Kulasy 4 rządu Łaskiego [56]
Posted by admin | Posted in Uncategorized | Posted on 07-08-2009
Tags: kanclerz, korab, rząd, sarmacja
Dotarliśmy do oficjalnego cytatu 56-ego odcinka Kulasów Sławy 4 rządu Łaskiego. Zapraszamy do lektury serdecznie!
Początkowo podczas negocjacji z Księciem badałem Jego stosunek do napojów wyskokowych i niezidentyfikowanych pikseli, które pozwalały go utulić do snu jak kochanego baranka. Tylko i wyłącznie dzięki temu sprowadziłem do Księstwa Sarmacji nowoczesne maszyny do dystrybucji nasienia, które zamierzam wykorzystywać do rozpłodu moich nowych wyborców. Magia tegoże urządzenia jest niesamowicie skuteczna. Wymyśliłem nawet superanckie hasło: “Na sarmackiego ruchacza, nie pomoże nawet klacza”. Niemniej, prawdopodobnie indepensjonalnie adekwatnie do zażartego ogółu i niezwykle zaawansowanych wrogów personalnych mojego trzeciego Rządu postanowiłem utworzyć nowy nabór do Rządu.
Na stanowisko Ministra Finansów powoływałem człowieka o największych udach. Na Ministra Samorządu Terytorialnego, o największym personalnym zaroście, co pozwalało mu w pewnych czasach udawać się na szpiegowskie wczasy do Al-Rajnu. Minister Dziewictwa Narodowego powinien być młodym prawnikiem i ubierać stosowne japonki (wszak po paznokciach poznasz ministra swego). Minister Infrastruktury musi wyglądać na ciamajdę. Bo jak się drogi nie wybuduje, to chociaż politowanie u wyborców można znaleźć. Minister Spraw Zagranicznych zawsze musi mieć dwuczłonowe nazwisko i pochodzić z Częstochowy. (o dziwo, znalazło by się kilku takich). Podkanclerzy musi robić dobrą kawę, i mieć ładne antysemickie koszulki. Niewyprasowane, oczywiście.
Taki chciałem stworzyć czwarty Rząd. Ale niestety. Kawa się wylała, japonki rozpierdoliły, Minister Infrastruktury poszedł do fryzjera, a Lichtenstein przyjął nazwisko syna. Jeden poszedł na odsysanie tłuszczu z ud, i można go przerobić tylko i wyłącznie na żabie udka. rednacza Bramy. Został tylko Podkanclerzy, ale on, cholera, musiał wyprasować koszulkę. No i Al-Rajn, ktory zamienił się w Republikę Federalną Niemiec. Szit happens.
Miałem niesamowite plany dotyczące tej kadencji. Wprowadzenie eurogąbek uważałem za kluczowe. Połączenie Baridasu i RSiTu ze względu na bliskość kulturową i wzajemną adorację, również uważałem za bardzo ważny punkt mojej kadencji. Podniesienie pensji do cholernie wysokich - to już oczywiście też. Udupienie Syriusza pytacie? On sam się udupił.
Ah, zapomniałbym. Jeszcze polityka zagraniczna. Dreamland i Wandystan przyłączyłbym do Księstwa Sarmacji za pomocą inkorporacji. A Książe, jako, że w moim misternym planie ma zero do powiedzenia, powinien wyemigrować do Zjednoczonego Królestwa Podlasia. Sądzę, że mieszkańców tego pięknego państwa znacie Państwo więcej, niż sobie wyobrażacie.
Bez poważania.
Jack O’Mail

