Ostatnio mieszkańców Surmenii, przy okazji – stosunkowo niewinnej – dyskusji nt. aktualizacji map Surmenii (których nie przeprowadzono w porzadnej formie, mimo zmiany granic po włączeniu Ciprofloksji i Kukrii) rozmowa zeszła na grząski temat imperialnych ambicji i – postaci z historii Surmenii, Adama Dury.
Adam Dura, syn przywódcy Republikanów z przełomu XVIII i XIX wieku, Tomasza Dury, objął pod koniec pierwszej połowy XIX wieku władzę w Surmenii, głosząc hasła silnie nacjonalistyczne i autorytarne. Obalił rządy demokratyczne i ustanowił, w miejsce republiki, Ciżbę Surmeńską.
W trakcie jego rządów Surmenia przeszła okres gwałtownej modernizacji i odrodzenia gospodarczego. Duża cześć jego planów była finansowana ze zbrojnego podporządkowywania sobie krajów ościennych. Ostatecznie przeciwko agresywnej polityce Dury sformowała się koalicja państw Orientyki, która po wieloletniej wojnie pokonała wojska Ciżby. Sam Dura uniknął sądu, zmarł śmiercią naturalną pod sam koniec wielkiej wojny, u progu XX wieku.
W przeciwieństwie do ojca, Adam Dura w przekazach był dotąd opisywany jednoznacznie negatywnie. Choć mimochodem wspominano o jego reformach gospodarczych i modernizacyjnych, jednocześnie kładziono nacisk na nacjonalizm, szowinizm oraz agresywność. W relacji historycznej mowa jest o poglądach i działaniach rasistowskich, a nawet o planach całkowitej eksterminacji obcokrajowców.
Mimo takiego opisu Adama Dury, który znajdziemy w relacjach historycznych, zadziwiająco wielu Surmeńczyków jest skłonnych mieć o nim inną opinię. Oddajmy im głos:
Demetria Limani, Eklezjastka:
Dura nie był dobrym człowiekiem, ale czy do końca złym? Raczej nieszczęśliwym i niespełnionym do końca. Dramat jego polega na tym, że skończył tragicznie. (…) Gdy tylko zamknął oczy kraj się rozpadł na dwa kawałki, wówczas go brakowało.(…) Obydwie republiki zrobiły wszystko, aby zatrzeć ślady Dury, jego rządów. Nie mamy pełnych informacji na temat rzeczywistych działań reżimu.
Orjon Domestosigos, Efor
(…) Tak uczono mnie w domu, że Dura wskrzesił naszą Surmenie na nowo. Na pewno mógł sie więcej dzielić władzą z innymi. I pewno przez to Surmenia rozpadła sie. Z resztą nikt nie jest święty nawet Dura nie był święty. Ale jego przesłanie było słuszne. Dura kochał Surmenie. (…)
Mihailos Laskaris, Tesmoteta Obrony
Dura był wielkim patriotą. Powinniśmy jego zrehabilitować.
Zadajmy sobie pytanie – czemu, skoro tak jednoznacznie negatywne są oceny „nieludzkich” rządów Adama Dury, jest tak wielu Surmeńczyków skłonnych stawać w obronie jego imienia? Skąd ten rozdźwięk?
Na te pytania postaram się odpowiedzieć w drugiej części tekstu, o charakterze bardziej osobistej, a nie relacji.