16-30.11.2012

6

Listopad 16, 2012 - autor: cheewazz

Od redakcji:

Kryzys, kryzys, kryzys! Termin ten pojawia się stale we wszelkich mikronacyjnych mediach i dyskusjach społecznych. Wszyscy zwiastują rychły koniec ery mikronacji. Czy formuła działania mikronacyjnego świata się wyczerpała? Czy faktycznie naszemu światu grozi zagłada, gdyż młode pokolenie internautów woli wybierać w wielkiej gamie gier dostępnych w sieci, gdzie nie trzeba wysilać swojej wyobraźni i intelektu? W tym numerze Res Publica postaramy się podjąć ten temat i odpowiedzieć na pytanie czy faktycznie wirtualny świat mikronacji chyli się ku upadkowi.

WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA

Orientyka- kontynent który zamarł

Sytuacja na Kontynencie Wschodnim może budzić poważne zaniepokojenie obserwatorów. Zjawiskiem nie budzącym zdziwienia był wakacyjny spadek aktywności. Wiadomo, iż okres od lipca i sierpnia jest czasem gdy realioza zawsze sieje spustoszenie w mikroświecie. Jest to zjawisko cykliczne, do który każdy mikronauta przywykł. Jednak zazwyczaj po zakończeniu tego okresu następuje wzrost aktywności społeczeństw polskich mikronacji. Po pokonaniu ataku realiozy, każdy państwo wraca z podwójną siłą do aktywności. Zwykle w tym czasie pojawiają się także nowe idee i koncepcje rozwoju państwa. Tymczasem Orientyka zamiast wrócić do aktywności- zamarła całkowicie.

Okresem stosunkowo jeszcze niezłej aktywności był wrzesień. Wtedy to Węgrzy zwołali szczyt w Budapeszcie, który miał być spotkaniem służącym przygotowaniu kolejnego Kongresu Państw Kontynentu Wschodniego. Wrześniowa aktywność kongresu napędzała aktywność społeczeństwa austro-węgierskiego. Wydawało się, iż  wszystko biegnie wg normalnego cyklu, tj. po wakacyjnym marazmie- wspólnota wschodniokontynentalnych państw budzi się do życia. Jednak owo pobudzenie nie było zbyt długie. W październiku, z niewiadomych przyczyn, nastąpił niemal całkowity zastój jakiejkolwiek działalności państwa austro-węgierskiego.

Splotło się to w czasie z podobnym problemem w Surmenii, z tą jednak różnicą, iż życie na forum Demkracji Surmeńskiej nie zamarło całkowicie, a społeczeństwo podjęło radykalne kroki przeciwdziałające temu zjawisku w postaci powołania tyrana. 23 października 2012 uchwałą Wiecu przekazano pełnię władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej księciu doktorowi Viktorjosowi Paulosigosowi apo Zepa. Co ciekawe, w preambule aktu powołującego sam Wiec wyraził świadomość, iż jego działania nie są w pełni zgodne z uchwaloną 30 kwietnia 2011 Syntagmą Demokracji Surmeńskiej. Przeciwstawiając się zasadzie praworządności, Naród surmeński wyraził w owym akcie przekonanie, iż prawo powinno służyć obywatelom Demokracji, a nie obywatele prawu. Naruszenie konstytucyjnych regulacji jednej z najstarszych demokracji mikroświata świadczy o tym jaką trwogę wywołał spadek aktywności wśród Narodu Surmenii.

Jeszcze gorszy obrót przybrały sprawy w Republice Victorii. Państwo to, które jeszcze parę miesięcy temu brylowało na OPMowskich salonach jako przykład dobrze zarządzanej, młodej mikronacji prawdopodobnie zupełnie przestało istnieć. O dokładnych przyczynach upadku tego państwa nasza redakcja wie niewiele. Około października tego roku jeden z założycieli Victorii i chyba najbardziej rozpoznawalny jej przedstawiciel- Robert Schmitz ogłosił, iż odchodzi z Victorii, gdyż nie może znieść kierunku w którym zmierza to państwo. Okazało się, iż państwo przybrało socjalistyczną formę ustroju, co nie podobało się wszystkim mieszkańcom. Głębokie różnice poglądowe w społeczeństwie utrwalił rozłam państwa na trzy części. Powstały odrębne fora dla każdej z grup społecznych. Jednak jak wiadomo od zawsze- niezgoda rujnuje. Obecnie wszystkie strony, fora mianujące się spadkobiercami Republiki Victorii przestały istnieć. Trudno odpowiedzieć teraz na pytanie czy tak skłócone społeczeństwo podejmie się próby odbudowy państwa, które wcześniej tak zachwycało obserwatorów.

Listopadowe statystyki naszego kontynentu nie napełniają optymizmem. Wg naszych badań przeprowadzonych w dniach 14-15.11.2012, w bieżącym miesiącu na stronie Austro-Węgier pojawiło się aż…5 postów. Na podobnym poziomie prezentuje się aktywność Królestwa Brytanii które napisało 6 postów. Surmenia pod rządami tyrana Paulosigosa podtrzymuje swoją egzystencję- w listopadzie jej obywatele napisali 55 postów. Fakt upadku Victorii, oraz niepewny los Rotrii, z której forum w trakcie opracowywania owego artykułu nie udało się połączyć naszej redakcji, na tle przedstawionych powyżej wyników świadczy, iż atak realiozy na Kontynencie Wschodnim przerodził się w prawdziwą pandemię.

Jedynymi krajami które skutecznie odpierają atak realiozy pozostają: Triozondal (ponad 300 postów w listopadzie), Eskwilinia (140 postów) i Ciprofloksja (86 postów). Mimo to przerażające żniwo jakie zgarnia ta choroba nasuwa pytanie- czy nasz kontynent przetrwa ów kataklizm? Jakie działania powinniśmy podjąć by zwalczyć wirusa siejącego wśród nas spustoszenie?

Vaarland- walka trwa

Październikowy atak realiozy dotarł także do kontynentu vaarlandzkiego. Na szczęście w tym rejonie jej pokłosie nie jest tak liczne jak na Kontynencie Wschodnim. Mimo to instytucje sanitarne biją na alarm- w październiku na forum Skarlandu pojawiły się tylko 32 posty! Sytuacja nie jest lepsza w Republice Francuskiej, która spłodziła 37 postów. Stabilna jest Nordia z 126 postami, oraz oczywiście- nasza kraj. Liderem statystyk aktywności pozostaje jednak Rzeczpospolita Obojga Narodów, która napisała już ponad 300 postów(!). Jedynym państwem tego rejonu, który został wyniszczony przez kroczącą zarazę jest Wielka Polondia. W czasie opracowywania artykułu redakcja nie mogła znaleźć żadnego aktualnego forum tego państwa. Z niepotwierdzonych doniesień, które uzyskaliśmy wynika jednak, iż w ostatnim czasie doszło tam do kryzysy porządku ustrojowego, gdy opróżnienie urzędu Prezydenta zbiegło się w czasie z brakiem marszałka parlamentu. Podjęta oddolna inicjatywa wprowadzenia rządu tymczasowego spotkała się ze sprzeciwem znacznej części społeczeństwa Wielkiej Polondii, co doprowadziło do kompletnego patu w określeniu władzy wykonawczej. W efekcie owych wydarzeń państwo wielkopolondzkie całkowicie zamarło.

Pomimo tego faktu, należy określić sytuację Vaarlandu jako względnie stabilną, zwłaszcza biorąc pod uwagę wydarzenia na Orientyce. Problemy państwa wielkopolondziego są zdecydowanie mniej zawiłe niż choćby Republiki Victorii. Należy mieć nadzieję, iż społeczeństwo Wielkiej Polondii otrzeźwieje i zdecyduje się podjąć kroki, choćby tak drastyczne jak Demokracja Surmeńska, aby przywrócić funkcjonowania swojego państwa. Jeśli nie- zawsze jest jeszcze możliwa interwencyjna pomoc pozostałych członków wspólnoty vaarlandzkiej, którzy pomimo swych własnych problemów, zawsze przecież byli skłonni do wzajemnej pomocy i jednoczenia się w obliczu wspólnego wroga. Tym razem wyzwanie stoi przed nimi większe, gdyż wrogiem tym jest realioza.

V-Światowy Kongres Intelektualistów- ,,Ku doskonałości”  

Jedynym państwem Kontynentu Wschodniego, który skutecznie przeciwstawił się krążącej po nim epidemii jest Królestwo Trizondalu. Państwo to nie poprzestało jednak na wewnętrznych działaniach zapobiegających przedostaniu się choroby w jego granice. Władze królestwa dostrzegając wyraźny problem dręczący nasz kontynent, podjęły działania zmierzające do przeciwdziałania pandemii. Zwołali więc do Trizopolis V Światowy Kongres Intelektualistów. Wydarzenie rozpoczęło się 12 listopada i trwać ma przez cały tydzień. W jego ramach paneliści szukają odpowiedzi na to jak powinna funkcjonować doskonała mikronacja oraz czy konflikty zbrojne są potrzebne w mikronacyjnym świecie.

Nie sposób przytoczyć w jednym artykule, czy nawet całym wydaniu gazety wszystkich tematów prezentowanych na owym kongresie. Ze względu na koncepcję tego wydania Res Puvlica, zainteresowaliśmy się w szczególności jednym z nich, a mianowicie kwestą kryzysu v-światowego.

Jako wyraźne symptomy jego pogłębiania się wskazuje się upadek Organizacji Polskich Mikronacji, a także postępującą degenerację Międzynarodowej Unii Piłkarskiej i Forum Mikronacji. Część uczestników podnosi, iż zjawisko kryzysu nie istnieje realnie, a upadek jednych państw i powstawanie kolejnych jest naturalną koleją rzeczy. Zwolennicy tego stanowiska argumentują, iż wszelkie objawy recesji polskiego mikroświata są wynikiem samospełniającej się przepowiedni wywołanej ciągłym podnoszeniem hasła ,,kryzys” we wszelkich dyskusjach społecznych. Inni stanowisko w tej kwestii wyraża się w stwierdzeniu, iż przyczyną kurczenia się mikroświata jest niedopuszczanie młodych mikronacji do świata państw o wyrobionym już prestiżu. Objawem takiej dyskryminacji jest stosowanie wobec nich terminu ,,yoyonacja” oraz tworzenie specjalnych wymagań, takich jak dobrze skonstruowana strona internetowa, co do tworów zasługujących na miano prawdziwej mikronacji. Dyskryminacja ta połączona z hołubieniem państwa takich jak Księstwo Sarmacji, które wskazywane jest jako niedościgły wzór dla młodych państw, powoduje, że nowe twory po prostu są duszone przez państwa funkcjonujące już od dłuższego czasu w mikroświecie. Problemem zaś owych doświadczonych mikronacji jest wyczerpania się formuły mikronacyjnej. Część paneliści zauważa, że w starych państwach testowane były już wszystkie ustroje polityczne i została już podjęta każda możliwa akacja społeczna czy kulturalna. Tym samym państwa te nie mają już dalszego pomysłu na rozwój. Zdanie to spotkało się ze stanowczym sprzeciwem innych uczestników kongresu, którzy zauważyli, iż w mikronacji ogranicza nas przecież jedynie wyobraźnia, która wszak ma nieograniczony potencjał. Nie możliwe więc jest by wyczerpała się formuła mikronacjonalizmu.

Receptą na kryzys  mokronacyjnego świata ma być, wg panelistów zwiększenie nakładów na jego promocję oraz bliższa integracja istniejących obecnie państw. Należy również dać większy kredyt zaufania nowopowstającym mikronacjom i wspierać ich rozwój poprzez współpracę kulturalną, społeczną i polityczną. Musimy uświadomić sobie, iż interes naszego państwa nie kończy się tam gdzie kończą się jego granice. Tak jak obywatele tworzą społeczeństwa naszego państwa, tak państwa tworzą społeczność mikroświata. Musimy dbać więc o ową społeczność jako o dobrze zaprojektowany ogród. Nie zapominając w nim o starych dębach, musimy znaleźć miejsca dla nowych sadzonek. Bez starych dębów nasz ogród zostanie wymrożony przez pierwszy zimowy wiatr. Bez młodych roślin- zdziczeje.

ESKWILINIA

Czas wyzwań. Czas działań

Aktywność forum Rzeczposolitej Eskwilińskiej na tle naszych sąsiadów wypada całkiem nieźle, co w oczywisty sposób nacieszy.  Jednak pamiętamy, iż nas również we wrześniu i październiku mocno dręczyła realioza. W walce z nią wzmocniły nas przeprowadzone w ostatnich dniach wybory prezydenckie. Teraz jednak przed nowym El Presidente Martinusem de Wilczyno i rządem dona Tomasza Antera ciężkie zadanie zatrzymania epidemii na granicach naszego państwa. Czy uda nam się zapobiec nawrotowi realiozy?

Przed nowym rządem stanie wiele trudnych zadań. Rada Narodowa w ostatnim czasie w ogóle nie funkcjonuje. W dwóch z trzech ostatnich głosowań w parlamencie, udział wziął tylko jeden poseł- Martinus de Wilczyno. W ostatnim, po groźbie Przewodniczącego Rady Narodowej zastosowania sankcji wobec nieobecnych, udział wzięło aż… dwóch parlamentarzystów. Nieefektywność Rady Narodowej jest więc widoczna gołym okiem. Czy nowy rząd znajdzie receptę na tą zagrażającą naszemu demokratycznemu ustrojowi sytuację?

Nie lepiej jest także z gospodarką Eskwilinii. Mimo działań podjętych przez rząd Khadila, o których pisaliśmy w ostatnim wydaniu Res Publica, gospodarka wcale nie ruszyła. Jedyną firmą która ogłosiła nową listę towarów postaje Wesoły Rzeźnik. Cheewazz Khadil ogłosił również chęć utworzenia kolejnego przedsiębiorstwa, które ma tym razem zająć się produkcją nowoczesnego sprzętu wojskowego. Pomysł spotkał się z poparciem kręgów żołnierskich reprezentowanych przez Maxa Weremana, oraz zainteresowaniem Martinusa de Wilczyno, który zgłosił chęć zakupienia akcji spółki. Mimo to inne sektory gospodarcze wciąż pogrążone są w drzemce i wątpliwe by aktywność jednego przedsiębiorcy zmieniła ten stan rzeczy.

Również nie najlepiej prezentuje się dotychczasowa podpora eskwilińskiej aktywności- Eskwilińskie Siły Zbrojne. Armia od dłuższego już czasu nie podejmuje żadnych aktywności. Dawno nie słyszeliśmy już o żadnych nowych manewrach, ćwiczeniach czy testach oficerskich. Ostatnią aktywnością naszego wojska było wystosowanie stanowczego protestu przeciw cięciom budżetowym w programie na modernizację armii dokonanych przez rząd Khadila. Protesty ustały dopiero po wyjaśnieniu przez Przewodniczącego Rady Rządowej, iż cięcia były konieczne, a program nie zostanie wstrzymany tylko nieco przesunięty i na nowo rozplanowany.

Kluczową jednak dla nowego rządu będzie kwestia przeprowadzania reformy samorządów. Jest to sprawa budząca największe niezadowolenie w społeczeństwie eskwilińskim. Mimo licznych koncepcji i reform, nie udało się wciąż Eskwilinii to co działa skutecznie w wielu państwach v-świata- stworzenie prężnie działających samorządów. Jedynym z głównych haseł wyborczych dona Antera podczas jego kandydowania na Prezydenta RE była właśnie reforma podziału administracyjnego Eskwilinii i stworzenie dobrze działających organów regionalnych. Teraz kiedy z wyboru Prezydenta de Wilczyno don Anter został nowym premierem Rzeczpospolitej Eskwilińskiej, społeczeństwo spodziewa się szybkich reform w tym zakresie. Czy jednak kolejna już z rzędu reforma w końcu przyniesie spodziewany rezultat?

Rzeczpospolita Eskwilińska względnie dobrze przechodzi okres ataku realiozy w mikroświecie. Mimo to wciąż stoi przed nią wiele wyzwań. Nadeszły trudne czasy i ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność za losy naszego państwa. Nasi obywatele w ostatnich wyborach przy ponad 76% frekwencji  zdecydowali komu ją powierzą. Teraz nadszedł czas czynów.

6 thoughts on “16-30.11.2012

  1. AIIF pisze:

    „Jedynymi krajami które skutecznie odpierają atak realiozy pozostają: Triozondal (ponad 300 postów w listopadzie), Eskwilinia (140 postów) i Ciprofloksja (86 postów). ”

    Dodam, że w ZSKHiW (uwzględnionym na mapie, tyle że bez kolonii nadmorskiej) w listopadzie napisano 698 postów.

  2. MBVII pisze:

    Nie rozumiem dlaczego użyto starej wersji roboczej granic ZSKHiW na KW skoro Eskwilinia nas na nim nie uznaje.

  3. cheewazz pisze:

    Gratuluje dobrego wyniku😉 Mapa którą użyto jest oficjalną mapą Orientyki przyjętą bodaj na II Kongresie Wiedeńskim. Z tego co mi wiadomo nie ma na niej zaznaczonego Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa. Ten czarny punkt pośrodku to Ciprofloksja. Szare tereny to ziemie obecnie wyludnione- reszta to kraje dobrze znane (od lewej do prawy, z góry na dół)- Surmenia, Vitoria, Brytania, A-W, Trizondal,Winktown, Tyrencja, Eskwilinia. Aha, i jeszcze taka biała kropka- Rotria.
    Co do obecności Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa na mapie Orientyki- ro nie jest kwestia uznania czy nie. Uznawać można dany kraj za mikronacje lub nie. Uznawać można inne państwo za swego sojusznika lub wroga. Natomiast kwestia lokacji danego państwa na kontynencie jest kwestią uzgodnienia tego faktu z co najmniej potencjalnymi sąsiadami, a najczęściej- ze wszystkimi państwami leżącymi na tym kontynencie. Tak jest w przypadku Orientyki. Rzeczpospolita Eskwilińska ma pochlebne zdanie o Zjednoczonym Socjalistycznym Królestwie i z chęcią widziałaby to państwo na Kontynencie Wschodnim. Tym nie mniej nasze poparcie dla waszych aspiracji to jeszcze mało. Zgodzić się muszą także inne państwa😉
    W każdym bądź razie- miło mi, iż zechcieli Państwo skomentować moje artykuły🙂

    • Cóż, mała uwaga🙂
      RV nie upadła, tylko we wrześniu ktoś prawdopodobnie skasował nam forum. Do tego pojawił się problem z przejęciem władzy po Prezydencie, ostatecznie powstała Rada Rządowa założyła awaryjne forum, które po jakimś czasie przejęły osoby które tworzyły jakieś dziwne twory… nie ważne, w każdym razie niedawno Marszałek H.Primus powołał na jednym z Naszych starych serwerów nową stronę i przede wszystkim forum -> http://repvictoria.cba.pl/ , więc Victoria istnieje, ma władze i z aktywnością jest jak na razie b. dobrze😉

  4. AIIF pisze:

    Dziękujemy za tak dobre opinie o naszym państwie. Co do czarnego punktu to jest to mapa, na której Mistrz Budzimir VII oznaczył proponowane granice naszego państwa na potrzeby negocjacji. Ciprofloksja to z tego co pamiętam tereny opisane jako Tauchira.

    • cheewazz pisze:

      W sumie racja🙂 Nie przyglądałem się mapie zbyt dokładnie, bo wziąłem jedną z tych które miałem na komputrze. Postaram się poprawić ten błąd (tzn. znaleźć taką która zamiera stan aktualny na dziś)

Odpowiedz na „AIIFAnuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: