Tag Archives: historia

Adam Dura – zbrodniarz czy ofiara? cz.3

W trzeciej, póki co ostatniej części mojej analizy chciałbym się przyjrzeć możliwym celowym fałszerstwom, które mogły być przyczyną dla takiej a nie innej oceny Dury przez historyków.

Głównym elementem, który chciałbym wziąć na celownik jest wspomniany w historii autorstwa M. Victorjosigosa i P. Paulosigosa fragment o planach eksterminacji.

W planach rządowych Adama Dury znaleziono nawet zapiski o planowanym całkowitym wybiciu nie–Surmeńczyków.

To ten fragment jest dla krytyków Dury głównym argumentem na „zbrodniczość” jego reżimu. Nigdzie jednak nie zostało sprecyzowane, czyje były to zapiski, czy miały charakter oficjalny i kto i kiedy je odkrył. Brak tak podstawowych informacji może wskazywać na to, że mamy do czynienia jedynie z marną propagandą.

Jaka byłoby najbardziej prawdopodobna odpowiedź na te pytania? Logika podpowiada, że dokumenty zapewne zostały odkryte po upadku Ciżby, zapewne w stolicy w Menii. Wówczas „odkrywcami” byłby albo tymczasowe władze okupantów (jeżeli do odkrycia doszłoby tuż po wojnie), albo władze socjalistyczne (gdyby odkrycie poczyniono np. po zajęciu Thea Palati i zamordowaniu syna Adama Dury, Borysa).

Dlaczego powinno budzić to nasze słuszne podejrzenia? Bo obie te siły, zarówno okupanci, jak i socjalistyczny rząd Danilosigosa miały swój interes w jak najdalszym oczernieniu postaci Dury. Stąd wyolbrzymienie „zbrodni” Ciżby (które można złożyć na karby okresu wojennego i które nie odbiegały od podobnych zdarzeń w innych krajach) i symboliczna przemiana Dury w krwiożerczego potwora.

Czy zatem należy wierzyć w doniesienia o niesprecyzowanych dokumentach, planach? Na ile wiarygodne jest to, że takie dokumenty powstały (a wiadomo, że zazwyczaj nie spisuje się planów zbrodni, albo robi się to w możliwie oględny sposób), a następnie nie zostały zniszczone, nawet w sytuacji gdy porażka Ciżby była nieunikniona? Za wiele białych plam  w tej historii połączonych ze zbyt wieloma „szczęśliwymi zbiegami okoliczności” aby pokładać wiarę „na słowo”.

Warto też wskazać na znaczący fakt interesu, jaki władze powojenne (i okupacyjne i socjalistyczne) miały w wyolbrzymianiu rzekomych zbrodni. Po pierwsze, miało to zniechęcać do oporu, do przywiązania do dawnego kraju i ustroju. Było to szczególnie ważne dla okupantów, ale i dla dążących do zniszczenia wszelkiej tradycji socjalistów.

Była to także zasłona dymna, odwracająca uwagę od tego, co realizowały wspomniane wyżej rządy – a co miało również charakter krwawych represji. Los Borysa Dury i tej części rodziny, która nie zdołała uciec za granicę jest tu jasnym przykładem czystek, których dokonywano. Prześladowania  W Surmeńskiej Republice Socjalistycznej ważną rolę pełnił także Tymon Nemanj, zabójca Dury.

Zdecydowanie nie były to kraje o „czystych rękach” – i niewątpliwie starały się to zatrzeć, wyolbrzymiając rozgłaszane „zbrodnie” – czy to „popełnione”, czy te „zaplanowane” (bo w popełnienie ich nikt by nie uwierzył) władzy Dury. Jak mówi klasyk – kto kontroluje przeszłość, może kontrolować teraźniejszość i przyszłość. Ponieważ jednak kontroli daleko było do totalności – co tłumaczy wychodzące teraz na jaw w relacjach obywateli liczne pozytywne przekazy na temat Dury, z konieczności pochodzące z nieoficjalnych, rodzinnych źródeł, a nie ze zmanipulowanej nauki historycznej w szkołach i na uczelniach.

Nikt nie mówi, że władza Dury była sielanką, a on sam – aniołem bez win. Jednak jak starałem się wskazać w swoich trzech artykułach, zarówno okoliczności historyczne, jak i nieścisłości w przekazach wskazujące na manipulacje dają podstawę, aby twierdzić, że jego jednoznaczna i całościowa krytyka była oparta na niepewnych przesłankach. Istnieje szansa, że Dura był postacią typową dla swojego okresu – autokratycznym przywódcą, militarystą i nacjonalistą – ale nie, jak się zwykło przedstawiać, psychopatycznym zbrodniarzem, opętanym rasizmem i ideologią podżegaczem wojennym.

Dodaj komentarz

Filed under Surmenia

Adam Dura – zbrodniarz czy ofiara? cz.2

Aby odkryć prawdziwego Durę, trzeba dokładniej przeanalizować dzieła historyczne opisujące jego karierę polityczną i upadek. Tu w dużej mierze skazani jesteśmy na dwa źródła – opis z klasycznego podręcznika akademickiego: „Historia Surmenii i państwowości surmeńskiej” autorstwa P. Petrosigosa i M. Viktorjosigosa, a także relację – głównie okoliczności śmierci i upadku z Encyklopedii Surmeńskiej, która wzbogacona jest o wiele szczegółów i „smaczków”.

Analizując to co zostało napisane „między wierszami” tej historii, widzimy, że pewne cechy jego władzy były wyolbrzymiane – a pewne umniejszane. Nawet stronnicze przekazy nie mogły zaprzeczyć gwałtownemu rozkwitowi surmeńskiej gospodarki. Jedyne, co mogli zrobić dla wypaczenia tych osiągnięć jest oskarżenie oparcia ich na rabunku innych państw – Słomagromu  i Kukrii oraz wykorzystaniu niewolniczej siły roboczej.

Tego typu oskarżenia nie wytrzymują poważnej analizy. Państwa te były stosunkowo niewielkie, a w przypadku Kukrii – równie zacofane w stosunku do średniej Istokii. Nawet całkowite splądrowanie tych krajów – a nie mogło być takie, biorąc pod uwagę to, że wkrótce potem Alba, państwo na terenie Kukrii, sprzymierzyło się z Surmenią – nie dostarczyłoby środków na budowę surmeńskiego przemysłu.

Również propagandę o „niewolnej sile roboczej” złożonej z jeńców tych „wypraw rabunkowych” można wsadzić między bajki. Nie od dziś wiadomo, że jednym z elementów przejścia od feudalizmu do kapitalizmu jest bezrobocie – nadmiar rąk do pracy i migracja ze wsi do miast. Po cóż sprowadzać więcej robotników do kraju, który przy dopiero powstającym przemyśle, wcale ich nie potrzebuje?

Pomimo, że na skrajność rządów Dury, ich „totalitaryzm” i „rasizm” kładziony jest tak wielki nacisk, jednocześnie milczy się na temat oporu, jaki musiała stawiać choćby i mała cząstka społeczeństwa. Wręcz przeciwnie – opór, wg. historyków, zaczął się pod sam koniec rządów, pod wpływem wojny – i to dopiero po przegranych w tej wojnie.

Warto podkreślić jeszcze jedno: „totalitaryzm” jest pomysłem współczesnym, opartym na inwigilacji i kontroli całego życia obywatela przez państwo. Gdy Dura był u władzy, po ustanowieniu Ciżby Surmeńskiej, było to niemożliwe. Telegraf i telefon, radio, a także pierwsze automobile były wtedy ciekawostkami, nowinkami technicznymi – i nie miały charakteru powszechnego. Dura, nawet jeśli by chciał, nie miał środków do kontroli obywateli w tym stopniu, w jakim sugerowali to późniejsi autorzy.

Te i inne przykłady manipulacji wskazują, na umniejszanie wybitnej roli Adama Dury. Jest też wiele przykładów znaczących przemilczeń. W kolejnej części zajmę się z kolei kwestią bardziej poważnych kłamstw i fałszerstw, które miały go zohydzić.

Dodaj komentarz

Filed under Felietony, Surmenia

Adam Dura – zbrodniarz czy ofiara?

Ostatnio mieszkańców Surmenii, przy okazji – stosunkowo niewinnej – dyskusji nt. aktualizacji map Surmenii (których nie przeprowadzono w porzadnej formie, mimo zmiany granic po włączeniu Ciprofloksji i Kukrii) rozmowa zeszła na grząski temat imperialnych ambicji i – postaci z historii Surmenii, Adama Dury.

Adam Dura, syn przywódcy Republikanów z przełomu XVIII i XIX wieku, Tomasza Dury, objął pod koniec pierwszej połowy XIX wieku władzę w Surmenii, głosząc hasła silnie nacjonalistyczne i autorytarne. Obalił rządy demokratyczne i ustanowił, w miejsce republiki, Ciżbę Surmeńską.

W trakcie jego rządów Surmenia przeszła okres gwałtownej modernizacji i odrodzenia gospodarczego. Duża cześć jego planów była finansowana ze zbrojnego podporządkowywania sobie krajów ościennych. Ostatecznie przeciwko agresywnej polityce Dury sformowała się koalicja państw Orientyki, która po wieloletniej wojnie pokonała wojska Ciżby. Sam Dura uniknął sądu, zmarł śmiercią naturalną pod sam koniec wielkiej wojny, u progu XX wieku.

W przeciwieństwie do ojca, Adam Dura w przekazach był dotąd opisywany jednoznacznie negatywnie. Choć mimochodem wspominano o jego reformach gospodarczych i modernizacyjnych, jednocześnie kładziono nacisk na nacjonalizm, szowinizm oraz agresywność. W relacji historycznej mowa jest o poglądach i działaniach rasistowskich, a nawet o planach całkowitej eksterminacji obcokrajowców.

Mimo takiego opisu Adama Dury, który znajdziemy w relacjach historycznych, zadziwiająco wielu Surmeńczyków jest skłonnych mieć o nim inną opinię. Oddajmy im głos:

Demetria Limani, Eklezjastka:

Dura nie był dobrym człowiekiem, ale czy do końca złym? Raczej nieszczęśliwym i niespełnionym do końca. Dramat jego polega na tym, że skończył tragicznie. (…) Gdy tylko zamknął oczy kraj się rozpadł na dwa kawałki, wówczas go brakowało.(…) Obydwie republiki zrobiły wszystko, aby zatrzeć ślady Dury, jego rządów. Nie mamy pełnych informacji na temat rzeczywistych działań reżimu.

Orjon Domestosigos, Efor

(…) Tak uczono mnie w domu, że Dura wskrzesił naszą Surmenie na nowo. Na pewno mógł sie więcej dzielić władzą z innymi. I pewno przez to Surmenia rozpadła sie. Z resztą nikt nie jest święty nawet Dura nie był święty. Ale jego przesłanie było słuszne. Dura kochał Surmenie. (…)

Mihailos Laskaris, Tesmoteta Obrony

Dura był wielkim patriotą. Powinniśmy jego zrehabilitować.

Zadajmy sobie pytanie – czemu, skoro tak jednoznacznie negatywne są oceny „nieludzkich” rządów Adama Dury, jest tak wielu Surmeńczyków skłonnych stawać w obronie jego imienia? Skąd ten rozdźwięk?

Na te pytania postaram się odpowiedzieć w drugiej części tekstu, o charakterze bardziej osobistej, a nie relacji.

 

Dodaj komentarz

Filed under Surmenia

Znaki czasu

Autorem felietonu jest p. Matheos Libras.

Niemal każde współczesne v-państwo krocząc własną, pieczołowicie wytyczoną ścieżka rozwoju i postępu, spotyka się na tejże drodze z dziejową symboliką. Ojcowie narodów na każdym kroku przypominają nam o konieczności wyciągania wniosków z minionych wieków i nie powtarzania błędów przeszłości. Historia to wielki skarb każdego narodu. Niestety, skarb najczęściej zapomniany.

Nie podoba się nam interpretowanie słów „mądrej głowy z obrazka”, ani zgłębianie tajemnic naszego kraju. Na ogół nie podoba się nam także nauka płynąca z dzieł sztuki. Ale mi osobiście najbardziej nie podoba się… właśnie to „nie podobanie”. I w związku z tym pragnę dziś zaapelować do wszystkich mediów mikronacyjnych o krzewienie kultury oraz klimatu państwa z którym są oficjalnie związane. O rozpalanie w sercach młodych Obywateli ducha patriotyzmu i poszanowania dziedzictwa narodowego. A żeby nie być gołosłownym, chętnie przedstawię dziejowy dorobek Surmenii i z nieskrywaną przyjemnością zaproszę do obejrzenia wystaw największych surmeńskich Muzeów: Narodu Surmeńskiego i Powstania Skawlandzkiego.

Pierwsze z wyżej wymienionych Muzeów, jest miejscem szczególnej kontemplacji dorobku artystycznego Surmeńczyków. 4 wielkie komnaty zawierają eksponaty uporządkowane tematycznie i chronologicznie. Są to kolejno: „Rzeźba antyczna”, „Malarstwo do 1468”, „Miniatury nowożytne” oraz „Zdobnictwo nowożytne”. Nie ma drugiego takiego miejsca w mikroświecie. Nigdzie indziej nie znajdziecie tak wielkiego natłoku wrażeń estetycznych. Surmenia stanowi swoistą twierdzę historyzmu! Niezwykle często zarzuca się nam, że jesteśmy zaściankowi, zamknięci, uwstecznieni. Brednie. Brednie wskazujące na jawną dyskryminację narodu wyróżniającego się niczym innym, jak tylko szczerym szacunkiem wobec własnej historii. A przecież „Nie znać historii, znaczy na zawsze pozostać dzieckiem”.

 Z kolei Muzeum Powstania Skawlandzkiego jest manifestem odwagi oraz przywiązania do prawdy, która powinna być rozwijana w sercach Obywateli dzień po dniu. Surmenia nie ucieka od tematów trudnych, przeklętych oraz powszechnie uznanych za „niewygodne”. Surmenia nie wstydzi się mówić o brutalnych epizodach swojej historii. I właśnie tego wyrazem jest wspomniane wyżej Muzeum. Jedno z najbardziej tragicznych i najkrwawszych wydarzeń w dziejach Narodu, zostało udostępnione do powszechnych rozważań. Żywy pomnik pod którym codziennie są zapalane kolejne znicze, może stać się również wyrazem Twojej obecności oraz pamięci.

Odwiedź i przekonaj się sam:

2 Komentarze

Filed under Felietony, Surmenia