Faza końcowa
Po szaleńczym ataku w nocy z 11 na 12 listopada, siły obrony wyspy były poważnie przetrzebione. Zdawał sobie z tego sprawę i gen. Kubena i wojska inwazyjne. Postanowiono zacisnąć pierścień okrążenia wokół miasta, które teraz było morzem ruin.
A by to zrobić Sarmaci musieli połączyć się na południu z Brugijczykami. Postanowiono tego dokonać 12 listopada. Na ten odcinek frontu z obu stron natarły brugijskie i sarmackie kompanie. Opór nie był silny, odcięto za to obrońców portu, którzy poddali się następnego dnia.
Aby pierścień okrążenia był szczelny i całkowity uderzono też na północy. Impet natarcia wytrącił z równowagi obrońców i szybko zamknięto okrążenie. Osobną sprawą było zajęcie lotniska. Tutaj jednak obrońcy stawili zażarty opór. Jednak i tutaj natarcie powiodło się, co prawda ze
strasznymi dla atakujących stratami. Także 13 listopada ok. 3 000 Scholandczyków było okrążonych w morzu ruin, które kiedyś było miastem.
Pierwszy szturm rozpoczęto 14 listopada, o godz. 5.45. Ciężki ostrzał poprzedzający to natarcie nie zniechęcił Scholandczyków do zaprzestania oporu. Pierwsze natarcie zostało odparte. Tego dnia próbowano jeszcze dwa razy, za każdym razem obrońcy odrzucali napastników.
Jednakże sytuacja obrońców nie była za wesoła. Odcięci od zaopatrzenia, bez widoków na odsiecz oraz z ciężkimi stratami nie utrzymaliby się jescze długo. Dlatego 15 listopada, po kolejnym natarciu na miasto, pozostałych przy życiu ok. 1 500 obrońców złożyło broń. Nie było wśród nich
ich dowódcy - generał Kubena zginął jako bohater wojenny wizytując wysunięty punkt oporu. Został zabity przez ciężki pocisk artyleryjski, który uderzył w schron w którym przebywał. Tak zakończyła się ostatnia operacja II wojny światowej na terenie Sarmacji.
|