Hierarchia źródeł prawa. Podsumowanie.

Jak zostało to już zarysowane w poprzednich artykułach, u podstaw sprawnie działającego Państwa musi stać dobre prawo. Prawo spójne, wewnętrznie niesprzeczne, jednolite w stopniu dostatecznym dla dokonywania jego jednolitej wykładni. Nie ma wielkiego znaczenia forma ustrojowa Państwa - bowiem czy będzie to liberalna demokracja przedstawicielska, demokratyczna republika, monarchia absolutna, republika arystokratyczna, autorytarna - tak długo jak w ramach przyjętego dla niego mechanizmu prawodawczego przyjmie się wyższość prawa stanowionego muszą być spełnione powyższe postulaty.

Nie zamierzam tutaj wychwalać wyższości prawa zwyczajowego, precedensowego powstającego w drodze jego stosowania, orzecznictwa. Moim zamiarem jest wyraźne podkreślenie iż określony akt prawny obowiązujący w zakresie jego zainteresowania winien móc wydać jedynie jeden konkretny organ, z możliwym zastrzeżeniem przejęcia takiego uprawnienia przez organ wyższego rzędu - zależnie od przyjętej koncepcji, kontroli, nadzoru czy kierownictwa. Nie powinno być i nie prowadzi ku niczemu dobremu sytuacja gdy uprawnienia wydawania identycznych aktów prawnych dublowały się. W sytuacji braku nadzoru w postaci sądownictwa, którego rolą byłoby ograniczać dowolność wydawania wszelkiego rodzaju aktów prawnych - okazjonalnych, na potrzeby chwili, Sarmacja jest niestety bardzo złym przykładem sytuacji patologicznej.

Wedle przyjmowanego modelu Naczelny Organ Władzy Publicznej tak wykonawczej, jak i sądowniczej (zredukowanej do roli sądu rozjemczego) i paradoksalnie prawotwórczej - Książę sam sobie może tworzyć podstawy prawne wydawanych decyzji i wszelkich rozstrzygnięć choćby były one sprzeczne z konstytucją (natychmiastowe wejście w życie), ale i wydawać wszelkiego rodzaju akty prawne na każdej płaszczyźnie systemu prawnego zależnie od woli. Jednocześnie konkuruje z tymi uprawnieniami parlament na gruncie prawodawczym oraz rząd na gruncie wykonawczym - które podobnie do Księcia mogą niemal dowolnie kształtować podstawy prawne jak same rozstrzygnięcia wydawane z ich mocy. Powstające niespójności naprawiane są zaś czasami nie poprzez ich usuwanie, lecz poprzez nowelizowanie konstytucji - którą dostosowuje się do powstałego stanu prawno - ustrojowego z tym aktem nadrzędnym aktem prawnym sprzecznego.

I tutaj nasuwa mi się pewna refleksja - mianowicie rozróżnienia prawa prywatnego a publicznego. Pomijając kwestie teoretyczne kwalifikujące prawo wedle tych dwóch kategorii, zauważam iż system sarmacki nosi w sobie wyraźne znamiona zorganizowania na gruncie prawa prywatnego. Sarmacja wedle takiego punktu widzenia jest prywatnym przedsięwzięciem opartym na zasadach ustalonych przez właściciela. Upodmiotowienie prawne uczestników życia sarmackiego wynika z woli właściciela, który na gruncie swego uprawnienia kreuje rzeczywistość. Stan taki sam w sobie nie jest zły, wręcz przeciwnie oddaje on realne stosunki, skrywane pod stertami regulaminów, procedur - w większości zresztą martwych i pozornych.

Po takim postawieniu sprawy pozostaje pytanie - czemu służy ten artykuł jak i poprzednie, przedstawiane postulat? Skoro to wszystko pozór? Otóż organizacja przedsiębiorstwa, uczelni - oparta jest również w większości na normach prawa prywatnego, wedle których właściciel ustala reguły i procedury postępowania osób które dobrowolnie poddają się jego władzy w zakresie korzystania z jego własności. Właściciel generuje taki system który realizuje jego oczekiwania. W tym sensie pierwotny wymiar monarchii w której wszystko na jej terenie należało do władcy zbliża się do prezentowanego modelu - realności sarmackiej.

Na gruncie tego spostrzeżenia pozostaje mi jedynie radzić, sugerować, spostrzegać, oceniać - w istocie jednak wszelkie analizy ustrojowe, instytucjonalne, źródeł prawa, systemu nie mają sensu o ile nie przedstawiają konkretnych, precyzyjnych wniosków. Temu służył poprzedni artykuł oraz pierwsza część powyższego - jasnych mam nadzieję wniosków, z mojej strony.

Written by: Ariston z Chios

450 Responses to “Hierarchia źródeł prawa. Podsumowanie.”

  1. 27-03-2008 at 19:56, Piotr Mikołaj says:

    (1) Dekrety z mocą ustawy mogą być odrzucone przez Izbę Poselską. Dekret z mocą ustawy nie może wejść w życie z chwilą ogłoszenia, jeżeli normuje sprawy praw i wolności obywatelskich - musiałby zostać uznany za niekonstytucyjny właśnie.

    (2) Wydawanie dekretów z mocą ustawy zostało ograniczone do spraw pilnych*, wymagających natychmiastowej interwencji - chyba, że kolejny Rząd będzie chciał korzystać, za moim pośrednictwem, z tej prerogatywy w szerszym zakresie.

    (3) Niemniej, Rząd jest emanacją większości parlamentarnej, więc konkurencyjność jest pozorna. Należy bowiem założyć, że Rząd wnoszący o określony dekret z mocą ustawy cieszy się w swej działalności dorozumianą zgodą Izby Poselskiej.

    (4) Sąd Najwyższy w ciągu najbliższych tygodni zostanie przywrócony. *Prawdopodobnie ostatnim “zwykłym” dekretem z mocą ustawy będzie właśnie ten normujący funkcjonowanie Sądu Najwyższego.

  2. 28-03-2008 at 00:09, Ariston z Chios says:

    W kwestii komentarza - ponieważ tzw. konstytucja będzie niedługo jedynie delegacją do uregulowania wszystkiego w drodze ustawy - dekretu z mocą ustawy - w sposób zasadniczo dowolny - a na straży niekonstytucyjności - łamania praw i wolności obywatelskich nie będzie stał nikt gdyż zakres kompetencji sądu najwyższego określi ustawa - dekret z mocą ustawy - stosownie do aktualnego klastra konstytucyjnego (nowelizacja)- zasadniczo trudno uznać za poważny powyższy komentarz, jako że na straży wszystkich ograniczeń, praw, wolności, reguł stoją organy - osoby wobec których te ograniczenia, prawa, wolności, reguły zostały wygenerowane. Czyli ilustrując powyższe można powiedzieć że uchylanie aktów prawnych jakiegokolwiek stopnia należy do organu który go wydał - tak jakby zamiast kasy i ochrony w supermarkecie ustanowić kasy samoobsługowe, a osoby niewywiązujące się z obowiązku zapłaty kazać łapać im samym…
    Samo w sobie nie jest to nie do przyjęcia, pod warunkiem jednak że wcześniej ustanowi się jasne i precyzyjne reguły wynoszenia towarów ze sklepu bez zapłaty, tak by każdy wiedział kiedy i po kim czego się spodziewać.
    “Dekret z mocą ustawy nie może wejść w życie z chwilą ogłoszenia, jeżeli normuje sprawy praw i wolności obywatelskich - musiałby zostać uznany za niekonstytucyjny właśnie.” w związku z czym i powyższym:
    1. nie może bowiem?
    2. kto określi zakres unormowania?
    3. uznany przez kogo i jak?
    4. musiałby - naprawdę?
    Najwyższy czas zacząć pisać wreszcie o czymś na czym się choć trochę znam, kończąc te dotychczasowe…

  3. 28-03-2008 at 16:41, Kwazi says:

    Na tej samej zasadzie można się zastanawiać - gdyby był Sąd Najwyższy - czy ktokolwiek będzie przestrzegał jego wyroków?

    Zawsze trzeba na pewnym etapie założyć czyjąś dobrą wolę.

  4. 28-03-2008 at 19:13, Ariston z Chios says:

    “Sarmacja wedle takiego punktu widzenia jest prywatnym przedsięwzięciem opartym na zasadach ustalonych przez właściciela. Upodmiotowienie prawne uczestników życia sarmackiego wynika z woli właściciela, który na gruncie swego uprawnienia kreuje rzeczywistość. Stan taki sam w sobie nie jest zły, wręcz przeciwnie oddaje on realne stosunki, skrywane pod stertami regulaminów, procedur - w większości zresztą martwych i pozornych.”
    Odpowiedź zawarta jest w artykule - wszystko sprowadza się do przyjętych przez Właściciela założeń i ich przez niego przestrzegania - niewątpliwie jednak zawsze i wszędzie organem kontroli czy nadzoru nie może być organ nadzorowany i kontrolowany bo to jest nie tyle kwestia dobrej woli co logiki… Jak kto woli - zsumowanych doświadczeń o takim charakterze… Na pewno zaś nie może być tak żeby nadzorowany i nadzorujący będący jedną osobą jeszcze tworzyli sobie samym reguły nadzoru jak i przedmiot nadzorowany. Brak jasnych, prostych reguł, konstytucja jako jedna wielka łata na łacie…

Pages

Search

Categories