[DialŚw]
I Świeckie Dialogi - Dialog konklawski
- I rzekł mandragor Pupka "Coś w tym" - a miał na myśli posądzenie Michasia o przynależność do Goralenvolk - "musi być, Michaś nosi po domu kierpce adidasa, sam widziałem!"
- A sprostował go Michaś, że nike'i to, ni adidasy.
- I dziffką go nazwał.
- I wzrósł w gniew mandragor Pupka, rzekł jednak spokojnie "Nike to z mieczem cycki wypina nad trasą WZ, a ciupagi w szafie się nie wyprzesz!".
- A Michaś odrzekł mu hardo, cytując siebie samego z pism, "Moja knaga jest jak miecz bushido; raz wydobyta musi być użyta!" (Mchs 15,4)
- A Pupkę chuj w tym momencie strzelił.
- Rzekł mu jednak przypowieść o starym protonie.
- Zapytano niegdyś starego protona: „Nauczycielu, według Nauk Wandowych nic przyjemniejszego nie ma, niż chłonąć nienawiść stu tysięcy kibiców Rotoru, w innym zaś miejscu mówią Pisma − bądź czuły dla wroga! Nam jednak nijak nie przychodzi odczuwać czułość, gdy Zły Dotyk Winnica odpala race; jeno nienawiści doznajemy. Jak tedy postępować mamy, aby i jednemu sprostać i drugiemu za dość uczynić?”
- Odpowiedział im: „Świeccy wandowi i archiksięciowie, dzięki wieloletnim medytacjom, osiągnęli czułość nienawidzącą, najwyższy stopień miłości w duchu Wandy. Wy zaś, którzy na drogę świecką wstępować dopiero poczęliście, ćwiczcie się w niej, czule polerując swe kije baseballowe.”
- A gdy odchodzić już mieli, ciesząc się z pełnej Ducha Świeckiego odpowiedzi zatrzymał ich jeszcze i dodał: „Nie interpretuj zaś zbyt dosłownie Pism, bo kto knagą mandragorowi grozi, temu niechybnie wpierdol spuszczą na dzielni, choćby był i świeckim.”
- Oni jednak, nie rozumiejąc, zadumali się i odeszli.
- I tak jak i oni, Michaś, nie rozumiejąc, rozrósł się w swojej hardości i sam przypowieść zacytował.
- I była ona o wieśminie, nie przytaczamy jej jednak, bo żal aż dupę ściska, jak można się w przypowieściach stoczyć.
- A kończyła się ona morałem "Pupka chuj".
- A na to Pupka już nic nie odrzekł, a jedynie dał Michasiowi księgę świeckiego Pasikowskiego do obejrzenia i odszedł, kurwiąc pod nosem, na jakie to Psy ten padół i świeccy dni pierwszych zeszli.
- I zapadły ciemności.