Tag Archives: KS

Unia personlana

Dziś dla Was obrazek 😉

Dodaj komentarz

Filed under Prześmiewcy

A bo Liechtensteina wyślą!

Wczoraj odbyła się uroczysta uroczystość pięciolecia Austro – Węgier, zjechały się doń największe umysły, królowości, sułtańskości, dostojności, sprawiedliwości i religijności całego v-świata. Nie można tego jedynie powiedzieć o kobiecości, która była jedna i objawiła się w osobistości panny Belli.

Program był również zachwycający, mogliśmy zobaczyć Franciszka Józia II, który w dystyngowanej czapie z mnóstwem piór strusich wizytował wojska oraz mnogość tłumów na ulicach Wiednia. Starych i schorowanych inwalidów wojennych, wykładowców w starodawnych garniturach, tułaczy, lekarzy i pielęgniarki, pielgrzymki do Medjugorie, ciprofloksich sabotażystów i kobiety kupujące kalie na straganach. Zapędzono nas potem na wykwintny występ cyrkowy, a następnie wgoniono nas do pałacu na poczęstunek i kuluarowe rozmówki.

Jedynie Pius II nie chciał tańczyć z powodu, jak to sam ujął, wielu warstw kiecek na sobie, choć słyszałem, ze tej wiosny ubieranie się na cebulkę jest bardzo modne, byle czosnku nie jeść. Trzeba przyznać, że uroczystość była fantastycznie dopasowana, zgrana i dopięta na ostatnio guziczek przy kołnierzyku.

Jednakże zdarzeniem równie ważnym, ili nie ważniejszym jest dzisiejsze wypowiedzenie ‚Traktatu o unii” między RSiT i KS. Przy 100% frekwencji 20 obywateli opowiedziało się za zerwaniem unii z KS, a jeden za jej podtrzymaniem. Jakiż to stan błogosławiony i cudowny, znów Pollin został zasilony przez „nowe – stare” państwo, zdolne kreować swoją politykę zagraniczną, jak i wewnętrzną. Cała RSiT raduję się i wznosi okrzyki. Co robi KS? Nic nie robią. Może płaczą potajemnie, może cieszą się potajemnie. Ważne że oddają nam suwerenność i niepodległość!

Gratulacje i propozycje zaczęły spływać z całego vświata, dotarła też  skromna uwaga, by mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo „KS Liechtensteina wyśle, by groził zerwaniem traktatów”. Koniec i kropka.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Więcej unii, więcej unii!

W Sarmacji nastał nowy trend! Nosi on nazwę „więcej unii, więcej unii, jeszcze więcej unii!!!” Wygłodniałe tłumy wybiegły na ulice w geście tworzenia unii. Lud odziany w łachmany i strzępy koszul ze spawarkami i lutownicami grasuje po ulicach, sarmackie siły zbrojne nie dają już rady, sam książę dzierży w dłoni dumnie spawarkę światłowodową!

Otumaniony wizją łączenia naród rozbija szyby w sklepach, wynosi towary, by połączyć je ze swoimi żołądkami, telewizory z oczami, a MP3 z uszami. Rozszalałe ruszenie połączyło również dwa bieguny. Jednakże najstraszliwsze dopiero przed nami!

Oto miotany pokusą lutowania poprzez lutownicę transformatorową do RSiT wpadł zdyszany Korab, który dumnie zaświecił lutownicą i przekazał traktat, na podstawie którego chce zlutować RSiT z Sarmacją. Poważni i zdecydowani tubylcy jednakże nie przystali na propozycję lutowania. Korab ściągnął za to swego odwiecznego przyjaciela od spawarki Michała F., który postanowił za pomocą światłowodowej spawarki posztorcować RSiT i uciec nagle. Po tajemniczym zniknięciu Michała „Spawarki” na jego miejsce wytypowano z gorącego krzesła Dżaka Onila!

O patrzcież to me oczy! Wyjmuje on zza pazuchy lutownicę transformatorową, narzędzie grozy i zaczyna mówić: ” Za to bez podpisu JKM RSiT może wiele stracić m.in. ciągłość.” W tym momencie jego lutownica zamienia się w świecącą od majestatu plombownicę! O butni i zagorzali w swych błędach rsitańczycy do unii marsz!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Wychodzimy z podziemia

– Kompania naprzód!

1. Nowe forum i strona www.

Nie jestem w stanie opisać jak do tego doszło i dlaczego. Po prostu jest, jest i ma się dobrze. Wszyscy są nim zachwyceni, nie dziwię się, bo wygląda naprawdę świetnie. Jest lekkie i świeże, przyjemnie się go używa, kolorem dominującym jest niebieski, można rzec, że stał się już barwą narodową RSiT. Symbolika niebieskiego odwołuje się do władzy monarszej, biel i niebieski to jej tradycyjne kolory, a przecież RSiT to demokracja, nawet już dojrzała. Tomku Cz. dziękujemy 😉

Linki do forum i strony:

http://rsit.sarmacja.org/forum/index.php

http://rsit.sarmacja.org/

2. Jednorżcowy problem.

RSiT jest dalej niż bliżej do KS. Temat jest nieco przebrzmiały, ale wciąż aktualny. Sięgając jednak wstecz zobaczymy kilka ankiet, debat, rozmów i dyskusji o odłączeniu się Rzpsopolitej od swojego hegemona. Zerwanie tego „małżeństwa” popierają również goście zagraniczni.Problemem, który pojawił się ostatnio jest utrata ziem sclavińskich, które przypadają KS w momencie zerwania unii między krajami. Najbardziej orginalną propozycją jest „zasypanie części morza” [sic!]. Cóż da Vinci też był uważany za głupca w swych czasach.

3.  Co poza granicami?

Dzisiejszego dnia o 19 odbędzie się uroczystość oficjalnego objęcia sterów władzy przez Daniela S. w ZFM. W Al Rajn rozpoczął się festiwal narodów federacyjnych. I co i co? Ja ciągle atakuję Al Rajn, prosz Sułtana?

****

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Taniec z władcami

Lodołamacze

Piotr Mikołaj poważana osobistość, stały bywalec na salonach wszytskich mikronacji.  Skarbnica pomysłów i studnia bezdenna wiedzy i kopalnia innowacyjnych trendów. Zaproponował utworzenie jednolitego forum dla całego KS, porposzeni o wypowiedzenie się mieszkańcy RSiT nie poparli jednoznacznie projektu.

Argumenty RSiTańczyków?

KS straci unikatowość, mnóstwo nowych postów odstarszy nowych mieszkańców, a starzy przestaną się udzielać. Panować będzie chaos i anarchia, samowolka i oczywiście kontrast mięszy listą dyskusyjną a forum. Większość mieszkańców Sarmacji jest przyzwyczajona do tradycyjnenj, ale niepraktycznej LD. Być może kontrast będzie zbyt duży i obywatele KS postanowią zbojkotować forum?

Wracając jeszcze do RSiT to pora odwilży nadeszła. Jako pierwsza swoim lodołamaczem wypłynęła Ivette, wyodrębniła na forumm dział dla Biura Mentora, jestem przekonany, że dzięki temu nowi mieszkańcy szybciej odnajdą się w kraju. Na uwagę zasługuje też Marcel Hans, który dzielnie łamie kry i pomaga Paulinie.

Drgnęło również w PAI przeręble zaczął wybijać Sienkiewicz, który zaproponował Trydenckiemu prowadzenie tej organizacji, jednakże Michał Staropodlaski zadeklarował swój powrót. Krzyś Poland na swoim starorzeczu zaczął kruszyć lód poprzez powołanie noweg medium. Po oczyszczonej rzecze zaczęły żeglować nowe stateczki min. Bartek Jedrisek i Olga Potocka, i Jakub el Emver.

Dodaj komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…

Nowości!

Drodzy Czytelnicy!

Wczoraj rozpocząłem pracę nad tekstem opowiadania ukazującego abstrakcyjne losy Federacji Al Rajn i Księstwa Sarmacji. Opowiada on o okupacji ziem rajńskich przez Sarmatów, walce o niepodległość, obłudzie i żądzy władzy. W Federacji z wiadomych względów opowiadanie nie znalazło poparcia, mimo to zamierzam je publikować dalej. Znajdziecie je na końcu tego numeru.

****

„Statek Meduzy” otrzymał zaproszenie do nowego kraju, gdzie rozpoczął swoją działalność, chyba naprawdę chcecie czytać Meduzę, za co ogromnie dziękuję!

****

Na dniach zostanie utworzony Sclavińsko-Trizondalski dodatek do „Statku Meduzy”

****

Powraca cykl „Na Plaży”. Dziś zaprezentujemy Państwu wycinek z dwutomowej powieści Roberta Graves’a pt. „Ja, Klaudiusz”(I tom; II tom nosi tytuł „Klaudiusz i Messalina”)

<<Germanik zebrał po bitwie broń zdobytą na Niemcach w wielki stos i umieścił na nim następujący napis: „Wojska Tyberiusza Cezara, podbiwszy plemiona mieszkające między Renem a Elbą, poświęcają te trofea zwycięskie Jowiszowi, Marsowi i Augustowi”. Nie wspomniał ani słowa o sobie. Ogółem jego straty po tych dwóch bitwach nie przewyższały dwóch tysięcy pięciuset zabitych i ciężko rannych. Niemcy musieli stracić co najmniej dwadzieścia pięć tysięcy żołnierzy.>>

***

Adrian Trydencki – „Pogrzeb”

Skwar i duchota płynęła z mętnym i gorącym  powietrzem między złoconymi minaretami. Ludzie biegali między wąskimi uliczkami nie zwracając uwagi na innych, trzymali w rękach pakunki owinięte w szary papier. Niektórzy w pośpiechu z rodzinami pchali małe wózki, inni w koszach wynosili wszystko co się da. Panowało ogromne zamieszanie.
Szedłem powoli, noga za nogą, równo. Marsz odbijał się echem o pomarańczowe tynki, mieszkańcy Al Many kłaniali mi się w pas , następnie, jak szczury uciekali do piwnic, żeby się schronić. „Są żałości, zawsze to wiedziałem, każdy mi to powtarzał” błysnęło mi w myślach. Ten kraj jest dziwny, zbyt egzotyczny.
Guziki munduru odbijały słońce, a na wypolerowanych butach osiadł kurz, wielki, biały orzeł na ramieniu dumnie rozkładał skrzydła. Księstwo Sarmacji. Zielony mundur kontrastował ze starówką, brukiem i tłumem. Czapka z daszkiem osłaniała moje niebieskie, jak szafir oczy, od upalnego słońca i gorąca.
To już niedaleko, komisariat na zdobytych ziemiach jest już na następnej przecznicy, pomyślałem. W sercu poczułem ogromną dumę, terytorium Federacji Al. Rajn w rękach Sarmacji, to wspaniałe.

Wszedłem do komisariatu, na ścianach wisiały ogromne portrety Księcia ubranego w mundur marynarki, po lewej stronie wizerunku wielkie godło. Dumna rozpierała mnie od środka, słowa kogoś wielkiego się nie sprawdziły. Za biurkiem z mahoniu siedział postawny mężczyzna, palący cygaro i popijający zrabowaną „Pustynną”.
– Jesteś wreszcie, gdzie się podziewałeś? Doskonale wiesz, że nie powinieneś paradować w tym mundurze! – rzekł wzburzony.
– Spokojnie, byłem na patrolu, nic złego się nie dzieje. Ludzie uciekają do piwnic w obawie przed bombardowaniem. To już drugi miesiąc, jak tutaj władamy, co może się stać, swoją drogą to dziwne, że do tej pory dokonujemy ataków na ludność cywilną. – ośmieliłem się zaprotestować.
– Milcz! Rajńczycy to nie ludzie! Poza tym nie słyszałeś jeszcze o nich za wiele, zaczęli organizować jakieś spotkania, dochodzą mnie wieści o możliwości powstania. Wyobrażasz to sobie?! Ty jako komendant „Centrum Al Many” jesteś na ich celowniku! – jego twarz przypominała wielki przejrzały pomidor, a klatka piersiowa pulsowała nieregularnie. Szał.
– Generale, ale nic się nie dzieje, spokój aż czuć w powietrzu oni są za słabi na walkę zbrojną. Stolicę poddali bez walki.- odparłem spokojnie.
– Nie wiesz jeszcze wszystkiego, teraz idź do kuchni tam czeka na ciebie posiłek. – ręką wskazał mi drzwi.

Wszedłem do meczetu spokojnym zwykłym chodem, nie chciałem zwracać uwagi. Oślepiły mnie złocenia i szykowny wystrój, kontrastowały z nędzą i biedą na ulicach miasta. Grupka mężczyzn stała w niszy, podszedłem do nich.
– Dobrze, że już jesteś Abbasie, martwiliśmy się. – jeden z nich chwycił mnie przyjacielsko za ramię.
– Wojska są wszędzie, trzeba zachować ostrożność – odparłem.
– Masz rację, nie mamy czasu, dziś o 17 w domu Sany na Placu Sułtańskim, wiesz gdzie to jest? – mężczyzna z kwadratową twarzą i brakiem zarostu rzucił do mnie.
– Jasne, że tak – szybko odpowiedziałem.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Cooltura

Przegląd systematyczny no. II

Proszę Państwa zapraszam do ogrodu botaniczno-zoologicznego, w celu dokończenia przeglądu systematycznego.

1. Federacja Al Rajn – Orzeł dwugłowy pustynny.

Cechy gatunku:

Gatunek dumny, butny, posiadający wiele cech ułatwiających dostosowanie się do otocznia. Posiada dwie głowy, które pozostają w sprzeczności. Opisane są zdarzenia, kiedy jedna głowa dotkliwie dziobała drugą. Gatunek zagrożony wymarciem.

2. Księstwo Sarmacji – Fikus trujący.

Cechy gatunku:

Silnie trujący, skrajnie zagrożony. Gatunek bardzo ekspansywny, znany z tego, że swymi pędami przydusza inne rośliny, a nawet wolne zwierzęta. Ewolucja pozbawia go morzeni, przez co staje się bardzo kosmopolityczny. Mieszkańcy Sarmatlandu ostatnio go tępią.

3.  Królestwo Natanii – Leniwiec niewidzialny.

Cechy gatunku:

Bardzo trudny do zidentyfikowania, praktycznie wymarły. Znany jeden okaz zamknięty w ZOO UM. Cechuje się tym, że nic nie robi, głównie leniuchuje na drzewie zajadając się liśćmi fikusa trującego, którego trucizna mu nie szkodzi. Żyje również w dziwnej symbiozie z orłem dwugłowym.

3 Komentarze

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Taniec z władcami

Idylla?

Podobno się z wami ‚wożę’, ale co z tego?

Powiem wam, że jestem z tego dumny. Z kogo? Z RSiT!

Tak Moi drodzy, według mnie i Meduzy kraj ten jest ostatnią ostoją aktywności. Mnóstwo pomysłów, idei wyrasta w każdym mieszkańcu, każdy obywatel chce pomóc w umacnianiu prestiżu swojej ojczyzny. Stosunek do obcokrajowców jest o niebo lepszy niż w innych państwach. Rząd działa w każdej dziedzinie, nie jest uśpiony, nie pozoruje, robi to co może, by utrzymać RSiT na wysokim poziomie.

Nie będzie przesiąkało pychą, gdy powiem, że RSiT to stolica kultury w vświecie! Niezliczone liczby szkół, gazet, innych periodyków, galerie, akademie, uniwersytety  i laboratoria. Dyskusje na poważne tematy, często polityczno-filozoficzne stoją na porządku dziennym. Niesłychana otwartość na wszelkie nova w świcie, sprawia, że nacja jest jedną z najbardziej nowoczesnych. To tam poznałem wielu świetnych ludzi.

Szkoda tylko, że „wielkie” KS nie docenia swojego głównego „mniejszego” partnera.

VIVAT RSiT!

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

„Odstrzeliłem Ci łeb, wylądował w rabatkach”. RIP Sarmacja.

To była zwykła szamotanina, popychanie. Fakt, może puściły mi trochę nerwy, ale to było na prawdę nie celowe, przecież nie mógłbym zabić swojej kochanej bez wahania. Nie wiem, jak Wysoki Sąd może mnie o to podejrzewać!

Ale wszystko chronologicznie, tak..

Kochałem Sarmację, była moją żoną, wierną do czasu… Charakterystyczne w niej było to, że była butna, dumna, wyniosła, głowę nosiła w chmurach. Miała za nic innych, gardziła i obrażała wszystkich wokół, było mi na początku bardzo wstyd za nią, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Stałem się taki sam, ale jakie to ma teraz znaczenie?

Wysoki Sądzie nadszedł wreszcie ten dzień, pamiętny dzień, słońce za przeproszeniem „zryło mi beret” i wyszedłem z pracy wcześniej. Otwieram powoli drzwi od domu, w powietrzu unosi się zapach męskich perfum, innych niż moje. Szybko pobiegłem do sypiali, zakradałem się jak kotek Filemonek na paluszkach.

Otwieram drzwi, a tutaj Sarmacja z Dreamlandem grają w szachy. „Ja wiem, ja wiem, pójdę do więzienia”. Szarpnąłem Sarmację, Dreamlanda obłożyłem moimi mocarnymi pięściami do nieprzytomności. „Nie mogłem znieść myśli, że nie jest ze mną, że mnie nie kochasz, że jesteś z inną. Wziąłem więc strzelbę swojego dziadka, odstrzeliłem jej łeb, wylądował w rabatkach. Między rabarbarem a pomidorem, między kapustą a długim porem.”*

To wszytsko wysoki sądzie, to co mówię było prawdą.

Daniel Łukasz.

___

Tekst fabularyzowany, nie są to zeznania JKM Daniela Łukasza.

* „Rabatki” – Los Trabantos.

1 komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!