Art.5. daje możliwość wydalenia przedstawiciela Stolicy Apostolskiej, gdyby nie spełniał on oczekiwań czy to monarchy, czy narodu. Jest to jakiegoś rodzaju wpływ monarchy na obsadzanie urzędów kościelnych. Innego rodzaju wpływ (czy to wskazywanie, czy wręcz wymuszanie konkretnych osób) jest niezgodny z przepisami kościelnymi i w sumie trudno mi sobie go wyobrazić. To kompetencja Biskupa Powszechnego, nie królowej.