Gazeta Ferska

emane, 15.09.2006

Ranking miast: Krez

Sarmacja to miejscowości. Niby truizm, ale jednak nie do końca i nie dla każdego. Niewykluczone, że kluczem do dalszego rozwoju Sarmacji jest stworzenie ram dla promowania miejscowości zadbanych kosztem miejscowości zaniedbanych. GF rozpoczyna zatem podróż po miejscowościach Sarmacji aby po ostatniej wizycie utworzyć ranking, od pierwszej do ostatniej metropolii sarmackiej.

Dzisiaj Krez, prowincja Gellonia, 66 mieszkańców.

Pierwsze wrażenie: schludna strona główna, nieco zbyt sterylna, ale estetyczna. Rzuca się w oczy spora, czerwonawa ptaszyna i godło Księstwa Sarmacji. Swoją drogą ciężko jest powiedzieć co to za ptak bo herbem Krezu jest łódź na zielono-niebieskim polu a wyjaśnienia tego ornitologicznego ornamentu nie znalazłem. Może czerwony kolor oznacza Feniksa, którego prochy spoczywają pono w sąsiednim Ferze? A może to - jak pozwala przypuszczać kształt ptaszęcia - gołębica?

Miejskie zasoby przedstawiają się średnio. Jest historia miasta, ale mała zmyłka: jak turysta chciałby się z nią zapoznać to okaże się, że słowem „historia” zatytułowano wizytówkę współczesnego Krezu a o historii pod tym linkiem słowa  nie ma (co mi zresztą zupełnie nie przeszkadza, bo rzeczywista historia v-świata jest ciekawsza od grafomańskich mitów).

Władze miasta, Rada Dzielnic, Statut – są i tyle, bo przecież nie miejsce tu na analizę ustrojową Krezu. O herbie i barwach mowa była wyżej.

Idąc dalej przez centrum Krezu widzimy dział „Mieszkańcy” i informacje o rozrywce. Pierwszym obiektem rozrywkowym jest Zakątek Tytusim. Jak widnieje w opisie: „Tytus jest artystą. Żyje skromnie, w Syriuszu nie pracuje, nie ma też gdzie mieszkać i wałęsa się po ulicach Krezu...”. Link okazuje się prowadzić donikąd, więc wolno przypuszczać, że Tytusowi ten tryb życia na zdrowie nie wyszedł.

Potem idzie „Krez Festiwal” i skoki narciarskie – linki ślepe jak padłe krety. Trochę mnie to zdziwiło bo wydawało mi się, że na LDKS było coś ostatnio o festiwalu w Krezie…

Dalej mamy dowództwo okręgu wojskowego Książęcych Sił Zbrojnych (Książę nie ma pretensji, że w dziale rozrywka?) i  twórczość muzyczna Michała kaw. Majewskiego. Odsłuchałem jeden kawałek. Całkiem, całkiem – tylko jakoś ta strona jakby niewiele emanuje (nomen omen :) Sarmacją i Krezem. Potem jeszcze remiza strażacka (dział rozrywka – a jakże :) i Lochy Gellońskie (pewnie od rozrywania więźniów, obecnie szczęśliwie puste :). Muzeum Broni Pancernej i Ośrodek Wypoczynkowy zamknięte na głucho.

Link hobby („więcej już niedługo”). Link Galeria Miejska („obecnie na wystawie: brak wystawy”) i Nauka – tutaj zdecydowane słowa uznania. Co prawda Centrum Edukacji Sarmackiej w Kresie opisane jest z magicznym zakończeniem „już niedługo” ale poniżej mamy Gelloński Instytut Naukowy i chociaż daty mocno nieaktualne to istnieją katedry dziennikarstwa, przedsiębiorczości i myśli politycznej. Szczególnie Katedra Sarmackiej Przedsiębiorczości z opublikowanymi sześcioma wykładami dra Rafała Szcześniewskiego naprawdę może się podobać. Mój entuzjazm nieco opadł, gdy zorientowałem się, że w adresie figuruje… Fer a nie Krez! Jak tam było tak tam było – może to link do Feru a może uczelnia przeniosła się do Krezu – w każdym razie jest to coś wartego uwagi.

Po mieszkańcach czas na przedsiębiorców. Tutaj nie ma wiele do opisywania, najczęściej pojawiający się zwrot to: „już niedługo…”. Jest tylko Forum Miasta, które nie jest forum ale listą dyskusyjną. Zajrzałem na listę, trzy posty, pierwszy, autorstwa Tomka De Zoo, o treści Jako nowy mieszkaniec Krezu stwierdzam, ze tu sie nic nie dzieje”. List ten datowany jest na 11.04.2006. Jego ówczesna konkluzja nie straciła na aktualności.

Poniżej mamy jeszcze wymienione dzielnice (z dziwną konwencją pisania z małej litery): Wiensko (niedługo…), Murowana (niedługo…) i Wagaria (link w kosmos).

Po prawej – odnośniki do Magazynu Talk i Radia Talk, media to jednak zbyt obszerny temat więc zaznaczam je tu tylko jako istotne elementy Krezu.

Tak więc Krez mimo wszystko żyje, ale jakoś tak nie może się rozkręcić. Moim zdaniem miasto powinno się odchudzić z balastu ślepych linków, kadłubowych pomysłów i zapowiedzi „już niedługo…” i stworzyć kilka kompletnych witryn, które niekoniecznie muszą być bardzo pracochłonne i często aktualizowane a mogą nadać mu sporego kolorytu. Dodawszy, że grafika mogłaby być bardziej soczysta i ciekawsza kończę niniejszym podróż do Krezu.

Polecane wpisy