Tag Archives: Pan H.

Pozdrawiam was ciule.

Trydencki: Powtórzenie murowania, a to ciekawe! Nie pamiętam tamtych zamierzchłych czasów epoki wczesnej jury. Co nagle to po diable, a młodość ma to do siebie, że wszystko chce się osiągnąć od razu.

Hans: No ciekawe, ale to Ty tego dokonałeś, ja jedynie stwierdzam fakty. Hmm Kazimierz Wielki żył trochę później, chcesz mogę Ci pożyczyć książki historyczne z tego okresu.  Tak, ale w burdelu czym więcej osób pracuje tym większe zyski.

T: Miło mi, ale nie uważam siebie, za przodującego budowniczego, wszak wiadomo, że mamy lepszych, bo kapitalistycznych budowlańców. Godzi się zrównywać przywódcę z szrakam.

H: Wydaje mi się po pierwsze, że sam popierasz kapitalizm (już od wakacji się to zmieni w czasie podróży PKP). Po drugie jakość budowy nie zależy od ustroju czy poglądów budowlańca, a jego praktyki, znajomości teorii, narzędzi, solidności, współbudowniczych itd.

T: Kapitalizm nie wyrabia 120% normy…

H: Ale co to ma do solidności budynku? Zdaje się, że idąc tą drogą najlepszy jest feudalizm. Codziennie jadąc do szkoły, widzę zamek, zamek z ok. 1100 roku. Znacznie trwalszy niż bloki budowane za komuny, czy te dzisiejsze.

T: Wtedy czuć było, że ktoś czuwa nad tobą, a w komunie czy obecnie nie zawsze jest to widoczne

H: Tak, tak. Ale co to ma do RSiT

H: Ustrój przesądzony nie jest, tak na dobrą sprawę nie ma nic

T: Są monarchiści, demokraci i inni.

T: Tylko to coś niestety się nie wychyla, nie szuka pracy

H: To coś to ok. 15 ludzi, którzy potrzebują jedynie dobrego motoru napędowego i tyle.

T: Gdzie jest motor?

H: Obecnie chyba wyjechał.

T: Może wybuchł?

H: Nie, nie zbyt duża konkurencja nie pozwala dopuszczać już na rynek takich motorów. Ew. zgasł

T: Faktycznie, gospodarka wolnorynkowa jest złowieszcza, idę wystawić ci kabałę.

H: Pozdrawiam moją siostrę Paulinę, Ciebie, wszystkich mieszkańców Rottery i całej RSiT

Dodaj komentarz

Filed under Taniec z władcami

W burdelu z Hansem

Trydencki: Jesteś świadom swojej wyższości?

Hans: Nie istnieje wyższość człowieka nad człowiekiem, no może poza wzrostem, a i ode mnie są wyżsi, z resztą lepiej być średniego wzrostu, zwłaszcza w autobusach.

T: Boisz się, że wyrzucą Cię z szeregu?

H: Jakiego?

T: Są różne szeregi, szeregi władzy, szeregi opozycji, szeregi autorytetów, szeregi złoczyńców…

H: Jeszcze szereg w wojsku. W ogóle to nie wiem czemu ludzie mylą stawienie się w szeregu i w rzędzie

T: Stoisz więc w rzędzie czy szeregu?

H: To jest dobre pytanie. Wydaje mi się, że to zależy od osób stojących w jednym lub w drugim w danej chwili

T: Myślisz, że w rzędzie stoją rządzący?

H: W rzędzie? Nie wiem. W rządzie raczej, chociaż czy stoją? To już raczej pytanie nie do mnie. Ja bym osobiście sobie usiadł pracując nad różnymi ustawami i pomysłami.

T: No właśnie, gdzie rząd?

H: No u mnie w szafie go nie ma, pod stołem także nie. W dzienniku praw jest i personalnie i urzędowo (poza MSZ).  A gdzie konkretnie przebywa? Nie mam pojęcia, właściwie to nie wiem czy w ogóle jeszcze istnieje czytając ostatni wywiad w Statku.

T: Mnie się wydaje, że obecnie rząd jest jak Bóg- wszyscy wierzą w jego istnienie, a nikt go nie widzie. Masz żal o to?

H: Hmm Bóg był w trzech Osobach, o to Ci chodzi też? Jejku, jak ja bym miał do wszystkich jakieś żale to chyba bym z domu nie wychodził. Każdy tak się wyśpi jak sam sobie pościeli i tyle.

T: O to, że Bóg jest niewidzialny, nie możesz go dotknąć, posmakować, policzyć, zmierzyć i zważyć, podobnie jest z rządem według mnie, choć mamy cud żywy w postaci nieistniejącego (sic!) MSZ. Sugerujesz klęskę wyborczą?

H: Hmm no tak, ale Bóg pozostawia po sobie ślady (dekalog, objawienia itd) – w związku z tym czy to porównanie jest dalej trafne sam zdecyduj. Komu miałbym sugerować? Klęskę wyborczą? Mowa o wyborach do Komisji Ustawodawczej, na które czekamy wciąż?  W końcu zauważ, ale rząd nie startuje w wyborach, tylko jedna osoba z niego.

T: Czy to na pewno ślady Boga? Może to ślady zaślepionych rządzą władzy śmiertelników? Wiadomo, że kandyduje jedna osoba, zazwyczaj jest to głowa rządu…a może hmmm…nierządu?

H: Nie wiem, teologia to jednak nie moja mocna strona (chyba jak większości Polaków). Z resztą dekalog raczej był anty niż pro dla władzy śmiertelników (np. 10 przykazanie, nie mówi dziel się, tylko nie porządaj). No właśnie. Przecież rząd można 92 razy przemianowywać i tworzyć od nowa (praktycznie codziennie przez 3 mc). Nierząd ma być przeciwieństwem rządu, tj. synonimem anarchii czy ma się kojarzyć z innym znaczeniem tego słowa w tym Twoim pytaniu?

T: Hmm wiesz nierząd ma różne oblicza, dla konsumenta jest czymś dobrym, satysfakcjonującym, a dla swiadczącego usługi niekoniecznie, często jest piętnem, powodem do wstydu. Zatem którą stroną jest rząd w nierządzie?

H: A więc chodzi ci o nierząd w tym znaczeniu. Nie wiem, nie korzystałem z usług tego rządu czy jak mówisz nierządu

T: Nie mówię, że rząd jest nierządem, ale pytam ciebie czy nim jest

H: Nie wiem, nie pracuję w nim od dawna, więc to nie mnie należałoby pytać. Z resztą czy istotnym jest jak co się nazywa? W końcu czy na stół będziemy mówił stół, czy blat z 4 nogami to nie zmienia postaci rzeczy, że dalej służy on do tych samych czynności.

T: Myślisz, że w burdelu bez nierządu dzieje się dobrze?

H: Nigdy nie byłem w burdelu i nie zamierzam tam się udawać w niedalekiej przyszłości. Myślę, że taki burdel jeszcze mógłby jakoś działać chociaż nie dawałby takich korzyści dla klientów, jednak burdel bez ciężko pracującej burdel-mamy to już nie burdel.

H: Jak taką burdel-mamę zapędzić do pracy?

T: Widzisz Adrian, gospodarka rynkowa polega na tym, że albo samemu ktoś bierze się do pracy, albo traci i pracę i płacę, ale to Ci chyba Marcin będzie jeszcze lepiej umiał wyjaśnić. A burdel działa zazwyczaj w gospodarce rynkowej.

H: Więc skoro nie ma burdel-mamy, nie ma dzikich żądz to co dalej? Burdel się stacza, widzisz jakieś deski ratunku?

T: Może warto rozszerzyć sutenerstwo?

H: Dopóki burdel istnieje zawsze ktoś oficjalnie jest burdel-mamą. W realu jest żądza pieniądza, u nas żądza aktywności i one będą zawsze (pomijając też inne dzikie żądze). Deski? Dobry budel jest z cegieł. Przez kogo?

T: Sutener działa faktycznie, a rzadko umocowana jest jego pozycja w prawie. Może warto więc wybrać aktywną burdel-mamę, która zastając burdel murowany zostawi go murowanym?

H: Czy to był błąd z Twojej strony z tym powtórzeniem murowania? Myślę, że w abstrakcji od v-świata, burdel-mamy się nie wybiera, no ale nigdy nie byłem to nie wiem. Jeśli by jednak to oczywiście należy wybrać burdel-mamę aktywną, z pomysłami i najlepiej młodą, żeby także pracowała wspólnie z innymi pracownikami.

KONIEC CZĘŚCI I.

1 komentarz

Filed under Poczytaj mi jeszcze, Taniec z władcami

Koniecznie trzeba mieć nastrój

Czuję się, jak szalony naukowiec w swoim podziemnym laboratorium, lub posępny nekromanta z wielką buławą odczyniający czary nad zmarłymi, by ich wskrzesić. Dlaczego? Dlatego, że Meduza już odpłynęła miesiąc temu z v-świata, wróciła lecz nie wiem na ile, może zadomowi się na stałe.

Co mnie skłoniło do ponowenego pisania? Głownie RSiTańczycy i pan H. (który pojawiał się we wcześniejszych wpisać, choćby podczas wyprawy na MN). Doniosę więc razem z Meduzą dziś Wam, moi Czytelinicy, co się dzieje w RSiT i innej części v-świata.

Rzeczpospolita – Imperium trwa w sowim chitynowym kokoniku i drga lekko. Nie zamierzam pisać Wam o starych, jak świat bajkach o kryzysie, braku aktywności i zwycięstwie wirtualoświatowych gierek, nie ma to sensu. Skupmy się  raczej na tym, co się udaje zrobić. W RSiT powołano nowy rząd pod egidą Jana Potockiego, w kółeczku z nim tańczą Marcelek Hansek, Adrianek Trydentek i Willamek Youngek. Co dziwne zastępcą Jana Potockiego został Adrian Trydencki!

Nowością jest budowanie akwariów w RSiT, w których mają mieszkać obywatele, o co chodzi dokładniej? Rozgorzała dyskusja nad rozwojem wszechstronnym i zapwenienem dobrobytu mieszkańcom – słynne szklane domy Żeromskiego. Co z tego wyniknie? Jak na razie aktywność wzrasta i nic nie zwiastuje nagłego krachu.

Teraz czas na wieści z v-świata i reportaże Meduzy. Zawitała ona do Monarchii Neverwerld, która jak Feniks z popiołów się odradza i przełamuje kolejne trudności. Nie zważa na niechęć innych nacji, brnie do przodu w szaleńczym tańcu.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Retrostyle

Mimo, że w „wielkim v-świecie” panują ciche dni, jakby wszyscy na wszystkich się poobrażali, to są miejsca, gdzie tli się iskierka nadziei. Może nie będę specjalnie obiektywny w tym co napiszę, może innych zszokuję.

Pierwszą oazą jest RSiT. Jestem świadom tego, że ostatnio cały czas o niej piszę, ale tam pozostaje moje pół v-duszy. Mimo, że trwa aktywna kampania wyborcza, to nie brak innych wątków, które o wiele bardziej rozwijają i zachwycają. Niezwykle wyczulana i szybka prasa donosi o najświeższych wydarzeniach,  rozmowy obywateli o sytuacji kraju i świata są normą. Normą, która powinna wrócić i zagościć w innych nacjach i państwach. Mimo chaosu wywołanego przez uprzednią panią Prezydent wszystko wraca do normy. Czuć w powietrzu ten zapach, który towarzyszy satysfakcji i wygranej.

Drugą ostoją jest Monarchia Neverwerld. Moja ojczyzna, z którą jestem związany. Po wielu turbulencjach znów wraca na salony. Stara gwardia powróciła i zabrała się do pracy. Planetarium, uniwersytet, ośrodki badań, powrót Towarzystwa Współpracy Nowalsko – Neverwerldzkiej to mocne strony MN. Odradza się Kościół Powszechny, symbolizujący wzniosłość i dumę Neverwerldzczyków.

Istnieje Wielka Trójka, Sramacja, Scholandia i Dreamland. W żadnym z tych państw, poza KS nie dzieje się właściwie nic. Czy godzi się nadal ich nazywać tym tytułem, a może trzeba zmienić „hegemonów”? Co z takimi nacjami, jak Winktown, Mikrosławia,  Al Rajn? Przecież są one szalenie aktywne, mnóstwo pomysłów. Wielki medal należy się tuta w/w WT, brawo!

A co z państwami, które są częścią innych, a realnie prawie suwerenne? RSiT, Chattycja? Dlaczego nikt ich nie dostrzega, nie docenia, nie pomaga? Przecież to też wartościowe nacje. Nie moi Drodzy, nie wyją one spazmem o pomoc, tylko warto, abyście tam zajrzeli.

A państwa „nowe-stare” Monarchia Neverwerld, Arciq? To, że niedawno powstały wcale nie przekreśla ich wartości, nie. Są niejednokrotnie lepsze, niż „starzy wyjadacze”.

****

11 Komentarzy

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Czy to tu?

Odstawiłem talerz  z resztami płatków  na stół. Wyszedłem z kuchni na korytarz. Teraz albo nigdy więcej i nigdzie. Po cichutku, na paluszkach podbiegłem pod drzwi. Uchyliłem je i zapytałem:

– Co robicie?

– Nic, chlejemy.

– Okej, idę stąd.

Podbiegłem pod drugie drzwi, koloru żółci i różu.

– Co robicie?

– Nie musimy nic robić, jesteśmy cudni.

– Okej, idę dalej.

Drzwi koloru zielono-biało-czarnego.

– Co robicie?

– Wszystko.

– Okej, papa.

Kolejne wrota, ale koloru żółtego z klamką w kształcie delfinów.

– Hej, co robicie?

– Wiesz doskonale co robimy, ale nie będziemy Cię zmuszać, żebyś to też robił.

– Wiem, dobrze, że jesteście. Idę chyba dalej.

Kolejne drzwiczki niebiesko – czerwone.

– Co robicie?

– A co chciałbyś robić?

Uchyliłem drzwi bardziej, a ogrom ścian i ich kolory mnie oślepiły, przy stołach, na ławach i sofach siedzieli roześmiani ludzie i zachęcająco machali rękoma. Może to tutaj, a może nie.  To będą już moje trzecie drzwi w życiu, może jest ich za wiele. A może czas zrzucić z siebie brudne ubrania i wejść do przejrzystego świata w czystym ubraniu, a może będzie to zbyt trudne?

– Chyba dobrze robisz – znów pojawił się Pan H.

– Dawno Cię nie widziałem, ale zawsze mi pomagałeś, teraz też potrzebuję twojej pomocy.

11 Komentarzy

Filed under Głową w mur, Taniec z władcami

Przegląd ideologii politycznych no.I

Siedząc sobie na fotelu i popijając gorące kakao, poczułem jak ciepło rozpływa się po całym moim ciele. Nag;e obok wygodnego siedziska zatrzęsła się szafa, – to na pewno apokalipsa – wykrzyczałem. Nie. Nie, to nie była apokalipsa, to książka spadła na podłogę. Podniosłem zakurzone tomisko i ……

RAMZANIZM – ideologia, która zezwala tylko na szanowanie i noszenie w złotej lektyce sułtana. Głosi się powrót wszystkiego z ery archaicznej, stawianie ołtarzy. Wyznawcy się niecierpliwi i zgrupowani w pałacu, jednak coraz częściej obserwuje się migrację populacji.

MULKIZMATYZM – ideologia pokoju, ćpania, seksu i muzyki. Wszyscy się radośnie bujają w rytm reggae, darząc siebie zaufaniem i miłością. Wyznawcy tej ideologii – religii skupieni są wokół swojego guru, który błogosławi każdego, nakazuje szacunek wobec władzy, ale ceni sobie odmienność zdań i poglądów.

MIKROJUANA – ideologia, picia śliwowicy na umór. Jej wyznawcy mają na ramionach ogromne opaski z wydzierganymi przez babuszki napisami: „wolność, równość, smok musi dziewice jeść”. Pozytywnie nastawiona do świata, pokojowa, godna podziwu. Główna dewiza: „Ja mam chleb, Ty masz mięso, On ma wino, Oni mają figi, Wy mieliście lody”.

HANSIZM – doktryna, która głosi zarzucenie na cały glob wielkiej czerwonej płachty, wyznawcy cenią sobie równość, ale nie odbiera im to tematów do głębokich przemyśleń i dyskusji. Szczególnie na tematy filozoficzno-egzystencjalne guru potrafi się wypowiadać znakomicie.

IDEOLOGIA BRAKU IDEOLOGII – reprezentowana przez złowieszcze krewetki, zwane inaczej „EKrewetkaMi”. Głoszą one wprowadzenie chaosu, wojny i nieładu. Nienawidzą innych, zgrupowani w żelaznej gawrze, specjalizują się w rzucaniu obelgami. Zniszczyć.

1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Prześmiewcy

Z soboty na niedzielę. Trydencki & Hans.

A.T: Didaskalia dodajemy?

M.H: Co?

A.T: Opisy.

M.H: Nie chwal się!

A.T: <wyjmuje notes i nalewa soku? Marcel, hmm co tam w RsiT M.H: A stara bida, ogólnie podpięli nas pod LD. Dajesz wiarę Adrian? A u Was tam w Ar… tfu w Al Rajn?

A.T: Po co wam LD? Pamiętaj bez „-” a cięgi zbieram za was.

M.H: Oj, widzisz Ty stary a głupi. Własną LD mamy w razie czego, gdyby serwery monarcho-faszystom padły… Natomiast zrobili jeszcze taki kanał, że to co piszemy na forum ukazuje się na specjalnej LD, żeby Sarmaci mieli łatwiej. Ja to wiem, już mi mówił Malik i Ty. Wy tego nie lubicie, ale nigdy nie wiem czemu?

A.T: To ja na chyba przestanę się udzielać i mówić złe rzeczy o KS, o widzę, że masz międzynarodowe kontakty, ale chyba w razie potrzeby mogę liczyć na Twoją pomoc braterską. My mamy klepisko, na którym zostałem skrytykowany za prawdę.

M.H: Ty nie gadaj tyle, ale pisz dobre rzeczy o RSiT. Klepisko? A co to tak na prawdę jest? Pomoc? Zawsze, ale Ty jesteś Gorol z Buska to nie wiem, nie wiem. A właśnie czytałeś ten komentarz JCKM pod artykułem Twoim o RSiT ostatnio? A.T: Ty mnie tu nie przekupuj, bo odpowiem Ci jak Samundczykom. Zbierają sie tam wszyscy rajńczycy i se klepią, gorol z Buska apfff, mam przypomnieć Ci coś o Bobrownikach Prusaku jeden, ale miło mi miło. A czytałem i się zdenerwowałem, bezsensu jest to co on napisał, RSiT jest i będzie!o!

M.H: Klepią? To trochę erotycznie brzmi… Ale to forum czy jak? W ogóle Ty prowadzisz międzynarodową gazetę chyba? Te, Ty se nie pozwalaj! Moim zdaniem nie potrafił nic napisać na temat to się tego trzyma, może zawiści, że jesteśmy bardziej aktywni niż A-W? Ale dobra zostawmy go. A o elekcji słyszałeś w KS?

A.T: Mnie klepanie się z erotyką nie kojarzy. Co masz na myśli przez klepanie? To takie mini forum na stronie główniej, ano prowadzę, jak to powiedziała Paulina, gdzie nie zajrzy tam ja jestem. Brak mi NCzasu. Słyszałem, napisałem coś w GT na ten temat, ale nie wiem nic więcej. O co chodzi z tymi taśmami?

M.H: Hmm zostawmy ten temat, jest przed 10!Mi też brakuje, Celeste jest w Teutonii. No bo kanclerz chciał zarchiwizować postanowieniem bazy KS (zabrali burżujom liberty!), a regent (ze Śląska!) mu pedzioł „stop, synek stop!”- coś takiego

A.T: Czy regentem jest wielmożny Lichtenstein bieżący na mój wydział? Widziałem Paulinę w Teutonii, ale ostatnio ciężką ją gdziekolwiek złapać.

M.H: Nie, niejaki Kedar. Michał z Częstochowy jest! W Sosnowcu trzeba. A wiesz, że już wylosowali grupy na v-mundial? A.T: Marcelu Częstochowa to też administracyjnie nasze ziemie, a wiem, nawet dziś gadałem z Juanem i pochwaliłem go, że przygotowania do vmundialu świetnie idą!Poza tym nie znam Kedara.

M.H Nasze? No tak Zagłombie, Ja też nie. Tak świetnie. Górnicza miała współpracować, ale niestety musiałem zrezygnować. A Al Rajn ma duże szanse na wyjście z grupy?

A.T: To, że jestem odpowiedzialny za sport, wcale nie znaczy że się na nim znam, ale powiem tak, mamy duże szanse na wyjście. Szkoda, bo Górniczą świetnie się czytało, nie ma Górniczej, nie ma NCzasu, z kim ja będę dyskutował na Planecie?!

M.H: No widać, że jakiś nieuk Cie chyba zatrudnił w tym rządzie (żartuję). Górnicza będzie, ale nie będzie się zajmować sportem.

A.T: Ufff spadł mi kamień z serca! Zaraz Malik przepyta Cię z teorii ewolucji(nie, Marcel, nie rewolucji) Właśnie, jakie masz plany co do Górniczej?

M.H: Właśnie Malik ma umnie zaliczać podstawy prawa. No jak to jakie? Dalej będę opisywał wszystko co złe i dobre w RSiT, czasem napiszę o gównokratach z tych wielkich instytucji międzynarodowych i tyle. A Ty masz pomysł na Statek Meduzy?

A.T: Jak to dobrze, że Cię znam i też jestem na Twoim wydziale. Jak ta kultura zbliża. Uważaj, bo ktoś powie Ci, tak jak mnie, że „Część dziennikarzy o ile ich tak można nazwać nie znają nawet zasad etyki co jest smutne” Co do Meduzy, to nadal będę pisał co mi się nie podoba i krytykował, a jak się komuś to nie podoba to proszę podanie z argumentami w duplikacie, wtedy pomyślę.

M.H:A wiesz gdzie ja mam etykę? Ja jestem od prawdyA co do studiów to mówiłem Ci, że nie zdasz! A co do SM to spoko wyślę Ci duplikat (żartuję).Ale tak szczerze masz ciągoty żeby zamieszkać w v-raju?

A.T: Jednak chcesz żebym poszedł do łodzi na historię „i Ty przeciw mnie Brutusie!” Wiesz, niektórzy wolą być wiecznymi lizusami. Zauważyłem, że SM jest całkiem czytana w RSiT. V-Raj, a cóż to?!

M.H: Mówię o SAD, nie o UŚ. Ja Brutusem? Weź mnie nie wyzywaj od Meridlandczyków jakiś! Jest, jest. Wiesz, tylko za mało tam o nas. My lubimy być opisywani! No jak to? RSiT!

A.T: Hmm…czy mam ciągoty? Zapytano mnie o to samo i powiedziałem tak: „Tam są świetni ludzie i świetne inicjatywy”o!Z natury jestem ciekawy świata, ale nie myślę jak na razie o emigracji, tylko Malik zna moje plany no i Pan, Panie Marcelu Czym jest SAD weź mi tu prusackich słówek nie rzucaj.

M.H: To opisuj te inicjatywy na Waszym rynku też!Hmm Szkoła Administracji i Dyplomacji.

A.T: wiesz, że zdam,a co rynek RSiT da w zamian?

……cisza…..

M.H: Czy po litrze wódki człowiek umiera?

A.T: Jacyś słabi.

M.H: To chodź idziemy na halba.

…..Poszli na dwie halby….

3 Komentarze

Filed under Prześmiewcy

Idylla?

Podobno się z wami ‚wożę’, ale co z tego?

Powiem wam, że jestem z tego dumny. Z kogo? Z RSiT!

Tak Moi drodzy, według mnie i Meduzy kraj ten jest ostatnią ostoją aktywności. Mnóstwo pomysłów, idei wyrasta w każdym mieszkańcu, każdy obywatel chce pomóc w umacnianiu prestiżu swojej ojczyzny. Stosunek do obcokrajowców jest o niebo lepszy niż w innych państwach. Rząd działa w każdej dziedzinie, nie jest uśpiony, nie pozoruje, robi to co może, by utrzymać RSiT na wysokim poziomie.

Nie będzie przesiąkało pychą, gdy powiem, że RSiT to stolica kultury w vświecie! Niezliczone liczby szkół, gazet, innych periodyków, galerie, akademie, uniwersytety  i laboratoria. Dyskusje na poważne tematy, często polityczno-filozoficzne stoją na porządku dziennym. Niesłychana otwartość na wszelkie nova w świcie, sprawia, że nacja jest jedną z najbardziej nowoczesnych. To tam poznałem wielu świetnych ludzi.

Szkoda tylko, że „wielkie” KS nie docenia swojego głównego „mniejszego” partnera.

VIVAT RSiT!

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Spotkanie na szczycie!

– Kim jesteście? – rzucili w moją, naszą stronę.

– Windsdoor i H. i nasi wspólnicy – szybko odpowiedziałem.

Nagle zza tłumu wyłoniła się znajoma twarz. Stosowna do wieku, statyczna, lecz podkreślona lekkim uśmiechem. Uśmiechem przyjacielskim, dobrym, serdecznym i szczerym.

– Adrian, jak dobrze, że jesteś, witaj H. – Batts witając się z nami serdecznie zaprosił nas do swojej siedziby.

Szliśmy brukiem starówki, piękne kamienice, stosowne pałacyki i wielki rynek stanowiły centrum tego molocha. Na ulicach pędziły automobile oraz bicykle pomiędzy nimi.  Ni razu nie zauważyliśmy dorożki, ni konia. W płucach robiło się, jakby więcej miejsca na świeże, morskie powietrze. Dotarliśmy.

Gmach parlamentu był, jak zwykle imponujący, ogromne komnaty, sale, mnóstwo krużganków, arkad, korytarzy, ogrodów i skwerków. Wysoka wieża wskazywała godzinę 15:32. Popołudnie, a na niebie żadnej chmurki, wydawałoby się, że czas zatrzymał się w miejscu. Nicość w próżni, wszystko się zatrzymało, razem ze mną. Świat stanął w miejscu.  Weszliśmy do długiego pomieszczenia – tak zwanej Sali Lustrzanej.

– Usiądźcie – wskazał gestem pikowane fotele Batts.

– Dzięki – odpowiedziałem.

Pan H. zajął strategiczne miejsce po mojej prawej ręce.

– Sądzę, że z wolą narodu powinniśmy podzielić wyspę na dwie części. Od dłuższego czasu od wschodniej strony Nowego Londynu osiedlają się Chattyci, założyli już kilka wiosek i jedno miasteczko –  Prise Vizier. Odczuwalne są tam silne tendencje odśrodkowe oraz może cię to zaskoczy, ale jesteś tam z twoim bratem Malikiem żywą legendą. Synonimem sprawiedliwości, dobroci, rozwoju i kultury. Dla dobra wspólnego, chcę uchronić cały kraj od konfliktu i bratobójczej wojny, myślę że musimy dokonać podziału.

– Zgadzam się – krótko zreferowałem swoje myśli krążące po głowie.

Przystąpiliśmy do pisania tekstu, pergamin w mgnieniu oka zapełnił się drobnymi literkami, które głosiły:

„Rząd WRN (Wojskowej Republiki Neverwerld) i Adrian Trydencki postanowili za obopólną zgodą podzielić Neverwerld na dwie części. Jedną miała by zostać WRN a drugą WN ( Wiceksięstwo Neverwerld ). Dokładne warunki podziału zostaną omówione na konferencji w Nowym Londynie w najbliższym czasie.

– Batts Cavayero,

– Adrian Trydencki. „

– Jutro o 13:00 widzimy się w tej samej sali, na omówienie wyglądu mapy. Wybaczcie teraz, ale muszę odbyć rozmowę telefoniczną z władzami Wink Town.

Wyszliśmy, ale od czasu opuszczenia gmachu parlamentu śledził nas niewysoki, łysiejący mężczyzna z dziwnym pierścieniem.

„Nowy Londyn 2009/12/3

Drogi bracie,

Wszystko się udało, nie było najmniejszych problemów. Koloniści również przybyli i zorganizowali swoje osady. Czekam na wieści od Ciebie.

Pozdrawiam,

Adrian”

***

Despota, zarozumialec, fałszerz, krętacz, tchórz, dyktator! Umieraj stąd!  Nie mam nic więcej o Tobie do powiedzenia.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Prawdziwy test!

„Zaśnij, bo opowiem mamie, co się tobie w nocy śni”

Wkroczyliśmy z impetem do Nowego Londynu, miasto z pozoru wydawało się normalne, budynki stały jak dawniej, ulice też niczego sobie, czyste zadbane, katedra, pałac, gmach parlamentu, starówka – nic nie było zdewastowane. Słońce mocno przypiekało, patrząc w stronę morza ujrzeć można było tylko gęstą, białą kołdrę mgły. Załoga i wspólnicy zaczęli się coraz śmielej kręcić po nowo-odkrytym miejscu. Neverwerldczycy. Ich twarze nie zdradzały niczego, zero reakcji, emocji, właściwie to dlaczego ja się dziwie? Taka mentalność, mieszkańcy wyspy są dyskretni, dotrzymują słowa, lekko nieufni lecz ten, kto zaskarbi sobie ich przyjaźń traktowany jest, jak członek rodziny. Przedzierając się przez ogromny park w stronę archiwum państwowego i prywatnej rezydencji króla zostałem zaczepiony przez Pana H., a następnie przez jednego z Neverwerldczyków.

– Teraz jesteś u siebie, ty tu rządzisz – z naciskiem an „ty” powiedział to Pan H.

– Jak na razie to jestem na ziemi rodzinnej, mogę rządzić się na  mojej plantacji, o ile jeszcze istnieje, poza tym, to Neverwerldczycy mają na pewno jakąś władzę, której winniśmy się podporządkować! – zgromiłem H.

– Chyba oszalałeś, Karol I dawno uciekł, tak samo z resztą rządu, polityków i urzędników. TO ZIEMIA NICZYJA!!!, nie pamiętasz, jak powiedziano Ci ” To Ty jesteś największą i najbardziej rozpoznawalną wizytówką Monarchii Neverwerld na świcie”?! – wyrzucił H.

– Skąd o tym wiesz?! Kiedy przeczytałeś ten list?! – zdziwiony i zbulwersowany niemal zacząłem krzyczeć.

– Uważaj idą, ja wracam na ogon – wysyczał i uciekł.

Rzeczywiście szli, cały orszak uzbrojonych po zęby wojowników, na mundurach widać było wzory Batts’a.

– On tu jest?! – tylko ten stukot pozostawał mi w głowie, wszystko nagle stało się mniej ważne, załoga, Pan H.

Batts jesteś tu?!

***


1 komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…