"Statek Meduzy"

Śpiewaj Yidl mitn fidl!

Reklamy

Macham ogromnymi cyckami, faluję ciałem, jak dzika anakonda, me nogi ruszają się niczym święty Wit, włosy unoszą się niczym wodorosty w akwarium. Świat wiruje, w oczach widzę światła lamp, a przede mną tysiąc bab i chłopów tańczących dzikie pląs na drewnianym parkiecie.

Bawmy się, śmiejmy, zastawiajmy śmiało stoły, pijmy i lulki palmy, puszczajmy się na prawo i lewo, spraszajmy mnóstwo gości do naszego przybytku. Bijmy mnóstwo świń, pożerajmy sterty polędwic, udźców w miodzie, ryje świńskie z jabłkiem, zupy z goleni. Na deser podajmy banany i kokosy, oblewajmy się z nich mlekiem po naszych krągłych ciałach.

Niech impreza trwa!

Uchlajmy się do upadłego, zarzynajmy nawzajem, wbijajmy sobie palce w wymalowane oczy, mówmy przy tym miłe słówka . Uprawiajmy nową miłość, która objawia się wbijaniem noża w plecy, bo jest to bardzo stosowne w naszych czasach, odłóżmy dobre obyczaje na bok, bo są niemodne.

Wbijamy sobie wymalowane paznokcie w wydatne policzki pełne świńskiego mięsa, prośmy się potem nawzajem do tańca. Zabawmy się w dom wariatów, połammy sobie kręgosłupy krzesłami, a następnie nie przejmujmy się. Upadnijmy na kolana dla lepszej zabawy, wszak prawda to nie od dziś znana, że zabawa najlepsza w pozycji horyzontalnej jest.

Śpiewaj Yidl mitn fidl i  nie przejmuj się!

Reklamy

Reklamy