1-15.12.2012
Dodaj komentarzGrudzień 6, 2012 - autor: cheewazz
Od Redakcji:
Witajcie. W aktualnym numerze Res Publica rozpatrzymy problemy przed jakimi stanie nowy skład Rady Narodowej Rzeczpospolitej Eskwilińskiej. Rozpoczniemy także serię artykułów poświęconych Królestwu Skarlandu, którą zamierzamy prowadzić w ramach obchodzonego w Eskwilinii roku skarlandzkiego. Pierwszy z nich wyjaśni podstawowe zasady Konstytucji Skarlandu- jej wady i zalety. Na koniec polecamy uwadze Czytelników pierwszy wywiad przeprowadzony przez naszą gazetę. Gościem Res Publica został wiceprezydent Republiki Victoria- Robert Schmitz.
ESKWILINIA:
Nowa Rada Narodowa nadzieją Eskwilinii?
1 grudnia 2012 Eskwilinia dokonała wyboru nowego składu Rady Narodowej. Wybory nie zmieniły układu sił na eskwilińskiej scenie politycznej. Wciąż dominuje Eskwilińska Partia Demokratyczna, na którą głos oddał co trzeci Eskwilińczyk. W Radzie Narodowej utrzymuje się również jeden poseł Partii Pracy, ale 18% poparcie społeczne jest z pewnością dużym rozczarowaniem dla Awersistów prowadzonych przez Tomasza Antera. Być może jest to wynikiem napięć zaistniałych w PP po przegranych wyborach prezydenckich. Zmiany w kierownictwie partii, wystawienie tylko jednego kandydata w wyborach do Rady Narodowej, brak jasnego programu wyborczego- wszystkie te kwestie wpłynęły na to, iż obecnie dążenia oraz cele owej partii polityczne są dla Eskwilińczyków mało jasne.
Wyrazem braku zaufania do władz jest również dobry wynik wyborczy kandydatów niezależnych. Wśród nich największym zwycięzcą jest Cheewazz Khadil, który zdobył aż 27 % głosów. Polityk ten szybko przekuł swój sukces wyborczy w wymierne korzyści. Jego kandydatura na Przewodniczącego Rady Narodowej została zaakceptowana jednogłośnie! Tym samym Cheewazz Khadil ma szanse stać się języczkiem u wagi w politycznej walce EPD i PP.
Szczęściarzem może nazwać się Aurelius Luczakius, który dostał się do Rady Narodowej w drodze losowania. Należy zwrócić tutaj uwagę, iż będzie to już 7 kadencja poselska tego polityka. Z pewnością więc, don Luczakius, jako wytrawny polityk, wykorzysta sprzyjający mu los i swoje doświadczenie, aby nie stanowić w parlamencie tła dla działań głównych sił politycznych.
Na każdego zwycięzcę przypada jeden przegrany- tym razem owym przegranym został Blok Rojalistów, który uzyskał tylko 9% poparcie społeczne. To wystarczyło by mieć nadzieję na uzyskanie miejsce w Radzie Narodowej w drodze losowania. Niestety, gwiazdy nie sprzyjały tym razem rojalistom. Zły wynik wyborczy można tłumaczyć dwoma faktami. Pierwszy z nich to niezwykle skąpy i mało jasny program wyborczy rojalistów, który sprowadzał się do postulatu wprowadzenia monarchii, bez sprecyzowania zasad na których miałaby się owa monarchia opierać. Co więcej nie wskazano nawet kto miałby zostać monarchą lub w jaki sposób miałby się odbyć jego wybór. Drugą przyczyną klęski BR jest brak odpowiedzi na pytania zadawane przez obywateli kandydatom z listy owej partii, dotyczące ich programu. Wszystko to spowodowało uzasadnioną nieufność społeczeństwa eskwilińskiego do owego ugrupowania.
Mimo właściwie braku zmian jeśli chodzi o rozkład miejsc w Radzie Narodowej, ostatnie wybory parlamentarne coś jednak zmieniły. Pojawili się nowi posłowie, którzy deklarują większe zaangażowanie w sprawy narodowe. W przeprowadzonej w dniach 3-4 grudnia 2012 r ankiecie, aż 77% obywateli wyraziło przekonanie, iż nowa Rada Narodowa będzie aktywnie uczestniczyła w życiu politycznym kraju. Przeciwnego zdanie było tylko 23 % badanych. Wyraz owej chęci zmiany stylu działania widać choćby w obradach pierwszego posiedzenia Rady Narodowej. W ciągu 2 dni od zwołania obrad, udało się odebrać ślubowania wszystkich posłów oraz ustalić nowego Przewodniczącego Rady Narodowej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem pierwsze posiedzenie uda się zamknąć po 4 dniu obrad. Jest to miłe zaskoczenie, biorąc pod uwagę, iż pierwsze posiedzenia Rady Narodowej w poprzednich kadencjach trwały nawet ponad miesiąc.
Na nowym składzie parlamentu spoczywa wielka odpowiedzialność. Zaufanie obywateli do posłów wciąż maleje i właśnie odzyskanie go będzie najtrudniejszym zadaniem Rady Narodowej XI kadencji.
VAARLAND:
Konstytucja Skarlandu:
29 listopada Król-senior Królestwa Skarlandu, przewodniczący partii Akcja Narodowa przedłożył parlamentowi Królestwa Skarlandu projekt zmian w Konstytucji z 28 lipca 2009r. Projekt ten spotkał się z takim uznaniem w oczach członków Kortez, iż bez debaty przystąpiono do głosowania. Zmiany w Konstytucji zostały uchwalone jednomyślnie. Głosowanie zostało zakończone 4 grudnia. Główną zmianą tego projektu, była zmniejszenie liczebności członków parlamentu- Kortez Generlanych z 5 do 3 osób. Nasza redakcja postanowiła przyjrzeć się jednak całości obecnej Konstytucji Królestwa Skarlandu i przybliżyć Czytelnikom ów akt.
Konstytucja Królestwa składa się z 83 artykułów uporządkowanych w 12 tytułów. Tytuły dzielą się na rozdziały, a rozdziały na sekcje. Najbardziej rozbudowany jest Tytuł I ,,O prawach i obowiązkach”, składający się z 18 artykułów. Ukazuje to jak ważne dla tej regulacji było szerokie unormowanie praw i wolności obywateli skarlandzkich. Daje temu wyraz także preambuła, która zaczyna się od słów ,,Naród skarlandzki, kierując się pragnieniem ustanowienia sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa(…) oznajmia swoją wolę: ochrony wszystkich Skarlandczyków w zakresie realizacji praw człowieka…”.
Konstytucja ustanawia w Skarlandzie ustrój monarchii parlamentarnej. ,,Szefem Państwa”, jak stwierdza ów akt, jest król. Osoba króla jest nietykalna i niepodlega odpowiedzialności. Korona jest dziedziczona wg zasad primogenitury. W przypadku wygaśnięcia dynastii, parlament skarlandzki- Kortezy Generalne zadecyduje o losie korony, mając na uwadze interes państwa. W przypadku tymczasowej nieobecności króla wyznacza on swoje zastępstwo tzw. Regencję, lub Radę Regencyjną Królestwa Skarlandu. Gdyby Regencja nie została powołana przez króla, wyznaczą ją Kortezy Generalne w składzie od jednej do dwóch osób.
Kompetencje króla są niezwykle szerokie i przypominają kompetencje Prezydenta Rzeczpospolitej Eskwilińskiej. Król podpisuje i promulguje ustawy, zwołuje i rozwiązuje Kortezy Generalne, wyznacza Przewodniczącego rządu, zawiera traktaty międzynarodowe i wyznacza ambasadorów, jest naczelnym zwierzchnikiem armii, korzysta z prawa łaski. Decyduje o wojnie i pokoju za uprzednim upoważnieniem Kortez Generalnych.
Akty króla są kontrasygnowane przez ministrów, którzy ponoszą za nie odpowiedzialność.
Równoważnikiem dla władzy króla jest demokratyczna władza jednoizbowego parlamentu- Kortez Generalnych. Składają się one z 3 osób, jednak konstytucja dopuszcza możliwość działania Kortez w dwuosobowym składzie. Parlament jest władzą ustawodawczą, zatwierdza budżet państwa oraz kontroluje rząd.
Mimo szlachetnych intencji twórców Konstytucji, którzy posłużyli się modelowym schematem podziału władzy w demokracji parlamentarnej oraz wysunęli prawa i wolności obywatelskie na pierwszy plan owego aktu, z aktu owego przebija się chaotyczność która wskazuje, iż tak ważne dla państwa prawo było tworzone w pośpiechu. Nie udało się twórcom uniknąć licznych luk i błędów które powinny być w krótkim czasie wtórnie korygowane przez poprawki do Konstytucji lub wykładnię sądów. Zastanawia więc w jaki sposób akt ów skutecznie funkcjonuje przez ponad 3 lata!
Największą niejasnością Konstytucji jest rozróżnienie pojęć ,,Skarlandczyk” i ,,osoba posiadająca obywatelstwo skarlandzkie”. Art. 10 ust.2 stanowi ,iż ,,Żaden Skarlandczyk nie może być pozbawiony obywatelstwa…”. Z kolei art.11 ust.2 mówi, iż ,,Jedynie Skarlandczyk lub osoby posiadające obywatelstwo skarlandzkie mogą być podmiotem praw wymienionych w art. 20 (prawo aktywnego i biernego uczestniczenia w wyborach). Na gruncie owych przepisów należy jasno stwierdzić, iż ,,Skarlandzczyk” to osoba posiadająca obywatelstwo skarlandzkie, ale nie każda taka osoba będzie ,,Skarlandczykiem”. Skoro tak, to nasuwa się konstatacja, iż Skarlandczycy to osoba posiadająca tylko i wyłącznie obywatelstwo skarlandzkie. Potwierdza to art.10 ust.3 Konstytucji, który stwierdza, iż możliwe jest posiadanie więcej niż jednego obywatelstwa. Jeśli przyjmiemy taką wykładnię pojęcia ,,Skarlandzczyk” to musimy stwierdzić, iż nowa Konstytucja Królestwa mocno faworyzuje owe podmioty. Już wcześniej przytaczany artykuł 10 stwierdza, iż tylko ,,Skarlandczyk” nie może zostać pozbawiony obywatelstwa (poza określonymi przypadkami). Co więcej równość wobec prawa gwarantowana oraz zakaz dyskryminacji również jest przyznany tylko Skarlandczykom. Jak i wiele innych praw i wolności.
Uznać należy więc, iż owo rozróżnienie na ,,Skarlandczyków” i ,,osoby posiadające obywatelstwo skarlandzkie” jest zapewnie błędnem twórców Konstytucji, którzy niefortunnie sformułowali brzmienie owych przepisów. Jednak daleko idące konsekwencje tego błędu powinny być szybko naprawione przy pomocy odpowiednik poprawek konstytucyjnych.
Kuriozalne też wydaje się konstytucyjne uregulowanie zapomóg dla obywateli Skarlandu. Regulują to artykuły 25 i 68. Artykuł 25 przyznaje wszystkich Skarlandczykom prawo do bezzwrotnej i bezwarunkowej zapomogi w wysokości 4 000 peset. Z kolei art. 68 przyznaje wszystkim obywatelom prawo do bezzwrotnej i bezwarunkowej zapomogi w wysokości 10 000 peset. Mimo, iż owe zapisy świetnie wpisują się w niezwykle wolnościowy charakter Konstytucji Królestwa Skarlandu, to należy jednak zastanowić się czy szczegółowe regulowanie tak politycznych kwestii jak pomoc socjalna państwa w akcie najwyższej rangi jest zasadne. Tym bardziej, że Konstytucja przyznaje owe prawo do zapomogi nie stawiając żadnych warunków co do sytuacji majątkowej wnioskującego, czy też co do ilości czy częstotliwości wypłacania tych zapomóg. Można więc powiedzieć, iż prawo zasadnicze Królestwa bierze na barki państwa ciężar utrzymywania swoich obywateli.
Zabrakło też w owym akcie precyzyjnego określenia katalogu źródeł prawa, lub choćby wskazanie hierarchii owych aktów. Tylko pośrednio, z licznych przepisów można domniemywać taką oto hierarchię:
1) Konstytucja- jako najwyższe prawo Królestwa
2) ustawy organiczne-ustawy rozszerzające prawa i wolności obywatelskie, aprobujące statut autonomii oraz powszechny system wyborczy
3) ustawy podstawowe i zwykłe oraz dekrety ustawodawcze- wprowadza się rozróżnienie na ustawy podstawowe i zwykłe nie wyjaśniając różnic między nimi. Dekrety ustawodawcze to akty o randze ustaw wydawane przez rząd z upoważnienia Kortez Generalnych
4) Rozporządzenia ministrów- akty wykonawcze
5) statuty autonomiczne- akty konstytuujące autonomiczne regiony Królestwa
Reasumując, należy stwierdzić, iż aktualna Konstytucja Królestwa Skarlandu to idea o szlachetnych zamiarach, jednak wykonana w kiepskim stylu. Brak poprawek w tak licznych kluczowych kwestiach, wskazanych w niniejszym artykule, można tłumaczyć specyfiką Królestwa Skarlandu, w którym sądownictwo konstytucyjne nigdy nie było zbyt rozwinięte, a lud Skarlandu zawsze pokładał ufność w majestacie króla, który to faktycznie konstytuował państwowy porządek. Tym samym Konstytucja w Skarlandzie nie odgrywa tak zasadniczej roli jak w demokratycznych państwach v-świata, mimo, iż nosi miano prawa zasadniczego.
WYWIAD
Wywiad z Robertem Schmitzem- wiceprezydentem Republiki Victoria:
Cheewazz Khadli (K): Witam
Robert Schmitz(R): Witam. Przepraszam za spóźnienie.
K: Nie ma sprawy. Czy jest Don gotowy do wywiadu?
R: Tak.
K: Donie Schmitz, na wstępie chciałbym poruszyć kwestię ostatnich wydarzeń w Republice Victorii. Co dokładnie zaszło miesiąc temu w Dona ojczyźnie, iż ta stanęła w obliczu całkowitego rozpadu? Co było przyczyną tak głębokich rozłamów w społeczeństwie victoriańskim, iż to podzieliło się na kilka grup i każda z nich utworzyła osobne forum państwowe?
R: Nie, to nie tak. We wrześniu prawdopodobnie przez pewnego rodzaju zamach zostało zniszczone znane wszystkim forum RV, do którego nie mieliśmy jednak technicznego dostępu. Ja w tamtym czasie też już byłem raczej nie obecny, więc tymczasowy rząd z Marcelem Hansem na czele powołał awaryjne forum. Ale po około miesiącu przekazano władzę osobom które nie kontynuowały już misji przetrwania RV, a zniszczyły awaryjne forum i stworzyły wirtualną Białoruś… cóż, nawet obywatele RV nie wierzyli że z awaryjnego forum coś wyjdzie. Jakiś czas później twórca Mikronalezji odtworzył swój region jako niezależne państwo, jednak na szczęście dzięki Panu Primusowi udało nam się na drugim serwerze wstawić forum i dzięki temu Republika dziś kwitnie.
K: Czyli mieliśmy do czynienie w pewnej chwili z dwiema grupami nawiązującymi do tradycji Victorii- jedna z nich chciała przekształcić Victorię w panstwo nawiązujące swym klimatem do realnej Białorusi (jak owe państwo się nazywało?), druga grupa to mieszkańcy regionu Mikronalezji, którzy ogłosili niepodległość. Czy obecnie owe grupy ciągle istnieją i aktywnie działają?
R: Nie, źle mnie redaktor zrozumiał. Ta pierwsza grupa nie była związana z dziedzictwem RV, a weszli na forum dla jakiejś zabawy. Druga faktycznie wywodziła się z Victorii. Oczywiście ta od „Białorusi” jako happening nie istnieje, a Mikronalezja i jej mieszkańcy dziś działają w Victorii.
K: Czyli obecnie nie ma już żadnych grup kwestionujących legalność obecnych władz Republiki Victorii?
R: Oczywiście że nie. Osoby faktycznie wywodzące się z RV działają dziś w Victorii.
K: Co rozumie Don przez pojęcie ,,osoby faktycznie wywodzące się z Republiki Victorii”? Czyżby jednak pewni mieszkańcy Victorii, których Don nie uważa za ,,prawdziwych Victorian” jednak kwestionowali obecny ład Republiki?
R: Nie kwestionowali gdyż obecnie ślad po nich zaginął. Myślę że w chwili gdy forum zostało im oddane Victorianie którzy przeszli ze starego forum byli w pełni świadomi że RV w takiej formie nie przetrwa, i to nie ma sensu. Tak jak powiedziałem, to był pewnego rodzaju happening
K: Rozumiem. Ostatnie pytanie w tej sprawie, zanim przejdziemy do przyjemniejszych nieco tematów. Jakie stratami została okupiona restauracja Victorii? Czy udało się odzyskać wszystkie najważniejsze dane znajdujące się na wcześniejszych stronach Waszego państwa? Ilu obywateli nie powróciło do ojczyzny? Jednym słowem- czy Republika Victorii wyszłe z tego kryzysu wzmocniona czy osłabiona?
R: Cóż… to trudne pytanie. Zacznę od tej lepszej części, jest Nas więcej niż przed utratą forum i działamy aktywniej. Nie dość że doszły nowe osoby, to starsi obywatele też wrócili po miesiącach niebytu w RV. Lecz straciliśmy praktycznie całą Naszą pracę, dzięki temu że zapisywałem akty prawne mojego autorstwa na komputerze mamy kilka dokumentów, ale to i tak mało. Mogę jednak bez wahania powiedzieć że Victoria wyszła z kryzysu mocniejsza, bo ostatnie wydarzenia pokazały że jesteśmy w stanie przetrwać nawet największe trudności.
K: Zgodnie z moją obietnicą zmienimy teraz nieco temat. Przejdziemy do relacji victoriańsko-eskwilińkich. Jest Don znanym orędownikiem poszerzania współpracy naszych państw. W jakich sferach widzi Don możliwości rozwoju bilateralnych stosunków? Od czego powinniśmy zacząć?
R: Cieszę się że nareszcie zawarliśmy stosunki dyplomatyczne, bo zwlekaliśmy z tym od maja. Wydaje mi się że powinniśmy zacząć od jakiegoś rodzaju spotkania władz by ustalić dokładnie wspólne cele, a takimi może być z mojej ocenie współpraca kulturowa, medialna, polityczno – społeczna, czy nawet międzynarodowa, bo jesteśmy państwami które widzę jako partnerów w różnego rodzaju negocjacjach.
K: Czy jest znana Donowi kwestia położenia Eskwilinii na dwóch kontynentach, która wywołała sporo zamieszania na szczycie Państw Kontynentu Wschodniego w Budapeszcie ? Czy możliwe jest wypracowanie jakiegoś rozwiązania w tej sprawie, które byłoby do zaakceptowania dla wszystkich stron tego sporu? I czy Eskwilinia może liczyć na pomoc Victorii w tej sprawie?
R: Niestety, do mnie ta kwestia nie dotarła, więc trudno mi w tej chwili coś o niej powiedzieć.
K: Rozumiem. Skupmy się więc teraz na samej Eskwilinii i dona opinii o nas.Jest Don już od wielu miesięcy częstym gościem Rzeczpospolitej Eskwilińskiej. Czasami były to wizyty dyktowane względami politycznymi, lecz przeważnie przybywał Don do naszego kraju wyłącznie w celach wypoczynkowych. Co sprawia, iż Don tak często do nas wraca?
R: Cóż, i państwo i prywatnie. Chciałbym jak najszybciej ruszyć ambasadę RV, aby rozpocząć pewien dialog pomiędzy naszymi narodami. Jednak prywatnie bardzo lubię RE i jej klimat, więc gdy mogę staram się tam zaglądać od czasu do czasu
K: Bardzo oględnie Don to ujął. Jednak chciałbym by wskazał Don przynajmniej jedną pozytywną cechę naszego państwa, czy też społeczeństwa, która sprawia, iż uważa Don, że Eskwilinia jest dobrym partnerem dla Victorii.
R: Taka pozytywna i motywująca atmosfera, oraz ogromna otwartość. To sprawia że RV i RE mogą być w mojej ocenie państwami o naprawdę bardzo dobrych stosunkach
K: Na zakończenie włóżmy łyżkę dziegciu do tej beczki miodu- podczas swoich licznych eskwilińskich wakacji z pewnością poznał Don dość dobrze również pewne problemy Eskwilinii. Proszę teraz o chwilę szczerości- co Dona zdaniem jest obecnie największą bolączką naszego państwa?
R: Cóż, jakoś specjalnie nie doszukuję się negatywnych kwestii. Wydaje mi się że strona RE nie należy do państwa wymarzonych. Ale mimo to uważam że najważniejsi w mikronacjach są ludzie!
K: Z pewnością tak jest. To w końcu oni tworzą mikronację. Dziękuje serdecznie Donowi za wywiad.
R: Ja również dziękuję.
