Category Archives: Za burtę z nim!

Hej, poczęstuję Cię dziś rozgoryczniem*

Nic dawno pisane nie było, a więc zasiądźcie wygodnie, wyłóżcie się na moich kozetkach. Zaraz włączę relaksującą muzykę, która pozwoli Wam przetrwać te cieżkie chwile w Waszym życiu:

Postanowiłem dziś z samego ranka zajrzeć na stronę „Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondlau”. Nie ma aktywności zbyt wielkiej, ale tak, tak pamiętam, że panuje wszem i wobec krwiożerczy kryzys, który zabrania udzielania się na forum. Więc największy ukłon w stronę np. Siedmiogrodu i innych państw, które odważyły się powstać w tej czarnej dziurze obecnych lat. Wróćmy jednakże do rzeczy głównej.

Wiadomo nie od dziś, że Kolegium Wykonawcze nierządem stoi, samo zjada kiełbasę wyborczą, miast rzucać nią w bogobojnych ludzi, którzy pokornie klękną przed władzą najwyższą. No nic, otworzyłem sobie dział w Zgromadzeniu Powszechnym, żeby jakieś perełki znaleźć, a tam nad zmianą ustroju [ min. utworzenie Kolegium Wykonawczego] również Pan Sokołowicz Marcin, dawny Komosiński, a dawniejszy Marcin I i VBóg wie kto jeszcze.

„Guru w szaliku z piór*” – Marcin Sokołowicz.

Jak wspominaliśmy wyżej Towarzysz Sokołowicz popierał reformy ustrojowe, zgadzał się z ich treścią, więc śmiało można z tego wnioskować, że uznał wcześniejszy system za błędny. Dołożył więc swoją cegiełkę w budowaniu ustroju słomy i siana, gdzie wszyscy zmierzają, pijani po wiejskiej potańcówce. Tańczył i sam Towarzysz Sokołowicz. Wytańczył sobie ciepłą posadkę MSZ. Nie omieszkam wspomnieć, ze wtedy nawiązaliśmy szalenie ważne traktaty zagraniczne, min. traktat z tak nienawidzoną w RSiT Suremnią.

Przesuńmy się dalej. Towarzysz Sokołowicz nie wywiązał się ze swoich obowiązków, a dokładniej je zaniedbał. Akt prawny głosi, że minister specjalny musi składać co pewien okres czasu raport ze swoich dokonań, czego w/w persona nie zrobiła dwa razy. Jakże wielkie rozgoryczenie trawiło eksKomosińskiego. Przecież, jako jedyna osoba potrafi tak idealnie układać popychadło – RSiT – na planszy Pollinu.

Ślepy los znów zadrwił z kraju zdechłych jednorożców i padniętych gwiazd, i orłów ze skręconymi głowami. Towarzysz Sokołowicz dostał do swej łapy najważniejszy urząd w państwie, został członkiem kolegium Wykonawczego, gdzie nadal pozostaje dumnym posągiem Aresa. Muszę nadmienić, że jest nadzwyczaj zapracowany, stawia sobie pomnik, mówi o potrzebie kolejnych zmian ustrojowych, kilka sobie po forach, pisze o ciężkiej doli chłopa na roli w krzykpudle. W ogóle jego cytaty są bardzo ciekawe, spójrzmy:

Ja się już tym nie zajmę. Przepisy towarzysza Marcela pozbawiły mnie funkcji ministra dyplomacji. – umierający brzytwy się chwyta,

Widzisz, Goebbels też mówił, że to naród niemiecki sam wybrał sobie taki los – jak widać nawet mikronacje mają swojego Goebbelsa, a konkretniej Hansa,

Chodzi mi o nawiązanie stosunków dyplomatycznych z tym „czymś”. Z jakim przystajesz takim się stajesz, więc wychodzi na to, że zależy nam na regresie do poziomu Siedmiogrodu. – fakt, przecież choćby Skarland, czy Francja ma zapewne milion razy więcej obywateli,

To tylko trzy cytaty, ale jest ich więcej, w celu zachęcenia do odwiedzania RSiT i zabawy w ciuciubabkę ze słowami „Sokoła ft Potoka”, oto adres:  http://forum.rsit.com.pl/index.php

Zapomniałem również powiedzieć, ze Sokołowicz nie odróżnia Jana Potockiego od Krzysztofa Polanda.

* Cytaty z „Piersi ćwierć” HEY.

12 Komentarzy

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Za burtę z nim!

Śmiejemy się z RSiT.

W założeniu tekst ma pokazać niedogodności naszego życia w zatęchłym rejonie vświata, brud i ubóstwo naszego podwórka i zadżumione dzieci bawiące się na nim.

Niedogodności naszego życia,

Nie ma co mówić, na forum znów panuje nuda, leją się flaki z olejem, nikt nie ma pomysłu na tamowanie krwi cieknącej z tętnicy. Wykrwawiamy się, jak nic. Coraz mnie postów z dnia na dzień, coraz mniej osób się loguje, wszystko dokonuje się w układzie. Jak atomy krążą te same osoby, tylko po to, żeby powiedzieć, że jest ładna pogoda, albo kochany Reksio zawinął sobie uszko. Zapraszamy od czasu do czasu zagranicznych gości tylko po to, by poczęstować ich kawą i utwierdzić ich w przekonaniu, że jesteśmy groteską państwa. Małpujemy wszystko co się da, chcemy stać się potęgą, Chrystusem małych nacji, gdy się ich brzydzimy, boimy się ich pierwszego krzyku życia. Jesteśmy, jak dystyngowana kobieta z pudelkiem, która wyprzedaje swoje srebra rodowe, po ty by kupić kolejny płaszcz, w którym będzie wyglądać inaczej. Nie dana jest nam stabilność linoskoczka.
Istnieje jednak druga strona medalu. Lubimy cierpieć, wbijać sobie kolejne igły, by móc potem płakać i szukać winnych. Trawmy w tym sadomasochizmie znajdujemy istną jaskinię rozkoszy, której winna jest prawica, a którą lewica stara się naprawić. Uwielbiamy być ofermą, bo i tak wszystkiemu winna jest Sarmacja.

W zatęchłym rejonie vświata,

W tajemniczym danse macabre wraz z nami maszerują inne państwa, Austro-Węgry, Tyrencja i jakieś rozbitki RONem, Nordią, Francją zwane. Trzymamy się za naszcze szczuplutkie rączki i machamy nóżkami zgrabnemi, bo wypada się śmiać. Od dwóch lat słyszę jeden i ten sam slogan: „Jest kryzys!”, wszyscy go widzą, ale nie wiedzą czym jest. Toczy nas ta choroba, a my nie umiemy sobie z nią poradzić. Ciekawe, gdzie są te wszystkie mądre głowy, wieszczowie, szralatani i uzdrowiciele. Nie ma ich, nie widzicie? Pewnie zbiegli wraz z wędrówką niezaprawionych w boju plebejuszy, albo ulegli „kryzysowni”. Boją się kryzysu, boją się nieznanego, a przecież nie tak dawno nawoływali do dotykania, lizania i zaciągania się każdą nowością.

Brud i ubóstwo naszego podwórka i

Mam coraz to nowe wrażenia, jesteśmy słoikiem zakiszonych ogórów. Nie małych, zgrabnych i smakowitych ogóreczków, ale wielkimi, białymi ogórami z mnóstwem obrzydliwych pestek. Niesmaczni dla siebie, a co dopiero dla innych. Nie sprawdza się system naszego kisu, więc proponujemy nowy, nowe ziółka, chcemy ogórkowego króla. Mamy do wyboru dwa pierwsze z brzegu, wrzeszczące niemym krzykiem o dzielących je różnicach, pokazujące dłonią bez palców na wady drugiego. Opluwające się z wyimaginowanych ust kwasem solnym, próbujące zedrzeć z siebie nawzajem resztki przyzwoitości. Nie udaje im się to, zapomniali, że tylko jeden z nich ma zwoje neuronów i stoi przed lustrem patrząc się na siebie. Na swoje nieciekawe i monotonne odbicie, powtarzając notorycznie „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, nie pojmując groteski swojej, a właściwie ich sytuacji. Ogórki.

Dzieci bawiące się na nim.

Jesteśmy bezdomnymi, którzy nie mają co robić, szlajamy się po dworcach, gramy w kulki i kapsle. Zbieramy żetony z chipsów i żujemy Mambę, nie zdając sobie sprawy z dramatyczności sytuacji. Codziennie wspinamy się po górach spamu, łamiemy sobie na nich nogi i nadgarstki. Często oglądamy te góry przez lornetkę, ale nich ich nie jest w stanie ogarnąć wzrokiem, bo ciągną się tam, za horyzont, aż do przepastnego morza, na którym pływa wolna Meduza ze swoim nibykapitanem. Tam jest prawdziwa-liberalno-socjalistyczna wolność.

(-) Ezechiel Samozwaniec

3 Komentarze

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Więcej unii, więcej unii!

W Sarmacji nastał nowy trend! Nosi on nazwę „więcej unii, więcej unii, jeszcze więcej unii!!!” Wygłodniałe tłumy wybiegły na ulice w geście tworzenia unii. Lud odziany w łachmany i strzępy koszul ze spawarkami i lutownicami grasuje po ulicach, sarmackie siły zbrojne nie dają już rady, sam książę dzierży w dłoni dumnie spawarkę światłowodową!

Otumaniony wizją łączenia naród rozbija szyby w sklepach, wynosi towary, by połączyć je ze swoimi żołądkami, telewizory z oczami, a MP3 z uszami. Rozszalałe ruszenie połączyło również dwa bieguny. Jednakże najstraszliwsze dopiero przed nami!

Oto miotany pokusą lutowania poprzez lutownicę transformatorową do RSiT wpadł zdyszany Korab, który dumnie zaświecił lutownicą i przekazał traktat, na podstawie którego chce zlutować RSiT z Sarmacją. Poważni i zdecydowani tubylcy jednakże nie przystali na propozycję lutowania. Korab ściągnął za to swego odwiecznego przyjaciela od spawarki Michała F., który postanowił za pomocą światłowodowej spawarki posztorcować RSiT i uciec nagle. Po tajemniczym zniknięciu Michała „Spawarki” na jego miejsce wytypowano z gorącego krzesła Dżaka Onila!

O patrzcież to me oczy! Wyjmuje on zza pazuchy lutownicę transformatorową, narzędzie grozy i zaczyna mówić: ” Za to bez podpisu JKM RSiT może wiele stracić m.in. ciągłość.” W tym momencie jego lutownica zamienia się w świecącą od majestatu plombownicę! O butni i zagorzali w swych błędach rsitańczycy do unii marsz!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Jak ludzie mogli tak głosować?!

„Masakra! Jak ludzie mogli tak głosować?!”* dzisiejszego dnia podano wyniki wyborów parlamentarnych w Federacji Al Rajn. Do tej pory trzon sceny politycznej stanowiły dwie partie centrowe: HaT pod rządami obecnego Sułtana i MHR pod przywództwem Księcia Malika – al – Mulka. Ranek AD 2012.04.05 przyniósł ze sobą nową mieszankę polityczną, a mianowicie miażdżący sukces MHR i umiarkowany sukces PO. Moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie dla Federacji Al Rajn pogrążonej w wegetacji.

Najciekawsza jest jednak frekwencja: 35 osób zagłosowało na 45 obywateli, jest to około 78%.  Co w tym dziwcznego? Ano moi Drodzy wydaje mi się, że w Federacji dojrzewa spisek szyty grubymi nićmi. Zapytacie mnie pewnie, jakie mam podstawy? Już Wam odpoiwadam, głosuje 35 osób, a forum co dzień leży odłogiem, pojawia się kilka postow w tym jeden – dwa monarchy. Wspaniałe dialogi:

A: – Co za koszmarny dzień dziś miałem,

B: – Co sie stało?,

A: – Wolę nie mówić.

stanowią trzon rajńskich dyskusji.  Władca pojawia się rzadko, prowadzi zmienną politykę, powtarza błędy Sułtan Seniorki, obywatelei, jeśli oni naprawdę istnieją, nie obchodzi los ojczyzny, nie są aktywni.

Czy to już schyłkowy okres Federacji? Czy mieszkają w niej dzieci „NEO”, które mają po kilka kont? Czy Sułtan wie o tym, czy może sam nakręca tą spiralę? Nie umiem Wam odpowiedzieć na  te pytania, pewnie niedługo poznamy prawdę.

* Cytat JE Sezera.

2 Komentarze

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Retrostyle

Mimo, że w „wielkim v-świecie” panują ciche dni, jakby wszyscy na wszystkich się poobrażali, to są miejsca, gdzie tli się iskierka nadziei. Może nie będę specjalnie obiektywny w tym co napiszę, może innych zszokuję.

Pierwszą oazą jest RSiT. Jestem świadom tego, że ostatnio cały czas o niej piszę, ale tam pozostaje moje pół v-duszy. Mimo, że trwa aktywna kampania wyborcza, to nie brak innych wątków, które o wiele bardziej rozwijają i zachwycają. Niezwykle wyczulana i szybka prasa donosi o najświeższych wydarzeniach,  rozmowy obywateli o sytuacji kraju i świata są normą. Normą, która powinna wrócić i zagościć w innych nacjach i państwach. Mimo chaosu wywołanego przez uprzednią panią Prezydent wszystko wraca do normy. Czuć w powietrzu ten zapach, który towarzyszy satysfakcji i wygranej.

Drugą ostoją jest Monarchia Neverwerld. Moja ojczyzna, z którą jestem związany. Po wielu turbulencjach znów wraca na salony. Stara gwardia powróciła i zabrała się do pracy. Planetarium, uniwersytet, ośrodki badań, powrót Towarzystwa Współpracy Nowalsko – Neverwerldzkiej to mocne strony MN. Odradza się Kościół Powszechny, symbolizujący wzniosłość i dumę Neverwerldzczyków.

Istnieje Wielka Trójka, Sramacja, Scholandia i Dreamland. W żadnym z tych państw, poza KS nie dzieje się właściwie nic. Czy godzi się nadal ich nazywać tym tytułem, a może trzeba zmienić „hegemonów”? Co z takimi nacjami, jak Winktown, Mikrosławia,  Al Rajn? Przecież są one szalenie aktywne, mnóstwo pomysłów. Wielki medal należy się tuta w/w WT, brawo!

A co z państwami, które są częścią innych, a realnie prawie suwerenne? RSiT, Chattycja? Dlaczego nikt ich nie dostrzega, nie docenia, nie pomaga? Przecież to też wartościowe nacje. Nie moi Drodzy, nie wyją one spazmem o pomoc, tylko warto, abyście tam zajrzeli.

A państwa „nowe-stare” Monarchia Neverwerld, Arciq? To, że niedawno powstały wcale nie przekreśla ich wartości, nie. Są niejednokrotnie lepsze, niż „starzy wyjadacze”.

****

11 Komentarzy

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Niesamowite

Koronacja Patriarchy, króla elderlandu.

Przedstawienie udane, po bazylice turlały się kieliszki, parówki, papierosy i dyski Franciszka Józefa. Król elderlandu wjechał na koniu,a królowa na klaczy śnieżnobiałej, podczas paradowania procesji usłyszałem „szkoda, że nie wjechała na ogierze”. Może szkoda, może nie, nie mnie to rozsądzać.

Adrian Scott dostał koronę, królowa też, powiedzieli jakąś mówkę. Wszyscy się cieszyli i radowali. Ramzani zjadł parówki, ja z Arturem napiłem się śliwowicy, a Tocza wypalił papierosy.

Po kwiecistej, aczkolwiek pustej mowie króla elderlandu nastąpiło odznaczenie „wybrańców” min. McMelklora, który został pozbawiony obywatelstwa przez JKM Patrika II, a teraz z dumą na ustach MakeM krzyczy: „HEIL”. Brawo, prosz Pana, barwo.

Trydenckiego ocenzurowano! Za co, za to „że przerwał przemówienie”. Ciekawe, ciekawe. Niestety Trydencki mógł powiedzieć tylko, że gratuluje elderlandowi, a potem go zablokowali. Jak widać wspaniałe ke się boi? Czego i kogo? Przecież Trydencki to właściwie nikt w vświecie. Dowiedziałem się dziś, że król elderlandu „nie znam osób niewygodnych”, jednak się pomylił chyba.

Ogólne to mnie w/w sytuacja rozbawiła, dumni i butni i boją się maluczkich. Więc teraz pora powiedzieć: „Zatańczmy, KE!”

3 Komentarze

Filed under Za burtę z nim!

Resztki światła

Wczorajsza noc była decydująca, może dziwnie to brzmi, ale wiele zmieniła w moim  vżyciu i uświadomiła kilka ważnych zjawisk. Właściwie to tutaj powinienem nakreślić swój portret psychologiczny, ale to bez sensu.  Dlaczego? Bo to syzyfowa praca, nie da się zdefiniować tego co robię.

Rozmowa trwała długo, ale nie dłużej niż pranie mojej czarno-białej pościeli. Rozmówca był tajemniczy, niedostępny. Cały czas powtarzał „nie patrz tak na mnie, to nie ja”. Tylko, że ja może nie umiem patrzeć inaczej, może to jakaś kombinacja ciał niebieskich. Za oknem szalały planety, świat wydawał się taki nierzeczywisty, odległy. Łacińskie paremie na podłodze zaczęły same się czytać, secesyjne reprodukcje obrazów na żółtych ścianach zaczęły wydymać wargi, a flaga amerykańska fruwała w próżni.

Czasem trzeba powiedzieć to co się czuje i wie. „Rozumiem Cię, ale zdecyduj się i nie mów nigdy do mnie <<chodź>>”, przecież doskonale Rozmówco wiesz, że nigdy bym tego nie zrobił. Wiesz, chyba czas na grę solo, face to face z przerażającym światem. Tylko czy znajdę materiał zastępczy, kogoś takiego samego?

Może nadszedł czas wypuszczenia Meduzy tam, gdzie jej dom i miejsce, bezkres oceanu i zejść na ziemię suchą stopą. Może czas odłożyć na bok wszystkie zabawki i powiedzieć sobie „słuchaj, jesteś na nie za stary”, może czas iść wreszcie spać.

” To nie będzie dobre” rzekł Rozmówca.

„Zawsze Cię obronimy” doszły mnie słuchy z przeciwnych drzwi.

Nie chcę stać już w korytarzu, mam dwa wyjścia:

1. albo wyjdę z niego,

2. albo wejdę w któreś drzwi, tylko gdzie one mnie zaprowadzą?

1 komentarz

Filed under Za burtę z nim!

Co?

Wczoraj Sayroni poprsił

mnie, żebym napisał

wywiad z psem to go ma.

Powiedzieć co o nim myślę?

Nic się w v-świciecie nie

dzieje nic zupełnie.

Ktoś chce coś napisać

ciekawego niech wysyła.

UM I OPM to jedna wielka ściema.

Szkoda Marcela.

Dziś

mam nadzieję, że

będzie cieplej.

Nienawidzę Japonii,

Nienawidzę Federacji Al Rajn,

Nienawidzę RSiT,

Nienawidzę Federacji Zachodniej,

Nienawidzę UM,

Nienawidzę OPM

Nienawidzę Sarmacji,

Nienawidzę Elderlandu,

Nienawidzę.

Dodaj komentarz

Filed under Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

„Odstrzeliłem Ci łeb, wylądował w rabatkach”. RIP Sarmacja.

To była zwykła szamotanina, popychanie. Fakt, może puściły mi trochę nerwy, ale to było na prawdę nie celowe, przecież nie mógłbym zabić swojej kochanej bez wahania. Nie wiem, jak Wysoki Sąd może mnie o to podejrzewać!

Ale wszystko chronologicznie, tak..

Kochałem Sarmację, była moją żoną, wierną do czasu… Charakterystyczne w niej było to, że była butna, dumna, wyniosła, głowę nosiła w chmurach. Miała za nic innych, gardziła i obrażała wszystkich wokół, było mi na początku bardzo wstyd za nią, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Stałem się taki sam, ale jakie to ma teraz znaczenie?

Wysoki Sądzie nadszedł wreszcie ten dzień, pamiętny dzień, słońce za przeproszeniem „zryło mi beret” i wyszedłem z pracy wcześniej. Otwieram powoli drzwi od domu, w powietrzu unosi się zapach męskich perfum, innych niż moje. Szybko pobiegłem do sypiali, zakradałem się jak kotek Filemonek na paluszkach.

Otwieram drzwi, a tutaj Sarmacja z Dreamlandem grają w szachy. „Ja wiem, ja wiem, pójdę do więzienia”. Szarpnąłem Sarmację, Dreamlanda obłożyłem moimi mocarnymi pięściami do nieprzytomności. „Nie mogłem znieść myśli, że nie jest ze mną, że mnie nie kochasz, że jesteś z inną. Wziąłem więc strzelbę swojego dziadka, odstrzeliłem jej łeb, wylądował w rabatkach. Między rabarbarem a pomidorem, między kapustą a długim porem.”*

To wszytsko wysoki sądzie, to co mówię było prawdą.

Daniel Łukasz.

___

Tekst fabularyzowany, nie są to zeznania JKM Daniela Łukasza.

* „Rabatki” – Los Trabantos.

1 komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

O nie!

To takie tragiczne, że Rotrii nie lubią w PKR. Czuję już, jak mi się serce kraje, krwawi i jestem wstrząsany konwulsjami.

– CZY MOŻECIE SOBIE TO WYOBRAZIĆ?! ROTRII NIE LUBIĄ W RON! – spazmatycznie wyję uderzając mą głową o mój dystyngowany kaloryfer w Nowym Londynie oraz wyrywam sobie me siwe włosy. – Jak śmiecie jej nie lubić?! Ona jest sensem mojego życia, jedynym powodem mojej egzystencji! O klękajcie narody! – wzywając pomocy strąciłem wazon ze storczykiem z parapetu, omal nie spadając z okna. Moje wnętrze przeżywa nieopisany i szaleńczy ból, który niemal rozrywa członki mojego ciała.  – Oddam wszystko, konia z rzędem też, tylko zmieńcie swój stosunek do PKR! Nie jestem w stanie pojąc, dlaczego jej nienawidzicie?! Jest ona przecież ucieleśnieniem zacności, cnót wszelakich i lubości szeroko pojętej. PKR jest jak zorza poranna, wskazująca mi drogę do domu z umęczeń w pobliskiej kaplicy. Jakiż olbrzymi piorun złości przeszył me ciało, gdy dowiedziałem się, gdy niejaki Chojnacki skrytykował Hadrianka, o nie! Jak śmiał, wygnać dostojników rotryjskich ze swoich posiadłości. Boże ukarz go piorunem siarczystym, ognistym i krwistym. Lecz, o niebiosa Hadrianek Pierwszynek pokazał mu gdzie pieprz rośnie, bo powiedział : „Nie chcą mnie – nie wpycham się.”. Jego gromowładne słowa zniszczyły podwaliny opozycji w RON, bądźże wychwalony Hadrianku, jedny przywódco prawdy w vświcie. Amen.

****

Wyniki sądu w PKR nt. „Statku Meduzy”, są o dziwno, sprawiedliwi i postępowi Rotryjczycy, którzy są samokrytyczni i widzą błędy swojej władzy, lecz jest też człowiek, który twierdzi, że „Statek Meduzy” jest fałszywy. Wiecie kto to?! Ja wiem jest to…….HADRIANEK PIERWSZYNEK! O nie! Chyba muszę zawiesić moją gazetę, gdyż ojciec i przywódca prawdy ma inne zdanie.

****

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy, Za burtę z nim!