Szanowni Państwo,
nie zamierzam się wdawać w pyskówki z osobami pokroju Świrydiuka, niemniej na niektóre wypowiedzi, które tu padły muszę odpowiedzieć.
Pragnę zakomunikować, że zmarli głosu nie mają, a Cesarstwo Valhalli leży głęboko pod ziemią, a nad nią jeszcze spoczywa Królestwo Sclavinii.
Zmarli? Ja się mam dobrze, żyję i kopię. Nie narzekam na stan zdrowia, a jedynie na nieco zmęczenia wynikającego z reala. Nie wiem czym było Królestwo Sclavinii, a co więcej jestem pewien, że jedyna Sclavinia która legalnie istniała, ani Sarmacja, w której ramach Sclavinia owa istnieje, nie były nigdy "właścicielami" ziemi, na której niegdyś znajdowało się Cesarstwo Valhalli.
I tak, CV spoczywa pod ziemią, nie zamierzam reaktywować Cesarstwa. Bynajmniej. Natomiast mój dorobek — mapy, symbole, nazwy geograficzne i nazwy miast na tych terenach nie spoczywają pod ziemią. Nigdy, przed wrześniem 2015, nikt mnie nie pytał o moją zgodę na używanie mojego dorobku w zakresie map czy geografii valhallijskiej. I właśnie w tym zakresie zgodę właśnie cofnąłem.
Nie potrzebujemy niczyjego pozwolenia na przebywanie na tych wyspach - są one bialeńskie od 64 miesięcy, a zostały przejęte jako ziemia będąca niczyją od więcej niż (wtedy) dwóch lat.
Pomijając Pana bezbrzeżne chamstwo pragnę Pana poinformować, że potrzebujecie mojego pozwolenia by posługiwać się moim dorobkiem intelektualnym, a tym jest choćby geografia wysp valhallijskich. Jestem autorem tych wysp, map związanych z tym terenem, a cała Państwa działalaność na tym terenie to ODTWÓRSTWO. Więc tak, potrzebujecie mojej zgody, a ja tej zgody dłużej wyrażać nie zamierzam. Ziemie te wracają do mnie, jako do autora, założyciela i spadkobiercy Cesarstwa Valhalli.
Po poddaniu weryfikacji autentyczności listu RCA przez najlepszych grafologicznych ekspertów Instytutu Pamięci Narodowej chciałabym przekazać, że jest on na 110% autentyczny. Pozdrawiam!
Ekscelencjo Prezydento! A nawet 11000%! Również pozdrawiam!
Szanowni Państwo. Około tygodnia temu złożyłem władzom RB propozycję rozwiązania sytuacji wysp. Zasugerowałem by rozegrać to fajnie narracyjnie, i w wyniku tej narracji wyspy te zmieniły kształt. Rozwiązanie fajnie zabezpieczające zarówno moje roszczenie, jak i Wasze tu (zbyt długie już) zasiedzenie. Mojej propozycji, po tygodniu, odmówiono. Trudno się mówi.
W wyniku działania władz RB zdecydowałem się wycofać moją zgodę na używanie mojego dorobku, posługiwania się przez Was moimi mapami, kształtem wysp, etc. Sytuacja jest dla mnie nad wyraz jasna — zajmujecie te zienie bezprawnie, a tak się składa, że ich właściciel właśnie wrócił do domu.
Kłaniam się.