Sarmackie gazety pierwszej i drugiej generacji
Obserwując media sarmackie, pisząc do nich, wreszcie – samemu wydając sarmacką GF wyrobiłem sobie zdecydowane poglądy na sarmacki rynek medialny.
Jak wiadomo – aktualnym centrum informacyjnym Księstwa Sarmacji jest oficjalna lista dyskusyjna. Cały strumień informacji sarmackich płynie tym korytem. Sarmacka prasa bezskutecznie próbuje równać do LDKS informując nieco później i inicjując dyskusje nieco mniej gorące.
Mam wrażenie, że taka rola LDKS jest wyrazem stagnacji lub nawet atrofii Księstwa Sarmacji. Przecież opieranie się na forach i listach dyskusyjnych właściwe jest raczej v-państwom nowym lub nie mającym witalności, która umożliwia wydostanie się poza forum lub listę. To co pozwala ocenić rozwój v-państwa to właśnie między innymi wyodrębnienie się jego funkcjonalnych części: specjalizacja miast, gazet, przedsiębiorstw, instytucji. Z kolei zastój i regres – to ucieczka do łatwej lecz w dużej części jałowej formy niekończącej się dyskusji toczonej na burym, udeptanym mailami klepisku.
Wydaje się, że przewaga LDKS nad gazetami jest naturalna i wszelkie zmiany w tym względzie są z definicji skazane na niepowodzenie. Otóż nie. LDKS ma pewne przewagi, ale i ma pewne słabe punkty.
Wiadomości na LDKS są dość ulotne, szybko odchodzą, przykryte opadłymi liśćmi kolejnych postów, do Erebu sarmackich archiwów. Wiadomości łatwo się dezintegrują pod ostrzałem odpowiedzi, które zainicjowany wątek najczęściej wyrzucają z jego pierwotnych torów. LDKS nie posiada kośćca, jakiejś konstrukcji, która nadałaby jej kształt. Jest jak obficie zasilany gliną kopiec, który usypywany – nigdy nie stanie się przecież budynkiem.
Sarmacja dla swojego dalszego rozwoju potrzebuje kręgosłupa, jakiejś konstrukcji, którą będzie można wypełniać budulcem. Elementami tej konstrukcji są właśnie miasta, partie polityczne, prowincje no i oczywiście – gazety.
Obecne gazety w Księstwie Sarmacji nazwałbym mediami pierwszej generacji. Pierwsza generacja charakteryzuje się silnym zdominowaniem gazety przez jedną osobą lub wąską grupę osób związanych ze sobą miejscem zamieszkania lub podobnymi poglądami. Istotne są też próby bądź to upodobnienia się do gazet w realu bądź to dotrzymania kroku LDKS jeśli idzie o funkcję informacyjną. Motywem autorów piszących w gazetach pierwszej generacji wydaje się bądź to chęć zaistnienia w KS bądź kwestia zarobku kilku libertów.
Gazety drugiej generacji najprawdopodobniej tworzone będą przez szersze i bardziej zróżnicowane grona. Big-bangiem tworzącym gazetę drugiej generacji będzie często zapewne fuzja dwóch lub większej ilości gazet generacji pierwszej. Gazety drugiej generacji same w sobie będą programowo ogólnosarmackie, zapewne apolityczne lub o niezbyt ostrym profilu.
Funkcja informacyjna gazet drugiej generacji skupi się być może na filtrowaniu kompleksowych sprawozdań z „szybszych” źródeł typu LDKS, Dziennik Praw lub „Brama Sarmacka” (jak np. teutońskie „W 80 słów dookoła Sarmacji”).
Najistotniejszą funkcją gazet drugiej generacji będzie funkcja opiniotwórcza. Cenieni będą redaktorzy, którzy mają zdecydowaną wizję rozwoju Sarmacji i swoimi artykułami wizję tą będą ukazywać. Właśnie rozwój KS, teoria v-państwa, atakowanie zmurszałych lub słabych jego części będzie osią dyskusji toczonej w sarmackich mediach. „Dlaczego jest źle? Dlaczego Sarmacja upada? Zróbmy to lub tamto!” – tego typu hasła zdominują prasę.
Wydaje się, że już nie budowanie na własną rękę ani nie liberty będą motywowały redaktorów. Podstawowym paliwem będzie obserwowanie jak toczy się życie organizmu zwanego KS i wpływanie na tego życia kształt – to wystarczy do pisania interesujących artykułów ;).
- Komentarze (4)
- Dodaj komentarz
-
Gość Bruthus Perun 82.177.27.*
10.10.2006
Cóż, opiniotwórczość może być jak najbardziej polityczna. Według mnie nie ma propozycji nowej jakości w owych mediach drugiej generacji. Łączenie pism, reakcje na nowe wydarzenia itp. to jeszcze nic nowego. Moim zdaniem gazeta "informacyjna" będzie nudna. Spór o Sarmację, to spór ściśle polityczny i nie liczyłbym na obiektywność autorów, a jeśli będą takie próby, artykuły skupione tylko na informacjach- to będzie siano, zbiór danych.
Nową jakością jest wg mnie Wandea- pismo, które współtworzyć może każdy i nie ma tam zysków dla autorów. To jest właśnie druga generacja czasopisma. -
emane
11.10.2006
Nie do końca o to chodziło mi w artykule. Cechy mediów drugiej generacji wg mnie:
1. Ogólnosarmackość w opozycji do niszowości lokalnej (np. Goniec Czarnoleski, Wieści Teutońskie)
2. Ogólnosarmackość w opozycji do niszowości politycznej (np. Wandea Ludu)- co nie przeszkadza w mocnych i jednostronnych artykułach politycznych (obiektywizm i apolityczność dotyczy wyłacznie gazety jako całości).
3. Redakcja skupiona wokół gazety (a nie wokół miejscowości, prowincji, partii, ideologii); większa m.in. dzięki temu możliwa liczebność redakcji.
4. Zasadnicza treść wokół własnie polityki (przyszłość Sarmacji) ale polityki sarmackiej a nie polityki polegającej na wymachiwaniu spłowiałymi sztandarami z reala.
Treść nie tylko nie będzie mdła ale wręcz bardziej gorąca niż w gazetach niszowych, bo ścierać się będą różne opinie (o co trudno w gazecie o określonym profilu). Podane przez Pana cechy Wandei Ludu to raczej standard a nie nowość ;) -
Gość Bruthus Perun 82.177.27.*
11.10.2006
Zrozumiałem Pana argumenty. W artykule były mniej wyraźne. Jakiś czas temu zastanawiałem się nad stworzeniem dwutygodnika, który publikowałby artykuły (minimum strona A4) właśnie na temat przyszłości Sarmacji. Wstępnie zaprosiłem do współpracy wiele osób, ale pozytywną odpowiedź uzyskałem m.in. od Diuka Kościńskiego i Markiza Czekańskiego (obecnie Kaizera). Pismo miało skupiać osoby różnorodne politycznie, które będą się spierać na jego łamach na temat Sarmacji lub proponować zupełnie nowe rozwiązania. Niestety, nie starczyło mi czasu na realizację. Dlatego Pański pomysł bardzo mi się podoba.
A Wandea mimo wszystko jest nowoczesna, ponieważ oddaje możliwość publikacji wszystkim zainteresowanym, bez pośrednictwa redakcji i bez wstępnej cenzury i selekcji. Tam każdy ma prawo głosu. -
emane
11.10.2006
Cieszę się, że nasze zdania jednak się zbiegają. Pańska wcześniejsza koncepcja była właśnie koncepcją drugiej generacji :)