Teoretycznie ten artykuł miał być poświęcony bezprawnym działaniom naczelnych organów władzy publicznej – Księcia oraz nowo desygnowanego Kanclerza. Artykuł ten miał być poświęcony temu jak poprzez manipulowanie prawem – wykorzystywaniem przez Księcia skupienia w swoim ręku uprawnień władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, Mógł on uczynić to co uczynił a co nie będzie jednak tematem tego artykułu. Nie wypada jednak nie zaznaczyć, iż Książę mógł wszystko to uczynić legalnie – analogicznie do skandalicznych praktyk władz prl, którym brakowało cierpliwości i subtelności w swych działaniach, mimo że mogły zalegalizować wszystko, lecz nie zawsze im się chciało, a co do zasady ponieważ nie szanowały opinii publicznej po prostu nie musiały. Zmiana reguł gry w jej trakcie, tworzenie sobie podstawy prawnej własnego działania płynnie i zwykle po fakcie, wydawanie aktów prawnych ad hoc niezależnie od ich oczywistej sprzeczności z konstytucją wprost czy w sposób dorozumiany, podobnie jak ze wszystkimi innymi ustawami. W takim kontekście między bajki możemy włożyć opowieści o tym iż instytucja SN jest niepożądana gdyż zagraża Sarmacji. SN można przecież zlikwidować, ograniczyć lub zmienić w podobnym trybie jak wszystko co zderzyło się w Sarmacji z innym punktem widzenia Księcia na tzw. polu publicznym. SN stanowiłby oficjalnego recenzenta wobec którego działań trzeba byłoby zajmować oficjalne stanowisko, a nie jedynie przechodzić do porządku dziennego. Nie warto zresztą o tym mówić, bowiem nie jest to przedmiotem mojego zainteresowania.
A teraz coś z zupełnie innej beczki:
Własność – skądinąd gdzie indziej wspominałem już stanowi rodzaj prawa najpełniejszego. Prawo dysponowania przedmiotem własności przez jego właściciela wraz z możliwością jej zniszczenia. Właściciel ma prawo używać przedmiot własności co do zasady w dowolny sposób niezależnie od tego jaki to przyniesie skutek. A ponieważ w przypadku Sarmacji właściciel postępuje jak mu się podoba, i nikogo to nie obchodzi należy Mu tylko przyklasnąć. Jak bowiem widać sposób używania Sarmacji na polu umownie nazywanym „polityczno – państwowe” nikogo co do zasady nie obchodzi, jest przedmiotem zainteresowania znikomej grupy osób i jako taki nie ma najmniejszego znaczenia.
Artykuł ten nosi wszelkie znamiona fatalnej publicystyki, jest niezmiernie mało profesjonalny i merytoryczny. Lecz ustrój sarmacki w zasadzie wyklucza możliwość merytorycznego pisania o nim. Został skrojony tak by pod pozorami wspólnej zabawy – według wszelkich zasad fair, był w rzeczywistości pełen luk i skrótów umożliwiających właścicielowi bez konieczności wyłączania serwera sterować zdarzeniami wedle własnej woli. Po zebraniu powyższych spostrzeżeń zaczynam żałować że w grze nie ma już ostatniego Sędziego Sądu Najwyższego wraz z wierną mu ekipą, która grała według Książęcych reguł i za to została wyeliminowana, bowiem co „wolno wojewodzie…..”. Książę nie ma już godnych przeciwników, których mógłby się obawiać – bowiem jedynym co zagraża Jego własności jest ewentualność w której wszyscy uczestnicy odeszliby zostawiając Go z setkami aktów prawnych, tysiącami paragrafów, artykułów, w podwójnej fikcji – wirtualne państwo to fikcja, a rzekomy system prawny tego rzekomego państwa to fikcja w fikcji. I pozostawałoby jedynie zgasić światło… Gdyby ktoś nie wiedział – zgasić światło to mój przydomek…



6 Responses to “Czy wykonywanie prawa własności może być nadużyciem prawa?”