Zacni Panowie..
Centralizm władzy jest dobry, ale do czasu. Sądzę, że moja matka przedstawiła mądre i pełne rozsądku propozycję. Wolałabym, jak matka, a by Don Guzman i Don Alberto II kłócili się, jako przedstawiciele dwóch różnych opcji politycznych, a nie z powodu etnicznych różnic. Takie będą w Skarlandzie. Nam nie wyjdzie na dobre, jeżeli będziemy z władzy parlamentarnej przenosić kompetencje na państwa stowarzyszonego. Nie zrobi Skarlandowi pozytywnie również powrót do etnicznego Skarlandu bez Rotryjczyków, Holendrów i Estellijczyków. Jesteśmy na siebie skazani, ale nie w wyroku, w pozytywnym znaczeniu. Bez siebie nie damy sobie rady. I niech to zrozumie każdy stan społeczny, każde państwo, każdy władca żyjący w Imperium. Dla nas dobrą drogą jest państwo liberalne z parlamentem. Nie zastanawiajmy się kto w Kortezach ma zasiadać, a kto nie. Nie nazywajmy innych państw sztucznymi tworami. Postawmy na Kortezy Generalne wybierane w wyborach powszechnych przez wszystkie stany i niezależnie od państwa związkowego. Rząd desygnuje Król, parlament udzielać będzie wotum zaufania. Dla dobra sprawy zróbmy tak. Szefem rządu będzie osoba z nadania Króla. Na czele parlamentu będzie osoba z jednej nacji, a do dyspozycji będzie miała z dwóch nacji innych zastępców. W rządzie zasiądą przedstawiciele każdej narodowości. Dajmy możliwość również stworzenia partii politycznych. To są daleko idące posunięcia, wiem. Pochodzę z postępowej rodziny, która jest wierna monarchii, co demonstruje zawsze, ale również domaga się reform. Zarówno Jej Książęca Mość, jak też ja widzimy u obu stron wiele mądrych posunięć, ale wciąż tzw. przez Donę Catalinę animozje narodowe biorą górę. Zabić je może parlamentaryzm będący paktem różnorodności.