Krzysztofa za męskie i konkretne działania, My wszyscy powinniśmy się na Nim wzorować, gdyż jest to wzorowa postawa obywatela. Niestety tacy ludzie są na wagę złota wśród dzisiejszego zgorszenia najmłodszych ludzkich pokoleń. Dobra, koniec tego słodzenia... Myślę, że należałoby w Bialenii zaniechać tradycyjne wzory spotrzegania mikronacji jako społeczności internetowej. Mam na myśli , że zamiast prowadzić symulatora głowy państwa i parlamentu, należałoby rozwinąć mikronację w taki sposób, aby był swobodnym "kącikiem" wypowiedzi - żeby to było przyjemne, polemiki na właściwym poziomie, a każdy mógłby "odpocząć" tutaj od świata rzeczywistego. Przecież z takiego powodu korzystamy ze świata wirtualnego, kreujemy tutaj swoją wirtualną "osobowość" w taki sposób, jacy byśmy chcieli być w rzeczywistości (w większości przypadków). Dlatego mikronacje, które miałyby przyciągnąć potencjalnych nowych obywateli, wprowadzić miłą atmosferę, w której wszyscy się jednoczą należałoby "przekwalifikować" państwowość w taki sposób, aby to stało się wspólnym dziełem i miejsce spotkań, aniżeli miałoby to być wyłącznie takim "odzwierciedleniem" i przekalkowaniem wzorców kilka razy przewałkowanych już w przeszłości na Polinie i w rzeczywistości. Najważniejsze to uczyć się na własnych błędach.
Przepraszam, że nie wysunąłem żadnych konkretnych propozycji. To jest po prostu moja myśl - w skrócie mówiąc mikronacja powinna być zbiorem ludzi nawet o różnych poglądach i zainteresowaniach, o różnych doświadczeniach i przeżyć życiowych - ale na zasadzie wspólnej integracji. Dlatego też myślę, że należałoby by ograniczyć część legislacyjną i egzekutywy wirtualnego państwa, a wprowadzić takie sfery życia, które zainteresują potencjalnych odbiorców w ogóle nie zorientowanych w wirtualnym społeczności do założenia swojego konta tutaj i regularnej aktywności. Zyskają na tym wszyscy, zaś dołożenie wszelkich starań przez wszystkie strony, aby nie wybuchały konflikty wewnętrzne będzie wielkim plusem i zaletą dla Republiki Bialeńskiej.
Życzę powodzenia
