|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Żeby Sarmacja była Sarmacją
Mija 20 dzień mojego pobytu w Sarmacji i myślę, że czas najwyższy na opisanie pierwszych wrażeń. Wrażenie pierwsze i najważniejsze to sarmacki sukces. Ponad 800 mieszkańców regularnie posilających się w restauracjach to już taka ilość, która przechodzi w jakość. Sarmacja to już aktywny, funkcjonujący organizm a nie pusta skorupa zawieszona gdzieś w Internecie jak kilkanaście pomniejszych polskich państw internetowych. Wrażenie drugie - bałagan. To spostrzeżenie wynika może z obserwacji miasta w którym mieszkam – Feru. Fer składa się w zasadzie z dość pokracznych, niedokończonych, naszpikowanych ślepymi linkami elementów. Szukając odnośników do ferskich i gellońskich stron internetowych natknąłem się na wiele rozdętych, ledwo co ulepionych i w krótkim czasie porzuconych pomysłów. Tutaj już ilość w jakość nie przechodzi. Wrażenie trzecie – brak celu. Wydaje się, że celem Sarmaty jest działanie dla dobra swego i Sarmacji ale jest to cel mglisty i trudno określić czym to dobro właściwie ma być. Jest jeszcze inna ideologia – zabawa. Księstwo Sarmackie ma tu być parodystyczną zabawą w państwo realne, naszpikowaną dowcipami, gagami i bon motami. Nie trzeba chyba pisać, że prym wiedzie tutaj Wandystan. I to właściwie byłaby konkluzja – Sarmacja nie ma ideologii. Księstwo Sarmackie to żywy organizm złożony z kilkuset komórek. Organizm ten jest bierny ale ma zdolność trwania. Ideologia sarmacka mogłaby się więc zasadzać na stwierdzeniu tego faktu, na potraktowaniu Sarmacji serio, jak organizmu, który zaistniał i który, jak wszystko co zaistniało – stara się o istnienie. Wtedy nieskrywaną ideologią będzie działanie wspierające istnienie i rozwój Sarmacji. Wtedy Sarmacja nie będzie imitacją państwa, nie będzie też jego surogatem z plejadą baronów, markizów itd. Wtedy Sarmacja po prostu będzie Sarmacją. środa, 13 września 2006, emane
|