Ab Ovo 1: historyczna wersja
Podgląd
nr 1 z dnia 3 lutego 2003 roku
Spis treści:
W ramach wstępu
Drodzy Sarmaci, przed wami pierwszy numer nowego, sarmackiego tygodnika, wzorem do naśladowania jest dla nas niezapomniana "Balanga", gazeta na której nowe wydanie wielu z nas czekało z niecierpliwością, nie jest naszym celem tworzenie kolejnego portalu informacyjnego ("Brama", "Trybuna Ludu"). Będziemy się starali, w miarę możliwości, aby w każdy poniedziałek, był dostępny nowy numer "Ab Ovo". Stałym punktem programu będzie felieton, postaramy się aby na tym polu wykazało się wielu znanych mieszkańców Księstwa. Publikowane będą także wywiady (w tym numerze wywiad z "przeciętnym mieszkańcem"). Ważną częścią pisma jest rubryka "fakty i mity" w której swoje miejsce znajdą wszystkie ciekawostki i aktualności z Sarmacji. Pierwszy numer jaki jest, każdy widzi, ale jako redaktor naczelny, za punkt honoru stawiam sobie rozwój tej gazetki. Ku chwale Sarmacji!
Mirthandil
Fakty i mity
motto: "Fama crescit eundo." - Wergiliusz
Cytat tygodnia - "Minister nie powinien żalić się na gazety. Nie powinien ich nawet czytać. Powinien je pisać." - Charles de Gaulle
Hmmm... Pierwsza wiadomość w faktach i mitach, to powinno być coś wyjątkowego, tyle że w Sarmacji ostatnio trudno o coś takiego, niby wszystko ok, listów przychodzi masa, kampania wyborcza trwa, są jakieś kłótnie, proces, ale to wszystko takie bez wyrazu. W takich momentach dobrze się sprawdza Magda Hasse, tu jakiś skandalik, tam kontrowersyjna wypowiedź i wszystko się kręci, niestety Książę 1 lutego nałożył 72 godzinną moderacje na Magdę, bez uzasadnienia, jego prawo, aczkolwiek redakcja "Ab Ovo" uważa wyrok za niesprawiedliwy. O! i mamy pierwszą wiadomość. Rubrykę "Fakty i mity" uważam za otwartą.
Proces, jaki proces? Spieszę z wyjaśnieniami, Pan Michał Łaski, pro-wolnorynkowy, wojskowy socjaldemokrata, hetman wielki z nadania a poseł z wyboru zażądał od Księstwa Sarmacji zadośćuczynienia za straty wynikłe z awarii Syriusza, warto zaznaczyć, ze była to awaria całego systemu, dotykająca wszystkich mieszkańców, pozew zgłosił tylko Pan Łaski, nie żeby nam to przeszkadzało, ale faktem jest że uszkodzenie Syriusza było od Księcia niezależne, co zostało na liście ogłoszone, a Pan Łaski podobnie jak pozostali mieszkańcy za działanie Syriusza nie płaci. Sprawa w toku. Zastanawiałem się czy tą wiadomość przedstawić, jako że Pan Łaski jest kandydatem na stanowisko posła, nie chce być posądzony o kampanie negatywną, ale stwierdziłem, że primo Hetman z własnej woli złożył pozew nie kryjąc się z tym, secundo, Pan Łaski ma dobry program, jak sam twierdzi i krytyki bać się nie musi (mimo ze podobno wszyscy chcą go zniszczyć).
Miłośnicy wszelakich gier rozmawiają jaka była by najlepsza do wirtualnych pojedynków. Proponujemy (nie jako pierwsi w wirtualnym światku) pojedynki na bluzgi. Kanał IRC albo czat, ogromna widownia, sędzia i przeciwnicy z rękami na klawiszach, honorowe zasady, wyzwisko za wyzwisko, bez przekleństw (cios poniżej pasa), czym bardziej wyrafinowane i oryginalne inwektywy tym więcej punktów przyznaje arbiter. Dzięki Syriuszowi mamy chleb, teraz jest szansa że dostaniemy igrzyska, żyć nie umierać.
Pewien czas żyje w wirtualnych państwach i z doświadczenia wiem że traktaty międzynarodowe to w 99% przypadków wymiana uprzejmości pomiędzy przywódcami napisana w wysokim, patetycznym stylu. Czy traktat o przyjaźni i współpracy między Królestwem Aklandii, Królestwem Scholandii i Księstwem Sarmacji wpłynie w jakiś sposób na nasze życie? Na razie niesiemy innym nacją SYRIUSZA jako kaganek oświaty niczym bratnie USA które przekazało nie tak dawno Polsce kilka starych fregat do obrony i utrzymania naszego panowania na Bałtyku, wyróżniając nas tym spośród państw grupy Wyszehradzkiej, Węgrzy albo tym bardziej Czesi o darmowych fregatach mogą tylko śnić.
W gospodarce cisza. I daje sobie głowę uciąć ze nie jest to cisza przed burzą, informatycy do komputerów! Jeśli potraficie stwórzcie SYRIUSZA na miarę naszych potrzeb i na miarę naszych (waszych) możliwości.
Religia jest już tak oklepanym tematem w Sarmacji że Bogowie w najbliższych dniach zaczną w Księstwie, niczym w świecie dysku, ateistą szyby w oknach wybijać. Ab Ovo sprzeciwia się mieszaniu religii z wirtualną państwowością, mieszanka ta może być, jeżeli nie niestrawna to przynajmniej niesmaczna, niech każdy sobie wierzy w to co chce!
Co bardziej anemiczni łowcy sensacji raczą się jeszcze pierwszym skandalem w Sarmackim wojsku, jest ponoć Sarmacki pułkownik Chwastek, ale o co w tym wszystkim chodzi nikt już chyba nie pamięta.
Nie ma także sposobu na poznanie największego sekretu sarmackiej armii, mianowicie nie da się konwencjonalnymi metodami dowiedzieć "Dlaczego Pan Łaski jest dobrym Hetmanem i co musiał by zrobić aby być złym?". Zdaniem "Ab Ovo" to bardzo dobrze, ta informacja może być naszą tajną bronią w wypadku konfliktu zbrojnego. Tylko kogo tu bić? heh... Porządnej wojenki w polskim v-świecie nie było od czasów wojny Cyberstanu z Cyberią, a i to były jak się później okazało tylko manewry :). Dopiszmy sobie jeszcze 500 martwych dusz i rozpocznijmy porządną ruchawkę.
Felieton
"AB OVO"
motto: "Kłopot prasy polega na tym, że nic co normalne, nie jest interesujące." - Saul Bellow
Ab Ovo, czyli "od jaja", od początku. Aby zacząć od początku muszę określić swoje położenie, jest 5.59, zaczyna świtać, jutro, to znaczy dzisiaj po południu mam masę realnych zajęć, a jednak miast smacznie spać pisze ten felieton, noc spędziłem na usilnych próbach opanowania prostego edytora HTML by stworzyć prostą, prymitywną wręcz szatę graficzną, efekty mojej pracy macie przed sobą, felieton jest wspaniałą formą wyrazu swoich myśli, poglądów, oceny sytuacji, lubię ten sposób artystycznego wyrazu ponieważ daje dużą swobodę i jest bardzo indywidualny, wychowałem się na felietonach Kisiela, kształtowały one moje poglądy, jest jednak jedna podstawowa zasada przy pisaniu felietonu, trzeba mieć temat. Bez tematu nie da się napisać felietonu, trudno nawet zacząć. Tak więc to co robię to niejako pogwałcenie praw natury, tematu bowiem nie posiadam. Mam wiele pomysłów ale każdy wymaga czasu, ja zaś muszę iść spać.
Postawiłem sobie wczoraj wieczorem cel, do rana stworzyć pierwszy nr "AB Ovo", aby go zrealizować wielokrotnie musiałem iść na kompromis, z wielu pomysłów zrezygnowałem, mówiąc sobie będzie następny numer, właśnie dlatego pod koniec procesu artystycznego ograniczyłem ilość rubryk do trzech, trzecia to ten felieton. Jest 6.07 w TVP1 "Kawa czy Herbata" nie lubię tego programu, a wyjątkowo budzi we mnie wstręt gdy oglądam go na dobranoc. Trudno przecenić wartość prasy dla rozwoju wirtualnych państw, także tej "realnej". Jeżeli chodzi o periodyki wirtualne to najbardziej w pamięć zapadła mi "Balanga". Gazeta ta imponowała mi dowcipem, inteligencją tekstów, regularnym terminem wydawniczym (powiedzmy) a także tym, co sprawiało że "Balangę" czytało się jak prawdziwą gazetkę. Myślę że to coś można nazwać "klimatem". Balanga zawsze będzie dla mnie niedoścignionym wzorem, ale pragnę także aby "ab Ovo" miało własny styl i wiernych czytelników, wiem jednak że na to trzeba zapracować, zrobię wszystko na co czas mi pozwoli, aby każdy numer był lepszy od poprzedniego.
Stwierdzam teraz że ten felieton w związku z brakiem tematu może być ciężki do strawienia przeciętnemu sarmacie, na pocieszenie powiem wam że pisze się go bardzo lekko. Deklaruje także że następny felieton napisze nieprędko (liczę na kilku felietonistów z Księstwa) i że będzie on miał jasno sprecyzowany temat, okraszony dowcipnym tytułem :>. 6.24 powieki zaczynają opadać, kawa przestaje działać, nie jest dobrze. Ktoś kiedyś powiedział "Bywają myśli tak głębokie, że pogrążają autora." O ile tak samo jest z felietonami to ten jest bardzo głęboki, pogrążyłem się w nim, nie wiem jak go rozwinąć nie wiem jak zakończyć, pozostawić w tym miejscu nie mogę.
Tak, napisanie felietonu bez tematu jest nie możliwe. Spróbuje posiłkować się tytułem, "Ab Ovo". Od początku, to zarówno tytuł felietonu jak i tygodnika. Dlaczego taki? Muszę was zawieść, nie ma głębszego przesłania, nie ma nawet dowcipu czy cynizmu. Gazeta Sarmacka brzmiało zbyt banalnie, a w książce kucharskiej z czasów PRL "Jak utrzymać gospodarstwo studenckie" był cały rozdział "Ab Ovo" poświęcony nieocenionej roli jajka w gospodarstwie młodego studenta, wszak można je jeść na kilkanaście sposobów, a każdy jest szybki i prosty i smaczny. O ile ktoś lubi jajecznice, omlety, jajka na miękko, na twardo etc. Ja lubię, stąd tytuł. Jako że lubię także łacińskie aforyzmy i sentencje wiem że "Ab Ovo" znaczy od początku, można z tego wysnuć dwa wnioski, pierwszy, autorzy tej książki kucharskiej też znali ten łaciński aforyzm, bowiem rozdział o jajku był na początku, drugi, tytuł mojej gazety jak i felietonu ma jakikolwiek sens. Oba wnioski mogą być błędne. Jest 06.40 i jestem głodny, idę coś zjeść, dziewczyna mnie zabije, albo nie położę się teraz spać...
Wywiad
Z Tomaszem Golińskim - obywatelem statystycznym?
[Ab Ovo] Witam.
[Tomasz Goliński] Witam, bardzo mi miło.
[AO] Czy uważa się Pan za przeciętnego mieszkańca Sarmacji?
[TG] To zależy w jakim sensie. Jestem jednym z pierwszych przedsiębiorców w Księstwie Sarmacji, moja kopalnia "Pecham taagid" była drugą prywatna firmą w Sarmacji. Jestem zupełnie nieaktywny na liście, chociaż czasem przeglądam. Całkiem nieźle mi się powodzi, mam trochę pieniędzy na koncie, firma dobrze funkcjonuje, a niedługo mam zamiar kupić sobie samochód.
[AO] Lwia większość sarmatów nie udziela się na liście dyskusyjnej Księstwa, jest Pan przedstawicielem tej większości, nie udzielając się na forum, nie ma Pan wpływu na sytuację w Sarmacji czy taka sytuacja Panu odpowiada?
[TG] To zależy jak na to patrzeć, ja się nie udzielam ponieważ sprawy w tzw. "realu" zajmują mi więcej czasu niż życie w Księstwie. Sądzę jednak, że po wyborach ruch na liście się zwiększy.
[AO] Dlaczego po wyborach ruch na liście miał by się zwiększyć?
[TG] Powinien się zwiększyć, ponieważ po wyborach zobaczymy kto spełni swoje obietnice.
[AO] Jak żyje się w Księstwie "statystycznemu" mieszkańcowi?
[TG] Możliwość posiadania domu czy samochodu i możliwość zarabiania pieniędzy to bardzo motywująca sprawa dla mieszkania w Sarmacji.
[AO] Ma Pan status obywatela, czy zagłosuje Pan w wyborach?
[TG] Tak, traktuje to jako obywatelski obowiązek. Poza tym mam swojego zdecydowanego faworyta.
[AO] Na forum pojawił się pomysł wprowadzenia obowiązku głosowania pod karą grzywny, co Pan o tym sądzi?
[TG] Oczywiście frekwencja się zwiększy, jednakże wyborcy mogą wybierać bez zdecydowania, i zagłosują po to, żeby po prostu "mieć to z głowy". Takiej sytuacji być nie musi, ale może ona wystąpić.
[AO] Ile czasu tygodniowo poświęca Pan Sarmacji?
[TG] 5 - 6 godzin.
[AO] Co się Panu w Księstwie nie podoba?
[TG] Wiele rzeczy jest znakomicie zrobionych, w szczególności porównując z innymi państwami.
Nie podoba mi się "nudność" Syriusza. Jest to praktycznie tylko wpisywanie suchych cyferek. Osobiście nie mam (niestety) pomysłu na zmianę tego stanu rzeczy .
[AO] Tak się składa że jest Pan także wojskowym, co myśli Pan o Panu Łaskim jako hetmanie?
[TG] Dobrze pełni swoją rolę.
[AO] Na czym polega dobre pełnienie roli Hetmana?
[TG] Jako przełożony jest dosyć wymagający, ale to wojsko i tak powinno być. Jest dosyć stanowczy, w razie zagrożenia to skarb dla Naszych sił zbrojnych.
[AO] Czy ma Pan jakieś pomysły aby zachęcić Sarmatów do większej aktywności?
[TG] Być może bardziej aktywni Sarmaci wpadną na jakieś bardzo oryginalne i niespotykane wcześniej pomysły. A może wystarczy większa promocja wśród Naszych mieszkańców ligi piłkarskiej.
[AO] To było ostatnie pytanie, bardzo dziękuje za poświęcony mi czas.
[TG] Dziękuje bardzo za zainteresowanie się moją skromną osobą.
Czy istnieje ktoś taki jak "sarmata statystyczny"? Czy jest podobny do swojego historycznego pierwowzoru? Czy Tomasza Golińskiego możemy za takiego przysłowiowego szaraka uznać? Na te pytania musicie, drodzy czytelnicy, odpowiedzieć sobie sami.
Wywiad przeprowadził:
Mirthandil
metadane
autor: Damian Konieczny
opublikowano: 3 lutego 2003 r.
link: http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/ao/archiv.php