Budować Sarmację z rozmachem
Nie wiedziałem jakie będą reakcje na artykuł „Dlaczego Sarmacja umiera?” i bardzo ich byłem ciekaw.
Pojawiły się zarzuty o braku uzasadnienia dla tytułowej tezy i poprzestaniu na ogólnikach. Cóż, przedstawiłem swoje wrażenia, Sarmację taką jaką widzę. Rzut oka bez wnikania w szczegóły. Powiedzmy, że szczegóły znajdą się w dalszym toku moich wynurzeń w GF.
Padły też tezy o rozrywkowym charakterze Sarmacji, który – jak rozumiem – ma wykluczać jakieś poważniejsze angażowanie się w budowę Księstwa i uzasadniać skupienie się na parodiowaniu państwa realnego, budowę swego rodzaju republiki wesołków i przymykanie oka na ewentualne niedociągnięcia.
Hm… Wydaje mi się, że można zajmować się akwarystyka, bonzai, wspinaczką wysokogórską – można też zajmować się budową v-państw w Internecie i można to wszystko robić z pełnym zaangażowaniem. Gadanie, że real ma pierwszeństwo, a virtual to tylko tak na pół gwizdka jest o tyle bezsensowne, że jedno nie stoi na przeszkodzie drugiemu. Można uczyć się, pracować i można zajmować się akwarystyką, zaś jak się nie ma na to czasu to lepiej rzucić hobby w diabły a nie męczyć siebie, innych i wymawiać się brakiem czasu.
Czy naprawdę obecny status Sarmacji jest już szczytem sarmackich możliwości? Czy naprawdę Sarmacja jest już tak „fajna”, że nie może być „fajniejsza”? Czy można być pewnym tego, że nagle nie wypączkuje z KS jakiś organizm, który przejmie część mieszkańców a wraz z nimi całą witalność v-państwa? Czy satysfakcja czerpana z porównywania się z v-państwami, które znajdują się w tyle jest taka cenna?
Proszę zwrócić uwagę czym jest Sarmacja. Sarmacja to kilkanaście, kilkadziesiąt lub kilkaset mózgów wymieniających się pomysłami za pośrednictwem sieci internetowej. Sarmacja to ileś tam stron internetowych – komórek sarmackiego organizmu.
Redukowanie tego organizmu li tylko do roli dostarczyciela rozrywki amputuje wszystkie inne możliwe funkcje. Jakie funkcje? Och, całe multum: sztuka, nauka, rozrywka, kultura prawna, filozofia, ontologia… W KS mogą działać wszelkie możliwe społeczności zorganizowane wg najróżniejszych i najegzotyczniejszych wzorców. To tak, jakby wróciła Starożytność z jej ogromnymi obszarami zasiedlonymi przez najróżniejsze ludy, z jej bajeczną różnorodnością i klimatem niesamowitości.
Myślę, że nie należy się obawiać myślenia z rozmachem. Dość spojrzeć na Wikipedię – czy nie jest to coś wielkiego, coś, co powstało jako zwykły, ludzki pomysł w głowie jej twórcy?
- Komentarze (1)
- Dodaj komentarz
-
Gość Andrzej Dzikowski *.internetdsl.tpnet.pl
06.12.2006
Czy GF bedzie jeszcze działać?
Mam nadzieję, że tak, bo to jedna z lepszych gazet sarmackich. Szkoda, że nie ma Was na stronie głównej Sarmacji.