Tag Archives: Monarchia

Koniecznie trzeba mieć nastrój

Czuję się, jak szalony naukowiec w swoim podziemnym laboratorium, lub posępny nekromanta z wielką buławą odczyniający czary nad zmarłymi, by ich wskrzesić. Dlaczego? Dlatego, że Meduza już odpłynęła miesiąc temu z v-świata, wróciła lecz nie wiem na ile, może zadomowi się na stałe.

Co mnie skłoniło do ponowenego pisania? Głownie RSiTańczycy i pan H. (który pojawiał się we wcześniejszych wpisać, choćby podczas wyprawy na MN). Doniosę więc razem z Meduzą dziś Wam, moi Czytelinicy, co się dzieje w RSiT i innej części v-świata.

Rzeczpospolita – Imperium trwa w sowim chitynowym kokoniku i drga lekko. Nie zamierzam pisać Wam o starych, jak świat bajkach o kryzysie, braku aktywności i zwycięstwie wirtualoświatowych gierek, nie ma to sensu. Skupmy się  raczej na tym, co się udaje zrobić. W RSiT powołano nowy rząd pod egidą Jana Potockiego, w kółeczku z nim tańczą Marcelek Hansek, Adrianek Trydentek i Willamek Youngek. Co dziwne zastępcą Jana Potockiego został Adrian Trydencki!

Nowością jest budowanie akwariów w RSiT, w których mają mieszkać obywatele, o co chodzi dokładniej? Rozgorzała dyskusja nad rozwojem wszechstronnym i zapwenienem dobrobytu mieszkańcom – słynne szklane domy Żeromskiego. Co z tego wyniknie? Jak na razie aktywność wzrasta i nic nie zwiastuje nagłego krachu.

Teraz czas na wieści z v-świata i reportaże Meduzy. Zawitała ona do Monarchii Neverwerld, która jak Feniks z popiołów się odradza i przełamuje kolejne trudności. Nie zważa na niechęć innych nacji, brnie do przodu w szaleńczym tańcu.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Spotkanie na szczycie!

– Kim jesteście? – rzucili w moją, naszą stronę.

– Windsdoor i H. i nasi wspólnicy – szybko odpowiedziałem.

Nagle zza tłumu wyłoniła się znajoma twarz. Stosowna do wieku, statyczna, lecz podkreślona lekkim uśmiechem. Uśmiechem przyjacielskim, dobrym, serdecznym i szczerym.

– Adrian, jak dobrze, że jesteś, witaj H. – Batts witając się z nami serdecznie zaprosił nas do swojej siedziby.

Szliśmy brukiem starówki, piękne kamienice, stosowne pałacyki i wielki rynek stanowiły centrum tego molocha. Na ulicach pędziły automobile oraz bicykle pomiędzy nimi.  Ni razu nie zauważyliśmy dorożki, ni konia. W płucach robiło się, jakby więcej miejsca na świeże, morskie powietrze. Dotarliśmy.

Gmach parlamentu był, jak zwykle imponujący, ogromne komnaty, sale, mnóstwo krużganków, arkad, korytarzy, ogrodów i skwerków. Wysoka wieża wskazywała godzinę 15:32. Popołudnie, a na niebie żadnej chmurki, wydawałoby się, że czas zatrzymał się w miejscu. Nicość w próżni, wszystko się zatrzymało, razem ze mną. Świat stanął w miejscu.  Weszliśmy do długiego pomieszczenia – tak zwanej Sali Lustrzanej.

– Usiądźcie – wskazał gestem pikowane fotele Batts.

– Dzięki – odpowiedziałem.

Pan H. zajął strategiczne miejsce po mojej prawej ręce.

– Sądzę, że z wolą narodu powinniśmy podzielić wyspę na dwie części. Od dłuższego czasu od wschodniej strony Nowego Londynu osiedlają się Chattyci, założyli już kilka wiosek i jedno miasteczko –  Prise Vizier. Odczuwalne są tam silne tendencje odśrodkowe oraz może cię to zaskoczy, ale jesteś tam z twoim bratem Malikiem żywą legendą. Synonimem sprawiedliwości, dobroci, rozwoju i kultury. Dla dobra wspólnego, chcę uchronić cały kraj od konfliktu i bratobójczej wojny, myślę że musimy dokonać podziału.

– Zgadzam się – krótko zreferowałem swoje myśli krążące po głowie.

Przystąpiliśmy do pisania tekstu, pergamin w mgnieniu oka zapełnił się drobnymi literkami, które głosiły:

„Rząd WRN (Wojskowej Republiki Neverwerld) i Adrian Trydencki postanowili za obopólną zgodą podzielić Neverwerld na dwie części. Jedną miała by zostać WRN a drugą WN ( Wiceksięstwo Neverwerld ). Dokładne warunki podziału zostaną omówione na konferencji w Nowym Londynie w najbliższym czasie.

– Batts Cavayero,

– Adrian Trydencki. „

– Jutro o 13:00 widzimy się w tej samej sali, na omówienie wyglądu mapy. Wybaczcie teraz, ale muszę odbyć rozmowę telefoniczną z władzami Wink Town.

Wyszliśmy, ale od czasu opuszczenia gmachu parlamentu śledził nas niewysoki, łysiejący mężczyzna z dziwnym pierścieniem.

„Nowy Londyn 2009/12/3

Drogi bracie,

Wszystko się udało, nie było najmniejszych problemów. Koloniści również przybyli i zorganizowali swoje osady. Czekam na wieści od Ciebie.

Pozdrawiam,

Adrian”

***

Despota, zarozumialec, fałszerz, krętacz, tchórz, dyktator! Umieraj stąd!  Nie mam nic więcej o Tobie do powiedzenia.

***

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Po staremu?! PKR vs A-W

Sztorm zniszczył niemal wszystko. Brakowało wody, jedzenia, nawet szczury się potopiły. Morale załogi spadło do zera, na statku panowała panika, chaos, dezorganizacja. Czarne chmury nadal wisiały na niebie, a to już minęło od nawałnicy dwa dni, cała wyprawa trwa pięć. Bezsenność i strach wydrapał oblicze na wszystkich i każdym z osobna, większość z nas zadawała sobie retoryczne pytanie ” Czy warto było?”. Czując pustkę w żołądkach i suchość w gardłach dryfowaliśmy na oślep, zalane morską wodą mapy, nie były już użyteczne.  Wpływając w gęstą mgłę, którą prawie dało się kroić nożem, ujrzeliśmy słaby błysk. Jednak to nie to wzbudzało zainteresowanie załogi, lecz Pan H. jego wypoczęta twarz, wyśmienity humor i polepszające się, wbrew pozorom samopoczucie.

– Jesteśmy na miejscu, każ spuścić łódki, bo zaraz wylądujemy an mieliźnie – stwierdził, jakby oczywistość Pan H.

– Skąd wiesz?! – zapytałem zdziwiony.

– Nie ufasz mi? Poza tym wiedz, że mgły to naturalne zjawisko na Neverwerldzie, gorące powietrze znad morza zderza się z górskim, dlatego powstają mgły, a ten słaby blask, to złota wieża bazyliki Kościoła Powszechnego – spokojnie stwierdził.

– Dobrze więc, ale wiedz jeśli się pomylisz nie ręczę za siebie, moja załoga jest na skraju wytrzymania fizczynego i psychicznego – groźnie rzuciłem.

– Lepiej zrób mi herbatę z twojej plantacji – rzucił zgryźliwie.

Łodzie spokojnie przecinały morze i mgłę, aż dotarły o dziwo na piaszczystą plażę, pokrytą małymi chatkami rybaków. Znając neverwerldzki zapytałem zdziwionego mężczyznę w łachmanach o miejsce naszego pobytu, na co on zdziwony i ptrzestraszony odparł :

– To Neverwerld, a ty na pewno jesteś Windsdoor i przybywa z Tobą H.

Po czym uciekł.

Neverwerld przywitał mnie, jak za dawnych lat. Zielona wyspa, a na stokach gór krzaki herbaty i jej woń roznosząca się w powietrzu. Daleko na widnokręgu widać było zabudowania Nowego Londynu, zdziwił mnie fakt, że wszystko nadal pozornie funkcjonowało.

***

Kolejny cios w PKR, tym razem ze strony Austro – Węgier, telegraficzny skrót : ” Przestańcie się podszywać pod kogoś kim nie jesteście przebierańcy z Rotrii!”

***

W Federacji Al Rajn nadal trwa kampania wyborcza, lecz jest bardziej spokojna, opanowana niż ostatnim razem. Czyżby kryzys i tu sięgnął w tak ważnym momencie? Ewenementem jest fakt, że w kraju zjawiła się JW Sułtan, gratką dla czytelników rajńskiej prasy będzie wywiad z w/w personą i Shanami, lecz ukaże się on w najbardziej prestiżowej gazecie – ‚Emirate News’.

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Na południe kurs! – o wyprawie, WSW i początku dochodzenia.

Para buch, śruba w ruch.

O 12:oo czasu chattyckiego wypłynęliśmy z portu w Gharfurze. Wiatr wiał z południowego – zachodu, morze delikatnie zmarszczone zapowiadało piękną podróż. Idealnie, lepszych okoliczności nie mogliśmy sobie wymodlić u bogów. Załoga podśpiewując radosne szanty pod nosem rwała się do pracy. Kajuty były w 100% gotowe do transportowania akt, dokumentów i źródeł do Chattycji. Aura podniecenia osiągnęła apogeum podczas zrzucania cum, w trakcie rzucania z pokładu na ląd i odwrotnie życzeń powodzenia, wspaniałej pogody i owocnej wyprawy, zza pleców marynarzy wynusunął się on – Pan H.

– Witaj Adrian, jestem. – szepnął Pan H.

– Tak będzie lepiej. – odrzekł Adrian.

***

Zanim przejdę do dalszych relacji z podróży, muszę wspomnieć, że w Zjednoczonych Emiratach Chattyckich powstała nowa szkoła wyższa, pierwsza szkoła prywatna w Federacji Al Rajn, a mianowicie Wezyrska Szkoła Wyższa. Wszytskie materiały zdobyte podczas wyprawy zostaną przesłane właśnie do niej, na chwałę Wezyra, Chattycji i nauki.

***

Kolejną wiadomością niech będzie fakt, iż SM podejmuje śledztwo dziennikarskie, które będzie dotyczyć tak zwanej „starej grupy” w Al Rajn, szczegóły omówimy w kolejnym numerze.

***

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami

Wypływamy!

Redakcja ‚Statku Meduzy’ z radością zawiadamia, iż dzięki uprzejmości JE Malika – al – Mulka rozpoczęła się pierwsza chattycka eksploracja naukowo – przyrodnicza. Dowiedzieliśmy się, że jej celem będzie wyspa Neverwerld, na której znajdowało się niegdyś państwo – Monarchia Neverwerld, rządzona przez Karola I Nevera. Po opuszczeniu kraju przez władcę, nastąpił okres anarchii. Próby ratowania wyspiarskiej państwowości podjął Adrian Trydencki (MSZ i MNiK Monarchii), jednak okazały się one niewystarczające i nie udało się zaktywizować obywateli. Do chwili obecnej organy państwowe są w znacznym stopniu rozłożone, nie ma na wyspie władzy centralnej i rządu. Ponadto, Szejk postanowił odszukać w archiwach dokumenty i akty na temat historii jego rodu, ja i ratować zapomnianą już w mikroświecie plantację herbaty neverwerldzkiej – „Herba thea”, która była jego własnością. Należy dodać, że na wyspie znajdują się również inne cenne i zbudowane przez Trydenckiego obiekty, min: Galeria Narodowa, Muzeum Narodowe, Filharmonia, etc. Eskapada chattycka nadzorowana właśnie przez Adriana ma ochronić wszystkie dobrodziejstwa kultury, nauki, sztuki, państwa i przyrody przed niszczeniem, zapomnieniem, pogłębiającą się degradacją oraz ochronić pokój w mikroświecie.  Poniżej zamieszczamy dekret Wezyra z dnia wczorajszego.

„Wyrażam zgodę na przeprowadzenie ekspedycji naukowo-przyrodniczej prowadzonej przez Jego Ekscelencję Szejka Adriana Trydenckiego herbu Windsdoor w celu pozyskania jak największej liczby informacji odnośnie ziem Monarchii Neverwerld oraz odzyskania dokumentów rodowych rodziny Windsdoor. Wyrażam również zgodę na sprowadzenie do kraju niezbędnych dla potrzeb nauki informacji na temat kultury i przyrody Monarchii Neverwerld. W celu realizacji misji oddaje pod komendę Szejka Adriana Trydenckiego Wezyrski Okręt Flagowy „Al-Mehhara”, nich mu dobrze służy i nigdy nie zawodzi. Pozwalam skompletować załogę niezbędną do badania wspomnianych terytoriów.

Udzielam błogosławieństwa Kapitanowi oraz załodze WOF Al-Mehhara i oczkujemy szybkiego powrotu do domu ze szczęśliwą nowiną.”

Wyprawa wypływa z portu dziś o o godzinie 12:00 czasu lokalnego.

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…