Category Archives: Prześmiewcy

„Ja już przestałem pokładać nadzieje w to zadupie.”

Nie ma co ukrywać tego. Czas ukazać światu prawdę, tę prawdę, która do tej pory była skrzętnie skrywana pośród aksamitnych, karmazynowych szat. Korytarze królewskiej posiadłości są na tyle kręte, długie i przepastne, że doskonale zatuszowały do tego czasu to tabernakulum.

Nasze korzenie sięgnęły już skał nieprzepuszczalnych. Nie możemy dalej penetrować zasobnej w pomysły gleby, czerpać pełnymi garściami z wysoko zmineralizowanej ideami wody gruntowej. Niezniszczalna przeszkoda stanęła na naszej ścieżce rozwoju, skutecznie hamuje żądzę rozrostu, potęgi i władzy. Na nic zdaje się produkcja trujących enzymów apeli i rozporządzeń, tworzenie zrośli i bulw – ostatnich bastionów zapytań o język słowacki, czy gry w skojarzenia.

Do życiodajnych soków, które kiedyś z całą pompą krążyły w łykowatej autostradzie, wdziera się torujący ruch lukier dobroci, fantastyczności. „Do dzieła”, „Tak trzymaj” stoją w poprzek jezdni, „Dziękuję”, „Proszę” niczym ostre, stalowe noże przecinają konspiracyjne kanały  sensownej dyskusji.

Dorodne i rozłożyste liście z całym impetem zajadają pasożyty spambotów, które tuzinami wlewają się do naszego ustroju. Lawina głuchoty i smutku przytłacza nas z dnia na dzień. Ogłoszenia o Kanadzie, USA, tajemne kuce oblepiają nas poorany bruzdami czasu pień.

„Wkładacie między wargi śmiech
Smucicie o ideałach
Nad wami sztandar w którym krew
Kochacie w niej umierać
A ja problemów nie mam bo
Cierpienie nie jest w cenie
Jedyne co polecam to
Ponowne narodzenie”

R. Przemyk – „Problemów nigdy nie mam”

2 Komentarze

1 lutego, 2012 · 6:04 pm

Hej, poczęstuję Cię dziś rozgoryczniem*

Nic dawno pisane nie było, a więc zasiądźcie wygodnie, wyłóżcie się na moich kozetkach. Zaraz włączę relaksującą muzykę, która pozwoli Wam przetrwać te cieżkie chwile w Waszym życiu:

Postanowiłem dziś z samego ranka zajrzeć na stronę „Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondlau”. Nie ma aktywności zbyt wielkiej, ale tak, tak pamiętam, że panuje wszem i wobec krwiożerczy kryzys, który zabrania udzielania się na forum. Więc największy ukłon w stronę np. Siedmiogrodu i innych państw, które odważyły się powstać w tej czarnej dziurze obecnych lat. Wróćmy jednakże do rzeczy głównej.

Wiadomo nie od dziś, że Kolegium Wykonawcze nierządem stoi, samo zjada kiełbasę wyborczą, miast rzucać nią w bogobojnych ludzi, którzy pokornie klękną przed władzą najwyższą. No nic, otworzyłem sobie dział w Zgromadzeniu Powszechnym, żeby jakieś perełki znaleźć, a tam nad zmianą ustroju [ min. utworzenie Kolegium Wykonawczego] również Pan Sokołowicz Marcin, dawny Komosiński, a dawniejszy Marcin I i VBóg wie kto jeszcze.

„Guru w szaliku z piór*” – Marcin Sokołowicz.

Jak wspominaliśmy wyżej Towarzysz Sokołowicz popierał reformy ustrojowe, zgadzał się z ich treścią, więc śmiało można z tego wnioskować, że uznał wcześniejszy system za błędny. Dołożył więc swoją cegiełkę w budowaniu ustroju słomy i siana, gdzie wszyscy zmierzają, pijani po wiejskiej potańcówce. Tańczył i sam Towarzysz Sokołowicz. Wytańczył sobie ciepłą posadkę MSZ. Nie omieszkam wspomnieć, ze wtedy nawiązaliśmy szalenie ważne traktaty zagraniczne, min. traktat z tak nienawidzoną w RSiT Suremnią.

Przesuńmy się dalej. Towarzysz Sokołowicz nie wywiązał się ze swoich obowiązków, a dokładniej je zaniedbał. Akt prawny głosi, że minister specjalny musi składać co pewien okres czasu raport ze swoich dokonań, czego w/w persona nie zrobiła dwa razy. Jakże wielkie rozgoryczenie trawiło eksKomosińskiego. Przecież, jako jedyna osoba potrafi tak idealnie układać popychadło – RSiT – na planszy Pollinu.

Ślepy los znów zadrwił z kraju zdechłych jednorożców i padniętych gwiazd, i orłów ze skręconymi głowami. Towarzysz Sokołowicz dostał do swej łapy najważniejszy urząd w państwie, został członkiem kolegium Wykonawczego, gdzie nadal pozostaje dumnym posągiem Aresa. Muszę nadmienić, że jest nadzwyczaj zapracowany, stawia sobie pomnik, mówi o potrzebie kolejnych zmian ustrojowych, kilka sobie po forach, pisze o ciężkiej doli chłopa na roli w krzykpudle. W ogóle jego cytaty są bardzo ciekawe, spójrzmy:

Ja się już tym nie zajmę. Przepisy towarzysza Marcela pozbawiły mnie funkcji ministra dyplomacji. – umierający brzytwy się chwyta,

Widzisz, Goebbels też mówił, że to naród niemiecki sam wybrał sobie taki los – jak widać nawet mikronacje mają swojego Goebbelsa, a konkretniej Hansa,

Chodzi mi o nawiązanie stosunków dyplomatycznych z tym „czymś”. Z jakim przystajesz takim się stajesz, więc wychodzi na to, że zależy nam na regresie do poziomu Siedmiogrodu. – fakt, przecież choćby Skarland, czy Francja ma zapewne milion razy więcej obywateli,

To tylko trzy cytaty, ale jest ich więcej, w celu zachęcenia do odwiedzania RSiT i zabawy w ciuciubabkę ze słowami „Sokoła ft Potoka”, oto adres:  http://forum.rsit.com.pl/index.php

Zapomniałem również powiedzieć, ze Sokołowicz nie odróżnia Jana Potockiego od Krzysztofa Polanda.

* Cytaty z „Piersi ćwierć” HEY.

12 Komentarzy

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Za burtę z nim!

Nowa konstytucja!

Dnia dzisiejszego Kolegium Książęce przyjęło nową Konstytucję!

Rozdział I – Rzeczpospolita.

1. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu jest poddańczym i wasalnym państwem Księstwa Sarmacji.

2.” Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu” i „Krnąbrna latorośl Sarmacji” to nazwy równoznaczne i równoważne.

3. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu utożsamiana jest w osobie Księcia Sarmacji.

4. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu posiada jedną stolicę – Grodzisk,

5. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu posiada wojsko chłopskie, które wyrzeka się pokoju.

Rozdział II – Podział władz.

1. Rzeczpospolita Slavinii i Trizondlau wyrzeka się trójpodziału władz.

2. W Krnąbrnej latorośli Sarmacji władzę ustawodawczą dzierży Zgromadzenie Leniwców,

3. W Krnąbrnej latorośli Sarmacji władzę wykonawczą pełni Wielki Nudziarz,

4. W Krnąbrnej latorośli Sarmacji władze sądowniczą sprawuje Ślepy Temidarjusz.

Rozdział III  – Ustrój.

1. W Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu panuje segregacja rasowa i religijna.

2. Pozycję dominującą posiada Kościół Wielkiej Pszczoły i Leniwców.

3. Segregacji dokonuje Kółko Wzajemnej Adoracji Leniwców.

Rozdział IV – Przepisy Końcowe.

1. Resztę spraw regulują ustawy konstytucyjne.

Dodaj komentarz

Filed under Prześmiewcy

Śmiejemy się z RSiT.

W założeniu tekst ma pokazać niedogodności naszego życia w zatęchłym rejonie vświata, brud i ubóstwo naszego podwórka i zadżumione dzieci bawiące się na nim.

Niedogodności naszego życia,

Nie ma co mówić, na forum znów panuje nuda, leją się flaki z olejem, nikt nie ma pomysłu na tamowanie krwi cieknącej z tętnicy. Wykrwawiamy się, jak nic. Coraz mnie postów z dnia na dzień, coraz mniej osób się loguje, wszystko dokonuje się w układzie. Jak atomy krążą te same osoby, tylko po to, żeby powiedzieć, że jest ładna pogoda, albo kochany Reksio zawinął sobie uszko. Zapraszamy od czasu do czasu zagranicznych gości tylko po to, by poczęstować ich kawą i utwierdzić ich w przekonaniu, że jesteśmy groteską państwa. Małpujemy wszystko co się da, chcemy stać się potęgą, Chrystusem małych nacji, gdy się ich brzydzimy, boimy się ich pierwszego krzyku życia. Jesteśmy, jak dystyngowana kobieta z pudelkiem, która wyprzedaje swoje srebra rodowe, po ty by kupić kolejny płaszcz, w którym będzie wyglądać inaczej. Nie dana jest nam stabilność linoskoczka.
Istnieje jednak druga strona medalu. Lubimy cierpieć, wbijać sobie kolejne igły, by móc potem płakać i szukać winnych. Trawmy w tym sadomasochizmie znajdujemy istną jaskinię rozkoszy, której winna jest prawica, a którą lewica stara się naprawić. Uwielbiamy być ofermą, bo i tak wszystkiemu winna jest Sarmacja.

W zatęchłym rejonie vświata,

W tajemniczym danse macabre wraz z nami maszerują inne państwa, Austro-Węgry, Tyrencja i jakieś rozbitki RONem, Nordią, Francją zwane. Trzymamy się za naszcze szczuplutkie rączki i machamy nóżkami zgrabnemi, bo wypada się śmiać. Od dwóch lat słyszę jeden i ten sam slogan: „Jest kryzys!”, wszyscy go widzą, ale nie wiedzą czym jest. Toczy nas ta choroba, a my nie umiemy sobie z nią poradzić. Ciekawe, gdzie są te wszystkie mądre głowy, wieszczowie, szralatani i uzdrowiciele. Nie ma ich, nie widzicie? Pewnie zbiegli wraz z wędrówką niezaprawionych w boju plebejuszy, albo ulegli „kryzysowni”. Boją się kryzysu, boją się nieznanego, a przecież nie tak dawno nawoływali do dotykania, lizania i zaciągania się każdą nowością.

Brud i ubóstwo naszego podwórka i

Mam coraz to nowe wrażenia, jesteśmy słoikiem zakiszonych ogórów. Nie małych, zgrabnych i smakowitych ogóreczków, ale wielkimi, białymi ogórami z mnóstwem obrzydliwych pestek. Niesmaczni dla siebie, a co dopiero dla innych. Nie sprawdza się system naszego kisu, więc proponujemy nowy, nowe ziółka, chcemy ogórkowego króla. Mamy do wyboru dwa pierwsze z brzegu, wrzeszczące niemym krzykiem o dzielących je różnicach, pokazujące dłonią bez palców na wady drugiego. Opluwające się z wyimaginowanych ust kwasem solnym, próbujące zedrzeć z siebie nawzajem resztki przyzwoitości. Nie udaje im się to, zapomniali, że tylko jeden z nich ma zwoje neuronów i stoi przed lustrem patrząc się na siebie. Na swoje nieciekawe i monotonne odbicie, powtarzając notorycznie „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, nie pojmując groteski swojej, a właściwie ich sytuacji. Ogórki.

Dzieci bawiące się na nim.

Jesteśmy bezdomnymi, którzy nie mają co robić, szlajamy się po dworcach, gramy w kulki i kapsle. Zbieramy żetony z chipsów i żujemy Mambę, nie zdając sobie sprawy z dramatyczności sytuacji. Codziennie wspinamy się po górach spamu, łamiemy sobie na nich nogi i nadgarstki. Często oglądamy te góry przez lornetkę, ale nich ich nie jest w stanie ogarnąć wzrokiem, bo ciągną się tam, za horyzont, aż do przepastnego morza, na którym pływa wolna Meduza ze swoim nibykapitanem. Tam jest prawdziwa-liberalno-socjalistyczna wolność.

(-) Ezechiel Samozwaniec

3 Komentarze

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Dond spik.

Zawsze wydawało mi się, że v-świat choć po części ma imitować ten realny. Przynajmniej w sferze polityki, polityka z założenia miała być odpowiedzialna i poważna, miała być powodem do dumny. Wszak wszystkie ‚poważane’ nacje prowadzą zabiegi polityczne z kamienną twarzą bez cienia uśmiechu, lub tonu śmiechu. Może z wyjątkiem sarmackiego Liechtensteina.  Polityka potrzebuje mimo wszystko ludzi odpowiedzialnych,  nie chcę mówić, że smutnych i bezbarwnych, ale takich, którzy wiedzą co robią i na co ich stać. Tyle gwoli wstępu, przenieśmy się magiczną maszyną na stanowisko  http://forum.rsit.com.pl/

Mimo, że prezydent, jak niedźwiedź brunatny zapadł w letarg i nawet nie zamierza rozpisać wyborów prezydenckich (może ma nawet rację, rozsądźcie to sami) to aktywnie działa ZP. Zgromadzenie, bo to o nim mowa, ma na pierwszy rzut oka dość rozpoznawalnych członków, zmiksowane narodowości znalazły swoje odpowiednie miejsca, czy to trizondlaski Hans, czy pięciopolanin Bokassa, a nawet przeszalenie dumny Staropodlaski i panoszący się wszędzie Trydencki. Nie oni jednak będą w tym artykule odgrywać rolę pierwszoplanową, bo gwoździem jest Krzysztof Poland!

Próbuje on w każdej części RSiT utworzyć teatr jednego aktora, a p0rzynajmniej filię teatru jednego aktora z centralą w Nowym Kotwiczu, a obecnym Jastrzębcu. Nie zamierzam kwestionować jego ‚dokonań’, ale powiedzieć o braku odpowiedzialności, wydając te niżej umieszczone wołanie:

Rottera, 2010, 07, 02, piątek.

Drogi Krzysztof Poland,

Z poważaniem i brakiem ekscytacji przyjmuję kolejne gafy wykonywane przez szanownego Pana, ale proszę Pana, pańskie wyjawianie pańskich rozmów prywatnych na komunikatorze internetowym Gadu Gadu, jest co najmniej niestosowne i nieestetyczne. Niech Pan sobie weźmie do pańskiego serca, że rozmowy prywatne prowadzone z Panem, nie muszą być brutalnie wywlekane przez pańską personę, proszę Pana na światło dzienne, gdyż proszę Pana prowadzi to do konfliktów i nieporozumień.

Z poszanowaniem Pana,

Adrian Marcin Trydencki y Potocki z bratem al – Mulk.

Dodaj komentarz

Filed under Prześmiewcy

Coż za brak profesjonalizmu!

Trydencki: Czy chcesz wszystkich w RSiT sparaliżować swoją urodą?

Ivette: Chwilowo mam konkurentkę ze zdjęciem  avie więc teraz niezbyt się da. Może kiedyś.

T: Czujesz się zagrożona?

I: Nie, raczej zniesmaczona postawą niektórych którzy zachowują się jak kundle i lecą na nią jak na świeże mięso.

T: Myślisz, że wrócą?

I: Kobieca intuicja i doświadczenie z kobietami pokroju K. Sobieszek mówi mi, że wrócą do siebie.

T: Myślałem, że powiesz, że nie mają do czego wracać, nikt ich nie będzie chciał, a nawet własna osobowość przegra z palącymi wyrzutami sumienia.

I: Nie rozumiem. Napisałam, że „wrócą do siebie”. Nie są teraz sobą, tylko są boćkami zafascynowanymi laską która jest dla nich jedynie wirtualna. Mam dla nich przykrą niespodziankę. Nie wiem jak Katarzyna, ale większość kobiet lubi chłopaków z neta, bo łatwo ich wyłączyć… Po prostu. A Ty nie zachowuj się na wzór Tomasza Lisa bo na razie kiepsciutko Ci to wychodzi.

T: Nie zachowuję się na wzór Tomasza Lisa, nie lubię Tomasza Lisa, nie lubię Hanny Lis, w ogóle nie lubię lisów. Ja zrozumiałem „wrócą do siebie”, jako powrót do stanu sprzed przybycia Katarzyny.  Podejmiesz, jakieś działania, by znów odtworzyć swój męski harem?

I: A miałam męski harem? Pierwsze widzę i słyszę.

T: No taka opinia powstała, Paulina – Kobieta Fatalna

I: O Katarzynie też taka krąży. W każdym razie… Jeżeli to jednak prawda, że miałam jakiś harem to sam się po pewnym czasie odtworzy. To nie ja mam latać za mężczyznami z kwiatkami, tylko oni za mną. Mogę być conajwyzej milsza.

T: A będziesz? Katarzyna np. nie miała tylu mężów co Ty, więc jednak jej trochę brakuję, by zrzucić Cię z tronu, wszak wiadomo – królowa jest tylko jedna.

I: Bo Katarzyna jest o wiele krócej w v-świecie? Zresztą… Więcej ode mnie mężów miała moja matka. Co najwyżej jestem królową własnego mężczyzny. Nie wiem czy będę milsza. Nie znam dnia i nocy. Tak jak i wy.

T: Jakieś plany warto mieć, choćby nieodległe.

I: W v-świecie żyję z dnia na dzień.

T: Może to dlatego Katarzyna tak szybko zawładnęła co poniektórymi?

I: Mówisz o sobie?

T: Myślę, że jestem oporny na vmiłosne zawirowania.

I: Więc o kim mówisz?

T: O wspomnianych przez ciebie kundlach biegnących do świeżego mięsa, właśnie może okręśl kto jest kundlem?

I: Czyli nie wiesz o kogo pytasz. Cóż za brak profesjonalizmu… Kundle biegnące do świeżego mięsa nie są nim owładnięte tylko zaciekawione, a kto jest Katarzyną najbardziej zaciekawiony? Ot, sam sobie odpowiedz na to pytanie.

T: Jednak chciałbym, abyś Ty zdecydowała, taki był cel mojego poprzedniego pytania.

I: Kto zadaje pytania na podstawie szczątków wiedzy nie powinien uważać się za dziennikarza tylko conajwyżej za bajkopisarza.

T: Bajki mają zazwyczaj morał, który jest użyteczny i pouczający.

I: A moim celem jest wprowadzić Cię w błąd i kto jest dziś bliżej celu?

T: Nie mnie o tym decydować, wprowadzanie w błąd niczemu nie służy….

1 komentarz

Filed under Prześmiewcy

Śpiewaj Yidl mitn fidl!

Macham ogromnymi cyckami, faluję ciałem, jak dzika anakonda, me nogi ruszają się niczym święty Wit, włosy unoszą się niczym wodorosty w akwarium. Świat wiruje, w oczach widzę światła lamp, a przede mną tysiąc bab i chłopów tańczących dzikie pląs na drewnianym parkiecie.

Bawmy się, śmiejmy, zastawiajmy śmiało stoły, pijmy i lulki palmy, puszczajmy się na prawo i lewo, spraszajmy mnóstwo gości do naszego przybytku. Bijmy mnóstwo świń, pożerajmy sterty polędwic, udźców w miodzie, ryje świńskie z jabłkiem, zupy z goleni. Na deser podajmy banany i kokosy, oblewajmy się z nich mlekiem po naszych krągłych ciałach.

Niech impreza trwa!

Uchlajmy się do upadłego, zarzynajmy nawzajem, wbijajmy sobie palce w wymalowane oczy, mówmy przy tym miłe słówka . Uprawiajmy nową miłość, która objawia się wbijaniem noża w plecy, bo jest to bardzo stosowne w naszych czasach, odłóżmy dobre obyczaje na bok, bo są niemodne.

Wbijamy sobie wymalowane paznokcie w wydatne policzki pełne świńskiego mięsa, prośmy się potem nawzajem do tańca. Zabawmy się w dom wariatów, połammy sobie kręgosłupy krzesłami, a następnie nie przejmujmy się. Upadnijmy na kolana dla lepszej zabawy, wszak prawda to nie od dziś znana, że zabawa najlepsza w pozycji horyzontalnej jest.

Śpiewaj Yidl mitn fidl i  nie przejmuj się!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy

Potocki i Dramat

Na dzisiejszej uroczystości stała się rzecz niezwykle ciekawa. Otóż wszyscy mieszkańcy,a obywatele tym bardziej zostali masowo włączeni do v-wyznania mojżeszowego, wszyscy faceci w RSiT są obrzezani. Odbywały się tańce, hulanki i swawole przy żydowskiej, weselnej muzyce, picie trunków koszernych, jedzenie koszernych mac, koszerny Jan DP, koszerny Emil P. wczuli się w rolę oficerów, majordomów i lokajów.

Wspaniale przyjmowali na swe umięśnione barki i przedramiona futra z norek i bobrów, częstowali koszernymi macami z macek niekoszernych kalmarów, oblewali się koszernym szmapanem, a wśród tego tańcował Trydencki z niekoszernym kurczakiem pełnym żył. Poland namiętnie szukał względów u Katarzyny v. d. Ice, która miała być jego matką, babką i inkubatorem „dającym potomka”.

Koszerny Jan zdradził Ivette z niekoszerną Katarzyną, Ivette się powiesiła, Jana utopili we krwi Katarzyny.

Jaki morał z tego płynie?

Nie miej rsitowskich Żydów w rodzinie!

2 Komentarze

Filed under Prześmiewcy

Czekoladowa RSiT + tekst Lichtensztajna!

Ludy, narody RSiT są bardzo dumne, udowadniano to tysiące razy. Najlepszym i najjaskrawszym przykładem tego jest ostatnie odłączenie się od Sarmacji, mam sentyment do Sarmacji, ponieważ po tysiąckroć nazywano mnie sarmackim szpiegiem. Niestety dla niektórych nie byłem szpiegiem, choć KS mogłoby wiele zyskać dzięki temu. Ostatnio na podwórku vświata zdarzyło się wiele, a najwięcej w bramie nr.76 przy ulicy Postsarmacka. Suwerenność i niepodległość to małe symptomy wbijanie sobie do głowy pawich piór i wypinania muskuł przed Rsitańczyków.

Najwspanialszym przykładem dziwactw, pstrokacenia i wystawiania sztuki pt. „wieś tańczy i śpiewa” jest nowy nabytek Jana Dmowskiego, prywatnie mojego vojca. Na początku swej kariery funkcjował, jako w/w persona, w amoku koligacji wstąpił do rodziny Potockich, a od niedawna stał się prawdziwym vŻydem. Jest AZARIASZEM, tak ma na imię. Mamy więc niebywały, unikalny twór imiennonazwiskowo-literacki na skalę vglobu. Jana Azariasza Dmowkyego i Potockiego.

Kolejnym wysublimowanym osobnikiem jest Krzysio Poland. Niegdyś nieporadny i zagubiony, a dziś robiący karierę, jako członek męskiego rodu – SOKOŁOWICZÓW. Niemal, jak w Rotrii, tam również ojcami, matkami, dziadkami i babkami są mężczyźni. Twór niezwykle ciekawy, lecz przegrywamy w pierwszeństwie z PKR.

Reasumując RSiT jest jak czekolada, albo zjemy ją od razu w całości, zakrztusiwszy się jej klimatem, albo będziemy ją w skupieniu konsumowali po kawałku.

Tekst dla Liechtensteina

Harce i swawole, hulanki i przytupy,a w tle wybory elektora.

Przybywając na uroczystość w futrze z piżmowoła i kapeluszu z najprzedniejszego rodzaju norem i butach z ekoskóry, chciałem zaprezentować bogactwo RsiT, która niedługo się odłączy od świętego przybytku, przybyłem by wesprzeć partyzantkę teutońską i  głównie pod dyktando Michaela v. L.

Nastrafiłem na wspaniałe przywitanie,  w którym dowiedziałem się, że nie warto mieć PC, a tylko lapka, bo znim, jak z najwierniejszym przyjacielem, będzie można używać na dachu w czasie burzy oraz listwa jest bardzo użyteczna, bo posiada bezpieczniki.

Następnie przeprowadzono ciężkostrawne przemówienie, pełne pompatycznych określeń i słów przysługujących tylko arystokracji i ludziom dobrze sytuowanym.

Najpierw na piedestał przedostał się kaxiu *wpisz dane poprawne, bo ja poza słowem Wojciech wsyztsko pomylę*stwierdził, że należy „lać gellońskich chujów w pysk”, bo :

  1. Mają najbardziej zabagnione bagna w v-świecie,
  2. Babka Skarbniq’owa „koza matylda” (aż ciśnie mi się na usta, by powiedzieć Skarbnikowa) puściła się z gellońskim dziadkiem.  Tym samym Skarbniqow jest hybrydą.
  3. Są pro – kefaszystowscy i – starosarmaccy.

Następnie przyjaciel Teutonii  v. L. wyrzekł się swojego gellonizmu, dlatego że teutońskie zwierzęta i teutońska  przyroda doznawały wielu obelg od gellońskich Gellonów.

Po czym zbulwersowany Votus stwierdził, że Gelloni to dendrofile i nekrofilie i najlepiej ich [Gellonów przyp. Red.] jeść w panierce. Wtórował mu Kwazi, który znany ze swej znajomosci medycyny stwierdził, że gellonstwo to inaczej „zajebiście popierdolona przypadłość gelloństwo pospolite”.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami

Cyrk dwa

Ohh! Prosz Państwa, niech Państwo spojrzą, jakże ta scena wiruje dokoła. Czyż te kolory nie wybałuszają Wam oczu? Ta męta biel, ciemny niebieski i krwista czerwień w szaleńczym tańcu przyprawia Was o mdłości? Odskoczmy teraz na lewo, spójrzmy! O! W tej klatce stalowej, szarej widzimy zdechłego orła. Fetor jego rozciąga się po całej arenie, wydzierając się dyskretnie na osiedla.  Nie jest tak najgorzej, przecież dumnie nad nim prostuje się śnieżnobiały jednorożec. W całej swej okazałości z przytupem kopytem w pręty manifestuje swą cudowność.

Po prawej stronie, lekko podpita biega cudaczna tchórzofretka. Jej szyję spowija tajemnicza, złota obroża. Dzierżmy w dłoniach lornetki i lunety Mości Państwo i skierujmy je na ten przedziwny twór natury. O mamma mia! Krzyknijmy! Przecież pisze tam „Wściekła tchórzofretka Felix „, uciekaj kto zdrów jeszcze i cały. Szybko na trapez, znajdziemy tam bezpieczne miejsce dla Mości Państwa.

Nieoficjalne wyniki
Głosowało:41
Na pytanie „Czy wyrażasz zgodę na rozwiązanie unii Księstwa Sarmacji i Rzeczypospolitej Sclavinii i Trizondalu?” obywatele odpowiedzieli:
Na Tak: 30
Na Nie: 9
Wstrzymało się: 2
*Wynik referendum NIE JEST wiążący poprzez frekwencję poniżej 50%.

Nawet jakby było 100% to by był niewiążący – bo decyduje Książę jako suweren RSiT a nie Naród Sarmacki. Więc to tylko konsultacje od samego początku.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy