Category Archives: Taniec z władcami

Śmiejemy się z RSiT.

W założeniu tekst ma pokazać niedogodności naszego życia w zatęchłym rejonie vświata, brud i ubóstwo naszego podwórka i zadżumione dzieci bawiące się na nim.

Niedogodności naszego życia,

Nie ma co mówić, na forum znów panuje nuda, leją się flaki z olejem, nikt nie ma pomysłu na tamowanie krwi cieknącej z tętnicy. Wykrwawiamy się, jak nic. Coraz mnie postów z dnia na dzień, coraz mniej osób się loguje, wszystko dokonuje się w układzie. Jak atomy krążą te same osoby, tylko po to, żeby powiedzieć, że jest ładna pogoda, albo kochany Reksio zawinął sobie uszko. Zapraszamy od czasu do czasu zagranicznych gości tylko po to, by poczęstować ich kawą i utwierdzić ich w przekonaniu, że jesteśmy groteską państwa. Małpujemy wszystko co się da, chcemy stać się potęgą, Chrystusem małych nacji, gdy się ich brzydzimy, boimy się ich pierwszego krzyku życia. Jesteśmy, jak dystyngowana kobieta z pudelkiem, która wyprzedaje swoje srebra rodowe, po ty by kupić kolejny płaszcz, w którym będzie wyglądać inaczej. Nie dana jest nam stabilność linoskoczka.
Istnieje jednak druga strona medalu. Lubimy cierpieć, wbijać sobie kolejne igły, by móc potem płakać i szukać winnych. Trawmy w tym sadomasochizmie znajdujemy istną jaskinię rozkoszy, której winna jest prawica, a którą lewica stara się naprawić. Uwielbiamy być ofermą, bo i tak wszystkiemu winna jest Sarmacja.

W zatęchłym rejonie vświata,

W tajemniczym danse macabre wraz z nami maszerują inne państwa, Austro-Węgry, Tyrencja i jakieś rozbitki RONem, Nordią, Francją zwane. Trzymamy się za naszcze szczuplutkie rączki i machamy nóżkami zgrabnemi, bo wypada się śmiać. Od dwóch lat słyszę jeden i ten sam slogan: „Jest kryzys!”, wszyscy go widzą, ale nie wiedzą czym jest. Toczy nas ta choroba, a my nie umiemy sobie z nią poradzić. Ciekawe, gdzie są te wszystkie mądre głowy, wieszczowie, szralatani i uzdrowiciele. Nie ma ich, nie widzicie? Pewnie zbiegli wraz z wędrówką niezaprawionych w boju plebejuszy, albo ulegli „kryzysowni”. Boją się kryzysu, boją się nieznanego, a przecież nie tak dawno nawoływali do dotykania, lizania i zaciągania się każdą nowością.

Brud i ubóstwo naszego podwórka i

Mam coraz to nowe wrażenia, jesteśmy słoikiem zakiszonych ogórów. Nie małych, zgrabnych i smakowitych ogóreczków, ale wielkimi, białymi ogórami z mnóstwem obrzydliwych pestek. Niesmaczni dla siebie, a co dopiero dla innych. Nie sprawdza się system naszego kisu, więc proponujemy nowy, nowe ziółka, chcemy ogórkowego króla. Mamy do wyboru dwa pierwsze z brzegu, wrzeszczące niemym krzykiem o dzielących je różnicach, pokazujące dłonią bez palców na wady drugiego. Opluwające się z wyimaginowanych ust kwasem solnym, próbujące zedrzeć z siebie nawzajem resztki przyzwoitości. Nie udaje im się to, zapomniali, że tylko jeden z nich ma zwoje neuronów i stoi przed lustrem patrząc się na siebie. Na swoje nieciekawe i monotonne odbicie, powtarzając notorycznie „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, nie pojmując groteski swojej, a właściwie ich sytuacji. Ogórki.

Dzieci bawiące się na nim.

Jesteśmy bezdomnymi, którzy nie mają co robić, szlajamy się po dworcach, gramy w kulki i kapsle. Zbieramy żetony z chipsów i żujemy Mambę, nie zdając sobie sprawy z dramatyczności sytuacji. Codziennie wspinamy się po górach spamu, łamiemy sobie na nich nogi i nadgarstki. Często oglądamy te góry przez lornetkę, ale nich ich nie jest w stanie ogarnąć wzrokiem, bo ciągną się tam, za horyzont, aż do przepastnego morza, na którym pływa wolna Meduza ze swoim nibykapitanem. Tam jest prawdziwa-liberalno-socjalistyczna wolność.

(-) Ezechiel Samozwaniec

3 Komentarze

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Polowacz na Sarmatów!

Mam wrażenie, że ostatnio organizowanych jest mnóstwo plebiscytów, rankingów i ankieta, a więc i Meduza gorsza nie będzie, znajdziecie sondażownię na samym dole. Dzisiejszy artykuł będzie i po części nawiązywał do rankingów.

Rządy Sułtan Senior w Federacji Al Rajn nie należały do udanych i najlepszych. Bez mrugnięcia okiem zgodzi się z tym stwierdzeniem większość zaznajomionych z rajńską sceną polityczną. Poczynani, które zakrawają na pieniactwo polityczne, nepotyzm i kumoterstwo. Powolne i flegmatyczne sposoby reformowania kraju i regionu, odseparowanie od obywateli oraz bywanie w kręgu wiecznie chwalącego dworu. Czarę goryczy przelał jeden post na „Klepisku”, który głosił „Postanowiłam założyć dynastię”, stosowny artykuł znajdziecie w Emirate News http://emiratenews.wordpress.com/.

Następcą dynastycznym został Ajatollah Osama bin Ramzani Wielki Mułła i pupil „szczęśliwej” gwiazdy. O wizji jego państwa pisaliśmy w poprzednim numerze, proszę jednak wybaczyć, jeśli jej tam nie znajdziecie, a przy okazji redakcja nie ponosi odpowiedzialności za tą ciągnącą się tezo-wypowiedzio-udowadniaczkę.

Jednak ciekawym zjawiskiem powszechnym na dworze sułtańskim jest kompleks orła. Pewnie myślicie na czym on ma polegać i co to jest za bajer?

Proste, jako ten drut. Od czasu „wielkiego konfliktu” pomiędzy prężnym Księstwem, a Federacją i zwycięstwie jednej strony, w kuluarach monarszych Al Many wypowiadanie słowa na K jest zabronione niemalże. Typowymi objawami tego kompleksu są:

1. w braku argumentów w dyskusji używanie określeń tj. „jesteś sarmackim szpiegiem”, „masz sarmacki punkt widzenia”, „jesteś jak Sarmata”, „podobnie podle zachowują się Sarmaci”.

2. Paniczny strach i wysypka na wieści o sukcesach Sarmacji i zarzucanie im spiskowania i „mącenia”.

Chyba nie muszę mówić u kogo przejawia się najbardziej tenże syndrom.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Pozdrawiam was ciule.

Trydencki: Powtórzenie murowania, a to ciekawe! Nie pamiętam tamtych zamierzchłych czasów epoki wczesnej jury. Co nagle to po diable, a młodość ma to do siebie, że wszystko chce się osiągnąć od razu.

Hans: No ciekawe, ale to Ty tego dokonałeś, ja jedynie stwierdzam fakty. Hmm Kazimierz Wielki żył trochę później, chcesz mogę Ci pożyczyć książki historyczne z tego okresu.  Tak, ale w burdelu czym więcej osób pracuje tym większe zyski.

T: Miło mi, ale nie uważam siebie, za przodującego budowniczego, wszak wiadomo, że mamy lepszych, bo kapitalistycznych budowlańców. Godzi się zrównywać przywódcę z szrakam.

H: Wydaje mi się po pierwsze, że sam popierasz kapitalizm (już od wakacji się to zmieni w czasie podróży PKP). Po drugie jakość budowy nie zależy od ustroju czy poglądów budowlańca, a jego praktyki, znajomości teorii, narzędzi, solidności, współbudowniczych itd.

T: Kapitalizm nie wyrabia 120% normy…

H: Ale co to ma do solidności budynku? Zdaje się, że idąc tą drogą najlepszy jest feudalizm. Codziennie jadąc do szkoły, widzę zamek, zamek z ok. 1100 roku. Znacznie trwalszy niż bloki budowane za komuny, czy te dzisiejsze.

T: Wtedy czuć było, że ktoś czuwa nad tobą, a w komunie czy obecnie nie zawsze jest to widoczne

H: Tak, tak. Ale co to ma do RSiT

H: Ustrój przesądzony nie jest, tak na dobrą sprawę nie ma nic

T: Są monarchiści, demokraci i inni.

T: Tylko to coś niestety się nie wychyla, nie szuka pracy

H: To coś to ok. 15 ludzi, którzy potrzebują jedynie dobrego motoru napędowego i tyle.

T: Gdzie jest motor?

H: Obecnie chyba wyjechał.

T: Może wybuchł?

H: Nie, nie zbyt duża konkurencja nie pozwala dopuszczać już na rynek takich motorów. Ew. zgasł

T: Faktycznie, gospodarka wolnorynkowa jest złowieszcza, idę wystawić ci kabałę.

H: Pozdrawiam moją siostrę Paulinę, Ciebie, wszystkich mieszkańców Rottery i całej RSiT

Dodaj komentarz

Filed under Taniec z władcami

W burdelu z Hansem

Trydencki: Jesteś świadom swojej wyższości?

Hans: Nie istnieje wyższość człowieka nad człowiekiem, no może poza wzrostem, a i ode mnie są wyżsi, z resztą lepiej być średniego wzrostu, zwłaszcza w autobusach.

T: Boisz się, że wyrzucą Cię z szeregu?

H: Jakiego?

T: Są różne szeregi, szeregi władzy, szeregi opozycji, szeregi autorytetów, szeregi złoczyńców…

H: Jeszcze szereg w wojsku. W ogóle to nie wiem czemu ludzie mylą stawienie się w szeregu i w rzędzie

T: Stoisz więc w rzędzie czy szeregu?

H: To jest dobre pytanie. Wydaje mi się, że to zależy od osób stojących w jednym lub w drugim w danej chwili

T: Myślisz, że w rzędzie stoją rządzący?

H: W rzędzie? Nie wiem. W rządzie raczej, chociaż czy stoją? To już raczej pytanie nie do mnie. Ja bym osobiście sobie usiadł pracując nad różnymi ustawami i pomysłami.

T: No właśnie, gdzie rząd?

H: No u mnie w szafie go nie ma, pod stołem także nie. W dzienniku praw jest i personalnie i urzędowo (poza MSZ).  A gdzie konkretnie przebywa? Nie mam pojęcia, właściwie to nie wiem czy w ogóle jeszcze istnieje czytając ostatni wywiad w Statku.

T: Mnie się wydaje, że obecnie rząd jest jak Bóg- wszyscy wierzą w jego istnienie, a nikt go nie widzie. Masz żal o to?

H: Hmm Bóg był w trzech Osobach, o to Ci chodzi też? Jejku, jak ja bym miał do wszystkich jakieś żale to chyba bym z domu nie wychodził. Każdy tak się wyśpi jak sam sobie pościeli i tyle.

T: O to, że Bóg jest niewidzialny, nie możesz go dotknąć, posmakować, policzyć, zmierzyć i zważyć, podobnie jest z rządem według mnie, choć mamy cud żywy w postaci nieistniejącego (sic!) MSZ. Sugerujesz klęskę wyborczą?

H: Hmm no tak, ale Bóg pozostawia po sobie ślady (dekalog, objawienia itd) – w związku z tym czy to porównanie jest dalej trafne sam zdecyduj. Komu miałbym sugerować? Klęskę wyborczą? Mowa o wyborach do Komisji Ustawodawczej, na które czekamy wciąż?  W końcu zauważ, ale rząd nie startuje w wyborach, tylko jedna osoba z niego.

T: Czy to na pewno ślady Boga? Może to ślady zaślepionych rządzą władzy śmiertelników? Wiadomo, że kandyduje jedna osoba, zazwyczaj jest to głowa rządu…a może hmmm…nierządu?

H: Nie wiem, teologia to jednak nie moja mocna strona (chyba jak większości Polaków). Z resztą dekalog raczej był anty niż pro dla władzy śmiertelników (np. 10 przykazanie, nie mówi dziel się, tylko nie porządaj). No właśnie. Przecież rząd można 92 razy przemianowywać i tworzyć od nowa (praktycznie codziennie przez 3 mc). Nierząd ma być przeciwieństwem rządu, tj. synonimem anarchii czy ma się kojarzyć z innym znaczeniem tego słowa w tym Twoim pytaniu?

T: Hmm wiesz nierząd ma różne oblicza, dla konsumenta jest czymś dobrym, satysfakcjonującym, a dla swiadczącego usługi niekoniecznie, często jest piętnem, powodem do wstydu. Zatem którą stroną jest rząd w nierządzie?

H: A więc chodzi ci o nierząd w tym znaczeniu. Nie wiem, nie korzystałem z usług tego rządu czy jak mówisz nierządu

T: Nie mówię, że rząd jest nierządem, ale pytam ciebie czy nim jest

H: Nie wiem, nie pracuję w nim od dawna, więc to nie mnie należałoby pytać. Z resztą czy istotnym jest jak co się nazywa? W końcu czy na stół będziemy mówił stół, czy blat z 4 nogami to nie zmienia postaci rzeczy, że dalej służy on do tych samych czynności.

T: Myślisz, że w burdelu bez nierządu dzieje się dobrze?

H: Nigdy nie byłem w burdelu i nie zamierzam tam się udawać w niedalekiej przyszłości. Myślę, że taki burdel jeszcze mógłby jakoś działać chociaż nie dawałby takich korzyści dla klientów, jednak burdel bez ciężko pracującej burdel-mamy to już nie burdel.

H: Jak taką burdel-mamę zapędzić do pracy?

T: Widzisz Adrian, gospodarka rynkowa polega na tym, że albo samemu ktoś bierze się do pracy, albo traci i pracę i płacę, ale to Ci chyba Marcin będzie jeszcze lepiej umiał wyjaśnić. A burdel działa zazwyczaj w gospodarce rynkowej.

H: Więc skoro nie ma burdel-mamy, nie ma dzikich żądz to co dalej? Burdel się stacza, widzisz jakieś deski ratunku?

T: Może warto rozszerzyć sutenerstwo?

H: Dopóki burdel istnieje zawsze ktoś oficjalnie jest burdel-mamą. W realu jest żądza pieniądza, u nas żądza aktywności i one będą zawsze (pomijając też inne dzikie żądze). Deski? Dobry budel jest z cegieł. Przez kogo?

T: Sutener działa faktycznie, a rzadko umocowana jest jego pozycja w prawie. Może warto więc wybrać aktywną burdel-mamę, która zastając burdel murowany zostawi go murowanym?

H: Czy to był błąd z Twojej strony z tym powtórzeniem murowania? Myślę, że w abstrakcji od v-świata, burdel-mamy się nie wybiera, no ale nigdy nie byłem to nie wiem. Jeśli by jednak to oczywiście należy wybrać burdel-mamę aktywną, z pomysłami i najlepiej młodą, żeby także pracowała wspólnie z innymi pracownikami.

KONIEC CZĘŚCI I.

1 komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Taniec z władcami

Żydzie, gdzie jesteś?

Trydencki: Dlaczego nie działasz?

Potocki: Dlaczego nikt nie działa?

T: Dlaczego teraz optujesz za zbiorową odpowiedzialnością, którą krytykowałeś, dlaczego boisz się wyłamać?

P: Nie działam, bo jak zacząłem przygotowywać konstytucje to usłyszałem ze to bezsens i lepiej żeby zajęło się tym ZP. Wiec niech się zajmuje, bo poza podpisaniem członkostwa nie zrobiło nic. Co do innych płaszczyzn.. Odsyłam do stosownego tematu w Kancelarii.

T: Dlaczego nie działasz na forum, nie powołujesz rządu, wtrącasz się w chore spory?

P: Co nazywasz działaniem na forum? I skoro spory wg Ciebie są chore, to po co sam się w nie mieszasz?

T: Napędzaniem aktywności, krzyczeniem i nawoływaniem do działania. Są chore i to bardzo, dlaczego ja się aktywnie udzielam? Dlatego, jak powiedział pewien znaczący polityk UM, najwięcej osiągnąłem przez spiskowanie i mącenie, bo jestem w tym dobry. Może mam osobisty interes?

P: Napędzałem, krzyczałem, nawoływałem. Spełzło na niczym. Moja rola obecnie chyba jest juz inna.

T: Rolą posągu afrodyty?

P: Prędzej rola Rybaka (odsyłam do Ludzi Bezdomnych, obraz rybaka vs afrodyta   http://abzsm.files.wordpress.com/2010/01/puvis-de-chavannes-biedny-rybak1.jpg )

T: Rybak z swej natury jest bardzo zależny od innych..

P: Idę po kanapki.

KONIEC

Co z nowalijek z ogrodu botaniczno – rolniczego RSiT?

Mamy nowego MSZ, szacownego sir Guedesa de Limę, został on powołany przez Azariasza wczoraj, jednakże nie może obyć się bez wytknięcia błędu. Drogi Azariasz nie dodał odpowiedniego aktu do Dziennika Praw, reasumując mamy-nie mamy MSZ.

Zgromadzenie Powszechne działa, wczoraj przyjęto stosunkiem głosów 4 za, 1 wstrzymujący się Ustawę o kompetencjach ZP, oby tak dalej, a wszystko potoczy się w dobrym kierunku.

Ktoś chętny na wywiad?

Dodaj komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Taniec z władcami

Wywiad z Żydem

Trydencki: Dlaczego niepodległa RSiT jest porażką, która nie wykorzystuje swoich szans?

Potocki: Gdyż zamiast skupiać się na budowaniu kłócimy się. Miało być ZP*, jest cisza i lenistwo.

T: Nieudolnych i nieprzydatnych starców zrzucano ze skały w antycznej Grecji…

P: .. zatem może warto i u nas kogoś zrzucić.. tylko jakie miało by być kryterium?

T: Nowoczesne narodowościowe? Choć może lobby byłoby za silne?

P: Nie, narodowość jest dobra, wzbudza aktywność, nawet ta skrajna. Ja to bym prędzej zrzucał nierobów.

T: Oni też są pożyteczni, można ich krytykować, krzyczeć. Poza tym, kto jest nierobem? zaatakowałbym rząd, ale takiego nie mamy.

P:  Taak, pojęcie rząd w RSiT w dniu 05.06.2010 ogranicza się już tylko do Prezydenta. Zawsze można na niego wszystko… zrzucić 😉 Ja raczej wskazywałbym na chętnych do wielkiej, wytężonej, wspólnej pracy, teraz milczących.

T: Chciałbyś zrzucić ze skały również zapalonych do pracy? Co nie tak jest z ludźmi, a może z Prezydentem, skoro nikt nie chce objąć teki, albo prezydent nie chce nikogo powołać?

P: Ja chciałbym zrzucić tylko tych, którzy są mocni w mówieniu jak to będą działać, słabi w dzialaniu. Wydaje mi sie, ze mało kto chce brać odpowiedzialność  za swoje czyny obecnie.

T: Dlaczego się boją brać odpowiedzialności, z czego to wynika? jakiś „kompleks niewolniczo-sarmacki”?

P: Raczej nie tyle kompleks, co branie odpowiedzialności za coś w wirtualu zaczyna być.. odstraszające? Dziala to chyba na zasadzie „mam coraz wiecęj problemów w realu, a tu jeszcze odpowiedzialność w wirtualu?”

T: Powiedzmy jednak szczerze, tej odpowiedzialności właściwie nie ma, nie można jej obiektywnie zmierzyć, bo zawsze można wyciągnąć tarczę z napisem ŚWIAT REALNY, wtedy wyciąganie konsekwencji jest moralnie niedozwolone, bo jak kogoś można przykuć kajdanami do komputera. Więc może jest głębsza przyczyna lekkoducha wśród Rsitańczyków?

P: Może takie dziwne poczucie „przecież znajda się ludzie, którzy to zrobią, mogę wiec położyć na to kijaszka”? Tzw odpowiedzialność zbiorowa, czyli nawoływanie do całej grupy osób kończy sie tym, ze nie robi tego nikt, bo każdy stwierdza „zrobi to X”.

T: Więc może warto iść za przykładem Winków i stworzyć system zadań prezydenckich, gdzie prezydent nakłada na daną osobę konkretne, jedno zadanie?

P: A co jeśli tuz przed upływem terminu taka osoba wyciągnie wcześniej wspomniana tablice „REAL”?

T: Może wtedy zastosować odpowiedzialność zbiorową?

P: Tylko jak rozróżnić czy ktoś faktycznie miał  problem w realu czy tez doszedł do perfekcji w wymigiwaniu się tymże?

T: Zaangażowaniem?

P: Ciężko tez karać kogoś za to, ze faktycznie coś poszło nie tak w realu. Zaangażowanie jest zbyt subiektywna miara by po nim oceniać chyba.

P: Znasz jednak powiedzenie, że cel uświęca środki?

T: Znam wiele powiedzeń, również to.

T: Myślisz, że warto je zastosować w nasze Porażce?

P: Jaki wymiar kar? Ostrzeżenie? Wrzucenie do grupy „śmierdzący lenie”?

T: Może pójdziemy za poglądami humanitarystów i zróżnicujemy kary?

P: Oczywiście ze powinny być zróżnicowane, ale ja pytam jakie. Kara, jak wiemy, ma być dotkliwa. Co dotkliwego może nas spotkać w wirtualu?

T: Wykluczenie ze wspólnoty?

P: Zamykam przeglądarkę i rejestruje się w dowolnej innej mikro.

T: Tak, ale nie rejestrujesz się w tej, w której masz tylu znajomych, gdzie włożyłeś mnóstwo pracy. Swoją drogą może warto wypracować vlisty gończe?

P: vlist gończy jedynie by utrudnił (czy aby?) życie uciekinierom, nic więcej.

T: Utrudnianie życia jest jednak bardzo przyjemne, chyba nie możesz zaprzeczyć?

P: Oczywiście ze nie byłbym  w stanie zaprzeczyć. Zwłaszcza, jeśli jesteś urodzonym złośliwcem.

T: Może to być również zaleta nabyta, która może spełnić się w vświecie, skoro nie można nikogo „vposadzić” to może go gnębić. Jest kilka dowodów na powodzenie tej metody, choćby sprawa Alaha -Alana. Masz kogoś już na muszce, któremu chcesz utrudnić życie w Porażce?

P: Myślę że znalazłaby się taka persona, jednak z natury jestem pokojowy, zatem nie zamierzam jej dręczyć. Jeszcze.

T: Jeszce, brzmi trochę groźnie.

P: Dobry Prezydent to groźny Prezydent. To tłumaczy czemu jestem łagodny.

T: Łagodność w dzisiejszych czasach oznacza brak zdania i powolne stawanie się  masochistą.

P: Taak, czuję i widzę to.

* ZP – Zgromadzenie Powszechne – tymczasowe ciało ustawodawcze RSiT!

Dalsza część wywiadu jutro!

Dodaj komentarz

Filed under Taniec z władcami

Czekoladowa RSiT + tekst Lichtensztajna!

Ludy, narody RSiT są bardzo dumne, udowadniano to tysiące razy. Najlepszym i najjaskrawszym przykładem tego jest ostatnie odłączenie się od Sarmacji, mam sentyment do Sarmacji, ponieważ po tysiąckroć nazywano mnie sarmackim szpiegiem. Niestety dla niektórych nie byłem szpiegiem, choć KS mogłoby wiele zyskać dzięki temu. Ostatnio na podwórku vświata zdarzyło się wiele, a najwięcej w bramie nr.76 przy ulicy Postsarmacka. Suwerenność i niepodległość to małe symptomy wbijanie sobie do głowy pawich piór i wypinania muskuł przed Rsitańczyków.

Najwspanialszym przykładem dziwactw, pstrokacenia i wystawiania sztuki pt. „wieś tańczy i śpiewa” jest nowy nabytek Jana Dmowskiego, prywatnie mojego vojca. Na początku swej kariery funkcjował, jako w/w persona, w amoku koligacji wstąpił do rodziny Potockich, a od niedawna stał się prawdziwym vŻydem. Jest AZARIASZEM, tak ma na imię. Mamy więc niebywały, unikalny twór imiennonazwiskowo-literacki na skalę vglobu. Jana Azariasza Dmowkyego i Potockiego.

Kolejnym wysublimowanym osobnikiem jest Krzysio Poland. Niegdyś nieporadny i zagubiony, a dziś robiący karierę, jako członek męskiego rodu – SOKOŁOWICZÓW. Niemal, jak w Rotrii, tam również ojcami, matkami, dziadkami i babkami są mężczyźni. Twór niezwykle ciekawy, lecz przegrywamy w pierwszeństwie z PKR.

Reasumując RSiT jest jak czekolada, albo zjemy ją od razu w całości, zakrztusiwszy się jej klimatem, albo będziemy ją w skupieniu konsumowali po kawałku.

Tekst dla Liechtensteina

Harce i swawole, hulanki i przytupy,a w tle wybory elektora.

Przybywając na uroczystość w futrze z piżmowoła i kapeluszu z najprzedniejszego rodzaju norem i butach z ekoskóry, chciałem zaprezentować bogactwo RsiT, która niedługo się odłączy od świętego przybytku, przybyłem by wesprzeć partyzantkę teutońską i  głównie pod dyktando Michaela v. L.

Nastrafiłem na wspaniałe przywitanie,  w którym dowiedziałem się, że nie warto mieć PC, a tylko lapka, bo znim, jak z najwierniejszym przyjacielem, będzie można używać na dachu w czasie burzy oraz listwa jest bardzo użyteczna, bo posiada bezpieczniki.

Następnie przeprowadzono ciężkostrawne przemówienie, pełne pompatycznych określeń i słów przysługujących tylko arystokracji i ludziom dobrze sytuowanym.

Najpierw na piedestał przedostał się kaxiu *wpisz dane poprawne, bo ja poza słowem Wojciech wsyztsko pomylę*stwierdził, że należy „lać gellońskich chujów w pysk”, bo :

  1. Mają najbardziej zabagnione bagna w v-świecie,
  2. Babka Skarbniq’owa „koza matylda” (aż ciśnie mi się na usta, by powiedzieć Skarbnikowa) puściła się z gellońskim dziadkiem.  Tym samym Skarbniqow jest hybrydą.
  3. Są pro – kefaszystowscy i – starosarmaccy.

Następnie przyjaciel Teutonii  v. L. wyrzekł się swojego gellonizmu, dlatego że teutońskie zwierzęta i teutońska  przyroda doznawały wielu obelg od gellońskich Gellonów.

Po czym zbulwersowany Votus stwierdził, że Gelloni to dendrofile i nekrofilie i najlepiej ich [Gellonów przyp. Red.] jeść w panierce. Wtórował mu Kwazi, który znany ze swej znajomosci medycyny stwierdził, że gellonstwo to inaczej „zajebiście popierdolona przypadłość gelloństwo pospolite”.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami

„Ale Patryk I Labacki urwał”!

Moimi wielkimi idolami, których należy naśladować były:

1. Piotrusiowo,

2. Alahonowo, Edeland, itp.

3. Samunda.

Dlaczego trzeba ich naśladować? Otóż moi Mili nikt nie zaskakuje tak surrealistycznymi pomysłami, ideami, zasadami i normami. Nie każdy robi mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, nie każdy chce rozpętać  v-światową zawieruchę oraz nie każdy modli się do baobaba.

Wczorajszego wieczoru dostałem wiadomość, dziś ją odczytałem. Niby zwykły mail, wysłany na zwykły adres mailowy. Nadawca: przyjacielmeduzy@interia.pl temat : cześć.W dalszej części mogę się dowiedzieć o nienawiści do Komorowskiego (tego z reala), „chujni w RSiT” oraz co najciekawsze o NATANII!!

Więc powiedzmy sobie co nieco właśnie o niej. Nie można ukrywać, że państwo to powoli zbierało się do odpłynięcia, a może właściwie odpłynęło w mikroświatową przestrzeń dla zamarłych państw. Unia Mikrooceanii nie zdołała jej wskrzesić, OPM również się nie popisało. Wszystko wskazywało na uroczysty pogrzeb prochów w owiniętych w królewską, natańską flagę.

Jednakże wspaniały mail od „Fana Meduzy” mnie sprowadził do pionu i wytarł brutalnie łzy z moich zapuchniętych policzków i czerwonych od płaczu oczu. Otóż słuchajcie:

1. Patryk I Labacki urwał urwaną nazwę urwanego kraju, który teraz przez swą urywaśność powinien się zwać „Ktoś powiedział, że: jak Natania reaktywuje się po raz 3 to Patryk I Labacki nazwie ją – Wielkie Święte W Kosmos Wyjebane Cesarskie Królestwo Natanii”.

2. http://www.natania.idl.pl/- nowa strona Natanii, a wróćżesz CESARSTWA NATAŃSKIEGO! czego się możemy dowiedzieć z przygód frywolnych na forum? Ani tego, że Patryk I Labacki jest pokeminem, jak sam się określił i ewoluował z króla w cesarza. Ważną informacją, która musi być podana do wiadomości publicznej jest fakt” puchnięcia rzyci” Szanownemu von Lue.

3. Wnioski:

Wniosek jest jeden, no może dwa. Do Ces. Natańskiego płynie Meduza, by mącić, kręcić i szydzić. Wniosek dwa: cieszę się, że Natania powraca, bardzo się cieszę 😉

4. PS: Fanie Meduzy możemy zostać przyjaciółmi. Ohhh, jakież to słitaśne, c’nie?

5 Komentarzy

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

A bo Liechtensteina wyślą!

Wczoraj odbyła się uroczysta uroczystość pięciolecia Austro – Węgier, zjechały się doń największe umysły, królowości, sułtańskości, dostojności, sprawiedliwości i religijności całego v-świata. Nie można tego jedynie powiedzieć o kobiecości, która była jedna i objawiła się w osobistości panny Belli.

Program był również zachwycający, mogliśmy zobaczyć Franciszka Józia II, który w dystyngowanej czapie z mnóstwem piór strusich wizytował wojska oraz mnogość tłumów na ulicach Wiednia. Starych i schorowanych inwalidów wojennych, wykładowców w starodawnych garniturach, tułaczy, lekarzy i pielęgniarki, pielgrzymki do Medjugorie, ciprofloksich sabotażystów i kobiety kupujące kalie na straganach. Zapędzono nas potem na wykwintny występ cyrkowy, a następnie wgoniono nas do pałacu na poczęstunek i kuluarowe rozmówki.

Jedynie Pius II nie chciał tańczyć z powodu, jak to sam ujął, wielu warstw kiecek na sobie, choć słyszałem, ze tej wiosny ubieranie się na cebulkę jest bardzo modne, byle czosnku nie jeść. Trzeba przyznać, że uroczystość była fantastycznie dopasowana, zgrana i dopięta na ostatnio guziczek przy kołnierzyku.

Jednakże zdarzeniem równie ważnym, ili nie ważniejszym jest dzisiejsze wypowiedzenie ‚Traktatu o unii” między RSiT i KS. Przy 100% frekwencji 20 obywateli opowiedziało się za zerwaniem unii z KS, a jeden za jej podtrzymaniem. Jakiż to stan błogosławiony i cudowny, znów Pollin został zasilony przez „nowe – stare” państwo, zdolne kreować swoją politykę zagraniczną, jak i wewnętrzną. Cała RSiT raduję się i wznosi okrzyki. Co robi KS? Nic nie robią. Może płaczą potajemnie, może cieszą się potajemnie. Ważne że oddają nam suwerenność i niepodległość!

Gratulacje i propozycje zaczęły spływać z całego vświata, dotarła też  skromna uwaga, by mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo „KS Liechtensteina wyśle, by groził zerwaniem traktatów”. Koniec i kropka.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Więcej unii, więcej unii!

W Sarmacji nastał nowy trend! Nosi on nazwę „więcej unii, więcej unii, jeszcze więcej unii!!!” Wygłodniałe tłumy wybiegły na ulice w geście tworzenia unii. Lud odziany w łachmany i strzępy koszul ze spawarkami i lutownicami grasuje po ulicach, sarmackie siły zbrojne nie dają już rady, sam książę dzierży w dłoni dumnie spawarkę światłowodową!

Otumaniony wizją łączenia naród rozbija szyby w sklepach, wynosi towary, by połączyć je ze swoimi żołądkami, telewizory z oczami, a MP3 z uszami. Rozszalałe ruszenie połączyło również dwa bieguny. Jednakże najstraszliwsze dopiero przed nami!

Oto miotany pokusą lutowania poprzez lutownicę transformatorową do RSiT wpadł zdyszany Korab, który dumnie zaświecił lutownicą i przekazał traktat, na podstawie którego chce zlutować RSiT z Sarmacją. Poważni i zdecydowani tubylcy jednakże nie przystali na propozycję lutowania. Korab ściągnął za to swego odwiecznego przyjaciela od spawarki Michała F., który postanowił za pomocą światłowodowej spawarki posztorcować RSiT i uciec nagle. Po tajemniczym zniknięciu Michała „Spawarki” na jego miejsce wytypowano z gorącego krzesła Dżaka Onila!

O patrzcież to me oczy! Wyjmuje on zza pazuchy lutownicę transformatorową, narzędzie grozy i zaczyna mówić: ” Za to bez podpisu JKM RSiT może wiele stracić m.in. ciągłość.” W tym momencie jego lutownica zamienia się w świecącą od majestatu plombownicę! O butni i zagorzali w swych błędach rsitańczycy do unii marsz!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!