Dolfaeryjski Instytut Archeologiczny

Dolfaeryjski Instytut Archeologiczny jest instytucją powstałą w sierpniu 2006 roku. Został on założony w celu poszerzenia zakresu badań nad kulturą i historią Dolii i Faerie. Archeolodzy pracujący w instytucie szczególny nacisk kładą na pozostałości kultury celtyckiej na obszarze prowincji. Poniżej mogą Państwo zapoznać się z tekstami dotyczącymi prac archeologicznych prowadzonych na teranie prowincji.

Zespół DIA:
Agnieszka Dutkiewicz - prezes DIA
(nerwen2@wp.pl)
Patryk Małecki
(paradox.by@wp.pl)




Fibula



Widok na kurhan



 























 



 

Odnaleziony kurhan legendarnego druida Lughnasa

Istnieje późnolateńska legenda o tajemniczym druidzie Lughnasie. Było on pierwszym kapłanem celtyckiej królowej Boudicci.
Boudicca rządziła twardą (acz sprawiedliwą) ręką, dlatego prędzej czy później musiał zawiązać się przeciwko niej spisek. Buntownicy postanowili zabić królową i jej doradcę - Lughnasa, by móc potem wynieść na tron Jodoka.
Gdy dostali się do izby Lughnasa ten spał. Spiskowcy byli tak pewni siebie, że nie zbliżyli się jeszcze do łoża druida, a już swoim hałasowaniem go rozbudzili. Nie zabili go od razu, lecz na swoje nieszczęście zostawili go by się wykrwawił. By dopełnić obrazu swojego tupetu wyjawili mu swoje plany. Nie spodziewali się, że kapłan w ostatnim przedśmiertnym wysiłku zdoła dostać się do niewielkiej izdebki swojego ucznia. Tam opowiedział, co się stało, wydał ostatnie polecenie, by wkrótce potem umrzeć.
Chłopiec na rozkaz mistrza, tylko sobie znanym sposobem, zdołał dostać się do siedziby królowej szybciej niż uzurpatorzy. Zaalarmował świtę Boudicci a ci rozprawili się z spiskowcami. By uczcić lojalność i determinację Lughnasa Boudicca rozkazała usypać mu wielki kurhan. Długo krążyły legendy o skarbach złożonych razem z ciałem druida.

Od dawna można było znaleźć ślady bytności Celtów niedaleko Kanikogradu, a dzięki zdjęciom lotniczym ustalono miejsce obecnych wykopalisk. Teren obejmował głównie zwykłe pola, ale i jeden pagórek. Ku zaskoczeniu ekipy naukowców pagórek okazał się być tzw. „kurhanem książęcym”. Gdy zabezpieczono teren natychmiast przystąpiono do otwarcia grobowca. Wewnątrz znajduje się wpisana w plan koła kwadratowa jama grobowa. W przedsionku znajdują się dwa świetnie zachowane szkielety ogierów, które przed śmiercią cechowały się doskonałym zdrowiem. To podkreśla znaczenie pochowanego. We właściwej komorze znaleziono pochowanego na wznak, sędziwego, jak na ówczesne standardy, 50-letniego mężczyznę. Zachowały się na nim strzępy szat z lnu spinane kosztownymi fibulami. Dookoła poustawiano situle wypełnione ozdobami, narzędziami kultu etc. W jednej z situl znaleziono również tekst zapisane w języku staroceltyckim, lecz już z naleciałościami łacińskimi. Tekst identyfikuje pochowanego jako druida Lughnasa. Badania metodą C14 umiejscawiają znalezisko w latach 60 I w. BC. Także wszelkie metody porównawcze i dendrochronologiczne wyznaczają ten okres dziejowy.

Opracowanie:
Agnieszka Dutkiewicz

Odnalezienie kamiennych portyków

Każda wygrana bitwa była darem z zaświatów. Dlatego też Celtowie winni byli wysłać część zdobyczy właśnie tam. Składano cenne przedmioty w wybranych miejscach bądź wrzucano do jeziora. Ciała wrogów były palone. Jednakże głowy przeciwników były odcinane i zachowywane w charakterze trofeów. Celtycka konnica opuszczając pole bitwy przytwierdzała głowy pokonanych do końskich szyi, by po powrocie powiesić je u wejść do domostw. Głowy ważniejszych zabitych mogły doczekać się balsamowania olejkiem cedrowym. Celt nigdy nie oddawał swojego trofeum nawet za równowartość ich wagi w złocie.
Motyw głowy często pojawia się w sztuce Celtów. Przypisywano im właściwości magiczne. Jednakże dopiero w regionie Faerie w okolicy miejscowości Vorgg natrafiono na bezprecedensowe znalezisko: Miejsce gdzie czczono głowy. Pochodzą one z II w BC. Kapliczka znajdowała się w jaskini. Dobrze zachowany został portyk z otworami w kształcie głowy, służący do eksponowania głów. Pozostałości po sanktuarium zostały odkryte przypadkiem podczas rutynowych badań speologicznych. Portyk po zbadaniu i zebraniu próbek z powrotem zostanie umieszczony w jaskini.
W momencie, gdy zostanie zabezpieczona cała jaskinia przed tąpnięciem teren będzie otwarty dla zwiedzających

Opracowanie:
Agnieszka Dutkiewicz

Zapełnienie "białej plamy" w dziejach gospodarczych Faerie

Faerie przyłączono do Królestwa Scholii w 1458 r. Celtowie, którzy żyli na tych terenach uzyskali wiele praw i przywilejów oraz szeroką autonomię dla Faerie. Mogli m.in. prowadzić własną politykę gospodarczą. Królestwo Scholii pokrywało niemal całe swoje zapotrzebowanie na takie surowce, jak żelazo, węgiel i siarka właśnie z terenu Faerie, gdzie rozwinął się przemysł wydobywczy. Główną arterią handlową pozostawała rzeka Scholia.

Nieoficjalnym wodzem Celtów był wówczas Brykcjusz. Cieszył się wśród swoich pobratymców niekwestionowanym autorytetem. Jak wykazują dokumenty, okres, podczas którego, zarządzał gospodarką, był wyjątkowo pomyślny. Jednakże zastanawiać może "biała plama" w dokumentach handlowych z lat 1460-62. Kres gorącym sporom położyło dopiero przypadkowe znalezisko w bibliotece Królewskiego Uniwersytetu Scholandii. W grudniu 2006 r. grupa badawcza prowadziła żmudne badania u źródeł pisemnych dotyczących literatury Kanikogradu późnego średniowiecza. Odkryto wtedy dzienniki jednego ze sług Brykcjusza - Brendana, przybliżające ówczesne. Opisane były tam wydarzenia, które rozegrały się w bliskim otoczeniu Brykcjusza i jego popleczników(tłumaczenie z języka celtyckiego):

(...)
17.09.1460 AD
Od dawna widzę, iż mój Pan chodzi zatroskany. Nie cieszy się dniem, na polowania nie chadza. Teraz, kiedy to piszę, trwa narada w jego komnacie. Ciężko dzieje się Faerie. Rzeka Scholia, nasza matka, wysycha. (...)

22.10.1460 AD
Zauważyłem, iż Kilian, mistrz cechu kołodziejów, częściej wita w naszych progach. Wychodząc, zawsze sprasza Brykcjusza do siebie. Mój Pan jeszcze nigdy nie odmówił.

01.02.1461 AD
Wracając ze sprawunków spotkałem dozorcę kopalni węgla. Nie omieszkał poinformować mnie, co się dzieje:
- Cały węgiel zalega. Nie ma jak spławiać towarów rzeką. Wozami idzie to dłużej, a na domiar złego Kilian żąda ogromnych cen.
Odpowiedziałem mu niemym zdziwieniem i bez słowa udałem się do domu. Nie mogłem uwierzyć, że mój Pan pozwala na coś takiego. Kiedy zaniosłem strawę Brykcjuszowi, spostrzegłem, że ten toczy po komnacie nieprzytomnym wzrokiem. Co gorsza jego facjata przybierała przeróżne kolory - począwszy od trupiej bladości, przez burgund, aż po trawiastą zieleń. Położyłem go do łoża, szybko zapadł w sen.

14.02. 1461 AD
Mój Pan jest podtruwany. Wiem to. Nie wiem jedynie jak i kiedy. Wszystko to, co spożywa Pan w domu, próbuję osobiście, zanim on skosztuje potrawę. Sam pozostaję zdrów na ciele i umyśle. Nie tylko ja czuję się świetnie. Doszły do mnie słuchy iż Kilian zbija majątek, o jakim mógł kiedyś tylko zamarzyć. Brykcjusz jest bardzo chory. Z trudem się porusza, niewyraźnie mówi. Za to z zaskakująco wyraźnie mówi do siebie. Nie mam jeszcze odwagi stwierdzić szaleństwa.

01.03.1461 AD
W mieście jest coraz gorzej. Przemysł nikogo nie nakarmi. Ludzie żyją jedynie z zapasów, jakie poczynili.

16.03.1461 AD
To co odkryliśmy dzisiaj daje nadzieję:
Zabrałem Brygidę (córkę Pana) i dzieciaki służby na poszukiwanie przebiśniegów. Poszliśmy w górę czegoś, co kiedyś było naszym największym błogosławieństwem - Scholii. Z bólem odwracałem wzrok od pustego koryta. Ku naszemu zdumieniu nagle doszliśmy do miejsca, w którym koryto i przylegający teren był ogrodzony.
- Brendanie - zaczął mały Duncan - mogę wkraść się tam i zobaczyć, co tam jest. Czekałem na niesfornego malca z duszą na ramieniu. Wrócił i powiedział:
- Rzeka nigdy nas nie zawiodła! To Kilian zbudował tamę na rzece, by zniszczyć transport rzeczny! Najpierw zobaczyłem tamę, potem, zaś, podjechał Kilian i sprawdzał jej wytrzymałość. Co więcej, w rozmowie ze strażnikiem, przyznał się że podtruwa Brykcjusza i sam niedługo zastąpi go na stanowisku!

20.04.1461 AD
Długo nie miałem czasu by uzupełnić wpisy. Gdy po powrocie wyjawiliśmy prawdę, Pan w przypływie sił wygnał Kiliana z Kanikogradu. Mieszkańcy zaś rozebrali tamę
(...)

Kolejne lata rządów Brykcjusza odznaczają się w kronikach jako złoty wiek celtyckiego Kanikogradu.

Opracowanie:
Agnieszka Dutkiewicz