Strona główna | Akty prawne | Forum24 February 2024 16:57
Logowanie
U�ytkownik

Has�o

Zapami�taj mnie



Zarejestruj si�!
Przypomnij has�o!
Nawigacja
Menu główne
Strona główna
Władze
Statut
Akty prawne
Informacje
Historia
Zabytki
Symbole
Geografia
Tereny
Mieszkańcy
Mieszkańcy
Zasłużeni
Przeprowadź się
Komunikacja
Forum
Lista dyskusyjna
Instytucje
Teatr Satyryczny "Pod KONiem"
Biblioteka
Galeria Miejska
Liga EX Margońskie Konie
TIS
Książęcy Freitag !
Z okazji Urodzin Jego Książęcej Mości Daniela Łukasza Mieszkańcy Margon dedykuja mu ten Książęcy Freitag wydany na jego cześć!

JKM Daniel Łukasz daje order

Książę Daniel chętnie rozdawał ordery.
Zdarzyło się kiedyś, że dekorując pewnego niezbyt uczciwego Teutończyka, powiedział do niego:

- Wręczając Waści order proszę o jedną przysługę.
- Wykonam ją solennie! - odparł odznaczony.
- Zdejm pan ten order, gdy będziesz w więzieniu!

Książe Daniel Łukasz i język scholandzki

Książę Daniel zagadnął kiedyś pewnego dygnitarza na swoim dworze, czy zna język scholandzki.
- Nie, najjaśniejszy panie - odpowiedział zapytany.
- Szkoda - powiedział książę.
Dygnitarz zrozumiał to "szkoda" jako możliwość wyjazdu na placówkę, pod warunkiem, że nauczy się scholandzkiego.
Zabrał się więc z zapałem do nauki i wkrótce oznajmił monarsze, że nauczył się scholandzkiego.
- A czy zna pan na tyle język, aby móc rozmawiać ze Scholandami? - zapytał książę.
- Tak, najjaśniejszy panie.
- Jak ja panu zazdroszczę! Może pan czytać „Von Krechota” w oryginale!

Jak było na prawdę

Maj 1682 roku Argon Cux (obecnie Margon) - wojska teutońskie i hydrykańskie stoją gotowe do
wielkiej bitwy na śmierć i życie. Hergolien Cesarz Teutonów stoi na wzgorzu i przygląda się
swoim hufcom. Nagle od strony Hydrykanów podjeżdżają heroldowie i mówią do
Cesarza:
- Cesarzu ! Po co mamy się wyżynac? Tyle krwi i ludzi i sprzętu, zróbmy
inaczej.
- Tak ? A jak ? - pyta cesarz
- Normalnie wystawmy po jednym najlepszym rycerzu z
każdej strony i który wygra ten zapewni zwycięstwo dla swojej armii.
- Oki - mowi Cesarz
Woła do siebie Hergolien Kaxia Wdałego i mówi:
- Kaxiu pojedziesz bić się z Hydrykanami !
- Nie da rady Hergolien, pochlałem piwa wczoraj okrutnie, z konia spadnę
No to Hergolien woła do siebie Kwazia Srebrnego.
- Kwaziu - mówi - pojedziesz bić się z Hydrykanami !
- Cesarzu pochlałem wczoraj z Kaxiem i nie da rady z konia spadnę !
No wiec Cesarz zakrzyknął:
- to co ? to już nie ma jednego odważnego w naszych szeregach?
Na to wychodzi taki mały staruszek Kedzio i mówi:
- Ja się będę bił !
Cesarz popatrzyl i mówi no to trudno ! Niech tak będzie
Stoją dwie armie na przeciw siebie, podchodzi staruszek Kedzio i z ledwością
dźwiga miecz.
Teutońskie rycerstwo oddycha z ulga:
- Ufffff !
Na przeciw staruszka hydrykan jak malownaie, zkuty w zbroje, z mieczem,
kopia na pancernym koniu, rozpedza sie i atakuje. Teutoni krzyczą do
dziadka:
- W nogi dziadek w nogi.
Starcie ! Blysk, kurz kotłowanie. Wszystko opadło a tu leży hydrykan na
ziemi z odrąbanymi kolanami a nad nim stoi dziadek Kedzio i mowi:
- Masz szczęście że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb upierdolił.

"Uczciwość" w interesach

Na zamku Cesarza Hergoliena żył pewien dworzanin Jakob. Od lat ogarnięty był dość typową obsesją popieszczenia języczkiem ślicznych piersi Cesarzowej. Tylko świadomość kary śmierci połączonej z kastrowaniem powstrzymywała go przed zaspokojeniem swoich żądz. Pewnego razu Jakob zdradził swoje rozterki nadwornemu medykowi.

Medyk zaproponował pewne wyjście z sytuacji, więc panowie zawarli dżentelmeński układ.
Medyk miał użyć swoich wpływów oraz magicznych ziół, aby umożliwić spełnienie marzeń dworzanina, za co ten zobowiązał się zapłacić tysiąc dukatów w złocie. Następnego dnia, medyk jak zwykle przygotował leczniczą kąpiel dla Cesarzowej. Korzystając z chwili cesarskiej nieuwagi, wsypał do staniczka szczyptę białego proszku wywołującego uporczywe swędzenie. Kiedy tylko Cesarzowa się ubrała, proszek natychmiast zaczął działać.

Nie pomagały żadne maście, swędzenie wciąż narastało na sile. Doszło nawet do obrazy kilku posłów obcych mocarstw.
Nieprzystojne drapanie się po biuście odbierało Cesarzowej cały majestat.

Cesarz w końcu posłał po medyka...

Medyk rzecz obadał dokładnie, a jakże, po czym stwierdził, że tylko specjalny enzym występujący w ślinie, dozowany przez cztery godziny, może wyleczyć uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykazały, że jego ślina może być całkiem dobrym lekarstwem. Cesarz natychmiast posłał po dworzanina...
Zobowiązany kontraktem medyk, dał Jakobowi garść antidotum, które ten szybko włożył do ust i udał się do apartamentów Cesarzowej. Przez bite cztery godziny Jakob poużywał sobie za wszystkie lata. Kiedy czas minął, Jakob był kompletnie wyczerpany a także wyleczony ze swojej obsesji.
Następnego dnia medyk potkawszy Jakoba na zamkowym dziedzińcu, zgodnie z umową zażądał tysiąca złotych dukatów.
Zaspokojony już Jakob zaczął się wykręcać od zapłaty, wymawiając się niewielkim wysiłkiem ze strony medyka.
Mocno zniesmaczony medyk udał się do swojej komnaty, gdzie przygotował następną porcję swędzącego proszku.
Rankiem medyk udał się do apartamentów Cesarza, gdzie wsypał proszek w świeżo wyprane królewskie gacie.

W południe... Cesarz posłał po dworzanina Jakoba ...
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si�, �eby m�c dodawa� komentarze.
Powered by PHP-Fusion v6.01.13 © 2003-2006
Spam Poison PHP-Fusion Valid HTML 4.01 Transitional
Copyright © 2006-2007 by Karol "Nevy" baronet Sarmacki