Tag Archives: Neverwerld

Przegląd systematyczny no. IV

Dlaczego ciągle stoicie?! Idźmy dalej, by poznać ciekawą przyrodę!

1. Nordia –Porost żółwiowy.

Cechy gatunku:

Krzew o średniej wysokości 50 cm, charakterystyczne dla niego jest kamuflująca, biała kora, która pozwala zlać się w jeden kolor z wszędobylskim śniegiem. Okres wegetacji długi, wytrzymały na mrozy, początkowo uprawiany jako roślina ozdobna razem z Wodorostem Czerwonym.

2. Neverwerld – Baobab grubolistny.

Cechy gatunku:

Silne, rosłe drzewo, charakteryzuje się grubym i zniszczonym pniem, pod którym trwa życie i silna filtracja soków i płynów organicznych. W czasie suszy przygotowuje się do wypuszczenia młodych listków, wystrzeliwują one zazwyczaj pod koniec pory mokrej, towrzyszy temu widowiskowe zjawisko.

3. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu – Kameleon dwuogonowy.

Cechy gatunku:

Zwierzę spotykane często na „fikusie trującym”, trudno je spostrzec mimo szczerych chęci. Cechą charaktersytyczną są dwa ogony, których używa podczas ataku i obrony. Obecnie obserwuje się ekspansję gatunku na inne strefy klimatyczne.

Dodaj komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…

Koniecznie trzeba mieć nastrój

Czuję się, jak szalony naukowiec w swoim podziemnym laboratorium, lub posępny nekromanta z wielką buławą odczyniający czary nad zmarłymi, by ich wskrzesić. Dlaczego? Dlatego, że Meduza już odpłynęła miesiąc temu z v-świata, wróciła lecz nie wiem na ile, może zadomowi się na stałe.

Co mnie skłoniło do ponowenego pisania? Głownie RSiTańczycy i pan H. (który pojawiał się we wcześniejszych wpisać, choćby podczas wyprawy na MN). Doniosę więc razem z Meduzą dziś Wam, moi Czytelinicy, co się dzieje w RSiT i innej części v-świata.

Rzeczpospolita – Imperium trwa w sowim chitynowym kokoniku i drga lekko. Nie zamierzam pisać Wam o starych, jak świat bajkach o kryzysie, braku aktywności i zwycięstwie wirtualoświatowych gierek, nie ma to sensu. Skupmy się  raczej na tym, co się udaje zrobić. W RSiT powołano nowy rząd pod egidą Jana Potockiego, w kółeczku z nim tańczą Marcelek Hansek, Adrianek Trydentek i Willamek Youngek. Co dziwne zastępcą Jana Potockiego został Adrian Trydencki!

Nowością jest budowanie akwariów w RSiT, w których mają mieszkać obywatele, o co chodzi dokładniej? Rozgorzała dyskusja nad rozwojem wszechstronnym i zapwenienem dobrobytu mieszkańcom – słynne szklane domy Żeromskiego. Co z tego wyniknie? Jak na razie aktywność wzrasta i nic nie zwiastuje nagłego krachu.

Teraz czas na wieści z v-świata i reportaże Meduzy. Zawitała ona do Monarchii Neverwerld, która jak Feniks z popiołów się odradza i przełamuje kolejne trudności. Nie zważa na niechęć innych nacji, brnie do przodu w szaleńczym tańcu.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Retrostyle

Mimo, że w „wielkim v-świecie” panują ciche dni, jakby wszyscy na wszystkich się poobrażali, to są miejsca, gdzie tli się iskierka nadziei. Może nie będę specjalnie obiektywny w tym co napiszę, może innych zszokuję.

Pierwszą oazą jest RSiT. Jestem świadom tego, że ostatnio cały czas o niej piszę, ale tam pozostaje moje pół v-duszy. Mimo, że trwa aktywna kampania wyborcza, to nie brak innych wątków, które o wiele bardziej rozwijają i zachwycają. Niezwykle wyczulana i szybka prasa donosi o najświeższych wydarzeniach,  rozmowy obywateli o sytuacji kraju i świata są normą. Normą, która powinna wrócić i zagościć w innych nacjach i państwach. Mimo chaosu wywołanego przez uprzednią panią Prezydent wszystko wraca do normy. Czuć w powietrzu ten zapach, który towarzyszy satysfakcji i wygranej.

Drugą ostoją jest Monarchia Neverwerld. Moja ojczyzna, z którą jestem związany. Po wielu turbulencjach znów wraca na salony. Stara gwardia powróciła i zabrała się do pracy. Planetarium, uniwersytet, ośrodki badań, powrót Towarzystwa Współpracy Nowalsko – Neverwerldzkiej to mocne strony MN. Odradza się Kościół Powszechny, symbolizujący wzniosłość i dumę Neverwerldzczyków.

Istnieje Wielka Trójka, Sramacja, Scholandia i Dreamland. W żadnym z tych państw, poza KS nie dzieje się właściwie nic. Czy godzi się nadal ich nazywać tym tytułem, a może trzeba zmienić „hegemonów”? Co z takimi nacjami, jak Winktown, Mikrosławia,  Al Rajn? Przecież są one szalenie aktywne, mnóstwo pomysłów. Wielki medal należy się tuta w/w WT, brawo!

A co z państwami, które są częścią innych, a realnie prawie suwerenne? RSiT, Chattycja? Dlaczego nikt ich nie dostrzega, nie docenia, nie pomaga? Przecież to też wartościowe nacje. Nie moi Drodzy, nie wyją one spazmem o pomoc, tylko warto, abyście tam zajrzeli.

A państwa „nowe-stare” Monarchia Neverwerld, Arciq? To, że niedawno powstały wcale nie przekreśla ich wartości, nie. Są niejednokrotnie lepsze, niż „starzy wyjadacze”.

****

11 Komentarzy

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Ucząć się życia od nowa.

Rozmowa z Juanem Samirem. Przyjacielem wszystkich.

Meduzowa charakterystyka Juana:

Meduz płci męskiej, dryfujący po oceanie, napędzany siłą wiatru. Posiada jak klasyczna Meduza galaretowate ciało kolory zielonego, parzydełka w formie zredukowanej. Wyrzucony na brzeg braku kreatywności umiera. Ochrona czynna podczas godów.

„Przy herbatce w Vetogradzie”

Adrian Trydenck [AT] : Juanie podobno do Monarchii Neverwerld [MN] Cię zawiało?

Juan Samir [JS] : /rozsiada się w fotelu/ Są miejsca, gdzie warto wracać.

AT: <popija herbatę> Jasne, dla mnie MN jest jak magnes, myślisz, że uda się reaktywować MN?

JS:  To już się dzieje. Cukru? Jest Karol, jesteśmy my.. są już pierwsze działania. Myślisz, że mógłbym otworzyć zakład rzeźbiarski?

AT:  Poproszę, ale ten brązowy. Świetnie, że Karol wórcił, dużo pracy włożył w MN i wg mnie niesłusznie został oskarżony, sam się do tego przyczyniłem. Tak to rewelacyjny pomysł, ja otworzę placówkę Meduzy!

JS:  <podsuwa cukier> Można by wrócić, do rzeźbienia w drewnie… Do ambasad się przyda! A właściwie, to czemu go oskarżono?
AT: O zdradę kraju i ideałów, fakt Karol uciekł z kraju, ale wrócił. Trzeba docenić gest, a ja obiecałem sobie, że mu pomogę. W końcu to moja ojczyzna. Pewnie zrobiłby,ś to samo, gdyby chodziło o FZ. Podczas tej „małej wojny domowej” Neverwerwerldczycy podzieli się na obozy, które miały ionne interesy i państwo się rozpadło.

JS: Znam ten stan. W Nowalu kiedyś tak mieliśmy – wojnę domową… Niezbyt przyjemna sprawa <popija herbatki, którą wpierw posłodził> Rozmawiaeś z nim, o jakichś konkretnych projektach?

AT:  Okropne, a ja opuściłem pierwszy ten kraj. Cóż taka moja natura, nigdzie nie umiem zagrzać dłużej miejsca, ale wracając do tematu <wyjmuje cygara> Zapalisz? Jeszcze nie, rozmowy były ogólnikowe, ale najpierw pomogę JKM spisać konstytucję, bo to podstawa funkcjonowania kraju.

JS:  Czemu nie. Przyda się lekka mgiełka w pokoju <częstuje się cygarem> a co z stanem faktycznym ziem?

AT:  Szczerze to nie mam pojęcia <zaciąga się tytoniem> podział MN był właściwie nielegalny, JKM nie abdykował i był zwierzchnikiem ziemi. Trzeba zwołać okrągły stół i podjąć konkretne decyzje, a co Ty o tym sądzisz> Jakieś rady starszego kolegi?

JS:  <patrzy, jak pokój powoli się zadymia> Może być ciężko teraz odkręcić parę spraw… Ale spróbować można.

AT:  <dolewa herbaty> Co proponujesz i przed czym ostrzegasz?

JS:  Wpierw zacząć od stanu, jaki jest na dzień dzisiejszy. Potem można rozmawiać. Parcia na piksele też przecież w v-świecie nie ma, aż takiego.  Bynajmniej w tym rejonie v-świata… Zawsze jeszcze jest ten nowy kontynent na wschodzie… <popija> A przed czym ja Was mogę ostrzegać? Znacie historię v-świata, wiecie, jakie błedy były popełnione.

AT: Wydaje mi się, że ten region vświata odczuwa teraz dużą presję, UM i ościenne interesy. Więc przeżycie MN będzie  dla mnie sukcesem. Wydaje mi się, że historia vśiwta nie jest tak adekwatna, jak wczesniej. Powstały nowe bloki, między którymi przyjdzie wybierać.

JS: Wydaje Ci się <gasi resztkę cygara> Bloki? <patrzy z usmiechem na rozmówce> Jakiez to znowu?

AT:  Juanie, nie zaprzeczysz, że istnieje rywalizacja UM vs OPM?!

JS:  Nie siedzę w OPM. Nie wiem jak tam wygląda aktywność. Wiem, że nad UM trzeba jeszcze pracować…

AT:  Ja w OPM też dawno nie byłem, nie wiem co i jak . Mam nadzieję, że ktoś odpowiedzialny zajmie się UM.

JS:  UM ma koordynatorów… <popija herbatki> brak jej tylko zwykłej kreatywności. Choć byłem dziś w gmachu i zgłosiłem projekt.

AT: <zapala kolejne cygaro> Fakt ma, ale to wg mnie nadal kolos na glinianych nogach. KE zaczęło robić mnóstwo zamieszania.

JS: <dolewa herbaty> Dolewki? A co spowodowało powrót Karola do MN?

AT:  Jasne, hmm <poprawia okulary> Kilkakrotnie wysyłałem wiadomosci do Karola,  ale nioe odpisywał i pewnego dnia sam napisał. Zrobio mu się żal ojczyzny i Neverwerldczyków, chyba to byłą głowna przyczyna.

JS: Tylko czekać, aż gwar wróci na ulice.

AT: Mam nadzieję.

****

Kolejny pomysł RSiT. Wróć, źle. Kolejny pomysł Marcela Hansa /znanego pod supertajnym kryptonimem Marcepan/. Karolina S. zamroziła ustawę o gospodarce usługowej, ale Hans postanowił rozruszać kraj, wprowadzając Państwową Kasę Usługową. Na czym to polega?

Otóż, obywatele i mieszkańcy mogą tam założyć konta prywatne oraz rejestrować swoje firmy – konta publiczne. Dzięki skryptowi mamy wspaniałą symulację banku. Tragiczny przepad w KS, zniszczył dorobek wszystkich, ale w RSiT od nowa można zapracować uczciwie.

Firmy świadczą usługi, za co dostają bony od swoich zleceniodawców, tak samo ma się z kontami prywatnymi. Wszystko dzieje się na forum, jest przejrzyście, lekkie i wygodnie, nie wymagają od Nas wchodzenia w żadne panele logowania, bankowe itp. Zainteresowanie obywateli i mieszkańców jest duże, gospodarka zaczyna się ożywiać, aktywni bywalcy stali się jeszcze bardziej aktywni. Działają już firmy zajmujące się: PR, reklamą, prawem, pisaniem tekstów i sztuk.

Czy potrzeba czegoś lepszego? Tak, dobrej woli od Prezydent Karolci!

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Mój prawdziwy dom.

Autobiografia Trydenckiego.

****

Urodziłem się w Neverwerldzie, z lat dzieciństwa nie pamiętam. Migawki morza z lekkim odcieniem zieleni, białe chmury drapieżnie lecące po niebie. Zapach powietrza i łódki, mnóstwo łódek i kutrów. Rodzice? Nie wiem, nie znam.

Wykształcenie odebrałem w Nowym Londynie, na studia wyjechałem do Rotrii, gdzie ze stopniem doktora ukończyłem teologię. W tym samym czasie rozpocząłem pracę na dworze monarszym i w rządzie. Zostałem Podkanclerzem Dyplomacji, potem Kultury i Nauki.

Z Monarchią wiąże się moja dalsza „kariera”, o ile można tak nazwać moje losy, podczas tego czasu poznałem wspaniałych ludzi : Birkarta, Talerza, Battsa, Urgha i innych. Karol I Never. Postać kontrowersyjna, lecz w mojej świadomości zawsze pozostanie osobą, która zrobiła mnóstwo dla kraju. W mojej neverwerldzkiej świadomości i mentalności nadal król Neverwerldczyków. Dzięki jego inicjacji powstało państwo najprężniej się rozwijające, teraz wracające do gry. Oprócz nich zbawienny wpływ na mnie mieli min: Malik i Juan.

Monarchia zamarła, musiałem uciekać z przyczyn osobistych. Wylądowałem w Chattycji, mojej drugiej ojczyźnie, wspaniała postawa Malika zachęciła mnie do działania. Zostałem Ministrem Nauki, Kultury i Sportu, dyplomacja poszła w odstawkę. Podczas mojej kadencji chyba nie zmieniło się wiele. Wieść dotarła do moich uszu. Neverwerld się dźwiga. Zostawiłem Chattycję, przeprosiłem Malika, z poczuciem winy, wróciłem do MN. To był dosłowny epizod, wiele pracy, łez cierpienia, ale mnóstwo szczęścia i radości.

Znów wracam do Chattycji, gdzie jestem do tej pory. Często odwiedzam RSiT.  Jestem Trydenckim, zwykłym Trydenckim.

Jakieś pytania?

Dodaj komentarz

Filed under Taniec z władcami

Prawdziwy test!

„Zaśnij, bo opowiem mamie, co się tobie w nocy śni”

Wkroczyliśmy z impetem do Nowego Londynu, miasto z pozoru wydawało się normalne, budynki stały jak dawniej, ulice też niczego sobie, czyste zadbane, katedra, pałac, gmach parlamentu, starówka – nic nie było zdewastowane. Słońce mocno przypiekało, patrząc w stronę morza ujrzeć można było tylko gęstą, białą kołdrę mgły. Załoga i wspólnicy zaczęli się coraz śmielej kręcić po nowo-odkrytym miejscu. Neverwerldczycy. Ich twarze nie zdradzały niczego, zero reakcji, emocji, właściwie to dlaczego ja się dziwie? Taka mentalność, mieszkańcy wyspy są dyskretni, dotrzymują słowa, lekko nieufni lecz ten, kto zaskarbi sobie ich przyjaźń traktowany jest, jak członek rodziny. Przedzierając się przez ogromny park w stronę archiwum państwowego i prywatnej rezydencji króla zostałem zaczepiony przez Pana H., a następnie przez jednego z Neverwerldczyków.

– Teraz jesteś u siebie, ty tu rządzisz – z naciskiem an „ty” powiedział to Pan H.

– Jak na razie to jestem na ziemi rodzinnej, mogę rządzić się na  mojej plantacji, o ile jeszcze istnieje, poza tym, to Neverwerldczycy mają na pewno jakąś władzę, której winniśmy się podporządkować! – zgromiłem H.

– Chyba oszalałeś, Karol I dawno uciekł, tak samo z resztą rządu, polityków i urzędników. TO ZIEMIA NICZYJA!!!, nie pamiętasz, jak powiedziano Ci ” To Ty jesteś największą i najbardziej rozpoznawalną wizytówką Monarchii Neverwerld na świcie”?! – wyrzucił H.

– Skąd o tym wiesz?! Kiedy przeczytałeś ten list?! – zdziwiony i zbulwersowany niemal zacząłem krzyczeć.

– Uważaj idą, ja wracam na ogon – wysyczał i uciekł.

Rzeczywiście szli, cały orszak uzbrojonych po zęby wojowników, na mundurach widać było wzory Batts’a.

– On tu jest?! – tylko ten stukot pozostawał mi w głowie, wszystko nagle stało się mniej ważne, załoga, Pan H.

Batts jesteś tu?!

***


1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…

Mój Mentor!

Dawno, dawno temu żył sobie pewien pan. Pan ten miał dużo pracy, malował obrazy, pisał powieści, uprawiał rolę i nauczał młodych postaw obywatelskich.  Nazywany był panem WCh. Pan WCh uwielbiał podróżować, czy to pociągiem, czy statkiem, czy rowerem, a nawet pieszo, każdy go rozpoznawał i kłaniał się w pas. Mimo, że Pan WCh nadal pracował darzony był wielkim autorytetem i miłością ludu. Bywał też na wielu konferencjach artystycznych, naukowych i filozoficznych. Obrazy Pana WCh zdobywały uznanie w całym świcie, znane były aż tam, po horyzont, tam gdzie nie sięga wzrok.

Podczas kolejnej z rzędu eskapady Pana WCh została nawiązana znajomość z mało znanym chłoptasiem, który nazywany był MT, raczkujący jeszcze wtedy MT był pod wrażeniem geniuszu WCh, jego talentu i wspaniałomyślności. Jednak medal ma strony dwie, więc i MT złościł się na początku niemożliwie na Pana WCh. WCh odpływał i przypływał razem z ruchem wody morskiej, jak piasek w klepsydrze i  jak zachodzące, i wschodzące słońce. Tęsknota MT za Panem WCh była przeogromna. MT, wygnany przez matkę z domu ruszył w poszukiwania WCh i znalazł go, od tej pory MT stara się nie rozstawać ze swoim mistrzem i mentorem ani na moment, chce się odeń uczyć i być jak on. Wielki WCh.

***

Tak moi drodzy, to obywatele sami wiedzą najlepiej, co jest najlepsze dla swojego państwa, bowiem nawet umysł najdoskonalszy aparat władzy bez obywateli, jest tylko prochem i niczem. Nie można bagatelizować wypowiedzi swoich obywateli poza granicami kraju, głos obywatela = głos państwa!  SZANUJCIE SWOICH OBYWATELI, PRECZ Z MASKARADĄ!

***

– To nie może być prawda – rzekłem do Pana H.

– Ostrzegałem Cię.

3 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Po staremu?! PKR vs A-W

Sztorm zniszczył niemal wszystko. Brakowało wody, jedzenia, nawet szczury się potopiły. Morale załogi spadło do zera, na statku panowała panika, chaos, dezorganizacja. Czarne chmury nadal wisiały na niebie, a to już minęło od nawałnicy dwa dni, cała wyprawa trwa pięć. Bezsenność i strach wydrapał oblicze na wszystkich i każdym z osobna, większość z nas zadawała sobie retoryczne pytanie ” Czy warto było?”. Czując pustkę w żołądkach i suchość w gardłach dryfowaliśmy na oślep, zalane morską wodą mapy, nie były już użyteczne.  Wpływając w gęstą mgłę, którą prawie dało się kroić nożem, ujrzeliśmy słaby błysk. Jednak to nie to wzbudzało zainteresowanie załogi, lecz Pan H. jego wypoczęta twarz, wyśmienity humor i polepszające się, wbrew pozorom samopoczucie.

– Jesteśmy na miejscu, każ spuścić łódki, bo zaraz wylądujemy an mieliźnie – stwierdził, jakby oczywistość Pan H.

– Skąd wiesz?! – zapytałem zdziwiony.

– Nie ufasz mi? Poza tym wiedz, że mgły to naturalne zjawisko na Neverwerldzie, gorące powietrze znad morza zderza się z górskim, dlatego powstają mgły, a ten słaby blask, to złota wieża bazyliki Kościoła Powszechnego – spokojnie stwierdził.

– Dobrze więc, ale wiedz jeśli się pomylisz nie ręczę za siebie, moja załoga jest na skraju wytrzymania fizczynego i psychicznego – groźnie rzuciłem.

– Lepiej zrób mi herbatę z twojej plantacji – rzucił zgryźliwie.

Łodzie spokojnie przecinały morze i mgłę, aż dotarły o dziwo na piaszczystą plażę, pokrytą małymi chatkami rybaków. Znając neverwerldzki zapytałem zdziwionego mężczyznę w łachmanach o miejsce naszego pobytu, na co on zdziwony i ptrzestraszony odparł :

– To Neverwerld, a ty na pewno jesteś Windsdoor i przybywa z Tobą H.

Po czym uciekł.

Neverwerld przywitał mnie, jak za dawnych lat. Zielona wyspa, a na stokach gór krzaki herbaty i jej woń roznosząca się w powietrzu. Daleko na widnokręgu widać było zabudowania Nowego Londynu, zdziwił mnie fakt, że wszystko nadal pozornie funkcjonowało.

***

Kolejny cios w PKR, tym razem ze strony Austro – Węgier, telegraficzny skrót : ” Przestańcie się podszywać pod kogoś kim nie jesteście przebierańcy z Rotrii!”

***

W Federacji Al Rajn nadal trwa kampania wyborcza, lecz jest bardziej spokojna, opanowana niż ostatnim razem. Czyżby kryzys i tu sięgnął w tak ważnym momencie? Ewenementem jest fakt, że w kraju zjawiła się JW Sułtan, gratką dla czytelników rajńskiej prasy będzie wywiad z w/w personą i Shanami, lecz ukaże się on w najbardziej prestiżowej gazecie – ‚Emirate News’.

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Mewy i sępy.

„Odpłynęliśmy, cumy zrzucone, statek wyrusza wprost na słońce, od którego bije jasny blask. Marynarze nadzwyczaj zdyscyplinowani i posłuszni, majtkowie biegają po pokładzie i szorują każdy kąt, zapasów mamy dużo. Wystarczą nam do końca podróży, na Neverwerldzie zaopatrzymy się w świeżą wodę i żywność, a co najważniejsze moi rajńscy koledzy napiją się herbaty z „Herby thea-y”. Stojąc na mostku kapitańskim i patrząc na szybujące i obrzydliwie skrzeczące mewy, nie zauważyłem jak podszedł do mnie Pan H.

– To oznaka, że nadal jesteśmy blisko Chattycji – rzucił od niechcenia,

– Wiem, cieszę się, że tu jesteś. Podziwiam też to, że przypłynąłeś do mnie aż ze wschodu, by wyruszyć na Neverwerld – zacząłem się zwierzać.

–  Rozkaż płynąc bardziej na zachód, szybciej dopłyniemy – powiedział i tajemniczo się oddalił.

Daleko na zachodnim krańcu horyzontu rysowała się granatowa poświata, przeplatana jasnymi błyskami. Sztorm. Wiatr zaczął dąć coraz mocniej, huk wydawany przez żagle jeszcze bardziej potęgował strach i obłęd.

– Żagle zwinąć!

***

Tak , jak obiecałem, dziś prezentujemy w vświecie szkołę w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Wyższa Szkoła Administracji i Dyplomacji, jest miejscem gdzie można znaleźć wspaniałych wykładowców, zdobyć gruntowne wykształcenie i prestiż. Statek Meduzy oczywiście poleca tą uczelnię.

***

Krótkie streszczenie niedawnej adhortacji Hadriana I : ‚Głupcy, albo się zmienicie zdanie co do Rotrii, albo spłoniecie w vpiekle!!’

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Na południe kurs! – o wyprawie, WSW i początku dochodzenia.

Para buch, śruba w ruch.

O 12:oo czasu chattyckiego wypłynęliśmy z portu w Gharfurze. Wiatr wiał z południowego – zachodu, morze delikatnie zmarszczone zapowiadało piękną podróż. Idealnie, lepszych okoliczności nie mogliśmy sobie wymodlić u bogów. Załoga podśpiewując radosne szanty pod nosem rwała się do pracy. Kajuty były w 100% gotowe do transportowania akt, dokumentów i źródeł do Chattycji. Aura podniecenia osiągnęła apogeum podczas zrzucania cum, w trakcie rzucania z pokładu na ląd i odwrotnie życzeń powodzenia, wspaniałej pogody i owocnej wyprawy, zza pleców marynarzy wynusunął się on – Pan H.

– Witaj Adrian, jestem. – szepnął Pan H.

– Tak będzie lepiej. – odrzekł Adrian.

***

Zanim przejdę do dalszych relacji z podróży, muszę wspomnieć, że w Zjednoczonych Emiratach Chattyckich powstała nowa szkoła wyższa, pierwsza szkoła prywatna w Federacji Al Rajn, a mianowicie Wezyrska Szkoła Wyższa. Wszytskie materiały zdobyte podczas wyprawy zostaną przesłane właśnie do niej, na chwałę Wezyra, Chattycji i nauki.

***

Kolejną wiadomością niech będzie fakt, iż SM podejmuje śledztwo dziennikarskie, które będzie dotyczyć tak zwanej „starej grupy” w Al Rajn, szczegóły omówimy w kolejnym numerze.

***

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami