Pałac Deński kontra Pałac Jacyński?

Ton i sposób wymowy w dzisiejszym artykule będzie zgoła odmienny – czas odciąć się od lekkości, z jaką do tej pory pisano. Dziś piszę jako redaktor naczelny, osobiście. Bo należy zabrać głos w sprawie mojego Archonta, w sprawie Rady Tesmotetów i w sprawie rzekomego konfliktu między Pałacem Deńskim a Pałacem Jacyńskim.

Pałac Deński odcina się całkowicie od postanowień ostatniego kongresu w Kaharonei. Postulaty Królestwa Surmeńskiego były samowolną inicjatywą Dostojnego Konstantinosa Mikisigosa. Nie, żeby nie miał do tego prawa – ale także i ja miałem prawo zabrać głos w tej sprawie, bowiem Paragraf XII Syntagmy Królestwa Surmeńskiego mówi:

7. Do wyłącznych kompetencji Króla Surmenii należy: wspomaganie rządu w prowadzeniu wewnetrznej i zewnętrznej polityki państwa (…)

W wykonaniu swojej prerogatywy kontaktowałem się z Dostojnym Archontem w sprawie kongresu. Wiedziałem o jego planach podziału ziem i stanowczo się im sprzeciwiłem, argumentując, że dzielenie pikseli na mapie nijak się ma do aktywności obywateli, nie wnosi absolutnie nic nowego, a w sytuacji, kiedy aktywność krajów Kontynentu pozostawia wiele do życzenia (zaznaczam, generalizuję; nie mówię, że wszędzie jest źle, ale mówię, że wszędzie mogłoby być o wiele lepiej – i lepiej bywało), przejmowanie nowych ziem pod zasiedlenie jest pomysłem pozbawionym sensu.Archont moje zdanie przyjął, po dłuższych namowach wręcz zaaprobował, a koniec końców, kiedy ja zajęty realem nie „pilnowałem” przebiegu kongresu – zrobił po swojemu. Powodów nigdy mi nie raczył wyjaśnić.

Wyjaśnijmy sobie krótko, jaki jest rys systemu panującego w Królestwie Surmeńskim, jednej z najbardziej demokratycznych monarchii mikroświata. Król jest głową państwa. Jest wraz z Narodem suwerenem Królestwa Surmeńskiego. Jego funkcje w rzeczywistości są ograniczone do reprezentowania państwa, wypełniania zadań z zakresu honorowych, względnie działanie w zastępstwie Geruzji lub Efetji, pełnienia funkcji doradczych i mediacyjnych. Żałuję, ale okrojenie królewskich kompetencji skutkuje w Królestwie Surmeńskim całkowitym brakiem szacunku dla pozycji Króla. Nie, nie mówię tu bynajmniej o zwracaniu się do Króla, kłanianiu się i okazywaniu wiernopoddańczego stosunku – zdaję sobie sprawę, że nie byłoby to zgodne z surmeńskim klimatem i tradycjami i sam sprzeciwiłbym się takim tendencjom. Mówię tu jednak o traktowaniu Króla niejednokrotnie jako wroga Narodu, jako tego, kto podstępnie chciałby ograniczyć kompetencje Wiecu (zgromadzenia wszystkich obywateli), Eklezji (wybieranego przez Wiec parlamentu) i Rady Tesmotetów (rządu powoływanego przez Eklezję). Coraz częściej logując się na stronach surmeńskich muszę przełknąć niezłą dawkę goryczy; z jednej bowiem strony od Króla wymaga się całkowitego oddania sprawom państwa, odpowiedzialności, bezstronności, spokoju i godności, a z drugiej atakuje się go raz po raz, stawiając go w opozycji do Ludu. 

Naród, który w Surmenii może w zasadzie wszystko, bardzo krótką ma pamięć i bardzo wybiórczo stosuje poznawczy proces uwagi. Nikt jakoś nie jest skłonny zauważyć, że KAŻDY z dotychczasowych królów – i nieskromnie nie wyłączę siebie z tego grona – okazał więcej odpowiedzialności, godności i sumienności niż jakikolwiek Archont (z wyłączeniem może Dostojnej Sinalenno/Nassau; nie odnoszę się do Kanclerzy poprzedniego Królestwa i czasów Demokracji)! Puste słowa? Weźmy pod uwagę najświeższe, aktualne: ukracanie zakulisowych gierek klonów; regularne opłacanie serwera; ostatnie załatwienie domeny, kiedy wygasała stara, a wcześniej – próby jej odzyskania; pilnowanie kalendarza wyborczego, kalendarza świąt, aktywności obywateli i zawieszanie nieaktywnych; uaktualnianie rejestrów – co zresztą jest zdaniem RADY TESMOTETÓW, a jednak do tej pory mało który Tesmoteta Administracji raczył się tym przejąć, zawsze robię to ja, król-senior lub Wicekról; no i, czy oskarżeni kiedykolwiek członkowie Rodziny Królewskiej umierali nagle by uniknąć sądu? Nie pisze tego, by się dowartościować albo publicznie popłakać nad swym losem. Piszę to, by unaocznić, że jak dotąd prócz pustych zarzutów i pretensji nikt nie wykazał Rodzinie Królewskiej złamania prawa, a z kolei złamanie prawa udowadniano już Archontom.

Cały ten artykuł jest odpowiedzią na ostatni artykuł z Gazety Surmeńskiej, w którym napisano:

Surmeńczycy są podzieleni przez konfliktu Pałacu Deńskiego z Pałacem Jacyńskim. Archont jest człowiekiem kochającym niezależność, która jako cecha u Archonta jest solą w oku królewskiego rodu. Jak potoczy się kampania wyborcza?

I stąd piszę ten artykuł, aby wskazać jedno: nigdy Pałac Deński nie próbował ograniczyć kompetencji Pałacu Jacyńskiego. Nigdy dotąd Pałac Deński nie walczył z żadnym Archontem – prócz tych, którzy łamali prawo, jak Dostojny Avrampoulos. Żaden Archont też nie był solą w oku Pałacu Deńskiego – Bóg mi świadkiem, modlę się wreszcie o Archonta, po którym nie będzie trzeba sprzątać i poprawiać, a który będzie rządzić samodzielnie i mądrze; którego będę musiał ewentualnie wspomóc radą gdy poprosi, a nie próbować wyłuszczyć podstawowe zasady prowadzenia polityki; takiego, który będzie faktycznie kierował tym państwem, a nie popisywał się kompetencjami bez sensu! I na Boga, jednego, który nie zostawi mi w spadku (jako władzy sądowniczej) kolejnej, dziadowskiej ustawy… Królowie Surmenii w istocie stoją na straży Syntagmy Królestwa Surmeńskiego – i jeśli ktoś z obywateli jest w stanie udowodnić, że Rodzina Królewska kiedykolwiek działała na szkodę Królestwa, proszę, przemówcie! To byłoby zresztą bez sensu; jako Rodzina Królewska mamy prawnie gwarantowaną sukcesję tronu w obrębie naszej rodziny. Kto byłby na tyle głupi, by prowadzić to, co ma przekazać swoim synom, braciom czy jego potomkom, ku katastrofie? Takich ograniczeń nie mają jednak niektórzy demokratycznie wybrani – co napawa smutkiem. I nie, nie jest to argument, by poszerzyć królewskie kompetencje, ale jest to argument, by powalczyć o lepszą demokrację. Taką, w której nie zwycięża ten, co głośniej ujada, ale ten, co mówi mądrzej.

Dziś Surmenia przypomina Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Nie, nie tę wirtualną, w której mam zaszczyt jeszcze przez krótki czas panować; tę realną. Szlachta zbierała się na Sejmie Walnym i decydowała o wszystkim w państwie. Miast jednak podejmować decyzje, które przyniosłyby ojczyźnie korzyść, woleli walczyć z rzeczywistymi lub urojonymi ambicjami polskich królów do poszerzenia ich kompetencji. Nie ważny był los ojczyzny; biedna, poniżona, słaba, obnażona przed wrogami, rozkładająca nogi przed każdy Moskalem, Szwedem, Turkiem czy Tatarem – byle wspólna, byle Nasza, byle ani ciut królewska! Ja nie mam ambicji, by poszerzać swoje kompetencje – i tak nie mam czasu by je wykonywać… Ale mam ambicję, żeby się pozbyć – wszystkimi legalnymi środkami – każdego, kto przynosi szkodę mojemu Królestwu. Bo spędziłem na jego budowaniu więcej czasu niż jakikolwiek Archont – i zależy mi na nim. Dlatego mam nadzieję, że krucjata Mikisigosa (swoją drogą, to nazwisko jest całkowitą kpiną z języka surmeńskiego…), który nie raczy nawet znać prawa kraju, którym usiłował rządzić (przywołam, chociażby, US-3/2015 o uznaniu Jej Arcychrześcijańskiej Mości Eleonory I za prawowitą pretendentkę do tronu Francji, która wydana została z naruszeniem wszelkich procedur przez stronnictwo Archonta w Eklezji), który wykazuje całkowitą ignorancję wobec faktów (jak, chociażby, to, że moja Umiłowana Małżonka nigdy nie pretendowała do tronu Francji… Patrz: przywołana uchwała) i który zarzucając Rodzinie Królewskiej dążenie do obsadzania wszystkich stanowisk w państwie swoimi członkami dla powiększenia chwały rodu, sam… został wybrany Archontem przez swoją żonę i zięcia, syna uczynił Nomarchą, a rząd złożył wyłącznie ze swoich krewnych i powinowatych.

Niechaj Królestwo Surmeńskie ponownie obierze dla siebie parlament – kolejny, który Rodzina Królewska wszystkimi dostępnymi środkami będzie usiłowała zniszczyć, by rządzić… pustą stroną w internecie :)

1 komentarz

Filed under Bez kategorii

One response to “Pałac Deński kontra Pałac Jacyński?

  1. Interesujący artykuł, rzeczowa argumentacja. Trudno się z tym nie zgodzić. Oba pałace mieszczą w sobie jakby dwie rodziny, które chcą rządzić Surmenią, jednakże rodzina Archonta chciałaby to robić zapewne w sposób, w jaki jest to zarzucane rodzinie królewskiej :)

Odpowiedz na Daniel von Witt Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s