14 Lip 2023, 10:42:44
Zapewne większość z Was zdążyła zapoznać się z wydarzeniami związanymi z Nową Kurlandią/La Palmą. Dla tych, którzy jednak o tej sprawie słyszą pierwszy raz, postaram się opisać całe zajście.
Wszystko zaczęło się 8 lipca, wtedy to do Rzeczpospolitej Obojga Narodów dotarła nota, przedstawiona przez władze Edelweiss, wzywająca do odbycia rozmów na temat przyszłości Nowe Kurlandii/La Palmy. Państwo pozwolą że zacytuję:
Jak widzimy, władze Edelweiss (ściśle mówiąc zastępcy faktycznej głowy państwa), zgłaszają roszczenia do ziem dawnej La Palmy. Argumentują to dawnymi związkami z tym krajem, niektórzy z obecnych mieszkańców Kotliny byli mieszkańcami i ważnymi osobistościami w La Palmie. W notce pięknie ukazują swoje zmartwienie losem dawnej ojczyzny, piszą o naprostowaniu błędów przeszłości, krzyczą że to sprawa istotna dla całego Pollinu (XD) i tak dalej. Z góry wygląda to po prostu na usprawiedliwienie swoich absurdalnych roszczeń do ziem, które utracono już bardzo dawno temu. Nie znam historii La Palmy, być może w naszym gronie jest osoba która może ją przybliżyć, jednakże z tego co do mnie doszło to La Palma została opuszczona i oficjalnie zakończyła swoją działalność. Tereny, do niej nalężące, od dłuższego czasu świeciły pustkami i zostały przejęte przez inne państwo. To normalna kolej rzeczy, ziemie od dawna opuszczone zostają wchłonięte przez inne twory. To pozwala mikroświatowi na rozwój, w miejscu państw upadłych pojawiają się nowe bądź wkraczają na nie inne, które pragną te miejsce zagospodarować. RON z Nowej Kurlandii zrobiło pożytek, jeśli spojrzymy na same statystyki, to dział Nowej Kurlandii zgromadził 19 wątków i 549 postów. Niestety w ostatnim czasie dało się zauważyć znaczny spadek aktywności w tym dziale (jak i zresztą w całym RON), co stało się pretekstem Kotliny do zgłoszenia swoich roszczeń. Czy są one zasadne? To zostawiam do Państwa oceny. Tymczasem przechodzimy dalej....
10 lipca pojawia się rozkaz mówiący o rozpoczęciu manewrów wojskowych w Nowej Kurlandii. Cytuję:
Może przesadzam, wcale to nie jest wykluczone, jednak dla mnie sprawa jest już załatwiona na tym etapie. Spójrzmy na treść tego rozkazu (pogrubiłem na co mają zwrócić Państwo uwagę). Dowództwo Edelweiss wzywa do odbycia manewrów na terytorium NIEPODLEGŁEGO i SUWERENNEGO państwa. Nie obok Nowej Kurlandii, nie na terytorium geograficznie przypominającej Nową Kurlandię, tylko w Nowej Kurlandii. To tak jakby Muratyka zechciała przeprowadzić manewry na terytorium Azymutii Winkulijskiej. Jest to pogwałcenie zasad integralności państwowej i de facto akt wypowiedzenia wojny. Podkreślmy to jeszcze raz, obce państwo wzywa do przeprowadzenia manewrów na terytorium niepodległego, szanowanego i z bogatą historią państwa. Druga sprawa, w mikronacjach spędziłem już jakiś czas. Od początku starałem udzielać w sferze wojskowości. Wydaję mi się że przez ten czas zdążyłem się poro nauczyć i szczerze mówiąc, według mnie, dowództwo armii Edelweiss przekracza wszelkie granice absurdu. Wzywają do rozpoczęcia manewrów, które z logistycznego punktu widzenia nie mają prawa się udać. Armii brakuję sprzętu do przeprowadzenia takich ćwiczeń, brakuję odpowiednich jednostek i przede wszystkim brakuję dostępu do morza. Szanowne Dowództwo chcę przeprowadzić manewry, symulujące desant, bez statków, logistyki i dostępu do morza. Braki próbują załatać pomocą od swoich sojuszników (chęć uczestnictwa w tym manewrach wyraziła Fenocja oraz Voxland), jednakże samo wydanie takiego rozkazu świadczy o ogromnym braku kompetencji i elementarnej wiedzy. Sam rozkaz został zresztą doskonale wypunktowany przez znanego i bardzo szanowanego Ronona Dexa, osobę która dla mikronacynej wojskowości zrobiła ogromnie dużo i może być uznawana za autorytet. Wiecie jak to dla mnie wygląda? Kotlina, wydając tak absurdalne rozkazy, chcę urządzić RON pokaz siły i wpłynąć tym samym na ich decyzję. Niestety prężenie "muskułów" wyszło im bardzo karykaturalnie i wywołuję najwyżej uśmiech zażenowania, aniżeli respekt i poczucie strachu.
Tego samego dnia, 10 lipca, rozpoczęto pierwsze przymiarki do dyplomatycznego rozwiązania tej sytuacji. Gospodarze tych rozmów (Edelweiss) już od samego początku postanowili zbombardować delegację z RON szkicami oświadczenia zrzekającego się władzy nad Nową Kurlandią. Odpowiedź JKM Konrada Radziwiła była błyskawiczna, nie zgodził się on na proponowane warunki, mało tego, postanowił że RON przedstawi własne. Według delegacji z RON, Edelweiss musiałaby przeprosić za całą zaistniałą sytuację, zrzec się roszczeń do Nowej Kurlandii oraz wypłacić zadośćuczynienie, w wysokości 5 tysięcy klubeków. Gospodarze nie zgodzili się na te warunki i rozmowy ustały.
12 lipca ukazało się oświadczenie w Księstwie Sarmacji. Książe Arkadiusz Maksymilian krytykuję działania Kotliny i wzywa do zmiany tonu i oparciu negocjacji o zasady fair-play oraz konstruktywnej wymianie argumentów. Podobnego zdania jest Andrzej Swarzewski z Bialenii.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać...
i odpowiedź Księcia
Ja też zadaję sobie to pytanie. Po co? Po co wracać do ziem które już dobre parę lat temu zostały porzucone, a państwo które wówczas tam działało zakończyło swój udział. Nowa Kurlandia od ponad trzech lat należy do Rzeczpospolitej, rozwijali te ziemie jak potrafili i wszelkie roszczenia, ze strony Edelweiss, są po prostu bezzasadne. Po takim czasie nie można powoływać się na sentyment i dawne związki z tymi ziemiami. Wszelkie argumenty straciły siłę już bardzo dawno temu, gdy La Palma zakończyła swój żywot a jej ziemie był uznawane za OBPP. RON tchnęło nowe życie w te ziemie i nikt nie ma prawa im tego odbierać.
13 lipca obywatelstwa zrzekł się Rono Dex, demonstrując tym samym swój sprzeciw i to jak ta sprawa jest absurdalna. W swoim oświadczeniu napisał:
W pełni zgadzam się z Panem Rononem, wskrzeszenie La Palmy może wydawać słuszne. Jest to swego rodzaju powrót do korzeni, próba odtworzenia tego co było kiedyś. Sposobów na to było mnóstwo, stworzenie takiego państwa w innej lokalizacji, próba wskrzeszenia La Palmy na forum RON. Jednakże władze Edelweiss obrały najgorszą z możliwych dróg. Swoją bezczelnością, arogancją i poczuciem wyższości wzywają państwo, o wiele bardziej starsze, do zwrotu ziem które nie miały związku z ich państwem (jedynie z niektórymi obywatelami). Przykro się na to patrzy, Szanowny Heinz stworzył państwo z którego można było czerpać wzorce garściami. Super organizacja, narracja na wysokim poziomie. Niestety zaufane osoby postanowiły to zniszczyć i urządziły istny kabaret żenady.
Napiszcie co uważacie na ten temat, chętnie poznam wasze zdanie czy roszczenia Edelweiss są zasadne. Tymczasem miłego dzionka.
Wszystko zaczęło się 8 lipca, wtedy to do Rzeczpospolitej Obojga Narodów dotarła nota, przedstawiona przez władze Edelweiss, wzywająca do odbycia rozmów na temat przyszłości Nowe Kurlandii/La Palmy. Państwo pozwolą że zacytuję:
Cytat:Wasza Królewska Mość,
Wielmożna Szlachto Rzeczypospolitej,
Republica de Palma święciła swoje lata świetności już dawno temu, jednak ślad po niej ciągle istnieje. Nie tylko w świadomości mieszkańców mikroświata, jako przeszły byt, ale również dziś, jako Nowa Kurlandia. Oprócz tego, w świecie stąpa wielu faktycznych sukcesorów tej historii, ale przede wszystkim spadkobierców tych ziem. Ponowne zrewidowanie poprawnej przynależności wyspy leży w interesie całego Pollinu. Będąc przekonanym, iż doskonale rozumiecie ten stan i rzeczywistą potrzebę naprostowania błędnych decyzji przeszłości, wzywamy Was na niezwłoczne spotkanie w Edelweiss, gdzie będziemy mogli znaleźć konsensus dla tej nietypowej sytuacji. Imperialistyczne zapędy, niczym inspiracja sarmacko-arkadiuszowskimi sposobami odpychania własnych bolączek, są niewłaściwą odpowiedzią na potrzeby współczesnego środowiska mikronacyjnego. Wręcz przeciwnie, należy zadbać o geopolityczną równowagę, której to stajemy się emisariuszami. Należy zadać sobie pytanie: Czy Nowa Kurlandia w ogóle powinna istnieć? Nie ulega wątpliwości, iż przyłączenie La Palmy do Rzeczypospolitej jest niezgodne z jej naturą, zaś w żyłach Edli pulsuje krew zmieszana z rumem, tak często lanym na palmowych plażach. Przypisanie na nowo odpowiednich barw tym terenom jest dziś obowiązkowym punktem dla utrzymania ładu międzynarodowego. Oczekujemy na Wasze przybycie w dniach 10 – 15 lipca br., w składzie wygodnym dla Was. Będąc przekonanym o szybkim osiągnięciu porozumienia, jesteśmy skłonni zaprosić Was do uczestnictwa w pozostałych wydarzeniach życia publicznego na odświeżonych ziemiach Edelweiss.
Jak widzimy, władze Edelweiss (ściśle mówiąc zastępcy faktycznej głowy państwa), zgłaszają roszczenia do ziem dawnej La Palmy. Argumentują to dawnymi związkami z tym krajem, niektórzy z obecnych mieszkańców Kotliny byli mieszkańcami i ważnymi osobistościami w La Palmie. W notce pięknie ukazują swoje zmartwienie losem dawnej ojczyzny, piszą o naprostowaniu błędów przeszłości, krzyczą że to sprawa istotna dla całego Pollinu (XD) i tak dalej. Z góry wygląda to po prostu na usprawiedliwienie swoich absurdalnych roszczeń do ziem, które utracono już bardzo dawno temu. Nie znam historii La Palmy, być może w naszym gronie jest osoba która może ją przybliżyć, jednakże z tego co do mnie doszło to La Palma została opuszczona i oficjalnie zakończyła swoją działalność. Tereny, do niej nalężące, od dłuższego czasu świeciły pustkami i zostały przejęte przez inne państwo. To normalna kolej rzeczy, ziemie od dawna opuszczone zostają wchłonięte przez inne twory. To pozwala mikroświatowi na rozwój, w miejscu państw upadłych pojawiają się nowe bądź wkraczają na nie inne, które pragną te miejsce zagospodarować. RON z Nowej Kurlandii zrobiło pożytek, jeśli spojrzymy na same statystyki, to dział Nowej Kurlandii zgromadził 19 wątków i 549 postów. Niestety w ostatnim czasie dało się zauważyć znaczny spadek aktywności w tym dziale (jak i zresztą w całym RON), co stało się pretekstem Kotliny do zgłoszenia swoich roszczeń. Czy są one zasadne? To zostawiam do Państwa oceny. Tymczasem przechodzimy dalej....
10 lipca pojawia się rozkaz mówiący o rozpoczęciu manewrów wojskowych w Nowej Kurlandii. Cytuję:
Cytat:ROZKAZ / BEFEHLws. ćwiczeń manewrów wojskowych w Nowej KurlandiiPełniąca obowiązki Zastępcy Oberhaupta Edelweiss Streitkräfte, Lieselotte Augentrost, wzywa Dowództwo Sił Zbrojnych:
Piotr Romanov, Albert Fryderyk de Espada, Ronon Dex
do:
Natychmiastowego opracowania planu oraz podjęcia ćwiczeń manewrów wojskowych związanych ze wsparciem ruchów wyzwoleńczych na okupowanych ziemiach Nowej Kurlandii
Może przesadzam, wcale to nie jest wykluczone, jednak dla mnie sprawa jest już załatwiona na tym etapie. Spójrzmy na treść tego rozkazu (pogrubiłem na co mają zwrócić Państwo uwagę). Dowództwo Edelweiss wzywa do odbycia manewrów na terytorium NIEPODLEGŁEGO i SUWERENNEGO państwa. Nie obok Nowej Kurlandii, nie na terytorium geograficznie przypominającej Nową Kurlandię, tylko w Nowej Kurlandii. To tak jakby Muratyka zechciała przeprowadzić manewry na terytorium Azymutii Winkulijskiej. Jest to pogwałcenie zasad integralności państwowej i de facto akt wypowiedzenia wojny. Podkreślmy to jeszcze raz, obce państwo wzywa do przeprowadzenia manewrów na terytorium niepodległego, szanowanego i z bogatą historią państwa. Druga sprawa, w mikronacjach spędziłem już jakiś czas. Od początku starałem udzielać w sferze wojskowości. Wydaję mi się że przez ten czas zdążyłem się poro nauczyć i szczerze mówiąc, według mnie, dowództwo armii Edelweiss przekracza wszelkie granice absurdu. Wzywają do rozpoczęcia manewrów, które z logistycznego punktu widzenia nie mają prawa się udać. Armii brakuję sprzętu do przeprowadzenia takich ćwiczeń, brakuję odpowiednich jednostek i przede wszystkim brakuję dostępu do morza. Szanowne Dowództwo chcę przeprowadzić manewry, symulujące desant, bez statków, logistyki i dostępu do morza. Braki próbują załatać pomocą od swoich sojuszników (chęć uczestnictwa w tym manewrach wyraziła Fenocja oraz Voxland), jednakże samo wydanie takiego rozkazu świadczy o ogromnym braku kompetencji i elementarnej wiedzy. Sam rozkaz został zresztą doskonale wypunktowany przez znanego i bardzo szanowanego Ronona Dexa, osobę która dla mikronacynej wojskowości zrobiła ogromnie dużo i może być uznawana za autorytet. Wiecie jak to dla mnie wygląda? Kotlina, wydając tak absurdalne rozkazy, chcę urządzić RON pokaz siły i wpłynąć tym samym na ich decyzję. Niestety prężenie "muskułów" wyszło im bardzo karykaturalnie i wywołuję najwyżej uśmiech zażenowania, aniżeli respekt i poczucie strachu.
Tego samego dnia, 10 lipca, rozpoczęto pierwsze przymiarki do dyplomatycznego rozwiązania tej sytuacji. Gospodarze tych rozmów (Edelweiss) już od samego początku postanowili zbombardować delegację z RON szkicami oświadczenia zrzekającego się władzy nad Nową Kurlandią. Odpowiedź JKM Konrada Radziwiła była błyskawiczna, nie zgodził się on na proponowane warunki, mało tego, postanowił że RON przedstawi własne. Według delegacji z RON, Edelweiss musiałaby przeprosić za całą zaistniałą sytuację, zrzec się roszczeń do Nowej Kurlandii oraz wypłacić zadośćuczynienie, w wysokości 5 tysięcy klubeków. Gospodarze nie zgodzili się na te warunki i rozmowy ustały.
12 lipca ukazało się oświadczenie w Księstwie Sarmacji. Książe Arkadiusz Maksymilian krytykuję działania Kotliny i wzywa do zmiany tonu i oparciu negocjacji o zasady fair-play oraz konstruktywnej wymianie argumentów. Podobnego zdania jest Andrzej Swarzewski z Bialenii.
Cytat:OŚWIADCZENIE KSIĘSTWA SARMACJI
Z uwagą, ale również z zaniepokojeniem śledzimy informacje dotyczące roszczeń terytorialnych do ziem Nowej Kurlandii, które w ostatnim czasie wystosowały władze Kotliny Edelweiss w stosunku do władz Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Bacznie obserwujemy rozwój dyplomatycznych rozmów, które prowadzą obydwie strony, a nasze stanowisko bazuje wyłącznie na informacjach dostępnych w sferze publicznej, a nie na takich, które otrzymujemy kanałami nieoficjalnymi.
Traktujemy Kotlinę Edelweiss oraz Rzeczpospolitą Obojga Narodów, jako równorzędnych partnerów na arenie międzynarodowej oraz doceniamy ich wkład w rozwój naszych obustronnych relacji, a także zaangażowanie w społeczność międzynarodową. Jednocześnie zdecydowanie szanujemy ich integralność terytorialną oraz nienaruszalność granic, co jest fundamentem pokoju i stabilności międzynarodowej. Celem każdego państwa powinno być dążenie do rozwiązywania sporów i konfliktów na drodze równego dialogu. W związku z tym zdecydowanie sprzeciwiamy się polityce nacisków i gróźb interwencji zbrojnej jako narzędzi rozwiązywania sporów międzynarodowych. Jednocześnie z zaniepokojeniem odnotowujemy fakt, że do takich narzędzi, w prowadzonych rozmowach, odwołują się władze Kotliny Edelweiss.
Ponadto w obliczu zaistniałej sytuacji Księstwo Sarmacji wyraża zaskoczenie sposobem prowadzenia negocjacji, zwłaszcza brakiem racjonalnych argumentów uzasadniających roszczenia terytorialne wystosowane przez Edelweiss.
Księstwo Sarmacji na obecny moment wierzy, że prawdziwa sztuka prowadzenia dyplomacji — wolna od irracjonalnych argumentów oraz gróźb, w tym także siłowych — jest możliwa. Zachęcamy Kotlinę Edelweiss do ponownego rozważenia swojej polityki zagranicznej oraz do podjęcia kroków w kierunku dialogu i negocjacji opartej na zasadach fair-play i konstruktywnej wymiany argumentami, a nie uciekając się do gróźb.
(—) Arkadiusz Maksymilian
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać...
Cytat:NOTA DYPLOMATYCZNA
ws. oświadczenia Księstwa Sarmacji
Z zaskoczeniem obserwujemy próbę wpływania przez Księstwo Sarmacji na politykę zagraniczną innych niezależnych państw. Z jeszcze większym niepokojem przyglądamy się, jak poprzez szerzenie nieprawdziwych opinii, próbuje się zdestabilizować obecnie panujący ład międzynarodowy.
Rozumiemy, że Księstwo Sarmacji wykorzystuje każdą okazję, by podjąć próbę ustawienia się w roli gwaranta utrzymania porządku, natomiast odczytujemy to wyłącznie jako nieuprzejme ingerowanie w sprawy, które powinny pozostać poza gestią jego władz. Jesteśmy pełni nadziei, iż nieodpowiedzialne oświadczenia nie zburzą dotychczasowych, niezachwianie dobrych relacji pomiędzy naszymi narodami.
Rzeczpospolita Obojga Narodów oraz Kotlina Edelweiss prowadzą własne rozmowy dyplomatyczne, które mają służyć obu państwom. Jesteśmy ze sobą w stałym kontakcie, prowadzimy jawne rozmowy i wypracowujemy rozwiązania, które mogą przynieść nam wyłącznie dobre owoce. Rezultat tych negocjacji nie powinien być w żaden sposób zależny od opinii międzynarodowej. Jesteśmy przekonani, iż Księstwo Sarmacji zauważa niepodległość obu krajów i w żaden sposób nie zamierza więcej narzucać im swojej retoryki.
Zachęcamy również do poszanowania edelweisskich tradycji "wyjścia w góry". Jest to czas, kiedy decydujemy się na wyłączenie ze świata mikronacji i zatopieniu w świecie realnym. Zrównoważone funkcjonowanie pomiędzy światami determinuje nasz komfort egzystencji w społeczności mikronacyjnej. Moment wyjścia w góry jest czasem odpoczynku od mikro-rzeczywistości. Brak zrozumienia tego, w naszym odczuciu, jest wyrazem szczególnego braku szacunku.
i odpowiedź Księcia
Cytat:Wasza Ekscelencjo Panie Ambasadorze,
planowałem napisać długą, piękną, łechcącą ego Pana Ambasadora odpowiedź, zaczynając od wypominania wielkich zasług na rzecz mikroświata, a szczególnie relacji KS-Edelweiss, którą potem opinia publiczna zwykłaby nazywać „ścianą Arka”. Lecz po przejrzeniu przeróżnych opinii innych zagranicznych ekspertów — w tym szczególnie opinii działaczy Bialenii (z którą umówmy się, Sarmacja miała wiele lat na dużym pieńku), a szczególnie wielu pięknych słów Waszego byłego (już) obywatela pana Ronona Dexa (z którym nie zgadzałem się w wielu kwestiach, ale z ostatnią jego wypowiedzią na Waszym forum, zgadzam się jak nigdy, w stu procentach) — zadałem sobie pytanie: po co?
Proszę wybaczyć tę odpowiedź i jej formę. Pod nieobecność Oberhaupta Heinza-Werner Grünera, genialnego działacza mikroświata, przywódcy Kotliny Edelweiss, w którą włożył całe serce, a przede wszystkim, dla mnie osobiście przyjaciela, do którego mam olbrzymi szacunek, i nawet, jeśli nie zgadzamy się w niejednych kwestiach, to łączą mnie z nim naprawdę bardzo dobre relacje (nawet zahaczające o realną rzeczywistość), to Wasza Ekscelencjo — urządziliście pod jego nieobecność niespotykany dotąd cyrk. Cyrk, który wyśmiewają wszyscy, a cyrk, którego mi pojąć trudno. Napisałem wprost do Oberhaupta: Heinz, jeśli jest to skoordynowana, zaplanowana akcja narracyjna z RON — sorry, powiedz mi w zaufaniu o tym, nie będziemy się mieszać; jeśli nie — zainterweniujemy. Prawda okazała się być jednak inna.
Dlatego nie będę odpowiadał na Wasz list pod kątem treści. Będę rozmawiał tylko z Heinzem. Wierzę w jego zdrowy rozsądek, w który jestem pewien. W Wasz — już nie. Wspieramy RON w tej, naprawdę, absurdalnej sytuacji — niezależnie od tego, jakie łączą nas z nimi relacje.
Na tym koniec naszej korespondencji. Proszę więcej nie pisać tych pięknie brzmiących not. Szkoda czasu. Zdadzą się one na nic. Będę rozmawiał tylko z Oberhauptem.
Na koniec realne zdanie, które pasuje jak ulał: Największy wstyd, gdy go nie ma.
(—) AM.
Ja też zadaję sobie to pytanie. Po co? Po co wracać do ziem które już dobre parę lat temu zostały porzucone, a państwo które wówczas tam działało zakończyło swój udział. Nowa Kurlandia od ponad trzech lat należy do Rzeczpospolitej, rozwijali te ziemie jak potrafili i wszelkie roszczenia, ze strony Edelweiss, są po prostu bezzasadne. Po takim czasie nie można powoływać się na sentyment i dawne związki z tymi ziemiami. Wszelkie argumenty straciły siłę już bardzo dawno temu, gdy La Palma zakończyła swój żywot a jej ziemie był uznawane za OBPP. RON tchnęło nowe życie w te ziemie i nikt nie ma prawa im tego odbierać.
13 lipca obywatelstwa zrzekł się Rono Dex, demonstrując tym samym swój sprzeciw i to jak ta sprawa jest absurdalna. W swoim oświadczeniu napisał:
Cytat:ZRZECZENIE SIĘ OBYWATELSTWA
W związku z "cyrkiem" jaki urządzono w sprawie należącej do RON wyspy o nazwie Nowa Kurlandia zrzekam się obywatelstwa Edelweiss i wszelkich pełnionych tutaj funkcji.
Działałem w Republice Palmowej (jako Cristobal Cuchilla) w czasach gdy Oberhaupt Edelweiss był tam przywódcą państwa. W pełni popieram wszelkie próby wskrzeszenia tego pięknego i klimatycznego kraju (sam tego już próbowałem, ale jakoś nie wypaliło), ale nie w taki bezczelny sposób.
Pod nieobecność Oberhaupta zaczęliście się domagać od innego, suwerennego państwa oddania terenu, który uważacie, że się Wam "należy". Te wyspy zostały opuszczone, a działalność La Palma oficjalnie zakończona, a więc teren był typowym OBPP, który został zagospodarowany przez inne państwo - na ogólnych zasadach obowiązujących w Mikroświecie.
Teraz po latach domagacie się jego zwrotu, ze względu na to, że "się należy", bo kiedyś tam była Republika Palmowa. Owszem "kiedyś była"... ale zakończyła działalność. Samo domaganie się tego terenu można by uznać za żart... i początkowo tak to faktycznie potraktowałem. Jako ironię uznałem pomysły zajmowania go siłą zbrojną i stąd moja ironia nt. "rozkazu dla armii szwajcarskiej zajęcia Kuby". Ale zauważam, że Wy tak na poważnie.
Do tego jeszcze ktoś sobie uznał, że można w to mieszać moją osobę - tak, potwierdzam potrafiłbym narracyjnie te wyspy zdobyć - tylko niekoniecznie tego chcę. A wręcz tego nie chcę i nie mam najmniejszego zamiaru walczyć z RON, gdzie może byłem krótko i w sumie ze względu na działania w innym państwie (niestety nie wyszło mi tam, zabrakło czasu, cierpliwości... ot wówczas po prostu real mnie przytłoczył), ale darzę ich należnym szacunkiem.
Potwierdzam, że rozmawialiśmy z Oberhauptem na temat odrodzenia La Palmy i obaj tego chcieliśmy. Jednak nie było mowy o takiej żenadzie. Mieliśmy zamiar po prostu znaleźć jakąś wyspę o statusie OBPP i tam wskrzesić Republikę Palmową (jako terytorium zależne Edelwiess), nawet rozgryźliśmy problem niewielkiego przesunięcia czasowego pomiędzy Edelweiss i La Palma oraz narracyjną emigrację dawnych "palmowców". Nie było jednak mowy o odbieraniu komukolwiek jego terenów (a wręcz przeciwnie - Oberhaupt był w rozmowie ze mną przeciwny konfliktowi z RON), bezpodstawnym domaganiu się do nich praw do wysp czy wręcz grożeniu jakimiś działaniami zbrojnymi.
Mieliśmy (przynajmniej ja taki zamiar miałem) zrobić to w sposób cywilizowany, pokojowy i bez domagania się od kogokolwiek oddania jego pikseli.
Skoro jacyś "zastępcy" czy "p.o." Oberhaupta (a prosiłem poczekać na "wodza"... nie dotarło najwyraźniej) zaczynają brnąć w idiotyczny konflikt z krajem, który bardzo szanuję, a jako osoba funkcyjna sił zbrojnych Edelweiss byłbym zmuszony w tym uczestniczyć - to nie pozostaje mi nic innego jak Edelweiss opuścić by nie być w tą żenadę zamieszany.
Żegnam więc z żalem Kotlinę Edelweiss i życzę powodzenia w dalszej mikronacyjnej działalności.
Z poważaniem:
Ronon Dex
W pełni zgadzam się z Panem Rononem, wskrzeszenie La Palmy może wydawać słuszne. Jest to swego rodzaju powrót do korzeni, próba odtworzenia tego co było kiedyś. Sposobów na to było mnóstwo, stworzenie takiego państwa w innej lokalizacji, próba wskrzeszenia La Palmy na forum RON. Jednakże władze Edelweiss obrały najgorszą z możliwych dróg. Swoją bezczelnością, arogancją i poczuciem wyższości wzywają państwo, o wiele bardziej starsze, do zwrotu ziem które nie miały związku z ich państwem (jedynie z niektórymi obywatelami). Przykro się na to patrzy, Szanowny Heinz stworzył państwo z którego można było czerpać wzorce garściami. Super organizacja, narracja na wysokim poziomie. Niestety zaufane osoby postanowiły to zniszczyć i urządziły istny kabaret żenady.
Napiszcie co uważacie na ten temat, chętnie poznam wasze zdanie czy roszczenia Edelweiss są zasadne. Tymczasem miłego dzionka.



![[Obrazek: 101005704499826635.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1118/101005704499826635.png)
![[Obrazek: 99527777916551826.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1054/99527777916551826.png)