12 Kwi 2021, 13:07:22
- przegraliśmy wybory - zaczął cicho sir Stuart Strange - a to oznacza że straciliśmy linię obrony w Stanach - podniósł głowę i spojrzał przed siebie. Długo wpatrywał się w wiszące na ścianie portrety wielkich lordów Ligi. Admiralicja kolejny raz spotkała się na wspólnym posiedzeniu. Obecne wydarzenia wymagały natychmiastowego działania. Konserwacje zaniedbań mogły doprowadzić do dużych problemów - Folksbund jasno deklaruję wrogość do naszej organizacji - kontynuował sir Stuart - zresztą nie muszę wam przypominać. Dzięki większości w Stanach Generalnych mogą bez problemu przepchnąć wszystkie ustawy..... w tym odbierającą nam monopol - sir Strange wstał i zaczął przechadzać się po sali. Co jakiś czas spoglądał przez okna na skąpane w wiosennym słońcu ogrody. Ogrodnicy i służba uwijali się w swoich obowiązkach w milczeniu - zmniejszymy ceny, przez to zyskamy przewagę nad innymi - wypalił sir Franklin Goodwyn, szef wydziału handlu Nordaty. Znaczna większość członków Admiralicji pokiwała głowami, jednak nie sir Stuart. Nadal parzył na zewnątrz przez odsłonięte okno. Po chwili zaśmiał się pod nosem. - banda baranów - powiedział głośno i wrócił na swoję miejsce. Ustał obok krzesła i pochylił się nad stołem - monopol to nie pieniądze, tego nam nie brakuję. To jest władza. Możemy wstrzymać handel z każdym i dzięki temu wpłynąć na gospodarkę. Bez władzy będziemy słabi - krzyknął Strange i wygodnie rozłożył się w fotelu. Członkowie Admiralicji przyjęli jego słowa w milczeniu. Wiedzieli że miał dużo racji. Teraz pozostało opracować odpowiednią strategię wyjścia z tej sytuacji - postawili nas pod ścianą - odezwał się sir Cozier, szanowany podróżnik i trzecia najważniejsza osoba w Lidze - nie mamy szansy obronić się w głosowaniu. Jaki więc masz plan? - zapytał zwracając wzroku ku Stuartowi. - ukręcimy kurze łeb - odpowiedział sir Strange - a nowy prezes Folksbundu będzie bardziej chętny do współpracy.

