W tej historii chcę przybliżyć w szczególności rok 968, kiedy miał miejsce pewien epizod, przez historyków uważany za mało znaczący. Właśnie w owym roku miała miejsce tzw.: Wyprawa Rotryjska (z Kościelnego Państwa Rotrii na Srebrny Róg).
W naszym mieście które było ważnym portem handlowym spotykało się wielu ludzi z różnych stron świata. Obok siebie żyli poganie jak i chrześcijanie, ale władze Rotrii zadecydowały, że należy nawrócić mieszkańców pogańskich krain. W tym celu założono Tajny Zakon Służby Bożej. Jednak trudno go nazwać zakonem, należeli do niego głównie rycerze z całego chrześcijańskiego v- świata.
Zakon założono w 966 roku, a jego pierwszym mistrzem został Franko de Tertorri, który postanowił, że należy koniecznie jako pierwszą ze ewangelizować Teutonię.
Przygotowania trwały trzy miesiące, w kuźniach kuto zbroje, miecze, budowano statki i maszyny oblężnicze, a w tym samym czasie w Srebrnym Rogu czas miło upływał za panowania Grodołaza Zwycięskiego, któremu przydomek został nadany za to, że wielokrotnie zwyciężał Enderasjan, jak i dlatego, że zwyciężył wyprawę chrześcijańską.
Dnia 1 czerwca 966 roku statki wyruszyły z Rotrii na czele z Frankiem (po drodze zawadzili o kilka krain i pozostawili tam po sobie bolesne ślady). Franko liczył głównie na to, że bardzo się wzbogaci na tej wojnie.
21 lipca 968 roku statki pod osłoną nocy wylądowały w pewnej odległości od miasta, które było pogrążone w głębokim śnie.
Straże jednak patrolowały cały czas mury Srebrnego Rogu. Żołnierze Franka postanowili się przygotować do napadu, przeszli pod osłoną nocy duży kawałem na wschód od miasta, w raz ze statkami, tam wyładowano machiny oblężnicze i tarany. Noc spędzili na obmyślaniu planu. Postanowili zaatakować miasto kolejnej nocy.
Wszystko by się powiodło gdyby nie pewien pastuch o imieniu Bartosz Serski, który zobaczywszy ślady ludzi poszedł za nimi i na samym końcu ujrzał obozowisko wroga. Ile sił w nogach pobiegł do króla (za swój czyn później otrzymał szlachectwo).
Grodołaz zaskoczony natychmiast kazał szykować wojsko i sam postanowił zaatakować.
Tuż po południu wojsko wyruszył na czele z królem i Bartoszem. Wszyscy szli cicho, ale nie uniknęli choć drobnego hałasu. Wojsko Franka usłyszawszy hałas natychmiast poczęło się zbroić, niestety nie zdążyli .
Wojowie Grodołaza zaatakowali obóz szybko i sprawnie z trzech stron (od zachodu, południowego- zachodu i południa), ziemia spłynęła krwią, choć napad był efektowny wielu uciekło na statkach.
Można by pomyśleć, że to już koniec. Tego samego dnia w nocy statki przybiły do brzegu. Żołnierze zakonni napadli pod osłoną nocy nie przygotowane miasto. Król został zbudzony, dzieci, kobiety i starców chowano w lochach zamkowych, a rycerstwo dzielnie broniło stolicy, jednak uzbrojenie zakonników było zbyt potężne, wyważono bramę i setki żołnierzy wdarło się do miasta z okrzykami: "Bóg nasz chroni i my Bogu chwały przydajemy".
Nasi rycerze dzielnie stając do wali z zapałem w oczach, niestety poczęli przegrywać, król już widział swymi oczyma jak stolica zostanie zrównana z ziemią, aż tu nagle z lochów wyszły kobiety, uzbrojone w stare zbroje. Razem natarły na zakonników z furią i wściekłością. Poganie i chrześcijanie Srebrnego Rogu walczyli razem przeciw wojskom wroga.
Rankiem na ulicach miasta leżało mnóstwo zwłok mężczyzn jak i kobiet, wielu rannych opatrywano, jak przekazuje nam kronikarz Antoni ze Srebrnego: "Rankiem w rynsztokach krew strumieniami płynęła, a smrut w mieście panował przeogromny". Statki wroga spalono, uprzednio zabierając z nich maszyny oblężnicze, skarby i świetne zbroje rotryjskie. Miasto i król bardzo wzbogacili się na tej bitwie.
Jak później wiemy więcej takich wypraw nie było, a na kobiety w naszym mieście zaczęto patrzeć z większym szacunkiem.
Dodane przez Vladimir
dnia 05 June 2008 23:05:01
| 0 Komentarzy ·
519 Czyta� ·
|
|