Zapełnienie "białej plamy" w dziejach gospodarczych Faerie
Faerie przyłączono do Królestwa Scholii
w 1458 r. Celtowie, którzy żyli na tych terenach uzyskali
wiele praw i przywilejów oraz szeroką autonomię dla Faerie.
Mogli m.in. prowadzić własną politykę gospodarczą. Królestwo
Scholii pokrywało niemal całe swoje zapotrzebowanie na
takie surowce, jak żelazo, węgiel i siarka właśnie z terenu
Faerie, gdzie rozwinął się przemysł wydobywczy. Główną
arterią handlową pozostawała rzeka Scholia.
Nieoficjalnym wodzem Celtów był wówczas
Brykcjusz. Cieszył się wśród swoich pobratymców niekwestionowanym
autorytetem. Jak wykazują dokumenty, okres, podczas którego,
zarządzał gospodarką, był wyjątkowo pomyślny. Jednakże
zastanawiać może "biała plama" w dokumentach handlowych
z lat 1460-62. Kres gorącym sporom położyło dopiero przypadkowe
znalezisko w bibliotece Królewskiego Uniwersytetu Scholandii.
W grudniu 2006 r. grupa badawcza prowadziła żmudne badania
u źródeł pisemnych dotyczących literatury Kanikogradu
późnego średniowiecza. Odkryto wtedy dzienniki jednego
ze sług Brykcjusza - Brendana, przybliżające ówczesne.
Opisane były tam wydarzenia, które rozegrały się w bliskim
otoczeniu Brykcjusza i jego popleczników(tłumaczenie z
języka celtyckiego):
(...)
17.09.1460 AD
Od dawna widzę, iż mój Pan chodzi zatroskany. Nie cieszy
się dniem, na polowania nie chadza. Teraz, kiedy to piszę,
trwa narada w jego komnacie. Ciężko dzieje się Faerie.
Rzeka Scholia, nasza matka, wysycha. (...)
22.10.1460 AD
Zauważyłem, iż Kilian, mistrz cechu kołodziejów, częściej
wita w naszych progach. Wychodząc, zawsze sprasza Brykcjusza
do siebie. Mój Pan jeszcze nigdy nie odmówił.
01.02.1461 AD
Wracając ze sprawunków spotkałem dozorcę kopalni węgla.
Nie omieszkał poinformować mnie, co się dzieje:
- Cały węgiel zalega. Nie ma jak spławiać towarów rzeką.
Wozami idzie to dłużej, a na domiar złego Kilian żąda
ogromnych cen.
Odpowiedziałem mu niemym zdziwieniem i bez słowa udałem
się do domu. Nie mogłem uwierzyć, że mój Pan pozwala na
coś takiego. Kiedy zaniosłem strawę Brykcjuszowi, spostrzegłem,
że ten toczy po komnacie nieprzytomnym wzrokiem. Co gorsza
jego facjata przybierała przeróżne kolory - począwszy
od trupiej bladości, przez burgund, aż po trawiastą zieleń.
Położyłem go do łoża, szybko zapadł w sen.
14.02. 1461 AD
Mój Pan jest podtruwany. Wiem to. Nie wiem jedynie jak
i kiedy. Wszystko to, co spożywa Pan w domu, próbuję osobiście,
zanim on skosztuje potrawę. Sam pozostaję zdrów na ciele
i umyśle. Nie tylko ja czuję się świetnie. Doszły do mnie
słuchy iż Kilian zbija majątek, o jakim mógł kiedyś tylko
zamarzyć. Brykcjusz jest bardzo chory. Z trudem się porusza,
niewyraźnie mówi. Za to z zaskakująco wyraźnie mówi do
siebie. Nie mam jeszcze odwagi stwierdzić szaleństwa.
01.03.1461 AD
W mieście jest coraz gorzej. Przemysł nikogo nie nakarmi.
Ludzie żyją jedynie z zapasów, jakie poczynili.
16.03.1461 AD
To co odkryliśmy dzisiaj daje nadzieję:
Zabrałem Brygidę (córkę Pana) i dzieciaki służby na poszukiwanie
przebiśniegów. Poszliśmy w górę czegoś, co kiedyś było
naszym największym błogosławieństwem - Scholii. Z bólem
odwracałem wzrok od pustego koryta. Ku naszemu zdumieniu
nagle doszliśmy do miejsca, w którym koryto i przylegający
teren był ogrodzony.
- Brendanie - zaczął mały Duncan - mogę wkraść się tam
i zobaczyć, co tam jest. Czekałem na niesfornego malca
z duszą na ramieniu. Wrócił i powiedział:
- Rzeka nigdy nas nie zawiodła! To Kilian zbudował tamę
na rzece, by zniszczyć transport rzeczny! Najpierw zobaczyłem
tamę, potem, zaś, podjechał Kilian i sprawdzał jej wytrzymałość.
Co więcej, w rozmowie ze strażnikiem, przyznał się że
podtruwa Brykcjusza i sam niedługo zastąpi go na stanowisku!
20.04.1461 AD
Długo nie miałem czasu by uzupełnić wpisy. Gdy po powrocie
wyjawiliśmy prawdę, Pan w przypływie sił wygnał Kiliana
z Kanikogradu. Mieszkańcy zaś rozebrali tamę
(...)
Kolejne lata rządów Brykcjusza odznaczają
się w kronikach jako złoty wiek celtyckiego Kanikogradu.
Opracowanie:
Agnieszka Dutkiewicz