Austro-Węgry: do Trydentu zjechali rotryjscy duchowni, w tym m.in. nowy Patriarcha Pius II oraz kardynał Victorjos de Zepp, by dokonać znaczących reform w „owczarni Pańskiej”. Po raz pierwszy w historii władze Rotrii przeprowadzają ważne obrady dla państwa i Kościoła poza granicami kraju.
Obrady soboru otworzył wczoraj wieczorem Patriarcha Pius II, który podziękował JCKM Franciszkowi Józefowi II za zezwolenie na obrady rotryjskiego duchowieństwa w Trydencie. W odpowiedzi Jego Cesarska i Królewska Mość wyraził słowa zaszczytu z racji przyjęcia obrad na ziemi tyrolskiej, wspomniał o minionych sporach oraz podkreślił, że Rotria wywodzi się w dużej części z Monarchii Austro-Węgier.
Z pierwszą propozycją reformy wystąpił ks. Klemens Flawiusz, który zasugerował możliwość wykładania rotryjskich uczonych w placówkach innych mikronacji oraz otwieranie zakonów poza Rotrią. Jego zdaniem takie działanie pozwoli na pozyskanie większej liczby wiernych dla Kościoła Rotryjsko-katolickiego.
Jako kolejny wypowiedział się Wicekról Profesor Victorjos Paulosigos Kardynał de Zepp. W przeciwieństwie do krótkiego wystąpienia księdza Flawiusza, przedstawił obszerny projekt reform administracji kościelnej. Według kardynała z Surmenii, urzędy „jednozadaniowe” są niepotrzebne, dlatego zaproponował połączenie niektórych urzędów, skrócenie nazw dla prefektur oraz uproszczenie hierarchii kościelnej.
Sekretarz Kurii Karl Maciej zaproponował natomiast rozwiązanie problemu z nieaktywnością prymasów w drodze degradacji w hierarchii. Zgłosił także projekt przeprowadzenia spisu wiernych oraz reformy Kolegium Jezuickiego.
Nie wiadomo, jak długo potrwa sobór trydencki II. Redakcja Fony będzie informować na bieżąco o przebiegu rotryjskich obrad w austro-węgierskim Tyrolu.
Tylko jedno zastrzeżenie – Trydent nie jest stolicą Tyrolu. Stolicą jest Innsbruck ;-).
Pardon, Fona dopiero raczkuje na rynku prasowym, więc muszą się zdarzyć jakieś drobne babole. ;-) Błąd, oczywiście, zostanie natychmiast poprawiony.
Czyżby Rotria cierpiała na zanik wiernych? Może powinna otworzyć misje w nowych krajach? Samunda mogłaby być dobrym kierunkiem… :-P
Z tego, co pamiętam, rotryjski wysłannik do Zjednoczonego Królestwa Samundy, już nie pamiętam nazwiska, został nie do końca przyjaźnie potraktowany na miejscu. ;-)
Tylko ja mogę być Trydenckim :p
Między nazwiskiem Trydencki a przymiotnikiem „trydencki” jest IMHO pewna różnica – stąd mała literka. ;-)
Doskonale o tym wiem. Ironia. :]
Oj, lubię tłumaczyć łopatologicznie. ^^
A ja nie, zresztą można to wyczytać ;)