Category Archives: Za burtę z nim!

KALMA-R. ATAKUJE!

Nie chce mi się już strzępić pióra na to coś. Powiem jasno, prosto, sucho.

PKR zamierza nadal siać chaos i niszczyć wszystko co dobre w vświecie. Kapłani na swych świętych obrządkach pławią się niezmierzenie w nieszczęściach, drwinach, smutkach i żalu innych nacji i ludzi. Na rękę jest im siać chaos, gdyż mogą potem magicznie, nieprzymuszenie i z łagodnością owcy pomorskiej zaproponować pomoc w rozwikłaniu sporu, którzy sami ukartowali. Tak było i tym razem, niejaki Grey zażądał od władz PKR „przyjrzenia się”(czyt. interwencji) Rotrii w Neverwerldzie i częściowo w Federacji Al Rajn.

Hadrianek Pierwszynek na moją uprzejmą prośbę, by poskromił opętanego żądzą nienawiści Greya, łaskawie mi odpowiedział , że tego nie zrobi, gdyż nie jest obywatelem PKR, ale do diaska jest waszym kapłanem, tak? Więc wydało się, PKR naprodukowała sobie takich kapłanków i teraz puszcza ich w świat, by bałamucili i mataczyli. Dalej Hadrainek pisze, że nawet gdyby Grey był obywatelem nie zareagowaliby.

Reasumując:

Zwierzak do weterynarza nie zaniesiony, nadal sfrustrowany, nieodpchlony, nieumyty. Wysoki Sądzie, wnoszę o odebranie praw do zwierzaka i uśpienia go, gdyż jest bardzo niebezpieczny i agresywny wobec społeczeństwa ludzkiego i zwierzęcego.  KALMAR ROTRIA ATAKUJE!

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Poczytaj mi jeszcze, Prześmiewcy, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Szczyt beczelności!

Redakcja jest znużona już upominaniem wszechobecnych macek kalmara, którego sobie ktoś kupił i nazwał Rotria. Zwierzak ten jest wysoce niezdyscyplinowany, niepocieszony, zdesperowany, frustrujący. Od dłuższego czasu nie był karmiony, przymiera głodem pokoju i stagnacji, została zeń tylko kupka chrząstek i trochę mięśni. Zaczyna już pluć czarnym atramentem. Uprzejmie proszę szanownego właściciela zwierzaczka o zaniesienie go do weterynarza, gdyż cierpi on również na drgawki. Szanowny Batts i mniej szanowny Trydencki  nie życzą sobie oglądania jego wygibasów pod oknami. Prosimy również, by nie zaśmiecał terenu Neverwerldu. Dziś wystosuję prośbę oficjalną do głowy zwierzaka.

Z poważaniem,

Adrian.

4 Komentarze

Filed under Głową w mur, Prześmiewcy, Za burtę z nim!

Mój Mentor!

Dawno, dawno temu żył sobie pewien pan. Pan ten miał dużo pracy, malował obrazy, pisał powieści, uprawiał rolę i nauczał młodych postaw obywatelskich.  Nazywany był panem WCh. Pan WCh uwielbiał podróżować, czy to pociągiem, czy statkiem, czy rowerem, a nawet pieszo, każdy go rozpoznawał i kłaniał się w pas. Mimo, że Pan WCh nadal pracował darzony był wielkim autorytetem i miłością ludu. Bywał też na wielu konferencjach artystycznych, naukowych i filozoficznych. Obrazy Pana WCh zdobywały uznanie w całym świcie, znane były aż tam, po horyzont, tam gdzie nie sięga wzrok.

Podczas kolejnej z rzędu eskapady Pana WCh została nawiązana znajomość z mało znanym chłoptasiem, który nazywany był MT, raczkujący jeszcze wtedy MT był pod wrażeniem geniuszu WCh, jego talentu i wspaniałomyślności. Jednak medal ma strony dwie, więc i MT złościł się na początku niemożliwie na Pana WCh. WCh odpływał i przypływał razem z ruchem wody morskiej, jak piasek w klepsydrze i  jak zachodzące, i wschodzące słońce. Tęsknota MT za Panem WCh była przeogromna. MT, wygnany przez matkę z domu ruszył w poszukiwania WCh i znalazł go, od tej pory MT stara się nie rozstawać ze swoim mistrzem i mentorem ani na moment, chce się odeń uczyć i być jak on. Wielki WCh.

***

Tak moi drodzy, to obywatele sami wiedzą najlepiej, co jest najlepsze dla swojego państwa, bowiem nawet umysł najdoskonalszy aparat władzy bez obywateli, jest tylko prochem i niczem. Nie można bagatelizować wypowiedzi swoich obywateli poza granicami kraju, głos obywatela = głos państwa!  SZANUJCIE SWOICH OBYWATELI, PRECZ Z MASKARADĄ!

***

– To nie może być prawda – rzekłem do Pana H.

– Ostrzegałem Cię.

3 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Głową w mur, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Po staremu?! PKR vs A-W

Sztorm zniszczył niemal wszystko. Brakowało wody, jedzenia, nawet szczury się potopiły. Morale załogi spadło do zera, na statku panowała panika, chaos, dezorganizacja. Czarne chmury nadal wisiały na niebie, a to już minęło od nawałnicy dwa dni, cała wyprawa trwa pięć. Bezsenność i strach wydrapał oblicze na wszystkich i każdym z osobna, większość z nas zadawała sobie retoryczne pytanie ” Czy warto było?”. Czując pustkę w żołądkach i suchość w gardłach dryfowaliśmy na oślep, zalane morską wodą mapy, nie były już użyteczne.  Wpływając w gęstą mgłę, którą prawie dało się kroić nożem, ujrzeliśmy słaby błysk. Jednak to nie to wzbudzało zainteresowanie załogi, lecz Pan H. jego wypoczęta twarz, wyśmienity humor i polepszające się, wbrew pozorom samopoczucie.

– Jesteśmy na miejscu, każ spuścić łódki, bo zaraz wylądujemy an mieliźnie – stwierdził, jakby oczywistość Pan H.

– Skąd wiesz?! – zapytałem zdziwiony.

– Nie ufasz mi? Poza tym wiedz, że mgły to naturalne zjawisko na Neverwerldzie, gorące powietrze znad morza zderza się z górskim, dlatego powstają mgły, a ten słaby blask, to złota wieża bazyliki Kościoła Powszechnego – spokojnie stwierdził.

– Dobrze więc, ale wiedz jeśli się pomylisz nie ręczę za siebie, moja załoga jest na skraju wytrzymania fizczynego i psychicznego – groźnie rzuciłem.

– Lepiej zrób mi herbatę z twojej plantacji – rzucił zgryźliwie.

Łodzie spokojnie przecinały morze i mgłę, aż dotarły o dziwo na piaszczystą plażę, pokrytą małymi chatkami rybaków. Znając neverwerldzki zapytałem zdziwionego mężczyznę w łachmanach o miejsce naszego pobytu, na co on zdziwony i ptrzestraszony odparł :

– To Neverwerld, a ty na pewno jesteś Windsdoor i przybywa z Tobą H.

Po czym uciekł.

Neverwerld przywitał mnie, jak za dawnych lat. Zielona wyspa, a na stokach gór krzaki herbaty i jej woń roznosząca się w powietrzu. Daleko na widnokręgu widać było zabudowania Nowego Londynu, zdziwił mnie fakt, że wszystko nadal pozornie funkcjonowało.

***

Kolejny cios w PKR, tym razem ze strony Austro – Węgier, telegraficzny skrót : ” Przestańcie się podszywać pod kogoś kim nie jesteście przebierańcy z Rotrii!”

***

W Federacji Al Rajn nadal trwa kampania wyborcza, lecz jest bardziej spokojna, opanowana niż ostatnim razem. Czyżby kryzys i tu sięgnął w tak ważnym momencie? Ewenementem jest fakt, że w kraju zjawiła się JW Sułtan, gratką dla czytelników rajńskiej prasy będzie wywiad z w/w personą i Shanami, lecz ukaże się on w najbardziej prestiżowej gazecie – ‚Emirate News’.

2 Komentarze

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Prześmiewcy, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Mewy i sępy.

„Odpłynęliśmy, cumy zrzucone, statek wyrusza wprost na słońce, od którego bije jasny blask. Marynarze nadzwyczaj zdyscyplinowani i posłuszni, majtkowie biegają po pokładzie i szorują każdy kąt, zapasów mamy dużo. Wystarczą nam do końca podróży, na Neverwerldzie zaopatrzymy się w świeżą wodę i żywność, a co najważniejsze moi rajńscy koledzy napiją się herbaty z „Herby thea-y”. Stojąc na mostku kapitańskim i patrząc na szybujące i obrzydliwie skrzeczące mewy, nie zauważyłem jak podszedł do mnie Pan H.

– To oznaka, że nadal jesteśmy blisko Chattycji – rzucił od niechcenia,

– Wiem, cieszę się, że tu jesteś. Podziwiam też to, że przypłynąłeś do mnie aż ze wschodu, by wyruszyć na Neverwerld – zacząłem się zwierzać.

–  Rozkaż płynąc bardziej na zachód, szybciej dopłyniemy – powiedział i tajemniczo się oddalił.

Daleko na zachodnim krańcu horyzontu rysowała się granatowa poświata, przeplatana jasnymi błyskami. Sztorm. Wiatr zaczął dąć coraz mocniej, huk wydawany przez żagle jeszcze bardziej potęgował strach i obłęd.

– Żagle zwinąć!

***

Tak , jak obiecałem, dziś prezentujemy w vświecie szkołę w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Wyższa Szkoła Administracji i Dyplomacji, jest miejscem gdzie można znaleźć wspaniałych wykładowców, zdobyć gruntowne wykształcenie i prestiż. Statek Meduzy oczywiście poleca tą uczelnię.

***

Krótkie streszczenie niedawnej adhortacji Hadriana I : ‚Głupcy, albo się zmienicie zdanie co do Rotrii, albo spłoniecie w vpiekle!!’

Dodaj komentarz

Filed under Co słonko widziało – Meduza usłyszała, Poczytaj mi jeszcze, Płynie Meduza płynie przez…, Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Fraszka o Shanach, czyli opowieśc krótka o poczynaniach Najjaśniejszej.

Pewnego niedzielnego, dodajmy listopadowego, popołudnia. Pewna Pani, jak to bywa wiecie, z nosem w pudrze, szminką na ustach, po zjedzonym obiedzie poszła na spacer. Długo chodziła wśród palm daktylowych, kokosowych, krzaków herbaty i kakaowców, aż wpadła na pewien pomysł. Po czym normalne, jakby nigdy nic wróciła do swojego pałacu, zasiadła na aksamitnym fotelu, wzięła do ręki złoto-diamentowe pióro i pergamin, i zaczęła pisać.

Myśli biegły w jej główce, jak stada gepardów goniących biedną antylopę gnu, wznosiły się na wyżyny najwyższej filozofii, jak sokoły wędrowne zasiadające na szczytach minaretów. Pergamin z każdą chwilą stawał się coraz bardziej pełny, mnóstwo zapisków, literek, cyferek, asygnat. Po skończonej pracy, ocierając pot z czoła Pewna Pani oddała swojemu słudze dokument, służyna ten opublikował go w pewnym bardzo ważnym spisie. Wszysycy mieszkańcy i sąsiedzi byli wielce oburzeni poczynaniami Pewnej Pani.

– Jak ona śmie, toż to prawdziwa obraza ! – wrzeszczała pomarszczona, niczym jabłko Esmeralda,

– Pewna Pani Powiedziała co wiedziała, a miała się zmienić – krzyczał Jednoręki Kurt,

– Dajcie spokój, zaraz z wszystkimi tak zrobi, więc po co te nerwy. – wszystko podsumował Ernest.

Nagle wśród społeczności zapanowała trwoga, bo co będzie dalej, może Pewna Pani ubezwłasnowolni wszystkich, tak jak zrobiła to z  S-mi. –  Nie możemy na to pozwolić, ludu pokaż żeś roztropny!!! – manifestowali inni – Chcemy praworządności, dyktat won! – skandowali drudzy.

Całe zamieszanie wywołał przecież mały papierek z tekstem:

”                                                                                                  Dekret Pewnej Pani

Art. 1.
Na mocy przysługującego mi prawa mając na uwadze dobro wspólne ogółu, przyszłość narodu Shanów oraz ich kraju postanawiam w dniu dzisiejszym odsunąć od władzy Księcia Shanii Cristo at Rabaniego i przejąć pełnię władzy nad tym krajem autonomicznym wchodzącym w skład Federacji Al Rajn.

Art. 2.
Władzę nad Księstwem Shanii przejmuję na czas nieokreślony i ustanie ona z chwilą wyłonienia nowego władcy.

Art. 3.
Dekret wchodzi w życie z chwilą jego ogłoszenia.”

2 Komentarze

Filed under Taniec z władcami, Za burtę z nim!

Kostnica – blok drugi

Dnia wczorajszego odbyła się „koronacja” nowego patriarchy Państwa Kościelnego Rotria, Hadriana I. Na uroczystość przybyły osobistości z różnych stron świata, między innymi przedstawiciele Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu, Triumwiratu Erboki.

Po uroczystej homilii bp. Miotke rozpoczęła się rytuał nałożenia tiary oraz mowa tronowa Hadriana I. Po czym rozpoczęła się część półoficjalna, która była jednak „ocenzurowana” przez szanownego brata Least’a.

Pozwoliłem sobie, jako dziennikarz, zadać dwa pytania JŚ Hadrianowi, mianowicie o to, jak PKR zamierza wyjść z impasu i zyskać sobie dawny prestiż oraz dlaczego do łask przywrócono bp. Michał Miotke.

Ta druga kwestia wymaga rozbudowania, dla jaśniejszego przedstawienia sytuacji. Mianowice bp. Miotke został wyklęty przez dawne siły rotryjskie min. za zamach na rządzących oraz zawieszenie strony www. Od pewnego czasu, mianowicie po upadku Cesarstwa Tokugawy, osobistość ta pełni wysokie urzędy w Państwie Kościelnym, dlatego wzbudziło we mnie to pewną ciekawość, którą chciałem zaspokoić zadając pytanie o szanownego Michała.

Ostro zareagował na to niejaki Least, który oskarżył mnie o subiektywizację i w domyśle o fałszowanie historii Państwa Rotrii. W pewnym momencie również utrudniał wypowiadanie się nowo-obranemu Patriarsze, zarzucił mnie on również to, że pamiętam tylko złe czyny dokonane przez bp. Miotke. Least nie zwrócił niestety odpowiedniej uwagi na to, iż wielokrotnie podkreślałem, że szanuję i poważam bp. Michała.

Atmosfera na spotkaniu zaczęła robić się toksyczna. Co najdziwniejsze Patriarcha w swojej mowie obiecywał, że PKR zmieni ton i sposób prowadzenia polityki, jednak musimy chyba na to długo poczekać.

Osobiście odebrałem reakcję brata Leasta, jako próbę wprowadzania cenzury, zamach na wolność słowa i prasy. Kolejny raz bardzo się zawiodłem na postawie i kolorycie PKR. Mam natomiast nadzieję, że po opublikowaniu tego artykułu dostojnicy Rotrii nie będą mi grozić swoimi „pomocnikami” z Królestwa Elderalndu, jak miało to miejsce wcześniej.

Dodaj komentarz

Filed under Głową w mur, Taniec z władcami, Za burtę z nim!