Aby odkryć prawdziwego Durę, trzeba dokładniej przeanalizować dzieła historyczne opisujące jego karierę polityczną i upadek. Tu w dużej mierze skazani jesteśmy na dwa źródła – opis z klasycznego podręcznika akademickiego: „Historia Surmenii i państwowości surmeńskiej” autorstwa P. Petrosigosa i M. Viktorjosigosa, a także relację – głównie okoliczności śmierci i upadku z Encyklopedii Surmeńskiej, która wzbogacona jest o wiele szczegółów i „smaczków”.
Analizując to co zostało napisane „między wierszami” tej historii, widzimy, że pewne cechy jego władzy były wyolbrzymiane – a pewne umniejszane. Nawet stronnicze przekazy nie mogły zaprzeczyć gwałtownemu rozkwitowi surmeńskiej gospodarki. Jedyne, co mogli zrobić dla wypaczenia tych osiągnięć jest oskarżenie oparcia ich na rabunku innych państw – Słomagromu i Kukrii oraz wykorzystaniu niewolniczej siły roboczej.
Tego typu oskarżenia nie wytrzymują poważnej analizy. Państwa te były stosunkowo niewielkie, a w przypadku Kukrii – równie zacofane w stosunku do średniej Istokii. Nawet całkowite splądrowanie tych krajów – a nie mogło być takie, biorąc pod uwagę to, że wkrótce potem Alba, państwo na terenie Kukrii, sprzymierzyło się z Surmenią – nie dostarczyłoby środków na budowę surmeńskiego przemysłu.
Również propagandę o „niewolnej sile roboczej” złożonej z jeńców tych „wypraw rabunkowych” można wsadzić między bajki. Nie od dziś wiadomo, że jednym z elementów przejścia od feudalizmu do kapitalizmu jest bezrobocie – nadmiar rąk do pracy i migracja ze wsi do miast. Po cóż sprowadzać więcej robotników do kraju, który przy dopiero powstającym przemyśle, wcale ich nie potrzebuje?
Pomimo, że na skrajność rządów Dury, ich „totalitaryzm” i „rasizm” kładziony jest tak wielki nacisk, jednocześnie milczy się na temat oporu, jaki musiała stawiać choćby i mała cząstka społeczeństwa. Wręcz przeciwnie – opór, wg. historyków, zaczął się pod sam koniec rządów, pod wpływem wojny – i to dopiero po przegranych w tej wojnie.
Warto podkreślić jeszcze jedno: „totalitaryzm” jest pomysłem współczesnym, opartym na inwigilacji i kontroli całego życia obywatela przez państwo. Gdy Dura był u władzy, po ustanowieniu Ciżby Surmeńskiej, było to niemożliwe. Telegraf i telefon, radio, a także pierwsze automobile były wtedy ciekawostkami, nowinkami technicznymi – i nie miały charakteru powszechnego. Dura, nawet jeśli by chciał, nie miał środków do kontroli obywateli w tym stopniu, w jakim sugerowali to późniejsi autorzy.
Te i inne przykłady manipulacji wskazują, na umniejszanie wybitnej roli Adama Dury. Jest też wiele przykładów znaczących przemilczeń. W kolejnej części zajmę się z kolei kwestią bardziej poważnych kłamstw i fałszerstw, które miały go zohydzić.