|
|||||
![]() |
|||||
SPECTATOR
- sprostowanie
Niniejszy artykuł jest swego ro- dzaju usprawiedliwieniem mnie w o- czach obywateli, którzy przeczytali inny artykuł w scholandzkiej gazecie Spectator.
W numerze 30 (z dnia 8 czerwca 2003) w dziale "Międzynarodowe" znalazł się artykuł "DREAMLAND: SZUKANIE DZIURY W CAŁYM". Autor artykułu napi- sał: "U naszych przyjaciół w Królestwie Dreamlandu odbywa się regularne polo- wanie na czarownice. A konkretnie na sir Klimka i posła Cromwella, a może jeszcze na posła Jasińskiego, a może jeszcze na barona Zakrzę, których co rusz ktoś posą- dza, że są tą samą osobą. Niejaki Boguś, dreamlandzki Sherlock Holmes, zrobił wo- kół tego burzę, gdyż raz jeden ktoś wy- słał z cudzej skrzynki maila na listę". Nie miałbym do niczego zastrzeżeń, gdyby nie co najmniej jedno kłamstwo lub po prostu przeoczenie. Jest mi przykro, że jestem zmuszony napisać tych kilka lini- jek, ale mam nadzieję, iż nikt nie będzie miał mi tego za złe.
Jeżeli chodzi o czarownice to nie wie- rzę w ich istnienie, a więc nie mogę w ten sposób na nie polować. Sir maciekli- mek jest moim serdecznym przyjacielem i jest to pierwsza osoba, jaką poznałem w Dreamlandzie, a z pozostałymi Panami co
najmniej współpracuję. Jeżeli zaś chodzi o kwestię kłamstwa, mam na myśli ten fragment, który mówi, że zrobiłem nieja- ką burzę z powodu jednego podpisu. Z tego co pamiętam zauważył to p. Marcin Kamola w mailu "Bardzo poważna spra- wa" z dnia 29 maja 2003, w którym zasu- gerował, że panowie Jasiński i Cromwell mogą być jedną osobą oraz poprosił o zbadanie tej sprawy. Okazało się, że po- wyżsi panowie są braćmi i korzystają z jednego komputera, więc 4 czerwca uka- zał się list od p. Kamoli z przeprosinami i podziękowaniem za wyjaśnienia.
Ja, po przeczytaniu wiadomego arty- kułu, miałem wrażenie, że autor przeczy- tał pobieżnie jakieś dwa maile i napisał, aby napisać. Nie jestem tego pewien, ale cała redakcja Spectatora to jedna oso- ba... a tekstu jest duuużo. Mój profesor z języka polskiego zawsze mi powtarzał: "Boguś, ładnie nie zawsze idzie w parze z dużo". Chyba każdy zrozumiał tę otwartą aluzję. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W końcu zostałem Sherlockiem Holmesem i na dodatek mo- ja "sława" sięga aż za granice naszego pięknego Królestwa :-)
Serdeczne pozdrawienia dla pana Ad- riana Bartkiewicza i życzę wygranej w wy- borach. (boguś)
(w art. został wykorzystany fragment z art. "Dreamland: szukanie dziury w całym" ze Spectatora nr30, 8 VI 2003)
Traktat Sojuszniczy
Apele i zapewnienia wreszcie stały się jawą. Tak, to już nie sen o owocnej współpracy - to się dzieje na prawdę. Dreamland i Scholandia podpisały Traktat Sojuszniczy!
Nasze dwa państwa od dawna dążyły do współpracy. Jeszcze za czasów, gdy Juliusz Elfideus był MSZ-em Scholandii, podpisano umowę międzynarodową ok- reślającą podstawowe zasady współpracy międzynarodowej. Potem, aż do 15 czerwca, wzajemne stosunki ograniczały się do współpracy oddolnej w wielu dzie- dzinach, przede wszystkim w kulturze, choć oficjalnych spotkań władz obu państw również nie brakowało. Jedno z nich zaowocowało podpisaniem traktatu o współpracy kulturalnej i naukowej, któ- ry przede wszystkim umożliwił międzyna- rodowe wymiany studentów, wykładow- ców i dzieł sztuki. Na jego mocy doszło do zawarcia porozumienia między dream- landzkim miastem Motley a scholandzkim miastem Ivonis, które od 16 marca br. są miastami partnerskimi.
Podpisanie Traktatu Sojuszniczego zawdzięczamy przede wszystkim Adriano- wi Bartkiewiczowi (MSZ Scholandii) oraz Arturowi Wewiórze (Ambasador Dream- landu w Scholandii). Sam Traktat określa podstawowe zasady współpracy w zakre- sie spraw wojskowych, gospodarczych, sprawiedliwości, kultury i nauki. Co naj- ważniejsze dla mieszkańców obu naszych państw, obywatelom Dreamlandu przys- ługują te same prawa na terenie Scho- landii, co Scholandczykom (z wyłączeniem praw wyborczych i praw do pełnienia wyższych funkcji państwowych) i odw- rotnie. Możemy zatem bez przeszkód u- dać się na wakacje do egzotycznych za- kątków Scholandii lub poznać jej walory kulturalne poprzez wycieczkę do jednego z licznych miast szczyczących się swoimi zabytkami. Zapraszam, Drodzy Mieszkań- cy, do zwiedzania naszego państwa part- nerskiego: www.scholandia.xo.pl. (RK)