Tag Archives: organizacja

Koniecznie trzeba mieć nastrój

Czuję się, jak szalony naukowiec w swoim podziemnym laboratorium, lub posępny nekromanta z wielką buławą odczyniający czary nad zmarłymi, by ich wskrzesić. Dlaczego? Dlatego, że Meduza już odpłynęła miesiąc temu z v-świata, wróciła lecz nie wiem na ile, może zadomowi się na stałe.

Co mnie skłoniło do ponowenego pisania? Głownie RSiTańczycy i pan H. (który pojawiał się we wcześniejszych wpisać, choćby podczas wyprawy na MN). Doniosę więc razem z Meduzą dziś Wam, moi Czytelinicy, co się dzieje w RSiT i innej części v-świata.

Rzeczpospolita – Imperium trwa w sowim chitynowym kokoniku i drga lekko. Nie zamierzam pisać Wam o starych, jak świat bajkach o kryzysie, braku aktywności i zwycięstwie wirtualoświatowych gierek, nie ma to sensu. Skupmy się  raczej na tym, co się udaje zrobić. W RSiT powołano nowy rząd pod egidą Jana Potockiego, w kółeczku z nim tańczą Marcelek Hansek, Adrianek Trydentek i Willamek Youngek. Co dziwne zastępcą Jana Potockiego został Adrian Trydencki!

Nowością jest budowanie akwariów w RSiT, w których mają mieszkać obywatele, o co chodzi dokładniej? Rozgorzała dyskusja nad rozwojem wszechstronnym i zapwenienem dobrobytu mieszkańcom – słynne szklane domy Żeromskiego. Co z tego wyniknie? Jak na razie aktywność wzrasta i nic nie zwiastuje nagłego krachu.

Teraz czas na wieści z v-świata i reportaże Meduzy. Zawitała ona do Monarchii Neverwerld, która jak Feniks z popiołów się odradza i przełamuje kolejne trudności. Nie zważa na niechęć innych nacji, brnie do przodu w szaleńczym tańcu.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Nowości!

Drodzy Czytelnicy!

Wczoraj rozpocząłem pracę nad tekstem opowiadania ukazującego abstrakcyjne losy Federacji Al Rajn i Księstwa Sarmacji. Opowiada on o okupacji ziem rajńskich przez Sarmatów, walce o niepodległość, obłudzie i żądzy władzy. W Federacji z wiadomych względów opowiadanie nie znalazło poparcia, mimo to zamierzam je publikować dalej. Znajdziecie je na końcu tego numeru.

****

„Statek Meduzy” otrzymał zaproszenie do nowego kraju, gdzie rozpoczął swoją działalność, chyba naprawdę chcecie czytać Meduzę, za co ogromnie dziękuję!

****

Na dniach zostanie utworzony Sclavińsko-Trizondalski dodatek do „Statku Meduzy”

****

Powraca cykl „Na Plaży”. Dziś zaprezentujemy Państwu wycinek z dwutomowej powieści Roberta Graves’a pt. „Ja, Klaudiusz”(I tom; II tom nosi tytuł „Klaudiusz i Messalina”)

<<Germanik zebrał po bitwie broń zdobytą na Niemcach w wielki stos i umieścił na nim następujący napis: „Wojska Tyberiusza Cezara, podbiwszy plemiona mieszkające między Renem a Elbą, poświęcają te trofea zwycięskie Jowiszowi, Marsowi i Augustowi”. Nie wspomniał ani słowa o sobie. Ogółem jego straty po tych dwóch bitwach nie przewyższały dwóch tysięcy pięciuset zabitych i ciężko rannych. Niemcy musieli stracić co najmniej dwadzieścia pięć tysięcy żołnierzy.>>

***

Adrian Trydencki – „Pogrzeb”

Skwar i duchota płynęła z mętnym i gorącym  powietrzem między złoconymi minaretami. Ludzie biegali między wąskimi uliczkami nie zwracając uwagi na innych, trzymali w rękach pakunki owinięte w szary papier. Niektórzy w pośpiechu z rodzinami pchali małe wózki, inni w koszach wynosili wszystko co się da. Panowało ogromne zamieszanie.
Szedłem powoli, noga za nogą, równo. Marsz odbijał się echem o pomarańczowe tynki, mieszkańcy Al Many kłaniali mi się w pas , następnie, jak szczury uciekali do piwnic, żeby się schronić. „Są żałości, zawsze to wiedziałem, każdy mi to powtarzał” błysnęło mi w myślach. Ten kraj jest dziwny, zbyt egzotyczny.
Guziki munduru odbijały słońce, a na wypolerowanych butach osiadł kurz, wielki, biały orzeł na ramieniu dumnie rozkładał skrzydła. Księstwo Sarmacji. Zielony mundur kontrastował ze starówką, brukiem i tłumem. Czapka z daszkiem osłaniała moje niebieskie, jak szafir oczy, od upalnego słońca i gorąca.
To już niedaleko, komisariat na zdobytych ziemiach jest już na następnej przecznicy, pomyślałem. W sercu poczułem ogromną dumę, terytorium Federacji Al. Rajn w rękach Sarmacji, to wspaniałe.

Wszedłem do komisariatu, na ścianach wisiały ogromne portrety Księcia ubranego w mundur marynarki, po lewej stronie wizerunku wielkie godło. Dumna rozpierała mnie od środka, słowa kogoś wielkiego się nie sprawdziły. Za biurkiem z mahoniu siedział postawny mężczyzna, palący cygaro i popijający zrabowaną „Pustynną”.
– Jesteś wreszcie, gdzie się podziewałeś? Doskonale wiesz, że nie powinieneś paradować w tym mundurze! – rzekł wzburzony.
– Spokojnie, byłem na patrolu, nic złego się nie dzieje. Ludzie uciekają do piwnic w obawie przed bombardowaniem. To już drugi miesiąc, jak tutaj władamy, co może się stać, swoją drogą to dziwne, że do tej pory dokonujemy ataków na ludność cywilną. – ośmieliłem się zaprotestować.
– Milcz! Rajńczycy to nie ludzie! Poza tym nie słyszałeś jeszcze o nich za wiele, zaczęli organizować jakieś spotkania, dochodzą mnie wieści o możliwości powstania. Wyobrażasz to sobie?! Ty jako komendant „Centrum Al Many” jesteś na ich celowniku! – jego twarz przypominała wielki przejrzały pomidor, a klatka piersiowa pulsowała nieregularnie. Szał.
– Generale, ale nic się nie dzieje, spokój aż czuć w powietrzu oni są za słabi na walkę zbrojną. Stolicę poddali bez walki.- odparłem spokojnie.
– Nie wiesz jeszcze wszystkiego, teraz idź do kuchni tam czeka na ciebie posiłek. – ręką wskazał mi drzwi.

Wszedłem do meczetu spokojnym zwykłym chodem, nie chciałem zwracać uwagi. Oślepiły mnie złocenia i szykowny wystrój, kontrastowały z nędzą i biedą na ulicach miasta. Grupka mężczyzn stała w niszy, podszedłem do nich.
– Dobrze, że już jesteś Abbasie, martwiliśmy się. – jeden z nich chwycił mnie przyjacielsko za ramię.
– Wojska są wszędzie, trzeba zachować ostrożność – odparłem.
– Masz rację, nie mamy czasu, dziś o 17 w domu Sany na Placu Sułtańskim, wiesz gdzie to jest? – mężczyzna z kwadratową twarzą i brakiem zarostu rzucił do mnie.
– Jasne, że tak – szybko odpowiedziałem.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Cooltura

Przegląd ideologii politycznych no.I

Siedząc sobie na fotelu i popijając gorące kakao, poczułem jak ciepło rozpływa się po całym moim ciele. Nag;e obok wygodnego siedziska zatrzęsła się szafa, – to na pewno apokalipsa – wykrzyczałem. Nie. Nie, to nie była apokalipsa, to książka spadła na podłogę. Podniosłem zakurzone tomisko i ……

RAMZANIZM – ideologia, która zezwala tylko na szanowanie i noszenie w złotej lektyce sułtana. Głosi się powrót wszystkiego z ery archaicznej, stawianie ołtarzy. Wyznawcy się niecierpliwi i zgrupowani w pałacu, jednak coraz częściej obserwuje się migrację populacji.

MULKIZMATYZM – ideologia pokoju, ćpania, seksu i muzyki. Wszyscy się radośnie bujają w rytm reggae, darząc siebie zaufaniem i miłością. Wyznawcy tej ideologii – religii skupieni są wokół swojego guru, który błogosławi każdego, nakazuje szacunek wobec władzy, ale ceni sobie odmienność zdań i poglądów.

MIKROJUANA – ideologia, picia śliwowicy na umór. Jej wyznawcy mają na ramionach ogromne opaski z wydzierganymi przez babuszki napisami: „wolność, równość, smok musi dziewice jeść”. Pozytywnie nastawiona do świata, pokojowa, godna podziwu. Główna dewiza: „Ja mam chleb, Ty masz mięso, On ma wino, Oni mają figi, Wy mieliście lody”.

HANSIZM – doktryna, która głosi zarzucenie na cały glob wielkiej czerwonej płachty, wyznawcy cenią sobie równość, ale nie odbiera im to tematów do głębokich przemyśleń i dyskusji. Szczególnie na tematy filozoficzno-egzystencjalne guru potrafi się wypowiadać znakomicie.

IDEOLOGIA BRAKU IDEOLOGII – reprezentowana przez złowieszcze krewetki, zwane inaczej „EKrewetkaMi”. Głoszą one wprowadzenie chaosu, wojny i nieładu. Nienawidzą innych, zgrupowani w żelaznej gawrze, specjalizują się w rzucaniu obelgami. Zniszczyć.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy

„Statek Meduzy” & „Meduza Real Czerwińsk”

Dzisiejszego wieczoru podpisano umowę między „Statkiem Meduzy”(reprezentowanym przez A.M. Trydenckiego) a „Realem Czerwińsk”(reprezentowanym przez W. Younga). Tekst umowy zamieszczamy niżej:

Umowa o współpracy pomiędzy

Tytułem prasowym „Statek Meduzy”

a

Klubem sportowym „ Real Czerwińsk

1.Stronami niniejszej umowy są:

„Statek Meduzy” reprezentowany przez redaktora naczelnego – Adriana Marcina Trydenckiego,

„Real Czerwińsk” reprezentowany przez managera klubu Williama Younga.


2.Umowa zawierana jest na czas nieokreślony.


3.Celem umowy jest potwierdzenie współpracy pomiędzy „Statkiem Meduzy” a „Realem Czerwińsk”.

4.„Statek Meduzy” zobowiązuje się do :

zamieszczania na swoich łamach cotygodniowych relacji z funkcjonowania klubu, relacji z odbytych meczy, transferów etc. ,

zamieszczania na bieżąco wyników rozgrywek,

promowania klubu na łamach gazety.


5.„Real Czerwińsk” zobowiązuje się do:

promocji gazety „Statek Meduzy”,

zmiany nazwy kluby z „Real Czerwińsk” na „Meduza Real Czerwińsk”.


6.Umowa może zostać rozwiązana w przez obustronne wypowiedzenie oraz niewypełnianie przez stronę lub strony warunków umowy.


7.Umowa obowiązuje od dnia podpisania jej przez przedstawicieli „Statku Meduzy” i „Meduzy Realu Czerwińsk”.



Przedstawiciel „Statku Meduzy”

/-/ Adrian Marcin Trydencki,

Redaktor Naczelny „Statku Meduzy”

Doktor teologii Uniwersytetu PKR.



Przedstawiciel  „Meduzy Realu Czerwińsk”

[-] William Young

Manager klubu „Meduza Real Czerwińsk”

Minister Kultury i Sportu RSiT.

Dodaj komentarz

Filed under Cooltura, Płynie Meduza płynie przez…

Ś.M.I.E.R.Ć

Zebraliśmy się tutaj, aby odprawić tą smutną, a zarazem radosną uroczystość. Na początku chciałbym gorąco podziękować wszystkim za liczne przybycie tutaj, by wspierać naszą mikrooceaniczną rodzinę. Jest ona trzonem aktywności w naszym miasteczku, dlatego proszę uprzejmie wszystkich o troskę i pomoc jej, nie możemy bowiem doprowadzić do jej ostatecznego załamania.

<chwila milczenia, osoba w ciemnym płaszczu wstępuje na podwyższenie, zaczyna mówić donośnym głosem>

Wczoraj późnym popołudniem umarła nasza wielebna przyjaciółka Unia Mikrooceanii. Jesteśmy wszyscy objęci żałobą do końca życia, nie możemy pozwolić, aby pamięć o niej zanikła wśród potomnych. Najstarszliwszą jnednak w tym wszytskim jest przyczyna śmierci <zawiesza głos, by zaraz krzyknąć wniebogłosy> ZAPAŁ! TAK MOI DRODZY ŚMIERĆ NA ZAPAŁ!!! Śmierć następowała powoli, najpierw obumarła ręka, potem okrężnica, następnie trąbka Eustachiusza i okienko okrągłe. Później nastąpiły objawy typowe dla tego rodzaju choroby, a więc taniec św. Wita, pląsawica Huntingtona, syndrom eksplodującej głowy. Tak moi drodzy, to tragiczne.

Zebraliśmy się tutaj, żeby odprawić obrządek pogrzebowy. Proszę złożyć różową trumnę ze strusiem Pędziwiatrem do dołu oraz przysypać ziemią. My w tym czasie pomedytujemy.

<AMMMMMMMMM rozlega się mruczenie>

Dobrze, teraz proszę złożyć chryzantemy złociste i wbić znak wielkiego kalmara. My w tym czasie udamy się na stypę w ciszy  i milczeniu.

*****

Dziś wieczorem ukaże się tekst o megasuperhiperekstra kolesiu.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy

Przegląd systematyczny.

Przegląd systematyczny zwierząt w oceanie, kolejne broszury wyjdą niebawem:

1. Państwo Kościelne Rotria – nazwa systematyczna : Wijący Kalmar.

Cechy gatunku:

Podłużny, głowonóg z zalążkiem zwoju mózgowego, dość prymitywny ewolucyjnie. Dążący swym wyimaginowanym sprytem, który praktycznie nie istnieje, do osiągnięcia władzy nad innymi gatunkami. Żyje w postaci stadnej, najczęściej widziany  z władcą oceanu, niejaką Parlandią.

2. Rzeczpospolita Obojga Narodów – nazwa systematyczna: Sinica orło-końska.

Cechy gatunku:

Zróżnicowana budowa wewnętrzna, od pasożytów, organizmy samożywne, drapieżniki. Wygląd czerwono-biały z domieszką niebieskiego. W dotyku przyjemna, pozornie pozorna. Studia nad tym gatunkiem dopiero rozpoczęły się, należy na dogłębne wyniki poczekać. Próbka sinicy została właśnie odesłana do Nowego Londynu w Wiceksięstwie Neverwerld.

3.  Monarchia Austro – Węgier – nazwa systematyczna: Wiciowiec zabłąkany.

Cechy gatunku:

Posiada wiele niby-macek, kolor czarny. Zauważano, że pląsa po dnie kierowana przez jedną niby-mackę, co powoduje ułudę braku myślenia. W tymże członie znajduje się mózg z wieloma zwojami o kształcie kolby kukurydzy. Cechą charakterystyczną organizmu jest, to że nie atakuje innych organizmów, jest niesłychanie łagodny i ugodowy.

1 komentarz

Filed under Cooltura

Kostnica – blok pierwszy

Kilka miesięcy temu zostałbym pokrojony, posolony i ugotowany w kwasie siarkowym (IV) za me dzisiejsze obrazoburcze tezy. Wielkie festyny, zapowiedzi, intra. Powstają gazety, fora, gmachy, siedziby i budynki. Redakcje, agencje, trwają rozmowy, prawnicy skrobią projekty, ustawy i uchwały. Ludzie biegną czym prędzej do kiosków, przed telewizory, radioodbiorniki i do ratuszy. Emocje i napięcie sięga zenitu. Euforia trwa, upajany obietnicami, niczym winem lud wyciąga transparenty i wystawia ołtarze władzom oraz demagogom. Kajaki, promy i parowce, w tym Statek Meduzy regularnie kursował pomiędzy „wielką piątką”.

Co się dzieje teraz? Kurz opadł, szampan się skończył, a skacowane głowy wielkich przywódców obmyślają, [czyt. udają, że myślą] co teraz robić, jak sprawę załagodzić, albo popchnąć dalej.

Pierwszym tip-topem było przeprowadzenie referendów, w których obywatele mocarstw mieli się wypowiedzieć za, albo przeciw organizacji. Nie jest tajemnicą, że wszędzie się to udało, jest to jedna porażka związku państw. Jak można się okrzyknąć kimś wielkim, skoro nie bierze się pod uwagę zdania obywateli? Według mnie jest to karygodne, wszyscy krzyczą iż w V-Świecie panuje kryzys, brak aktywności i stagnacja, a tu proszę. Dziękujemy, że jesteście, ale mamy was gdzieś, możecie pisać na forach co chcecie, ale i tak nie bierzemy pod uwagę waszego zdania Drodzy Obywatele. Kolejnym problemem jest, właśnie brak aktywności obywateli w poszczególnych krajach. Spójrzmy na Okoczię, jedną z najbardziej charakterystycznych nacji z wysoce specyficzną kulturą. Rozsypuje się ona pod wpływem śmiercionośnego czasu, który nie oszczędza jej. Jest to nad wyraz smutne, gdyż wraz z jej upadkiem V-glob straci bardzo wiele. Dumny i napuszony Elderland, który uniósł zbyt wysoko głowę, potyka się o małe kamyczki na swej autostradzie. Doszły nas słuchy, że proszą „swojego największego zdrajcę w historii”, by ten pomógł im wyjść z impasu. Paradoks, czy może już żebranie o pomoc? Trochę lepiej przędzie Federacja Al Rajn oraz Federacja Zachodnia, gdzie od czasu do czasu realnie podejmowana jest próba utworzenia jakiegoś związku międzypaństwowego.

Jak więc widać, na zapowiedziach się pewnie skończy, mimo że rządy „piątki” zapowiadały w istocie powstanie jednego, supermocarstwa, które miało zdoinować rzeczywsistość.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami