|
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
|
|
18.05.2011, 22:13
Post: #51
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Cytat:W związku z moim wejściem do delegacji Królestwa Dreamlandu, pragnę odnieść się do projektu konwencji przedstawionego przez JE Marcela Hansa. Przepisy, do których się odnoszę będą zaznaczone kursywą.Dziękuję Waszej Królewskiej Mości za podjęcie dyskusji nad sprawą konwencji, Królestwo Dreamlandu jest bowiem jednym z państw podpisanych pod poprzednią konwencją. Cytat:Pomijam już ocenę sensowności istnienia tego "a" po przecinku, ale co to są "państwa podpisujące konwencję"? Rozumiem, że chodzi o państwa - sygnatariuszy konwencji, czy będzie tworzona lista państw, które dopiero zamierzają ową konwencję podpisać? Ponieważ sądzę, że to jednak ta pierwsza opcja, to radziłbym to poprawić - rzutuje to na ogólną ocenę "jakości" projektu.Dziękuję, oczywiście zmianę taką naniosę. Cytat:Moje wątpliwości merytoryczne budzi natomiast odgórne określanie zasad współpracy między uczelniami przez Radę. M. zd. takie sprawy należy zdecydowanie pozostawić uczelniom, można co najwyżej pomagać w ich nawiązywaniu i ustalaniu, ew. w drodze jakichś dobrowolnych porozumień ustalać je na drodze "arbitrażowej" przez Radę. Ale nie narzucałbym nikomu takich ograniczeń, bo może to odstraszyć potencjalne uczelnie od współpracy, a państwa od podpisywania konwencji.W moim zamyśle Rada miała stanowić gremium ludzi reprezentujących uczelnie (w założeniu te najlepsze), a więc mogłaby określać ogólne zasady i możliwości współpracy w sposób globalny. Natomiast oczywiście nikt nie zabroni uczelniom współpracować poza Radom. Cytat:A tak w ogóle - co Wasza Ekscelencja rozumie przez "regulacje dotyczące funkcjonowania [...] konwencji"?Złożony projekt konwencji jest bardzo ogólny i wymaga oczywiście poszerzenia przez dodatkowe regulacje. Natomiast jest to zamierzone, gdyż łatwiej zmienić takie regulacje niż taką konwencję. Cytat:1. Uważa Ekscelencja, że owe postanowienia Rady Nauki są tutaj konieczne? M. zd. nie, bo wyobrażam sobie sytuację, w której Rada Nauki, aby zablokować akredytację innych uczelni, produkuje sobie wymogi, które sama - o ile w ogóle - ledwo spełnia (oczywiście jej członkowie), a których inne uczelnie nie są w stanie osiągnąć. To przepis bardzo nieczytelny i mogący powodować wiele nieporozumień w przyszłości. Uważam, że kryteria akredytacyjne powinny być jasno w konwencji określone.One nie muszą istnieć, ale może pojawić się taka potrzeba. Natomiast trzeba zaufać ludziom i nie sądzę by ktoś miał interes w blokowaniu dostępu nowym członkom. Pozostałe uwagi przyjmuję i uznaję za całkowicie słusznie. Cytat:Czy akredytacja uczelni wiąże się z możliwością nadawania tytułów i stopni zawodowych i naukowych? Dlaczego niespełnianie wymogów akredytacyjnych umożliwia Radzie zawieszenie uczelni wyłącznie w prawie nadawania tytułów, a stopni już nie?Ma Wasza Królewska Mość całkowitą rację, co do stopni. Natomiast co do akredytacji, to ta wiąże się z możliwością nadawania honorowanych przez inne uczelnie tytułów. Cytat:Czy można prosić o przybliżenie sensu tego przepisu?Przepis ten stanowił ukłon w stronę osób postulujących rozszerzenie konwencji o tytulaturę związaną ze studiami technicznymi oraz medycyną. Cytat:kryteria te w końcu być brane pod uwagę przy akredytowaniu jej.Niezbyt rozumiem. To znaczy, każda uczelnia określa sobie sama wymogi minimalne i maksymalne dla danej pracy, a Rada ma akredytować tę uczelnię na podstawie porównania z innymi, dotychczas już akredytowanymi uczelniami? Cytat:Czy osoby, które uzyskały jakiś stopień naukowy, czy tytuł naukowy lub zawodowy na uczelni akredytowanej, która spełnia wymogi określone w Konwencji w sprawie tytułów i stopni zawodowych i naukowych również mają być poddane weryfikacji?Nie ma takiego przymusu ani możliwości. |
|||
|
19.05.2011, 00:23
Post: #52
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Wasza Ekscelencjo,
(18.05.2011 22:13)Marcel Hans napisał(a): One nie muszą istnieć, ale może pojawić się taka potrzeba. Natomiast trzeba zaufać ludziom i nie sądzę by ktoś miał interes w blokowaniu dostępu nowym członkom. Tutaj nie chodzi o zaufanie nawet, a o postulat maksymalnej określoności prawa w tak ważnych sprawach. Cytat:Przepis ten stanowił ukłon w stronę osób postulujących rozszerzenie konwencji o tytulaturę związaną ze studiami technicznymi oraz medycyną. Dziękuję. Cytat:Niezbyt rozumiem. To znaczy, każda uczelnia określa sobie sama wymogi minimalne i maksymalne dla danej pracy, a Rada ma akredytować tę uczelnię na podstawie porównania z innymi, dotychczas już akredytowanymi uczelniami? Ze względu właśnie na różnorodność uczelni i specyfiki nauczania w nich, wymogi stawiane studentom przez uczelnie do osiągnięcia tytułu zawodowego i innym osobom stopni i tytułów naukowych oddałbym do badania i oceny przez Radę Nauki przed podjęciem decyzji w przedmiocie akredytacji. Tu nawet nie chodzi o porównanie z innymi (choć to też), co raczej o zbadanie, czy takie wymogi będą wystarczające, aby dana osoba mogła tytuł lub stopień posiadać. Zdaję sobie sprawę z dość sporego elementu subiektywizacji oceny, jednak w grę wchodzi podkreślana już wielokrotnie przeze mnie pewna swoista specyfika każdej uczelni i programu studiów - czego proszę jednak nie interpretować, jako dozwalanie na ustalanie niższych standardów. Jeżeli nie wyraziłem się wystarczająco jasno - proszę mówić. Cytat:Nie ma takiego przymusu ani możliwości. W takim razie rozumiem, że osoby posiadające już tytuły i stopnie nabyte zgodnie z obowiązującą obecnie konwencją będą je posiadały i będą równie wartościowe co te, które zostały nabyte na gruncie nowej konwencji bez konieczności poddawania się procesowi weryfikacyjnemu na podstawie art. 8? Pozdrawiam, (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
25.05.2011, 00:42
Post: #53
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Cytat:Ze względu właśnie na różnorodność uczelni i specyfiki nauczania w nich, wymogi stawiane studentom przez uczelnie do osiągnięcia tytułu zawodowego i innym osobom stopni i tytułów naukowych oddałbym do badania i oceny przez Radę Nauki przed podjęciem decyzji w przedmiocie akredytacji. Tu nawet nie chodzi o porównanie z innymi (choć to też), co raczej o zbadanie, czy takie wymogi będą wystarczające, aby dana osoba mogła tytuł lub stopień posiadać. Zdaję sobie sprawę z dość sporego elementu subiektywizacji oceny, jednak w grę wchodzi podkreślana już wielokrotnie przeze mnie pewna swoista specyfika każdej uczelni i programu studiów - czego proszę jednak nie interpretować, jako dozwalanie na ustalanie niższych standardów. Jeżeli nie wyraziłem się wystarczająco jasno - proszę mówić.Innymi słowy WKM jest za odstąpieniem od nadawania tytułu za obszerność pracy i zaliczenie odpowiedniej liczby zajęć, zamiast tego Rada Nauki za każdym razem ma rozstrzygać, czy "poziom" jest odpowiedni? Jest to bardzo trudne do zapisania w prawie choćby dlatego, że poziom można różnie rozumieć. |
|||
|
25.05.2011, 08:44
Post: #54
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
(25.05.2011 00:42)Marcel Hans napisał(a): Innymi słowy WKM jest za odstąpieniem od nadawania tytułu za obszerność pracy i zaliczenie odpowiedniej liczby zajęć, zamiast tego Rada Nauki za każdym razem ma rozstrzygać, czy "poziom" jest odpowiedni? Nie, nie o to mi chodzi. Tytuł oczywiście należy się osobie za napisanie pracy oraz zaliczenie przewidzianych programem zajęć teoretycznych i tego nie neguję. Chodzi mi tylko o to, że sztywne określenie jakichś wymogów może przynieść mikronacyjnej nauce więcej szkody niż pożytku. M. zd. możliwość (czy bardziej zdolność) do nadawania tytułów i stopni, jaka ma być badana przez Radę, nie powinna się opierać na spełnieniu wymagań, które będą określone tak jak w projekcie, a na podstawie programu studiów, jaki realizowany jest na konkretnej uczelni. Dlatego też członkami Rady powinny być osoby, które dają rękojmię dbania o odpowiednio wysoki poziom nauki na uczelniach akredytowanych w myśl nowej konwencji. Zdaję sobie sprawę z trudności określenia jakichś ogólnych ram dla Rady, ale zaproponowane rozwiązanie jest dla mnie zupełnie nie do zaakceptowania, bo może doprowadzić do drastycznego obniżenia standardów nauczania. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
25.05.2011, 09:00
Post: #55
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Proponuję rozwiązanie częściowo kompromisowe - z jednej strony, zachować pewne minimalne wymogi dotyczące objętości prac i ilości zajęć - bo nie można wszak zaprzeczyć, że oba te elementy, niezależnie od specyfiki uczelni, powinny być przy nauczaniu obecne. Z drugiej strony - nie określimy z góry jaką formę mają przyjąć zajęcia (zaliczane/niezaliczane, wykłady/ćwiczenia, praktyka itp.), dlatego należałoby zapisać, że rada może je skontrolować pod względem merytorycznym - no bo oczywiście, może być tak, że zapiszemy, że ma być np. 5 zajeć, a "uczelnia" postawi wymóg przeczytania łącznie 5 zdań i napisania po jednym zdaniu "sprawdzianu" na każde z nich. To oczywiście skrajny przykład, ale generalnie moglibyśmy ustalić jakieś minimum ilościowe - bo wydaje mi się, że niezależnie od tego, jak wysokiego poziomu jest praca, to powinna liczyć te co najmniej 3 strony A4 żeby można było ją brać pod uwagę.
Jasne, że "poziom" jest kwestią subiektywną, ale niekiedy należy również włączyć ten subiektywizm. To tak jak z niektórymi dawniejszymi kandydatami do OPM - w teorii postawione w karcie wymagania spełniają, ale wystarczy rzut oka na stronę czy forum, aby zdać sobie sprawę, że to zupełnie nie ten poziom... Sądzę, że do wyznaczania tego poziomu podejdziemy jednak zdroworozsądkowo - jasne, że nie każda nowa uczelnia wirtualna osiągnie od razu poziom UKD czy KUS, ale pewne podstawy dot. reguł przyznawania poszczególnych tytułów i programów studiów powinna mieć. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
25.05.2011, 09:37
Post: #56
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
(25.05.2011 09:00)TimoteosStefanosigos napisał(a): Proponuję rozwiązanie częściowo kompromisowe - z jednej strony, zachować pewne minimalne wymogi dotyczące objętości prac i ilości zajęć - bo nie można wszak zaprzeczyć, że oba te elementy, niezależnie od specyfiki uczelni, powinny być przy nauczaniu obecne. Z drugiej strony - nie określimy z góry jaką formę mają przyjąć zajęcia (zaliczane/niezaliczane, wykłady/ćwiczenia, praktyka itp.) ... W porządku. Można ustalić jakieś minimalne wymogi, ale na takim poziomie, aby ich spełnienie faktycznie pozwalało domniemywać, że ten magister ma jakąś wiedzę, bo proszę wybaczyć, ale nie wyobrażam sobie prawnika, który uzyskuje tytuł na podstawie napisanej pracy magisterskiej i po zaliczeniu jednych zajęć. Ilość zajęć powinna być określona na poziomie co najmniej 3-5, aby gwarantować zaczerpnięcie jakiejś podstawowej wiedzy. Po drugie, co do wymogów dla stopnia doktora i tytułu profesora - w tym przypadku radziłbym jednak większą ostrożność. Nie każde studia doktoranckie muszą wyglądać tak samo na każdej uczelni, nie jesteśmy realem. Na UKD nie ma zajęć czysto teoretycznych (na studiach doktoranckich) po których odbywa się zaliczenie (egzamin). Całe studia polegają na pisaniu prac na zadane tematy i na tej podstawie odbywa się zaliczenie studiów i nadanie stopnia doktora. To samo dotyczy tytułu profesora - tutaj również różnie jest w różnych państwach. Takie określenie - 5 prac po 5 stron - nie jest wcale dobre i w żaden sposób miarodajne. Dalej, uzależnienie decyzji o nadaniu tytułu od oceny jakiegoś organu międzynarodowego może nie być tutaj wcale atutem. Szczególnie, że jak wspomniał Ekscelencja Hans, użyte tam kryterium poziomu "można różnie rozumieć". (25.05.2011 09:00)TimoteosStefanosigos napisał(a): ... dlatego należałoby zapisać, że rada może je skontrolować pod względem merytorycznym - no bo oczywiście, może być tak, że zapiszemy, że ma być np. 5 zajeć, a "uczelnia" postawi wymóg przeczytania łącznie 5 zdań i napisania po jednym zdaniu "sprawdzianu" na każde z nich. To oczywiście skrajny przykład, ale generalnie moglibyśmy ustalić jakieś minimum ilościowe - bo wydaje mi się, że niezależnie od tego, jak wysokiego poziomu jest praca, to powinna liczyć te co najmniej 3 strony A4 żeby można było ją brać pod uwagę. Właśnie dlatego postuluję przyjęcie, jako kryterium oceny, programu studiów i ew. materiałów do nauki. To mogłoby być kryterium w ogóle akredytacji uczelni, czyli zawarte w art. 4 projektu konwencji. Rada Nauki dokonywałaby dogłębnej analizy - zarówno programu studiów, materiałów do nauki, ale także określonych w danym państwie kryteriów, jakie trzeba spełnić, aby uzyskać poszczególne tytuły i stopnie. Wtedy można by dać sobie spokój z konwencyjnym określaniem wymogów dla poszczególnych stopni i tytułów. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
25.05.2011, 16:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2011 16:53 przez Piotr Koscinski.)
Post: #57
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Ekscelencje,
Ja dopiero teraz zająłem się projektem konwencji; interesuje mnie ona podwójnie, bo jestem dr net. i rektorem niewielkiego Gellońskiego Instytutu Naukowego. GIN funkcjonuje zgodnie z obecną Konwencją; ma tylko jednego pracownika naukowego z tytułem naukowym - moją skromną osobę. Tymczasem projekt zakłada: Cytat:3. Uczelnia, aby zostać akredytowaną, musi: To znaczy, że po wejściu w życie tej Konwencji, GIN przestałby być uczelnią? Jeśli miałbym się zgodzić na ten zapis, to tylko jeśli zostanie wprowadzone vacatio legis, tj. czas dla już akredytowanych uczelni dla wypełnienia nowych wymogów. Ponadto, Cytat:4. Komisja Weryfikacyjna dla osób ubiegających się o pozytywną weryfikację stopni naukowych składa się ze wszystkich chętnych osób, które posiadają tytuł naukowy nadany na mocy tej konwencji lub konwencji OPM w sprawie tytułów i stopni zawodowych i naukowych. Ja mam tytuł nadany jeszcze w Królestwie Hasselandu, zanim powstał OPM - czyli nie na mocy tej lub obecnie obowiązującej konwencji. Co więcej, chyba większość osób z tytułami naukowymi otrzymała je dawno - i co, będą musiały je potwierdzać? Nie rozumiem też przyczyn likwidacji licencjatu. Co stanie się z osobami mającymi ten tytuł? To trzeba rozwiązać. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
26.05.2011, 00:46
Post: #58
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
WKM!
Wasze Ekscelencje! Cytat:Właśnie dlatego postuluję przyjęcie, jako kryterium oceny, programu studiów i ew. materiałów do nauki. To mogłoby być kryterium w ogóle akredytacji uczelni, czyli zawarte w art. 4 projektu konwencji. Rada Nauki dokonywałaby dogłębnej analizy - zarówno programu studiów, materiałów do nauki, ale także określonych w danym państwie kryteriów, jakie trzeba spełnić, aby uzyskać poszczególne tytuły i stopnie. Wtedy można by dać sobie spokój z konwencyjnym określaniem wymogów dla poszczególnych stopni i tytułów.Przychyliłem się do tego pomysłu i zapisałem go w projekcie natomiast szczerze mówiąc nie potrafiłem tego sprecyzować na tyle by wszystko było jednoznaczne, oznacza to, że tylko od Rady Nauki będzie zależeć, czy dana uczelnia spełnia wymogi i dorównuje poziomu reszty - to zaś pozostawia miejsce na sympatie i antypatie... Cytat:To znaczy, że po wejściu w życie tej Konwencji, GIN przestałby być uczelnią? Jeśli miałbym się zgodzić na ten zapis, to tylko jeśli zostanie wprowadzone vacatio legis, tj. czas dla już akredytowanych uczelni dla wypełnienia nowych wymogów.W toku dyskusji doszliśmy do punktu, gdzie stwierdziliśmy, iż taki wymóg wydaje się być koniecznym. Natomiast słuszna uwaga dotycząca vacatio legis, ile WE proponuje? Cytat:Ja mam tytuł nadany jeszcze w Królestwie Hasselandu, zanim powstał OPM - czyli nie na mocy tej lub obecnie obowiązującej konwencji. Co więcej, chyba większość osób z tytułami naukowymi otrzymała je dawno - i co, będą musiały je potwierdzać?Właśnie taki był sens Komisji Weryfikacyjnej, inaczej bowiem stoimy w miejscu. Musu jako tako nie ma, ale celem konwencji jest sprawienie by istniał jeden wspólny system tytulatury naukowej i osoba z tytułem magistra.net w Sarmacji mogła też posługiwać się nim w Dreamlandzi (Wasze Ekscelencje wybaczą, to tylko przykład). Zaś obecnie tytuły nadane kiedyś (już pomijamy tutaj kwestię różnego nazewnictwa) po prostu nie są uznawane przez takie uczelnie, czy w ogóle państwa. Cytat:Nie rozumiem też przyczyn likwidacji licencjatu. Co stanie się z osobami mającymi ten tytuł? To trzeba rozwiązać.Co Wasza Ekscelencja proponuje? Ja jestem zdania, że jeśli ktoś ma tylko licencjata to powinien osiągnąć tytuł magistra na normalnych zasad, w końcu wiedzę już i tak ma do poziomu licencjata przyswojoną. Niektóre uczelnie wyższe po prostu nie mają licencjata i pojawia się problem, co wtedy? Poza tym art.6 przewiduje taką możliwość. Przedstawiam projekt poprawiony i czekam na dalsze uwagi WE! Cytat:Art. 1. [Postanowienia ogólne] |
|||
|
26.05.2011, 17:16
Post: #59
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
(26.05.2011 00:46)Marcel Hans napisał(a): Art. 4. [Akredytacja] I. W ust. 1 wkradł się drobny błąd literowy. II. Nie "członkami" konwencji, a "stronami". III. Sugerowałem poprawę ust. 3 pkt d), gdyż nie pasuje stylistycznie do całości. Ew. można ten ustęp zredagować jeszcze np. tak: (uwzględniając program, jako warunek do akredytacji) "3. Uczelnia starająca się o akredytację musi: a) znajdować się w państwie będącym stroną konwencji, b) funkcjonować od co najmniej 3 miesięcy, c) posiadać przynajmniej 2 wykładowców posiadających stopnie, tytuły naukowe lub zawodowe określone w ramach niniejszej konwencji, d) zatrudniać wykładowców, dla większości których ta uczelnia jest jedynym miejscem pracy naukowej lub naukowo-dydaktycznej, oraz e) kształcić według programu studiów i z wykorzystaniem materiałów dydaktycznych gwarantujących edukację na odpowiednio wysokim poziomie w danej dziedzinie nauki." IV. Ust. 5 również bym przeredagował na: " 5. Rada Nauki, w celu zbadania spełnienia wymogów akredytacyjnych, może żądać od władz uczelni ubiegającej się o akredytację stosownych wyjaśnień." I dodałbym ust. 6: "6. Rada Nauki, na podstawie raportu z przeprowadzonego postępowania w celu ustalenia spełnienia wymogów akredytacyjnych, podejmuje decyzję w drodze głosowania zwykłą większością głosów." (26.05.2011 00:46)Marcel Hans napisał(a): Art. 6. [ Tytuły naukowe i zawodowe] Moja propozycja ust. 4. - raczej drobne poprawki techniczne. Polecam również rozważenie, czy nie warto ustalić takich wymogów, jak czyni to obowiązująca Konwencja: "Art. 3. [przyznawanie stopni i tytułów] 1. Do przyznawania tytułów zawodowych licencjata mają uczelnie i instytucje naukowe, zatrudniające co najmniej dwóch magistrów net, lub co najmniej jednego doktora net. Tytuł zawodowy licencjata nadaje się po ukończeniu studiów licencjackich. 2. Do przyznawania tytułów zawodowych magistra mają uczelnie i instytucje naukowe, zatrudniające co najmniej dwóch doktów net., lub co najmniej jednego profesora net. Tytuł zawodowy magistra nadaje się po ukończeniu studiów wyższych i po skutecznej obronie pracy magisterskiej. 3. Do przyznawania stopni naukowych doktora net. mają uczelnie i instytucje naukowe, zatrudniające co najmniej dwóch profesorów net. Stopień naukowy doktora nadaje się po ukończeniu przewodu doktorskiego i skutecznej obronie pracy doktorskiej lub w uznaniu wybitnej wiedzy kandydata, uprawniającej go do nauczania. 4. Do przyznawania tytułów naukowych profesora net. mają uczelnie i instytucje naukowe, zatrudniające co najmniej dwóch profesorów net. Tytuł naukowy profesora nadaje się po udokumentowaniu przez kandydata wybitnej wiedzy w danej dziedzinie, w szczególności poprzez przedstawienie opublikowanych już prac naukowych. 5. Do przyznawania tytułów naukowych profesora net. mają mają też prawo centralne władze państwowe, o ile przyznanie tego tytułu rekomendowało co najmniej dwóch profesorów net." Takie wymogi uniemożliwiają dodatkowo dowolne rozrastanie się liczby profesorów i doktorów. No i nadal uważam, że osoby, które uzyskały tytuły czy stopnie naukowe i zawodowe zgodnie z obowiązującą Konwencją, nie powinny być zmuszone do poddania się weryfikacji w myśl art. 8 projektu. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
27.05.2011, 19:02
Post: #60
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Powtarzam: ile osób otrzymało tytuły naukowe i/lub zawodowe na podstawie obowiązującej Konwencji? A ile - w tym ze Scholandii, Dreamlandu i Sarmacji - przed wejściem tej Konwencji w życie? Co zrobimy z tymi, którzy otrzymali tytuły wcześniej?
Przypominam też wciąż obowiązujące akredytacje istniejących uczelni: http://gmach.opm.org.pl/thread-211.html Proponuję zapis w nowej Konwencji, który wyjaśniłby sporo: Cytat:1. Uczelnie, akredytowane na podstawie Konwencji w sprawie tytułów i stopni zawodowych i naukowych, uznaje się akredytowane zgodnie z Konwencją o kształceniu wyższym. O ile nie spełniają warunków Konwencji o kształceniu wyższym, zobowiązane są do ich spełnienia w terminie 6 miesięcy. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc




