|
RYBY DRAPIEŻNE
Boleń

Długość 50-75 cm, maksymalnie 120 cm (ciężar 12 kg). Lubi czystą wodę i żwirowate dno. Na pole walki najlepiej w sierpniu i wrześniu należy wybrać dużą rzekę w krainie brzany i leszcza. Co prawda można go spotkać w przepływowych jeziorach i niektórych zbiornikach zaporowych, ale według opinii fachowców złowić go tam o wiele trudniej. Nie należy do ryb unikających silnego nurtu. Bardzo często poluje właśnie na jego styku ze spokojną wodą. Ponieważ ma stosunkowo wysokie wymagania tlenowe, dlatego unika miejsc o dużym zamuleniu i trwałym zmętnieniu. Jednym słowem trudno go spotkać tam gdzie większość karpiowatych czuje się jak u siebie w domu. Młode ryby żyją w małych stadkach, w pobliżu brzegów. Rosnąc stają się coraz bardziej samotnikami, trzymającymi się nurtu rzeki. Tarło od kwietnia do czerwca, U samców występuje wysypka tarłowa. Bolenie żyjące w jeziorach i przymorskich zalewach wstępują na tarło do wpadających doń rzek. Złożenie ikry poprzedzone jest gwałtowną gonitwą i zalotami samca i samicy. Jaja składane są na żwirowatych ławach w silnym prądzie wody. Samica o ciężarze 2-3 kg złożyć może 80 000-100 000 ziaren ikry, która przyczepia się do kamieni. Okres inkubacji wynosi 10-17 dni. Dojrzałość płciową uzyskują w 4-5 roku życia. Do połowu najlepiej używać wędziska o długości 2,4 do 3 m. Powinno mieć akcję szczytową, ale nie może być zbyt sztywne. Przelotki najlepiej duże i osadzone na wysokich stopkach. Do tego linka o średnicy 0,16-0,22. Kołowrotek o szpuli stałej i wysokim przełożeniu powinien mieć dobrze wyregulowany i działający bez zarzutu hamulec. Z uwagi na to, że branie jest często bardzo dynamiczne lepiej ustawić go luĹşniej niż zwykle. Unikniemy tym sposobem niebezpieczeństwa zerwania przynęty wraz z rybą w pierwszej fazie holu. Rzut błystką w miejsce, gdzie przed chwilą z hukiem uderzył ogon rapy, zwykle nie przyniesie efektu. Ale jakże trudno się przed tym powstrzymać. Może właśnie głośne żerowanie jest elementem obrony przed wędkarzami???
Nadzwyczaj ruchliwy boleń potrafi błyskawicznie przemieszczać się, atakując drobnicę to tu to tam, w miejscach odległych o 20-30 m. Robi niekiedy wrażenie, że żeruje całe stado.
Kilku lub kilkunastominutowa obserwacja żerującej rapy pozwoli wędkarzowi przewidzieć trasę i ulokować przynętę na drodze ryby. Przynętę należy posłać kilka metrów od miejsca zaobserwowanego żerowania. Przed rozpoczęciem łowienia musimy pamiętać o maskowaniu. Boleń ma doskonały wzrok. Wykorzystywać, więc trzeba naturalne osłony. Krzaki, drzewa, kamienie na główce, nierówności terenu to nasi sprzymierzeńcy. Zapomnijmy o tupaniu, łamaniu gałęzi, obsuwaniu kamieni i innych hałasach. Nawet strój powinien być tak dobrany, aby w miarę możliwości wtopić się w otoczenie. Czasami, aby nie spłoszyć drapieżnika należy oddawać rzuty z dalekiej odległości, unikać gwałtownych ruchów i dbać, aby nasz cień nie padał na wodę. W poszukiwaniu naszego przeciwnika pomoże nam drobnica. Zwróćmy uwagę przede wszystkim na skupiska uklei. Nawet, jeśli jest to płycizna, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w pobliżu czają się bolenie. W wykonywaniu swoich szarż nie przeszkadza im nawet mała głębokość. Godziny żerowania ustalić jest dosyć trudno. Przeważnie ataki na ukleje zaczynają się już o wschodzie słońca, potem mają swą kulminację w środku dnia, żeby znów wybuchnąć póĹşnym popołudniem. Cisza na powierzchni wody nie zawsze świadczy o bierności boleni. Często w chłodne jesienne dni mimo dobrych brań nie można zaobserwować typowych głośnych oznak żerowania. Dobre wyniki wróży pogoda słoneczna z ciepłym wietrzykiem. Boleń żywi się prawie wyłącznie rybami. Znikomy procent w jego menu stanowią inne zwierzęta oraz owady. Dlatego nasze przynęty powinny naśladować głównie jego naturalny pokarm, - czyli uklejki. Jednak zdarza się, że będzie ignorował wszystkie pewniaki a przywali w dużego seledynowego twistera lub coś równie obcego jego środowisku. Często w boleniowej studni (jak fachowcy określają czas, gdy nie ma zupełnie brań) sprawdzają się Ĺşle pracujące woblery. Dlaczego tak się dzieje? To już chyba jego tajemnica. Wybierając się na bolenia na pewno nie zapomnę o gumach. Skuteczne będą zarówno twistery, rippery jak i kopyta. Na uwagę zasługują zwłaszcza przezroczyste z brokatem, białe i perłowe. Dobrze, jeśli będą miały czarny lub niebieski grzbiet, ale w razie, co zawsze pomoże marker. Wybieramy raczej egzemplarze sztywniejsze. Jeśli za mocno pracują należy zmniejszyć ogonek. Główki raczej cięższe 4-10gr, czasem nawet więcej. Zależy to od odległości, na jaką musimy posłać wabik. Za to z wielkością lepiej nie przesadzać 4-7cm powinno wystarczyć. Do kanonu boleniowych przynęt należą też obrotówki. Przede wszystkim long i comet. Rozmiary małe 0, 1. Dobrze, jeśli do srebrnej lub szarej błyski dodamy biały albo czerwony chwost. Zebrane w nim pęcherzyki powietrza pomagają imitować uciekającą uklejkę. Na pewno należy się uzbroić także w wahadłówki. I to zarówno kupne gnom, mors, wydra, jak i wyklepane własnoręcznie z ołowiu czy zrobione z trzonków łyżeczki od herbaty. Typowo dla rapy wędkarze konstruują tzw. ołowianki. Są to w skrócie mówiąc ołowiane ciężarki lub ich części zakończone kotwiczką i chwostem. Czasem trochę spłaszczone. Mogą to być również większe modele pilkerów podlodowych, a także zwykłe, niewielkie, podłużne kawałki blachy ołowianej z nawierconymi na końcach otworami na kółka łącznikowe. Warto udekorować je białym chwostem. Skuteczne będą także woblery . Zwłaszcza pływające, stalowoszare egzemplarze o długości 6-10cm. Ważne jest, aby leniwie pracowały nie głębiej niż 1,5 metra pod wodą. Nie można też nie doceniać ciężkich bezsterowców, które pozwalają na dalekie rzuty i bardzo dobrze imitują uciekające ukleje. Na pewno przydadzą się też sztuczne muszki. Zarówno w zestawach klasycznych lub z dodatkowym obciążeniem. Boleń to bardzo szybka ryba. Większość specjalistów sądzi, że między bajki można włożyć opowieści o tym, że nie trafił w przynętę. Jeśli w ostatniej chwili zrezygnuje to znaczy, że zwietrzył podstęp. Najlepiej, jeśli po rzucie zaczynamy ją ściągać zanim dotknie wody. Większość brań następuje tuż po jej zanurzeniu. Szybko i nieregularnie. To dewiza łowcy boleni. Dobrze, jeśli przynęta czasem smuży lub nawet wyskoczy nad wodę. Uderzenia należy się spodziewać w każdej chwili. Ĺowić możemy zarówno z prądem, pod prąd jak i w poprzek nurtu. Jak każda ryba, tak i boleń miewa swoje humory. Czasem zamiast zachowywać się jak prawdziwy członek swojego gatunku potrafi czaić się niczym szczupak i atakować wolno prowadzone przynęty. Dlatego w przypadku braku efektów, należy próbować wszystkich trików. Kiedy trafimy na sytuację, gdy rapa żeruje poza zasięgiem naszego rzutu, pomóc może zwiększenie masy przynęty, dodatkowe obciążenie, cieńsza żyłka. Jeśli chcemy lekką, tonącą przynętą dostać ryby znajdujące się poniżej można zastosować pewną sztuczkę. Mianowicie np. do kotwiczki obrotówki doczepiamy kawałek skórki od chleba taki, aby to razem pływało. Po spuszczeniu zestawu na odpowiednią odległość (tak jak pływającego woblera) wystarczy lekkie szarpnięcie, a przynęta uwolni się i pozwoli odpowiednio prowadzić.
Lipień

Długość 25-35 cm, maksymalnie 60 cm. Przebywa w szybko płynących, dobrze natlenionych wodach o stałym mineralnym podłożu. Ryba stanowiskowa (osiadła). Tarło od marca do czerwca. W miejscu o silnym prądzie samica składa na żwirowym podłożu jaja o średnicy od 3 do 4 mm (3000-6000 sztuk), które po zapłodnieniu przykrywa żwirem. Okres inkubacji ikry trwa około dwóch tygodni. Samce dojrzewają płciowo w drugim i trzecim roku życia, natomiast samice w czwartym. Najczęściej populacje lipienia żyją razem z populacjami pstrąga potokowego. Bardzo duże osobniki nie tolerują w miejscu swego przebywania żadnych innych konkurentów pokarmowych. Lipienie potrzebują dużo przestrzeni życiowej, dlatego nie spotyka się ich w małych potokach. Przede wszystkim należy zauważyć, że łowienie lipieni na sztuczną muchę, za granicą i u nas, jest uważane przez wędkarzy za trudniejsze niż połów pstrąga. Lipień jest wędkarsko kapryśną rybą; dziś łowi się wspaniale, jutro, w takich samych warunkach, nie bierze zupełnie, chociaż poluje na spadające muchy. Jest on także wielce wybredny, jeśli chodzi o wielkość i kolor muszki: największe lipienie czasami biorą tylko na najmniejszą muchę. Główne zaś utrudnienie sprawia okoliczność, że lipień chwyta muszkę o wiele ostrożniej niż pstrąg i to wargami, a ponieważ u niego chrząstki wargowe są nadzwyczaj delikatne, bardzo często się urywa. Bardzo dobry wędkarz wyławia na sztuczną muszkę nie więcej, niż co trzeciego, zaciętego lipienia. Większość ucieka z nakłutymi lub rozerwanymi wargami. Łowić bez kołowrotka na sztuczną, a nawet na żywą muszkę można tylko tam, gdzie lipieni jest bardzo dużo i nikt ich nie łowi. Oprócz tego trzeba pamiętać, że lipień to ryba bardzo bojowa: schwytany duży lipień rzuca się na wszystkie strony, wyskakuje z wody i tłukąc się na powierzchni, szuka okazji, aby odbić się ogonem od linki, co mu się nierzadko udaje. Połów na muszkę "nachłystem", (czyli klasyczną muchówką - HJ) zaczyna się na wiosnę, kiedy ustabilizuje się ciepła pogoda i wędkuje się przez lato, do połowy jesieni. Wiosną lipień bierze jednak na muchę gorzej niż na robaka; latem natomiast wychodzi w miejsca o żywszym i wartkim biegu, goniąc za muchą tylko nocą, tak, że w czerwcu i lipcu rzadko udaje się złowić go w dzień, najczęściej przed burzą i zmianą pogody. Latem lipień jest syty i na sztuczną muchę idzie o wiele gorzej niż na żywą, zwłaszcza, że na wodzie pływa dużo much. W tym wypadku, aby go złowić trzeba nasadzać żywe muchy. W ogóle latem lipień bierze Ĺşle, główny połów zaczyna się od sierpnia i trwa cały wrzesień, a czasami i paĹşdziernik. Klasyczną muchówką łowi się powierzchniowo, prawie wyłącznie w nurcie. Na głębiach ze słabym prądem łowi się na muchę bardzo rzadko, przy czym przeważnie z za krzaków, na krótką linkę i na żywe owady. Nasadziwszy na haczyk (nr 9-10) motyla, komara, jętkę itp. ostrożnie opuszcza się przynętę na wodę. Jeśli odstępy między gałązkami są zbyt małe, aby wypuścić linkę na długość 2 -3 m, to się ją nawija na koniec wędziska i przełożywszy szczytówkę między gałęziami, odwija się ją aż do końca, dopóki nie będzie zwisać na końcowej przelotce wędziska. Przy tym sposobie nie należy dawać luzu rybie i trzeba ją trzymać krócej, na ile się da, puszczając sznur z kołowrotka tylko w ostateczności. Dlatego sznur winien być mocniejszy niż normalnie. A w ogóle, czym bieg wody jest równiejszy i spokojniejszy tym lipień jest ostrożniejszy, kapryśniejszy i wybredniejszy w żerowaniu. Najwygodniej jest łowić na muszkę na mniejszych i większych bystrzynach i przewałach. Lepsze miejsca, to również płanie przed progami, gdzie woda ma jeszcze gładką powierzchnię. Tutaj, pod wieczór do spadających much zawsze wychodzą wszystkie ukrywające się za pobliskimi kamieniami lipienie. Bardzo też lubią trzymać się również czystych miejsc między wodorostami, zwanych korytarzami, gdzie nurt wody jest znacznie szybszy. Takie miejsca preferują przede wszystkim duże lipienie, zdobywając je nawet w walce. Lipień, podobnie jak pstrąg i wiele innych ryb chętnie trzyma się także tam, gdzie zbiegają się dwa nurty, dwie strugi wody i dlatego należy zarzucać zestaw nieco powyżej takich miejsc. Oprócz tego koniecznie należy zarzucać muszkę przed każdy kamień lub nawet kołek, na którym zawiesiły się rośliny, powodując niewielkie zawirowanie wody, osłaniające przed wartkim nurtem rybę czekającą na zdobycz.. Wędkowanie na żywe owady stosuje się tylko wtedy, kiedy lipień goniąc za żywym pokarmem nie bierze na sztuczną muchę. Dobrymi przynętami wydają się być: duży komar oraz jętki i żółta muszka (Phryganea). Czasami duży lipień bierze wyłącznie na małą muszkę i za nic nie idzie na dużą. Cała trudność połowu na żywe owady polega na tym, aby zarzucić przynętę daleko, ale jej nie strząsnąć. Dlatego nierzadko przychodzi się uciekać do różnych wybiegów.
Miętus

Miętus bowiem lubi wody czyste i zimne, bijące z dna Ĺşródła wody, kamieniste dno. Właśnie takie środowisko zajmuje ten gatunek. Kryjówek miętusa należy się spodziewać pod kamieniami głazami, w jakichś kamienistych jamach na dnie jezior, w pobliżu wypływów podziemnej wody Ĺşródlanej. Lubi wodę zimną i im bardziej jest zimna tym lepsza. Zimą przebywa na znacznych głębokościach. Ĺ»ywi się wszelkiego rodzaju robactwem larwami, także świeżą rybią padliną, ale również jest drapieżcą pożerającym narybek i wyjadającym ikrę innych ryb. Właśnie z tego powodu jest tak tępiony przez rybaków. Na żer ze swych kryjówek wychodzi nocą. Najlepiej bierze od paĹşdziernika do końca listopada, a potem z pod lodu w lutym, ale ze względu na okres ochronny, można próbować go poławiać dopiero w marcu. Jednak ma małą rzeszę zwolenników wśród wędkarzy, gdyż najlepsze wyniki osiąga się w noce zimne, żeby nie powiedzieć lodowate, dżdżyste, lub przy padającym śniegu z deszczem. Im bardziej podła pogoda tym większa szansa na jego złowienie. Zimą poławiany w dzień jest na błystkę podlodową lub na martwe rybki czy ich kawałki i na czerwone robaki. Nie jest rybą waleczną, ale jego hol musi być zdecydowany i szybki, bo ucieka do kryjówek pod kamieniami.
Okoń

Dorasta do 50 cm i osiąga wagę 1,5 kg. Okoń zamieszkuje właściwie we wszystkich rzekach i jeziorach w Polsce. W niektórych zbiornikach rozmnaża się ponad miarę, gdzie zakłóca równowagę biologiczną. Z tego względu nie podlega ochronie. Jest to ryba, której ubarwienie, a ściślej rzecz biorąc - odcień, zależy od podłoża. Najczęściej grzbiet okonia jest ciemnozielony, natomiast boki zielone z żółtym lub niebieskim odcieniem. Charakterystyczne są dla niego poprzeczne ciemne pręgi. Jest ich 5 - 9. Płetwę grzbietową ma okoń dwudzielną. W przedniej części rozpiętą na ostrych promieniach. Ma ona barwę ciemną. Wszystkie pozostałe płetwy są intensywnie czerwone. Okoń mimo ogromnej żarłoczności rośnie powoli. W ósmym roku życia osiąga zaledwie 25 cm długości i wagę około 35 dkg. Okazy o długości 40 cm i wadze 1,5 kg uchodzą za wyjątkowo rzadką zdobycz. Najczęściej na wędkę łowi się okonie o długości 15 - 25 cm. Okoń bierze właściwie przez cały rok, łącznie z miesiącami zimowymi. Apetyt dopisuje mu nawet w czasie tarła. Ryby te żerują stadami, najczęściej przy dnie, ale nie jest to reguła. Bywa, że penetrują środkowe partie wody, a niekiedy można je znaleĹşć pod powierzchnią. Dlatego przy połowach okoni radzimy próbować na różnych głębokościach i w różnych miejscach. Okonie można łowić przy użyciu różnorodnych metod: na wędkę ze spławikiem, na żywca, na gruntówkę, a także na spinning. Najlepszymi przynętami są rosówki, czerwone robaki i małe rybki - ukleje, jazgarze, słonecznice. W zbiornikach, w których ryba ta występuje masowo, najlepiej łowi się okonia na okonia. Drapieżniki te pożerają się, bowiem wzajemnie. Mały pięciocentymetrowy okoń jest świetną przynętą na większą sztukę. W strefie przybrzeżnej jezior na ogół mamy do czynienia z dużymi stadami średniej wielkości okoni, 15 - 20 cm. Ich połów jest sprawą prostą. Wystarczy zwykła wędka spławikowa i świeże, żywo poruszające się robaki, aby nałowić okoni, co niemiara. Ryby te biorą zdecydowanie, nie są zbyt płochliwe, stają się, więc łatwym łupem nawet zupełnie niedoświadczonych wędkarzy. Nie ma, więc sensu szczegółowe opisywanie tego rodzaju połowów. Ograniczymy się jedynie do dwóch uwag. Radzimy stosować większe haczyki, najlepiej złocone kryształki o numeracji 8 - 9 i stosunkowo szybko zacinać. Chodzi o to, aby nie dopuścić do zbyt głębokiego połknięcia haczyka przez rybę. Uwalnianie go jest, bowiem ogromnie kłopotliwe. A większy haczyk nie stanowi nawet dla małego okonia problemu - ma on, bowiem bardzo duży otwór gębowy. Konieczne jest jedynie dokładne ukrycie haczyka w przynęcie. Druga nasza rada dotyczy zwabienia i utrzymania stada okoni na łowisku. Zanęcanie przed połowem tradycyjnymi metodami ma niewielki sens, bo okonie błyskawicznie pochłoną zanętę i odpłyną dalej. Zwabić je można w dwojaki sposób. Albo kilkakrotnie wyrzucać daleko błystkę i podprowadzać ją aż pod spławikowa wędkę, albo - jeśli łowimy z łodzi - uwiązać do dziobu, mniej więcej w połowie głębokości wody, powyginaną, błyszczącą puszkę po konserwach. Daje ona refleksy świetlne świetnie wabiące o-konie. Podczas połowu radzimy nie żałować robaków i od czasu do czasu, niezależnie od tego, co zakładamy na haczyk, wrzucać kilka sztuk w charakterze zanęty.
Łowienie okoni na robaki daje najlepsze rezultaty wiosną i latem. Jesienią radzimy łowić na żywca. Nie polecamy jednak stosowania kotwiczek, nawet małych. Okoń ma bardzo dobry wzrok i kotwiczka raczej go odstrasza. Ĺ»ywca należy zakładać na większe haczyki. Rozmiar powinien być dostosowany do wielkości rybki używanej na przynętę. Polecamy haczyki o numeracji 4 - 6. Żywca zakładamy za obie wargi. Jesienne połowy na żywca mogą zaowocować trochę większymi okazami, nawet "garbusami", o długości 30 - 35 cm. Na ogół starsze okonie są ostrożniejsze, nie atakują przynęty natychmiast. Często ubiegają je młodsze i mniejsze. Niejednokrotnie zdarza się, że podczas połowów na żywca chwytamy okonia niewiele większego od przynęty. Prawdziwie dorodne okazy, o wadze ponad 0,5 kg łowi się tylko przy użyciu spinningu. Spinningowanie w strefie przybrzeżnej jeziora nie ma sensu, kiedy myślimy o złowieniu dużego okonia. Okazowe sztuki przebywają w głębszych partiach wody, najczęściej na stokach podwodnych górek. Zlokalizowanie miejsc przebywania okoni w jeziorze nie jest trudne. Na ogół są one tam, gdzie z powietrza polują na ryby mewy i rybitwy. Na jesieni łatwo zaobserwować takie miejsca. Najskuteczniejsze przy połowie okoni są niewielkie błystki obrotowe z czerwonym chwościkiem, w którym ukryta jest kotwiczka. Łowienie okoni na spinning różni się od metod stosowanych przy połowach innych ryb. Błystki należy prowadzić stosunkowo szybko i raczej nie zwalniać, a przyspieszać tempo nawijania żyłki. Po wyrzuceniu przynęty trzeba pozwolić jej swobodnie opaść na dno i odczekać dłuższą chwilę, następnie szybko poderwać błystkę do góry, a żyłkę zwijać w dużym tempie. Bardzo często właśnie wówczas okoń atakuje. Jeśli atak nie nastąpił, zwalniamy tempo prowadzenia błystki i ponownie kładziemy ją na dno tzw. jigowanie. Po chwili powtarzamy całą operację. Pamiętajmy, że przy połowie spinningiem na stoku podwodnej górki należy prowadzić błystkę równolegle do stoku. Zdecydowanie odradzamy stosowanie metalowych przyponów, zresztą są one niepotrzebne. W czasie spinningowania trzeba często zmieniać stanowiska. Okonie wędrują, bowiem z miejsca na miejsce.
Bardzo dobre rezultaty dają zimowe połowy okoni. Łowimy je spod lodu na małe błystki.
Szczupak

Żyje w zbiornikach czystych o spokojnych wodach. Szczególnie liczna w jeziorach o bujnym poroście wodnej roślinności. Stoi tu prawie bez ruchu na skraju zarośli wodnych, czatując na swą zdobycz .Jest świetnie przystosowany do życia wodnego drapieżnika, normalnie nie jest aktywnym myśliwym, choć zalicza się do najbardziej drapieżnych ryb. Czyha w ukryciu między roślinami wodnymi i czeka na przepływającą zdobycz. Większe osobniki mogą aktywnie gonić ławice ryb (na przykład śledzi) w strefie pelagicznej dużych jezior albo morza Szczupak wybiera ryby często występujące w jego ekosystemie i dostatecznie duże, "żeby były warte wysiłku”. Wśród szczupaków częstym zjawiskiem jest kanibalizm.
Osiąga długość do 1,5 m i masę do około 35 kg. Okazy ponad 15-20 kg są rzadkie. Ciało ich jest spłaszczone, opływowe. Głowa wydłużona, ze zwężającymi się szczękami i bardzo szerokim spłaszczonym pyskiem. Zęby szczupaka na dolnej szczęce są skierowane do środka i bardzo ostre, szczęka górna jest ich pozbawiona. Ponadto liczne zęby występują na kości podniebiennej, kościach międzyszczękowych, lemieszu, kości gnykowej oraz łukach skrzelowych. Łuski są dosyć małe, owalne, mocno osadzone w skórze.Linia boczna dobrze rozwinięta, często poprzerywana, posiada ona dwa lub trzy rozgałęzienia wzdłuż boków. Na głowie znajdują się liczne jamki zmysłowe. Płetwy grzbietowa i odbytowa są przesunięte mocno do tyłu i położone blisko siebie. Ubarwienie zmienne w zależności od warunków środowiska. Młode osobniki są zwykle jasnozielone, brązowawe lub srebrzyste. Ciemne plamy na bokach zlewają się czasami w poprzeczne smugi. Starsze osobniki mają ciemnozielony grzbiet, jaśniejsze nakrapiane żółtymi plamami boki i biały brzuch. Płetwy parzyste są czerwonawe i jasne, na nieparzystych występują ciemne poprzeczne paski. W dobrych warunkach rośnie bardzo szybko. Tarło odbywa wczesną wiosną w marcu i kwietniu, na zarośniętych płyciznach, starorzeczach i zalanych łąkach. Ikra jest bardzo drobna, jest ona przytwierdzana do roślinności wodnej. Wylęg następuje po 12-15 dniach. Świeżo wylęgłe szczupaki odżywiają się zooplanktonem. W miarę wzrostu zaczynają polować, głównie na obunogi z rodzaju Gammarus, by przy długości 4 cm rozpocząć odżywianie się wyłącznie rybami. Dorosłe szczupaki zjadają również dostające się do wody małe zwierzęta lądowe (szczury, myszy, żaby i inne) oraz młode ptaki wodne.
Pstrąg potokowy

Jest typowym drapieżnikiem. Młode osobniki zjadają larwy owadów i skorupiaki. Dorosłe zjadają głównie ryby i owady. Często przechodzi na pokarm sezonowy, np. wczesną wiosną bardzo chętnie zjada świeżo wybudzone ze snu zimowego żaby. W maju odżywia się jętką majową, lipiec-sierpień- głównie małe ryby: cierniki, głowacze, słonecznice, kozy itp. Przystępując do tarła przestaję się odżywiać, a ataki na inne ryby spowodowane są koniecznością obrony gniazd tarłowych. Osiąga maksymalnie ok. 80 cm i 5 kg. Kształt torpedowały - ułatwiający życie w wartkim prądzie rzeki. Ubarwienie bardzo zmienne - zależne od miejsca przebywania. Na ciele liczne czarne i czerwone kropki. Brzuch żółtobiały lub żółty. Płetwa tłuszczowa jasna, ciemnoobrzeżona. Młode osobniki mają duże, wyraźne niebieskoszare plamy na bokach. Dorosłe samce mają często hakowato zagiętą ku górze szczękę dolną i dłuższą głowę niż samice. Do tarła przystępuje jesienią podejmując krótkie (z reguły kilkukilometrowe) wędrówki tarłowe do niewielkich dopływów ze żwirowym dnem. Jednej samicy zazwyczaj towarzyszy kilka samców. Ikra jest składama do zagłębień w piasku. Larwy tuż po wylęgu mają duży woreczek żółtkowy
Sum
Sandacz
Występuje głównie w rzekach i zbiornikach zaporowych, w jeziorach sporadycznie. Aktywny zazwyczaj po zmroku, dzień spędza leżąc nieruchomo na dnie w głębokich miejscach o spokojnym przepływie. Jest samotnikiem, chociaż czasem żeruje w grupach. Jest wybitnie ciepłolubny. Zimą nie żeruje
Wybitny drapieżnik. Poluje na ryby różnych gatunków, jest kanibalem. Wbrew pozorom większość zdobyczy to niewielkie rybki o długości kilkunastu centymetrów. Osiąga długość ponad 2 m i wagę ponad 100 kg (maksymalnie 5 m i wagę 306 kg)[1]. Ciało długie pozbawione łusek, głowa duża, otwór gębowy duży silnie uzębiony. Nad górną szczęką znajdują się dwa długie, a pod dolną cztery krótkie wąsy. Płetwa grzbietowa jest silnie zredukowana, posiada tylko 3-5 promieni, natomiast płetwa odbytowa jest bardzo długa i sięga prawie do zaokrąglonej płetwy ogonowej. Ogon bardzo długi, stanowi 3/5 długości ciała. Oczy małe, nozdrza zakończone krótkimi mięsistymi rurkami. Ubarwienie zależy od środowiska. Grzbiet jest ciemny lub prawie czarny, czasem z zielonkawym, niebieskawym lub brązowawym odcieniem. Boki ciemnożółtawobiałe z wyraźnym szarobrązowym marmurkowym wzorem, brzuch szarobiały z ciemnymi nieregularnymi plamami. Czasami występują czerwonookie osobniki albinotyczne. Dożywa ponad 30 lat. ojrzałość płciową osiąga w wieku 3-6 lat. Tarło odbywa się w czerwcu, czasem w lipcu w temperaturze około 20 °C. Ikra składana jest na roślinach, samica buduje gniazdo i składa do niego około 500 tys. ziaren ikry, której pilnuje samiec. Wylęg następuje po 3-4 dniach. Okres larwalny kończy się po około 21 dniach. W siódmym roku życia sum osiąga metr długości, a w wieku 15 lat mierzy około 150 cm. Żyje około 30 lat.

Samotnik, unikający silnie zarośniętych roślinnością przybrzeżnych miejsc, polujący głównie w strefie wolnej wody. Lubi zbiorniki o twardym dnie i mętnej wodzie. Występuje również w rzekach o słabym prądzie, jednak nie toleruje wód z niską zawartością tlenu (nie mniej niż 3,5 ml tlenu rozpuszczonego w litrze wody). Jego populacje są liczne w zbiornikach z niskim pogłowiem szczupaka (konkurencja pokarmowa Wylęg sandacza oprócz drobnych form zooplanklonu zjada również swych później wylęgających się pobratymców. Osobniki dorosłe odżywiają się niedużymi rybami (stynka, płoć, okoń, ukleja i inne). W okresie zimowym sandacz nie zapada w zimowy letarg i w związku z tym nie zaprzestaje pobierania pokarmu. Natomiast w okresie rozrodu nie odżywia się. Spotykany na głębokościach od 2 – 30 m. W Polsce występuje na obszarze całego kraju.
Ciało krępe, wydłużone, szczupakowate, z szarobrązowym lub szarozielonym grzbietem, boki srebrzystozielone pokryte ciemnymi, poprzecznymi smugami. Na płetwie grzbietowej i ogonowej ciemne, regularnie rozmieszczone plamki. Pysk długi, spiczasty z szerokim otworem gębowym.Dorasta do 1,3 m, osiągając do 23 kg. Przeciętna masa odławianych sandaczy wynosi 3 - 5 kg. Na tarło wstępuje do starorzeczy lub spokojnych zatok większych rzek. Przed złożeniem ikry samiec buduje gniazdo. Miejsce wybrane na twardym podłożu oczyszcza z ruchomych, mulistych cząstek tak dokładnie, że ukazują się korzenie wodnych roślin. Średnica gniazda wynosi około 0,5 m. Jest ono zakładane w stosunkowo płytkim miejscu (0,5 do 1,5 m głębokości). Tarło - kwiecień do maja (przy temperaturze wody powyżej 9°C). Kleista ikra o średnicy 1-1,5 mm (150000-200000 na kilogram ciężaru ciała samicy) przyczepia się pojedynczo (często również zbrylona) do znajdujących się w gnieździe pędów roślin, korzeni oraz gałęzi. Samiec pilnuje gniazda, oczyszczając ikrę z osadzającego się na niej namułu. Okres inkubacji jaj wynosi około tygodnia. W pierwszych dniach po wylęgu młode ryby odżywiają się zawartością woreczka żółtkowego. Trzymają się w pobliżu powierzchni wody. Samice zazwyczaj rosną szybciej od samców, ale dojrzewają płciowo dopiero w wieku 3-5 lat. Samce dojrzewają w 3-4 roku życia przy długości ciała 35-45 c
|