Nr 27
Arona 09.07.2003
PWW "PRASA"
© Dani v 3.0
kontakt: dani10@o2.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

"Temida na ławie oskarżonych"

..., a jak nie masz ochoty to przeczytaj tekst przygotowany przez naszego redaktora:)

archiwum    |    salon prasy

strona  1  2  3  4  5  6  7

Wszyscy, którzy choć trochę interesują się literaturą nasze-go v-państwa, z pewnością kojarzą Edwarda Kriega - czoło-wego pisarza Dreamlandu oraz znanegopolityka. Napisał on takie dzieła jak "Kryzys furlandzki", "Morburskie pamiętni-ki" czy "Święty spokój". Opowiadanie, które mam zamiar zrecenzować, czyli "Temida na ławie oskarżonych", nie jest tak znane i może właśnie dlatego je wybrałam

Utwór jak to u Kriega, rozpoczyna się spiskiem. Trzech pracowni-ków Towarzystwa Nauk zleca zamordowanie działacza polityczne-go - Ludwika Fogessa - młodemu Rosjaninowi. Zamach udaje się, ale morderca zaczyna szantażować zleceniodawców, którzy, znala-złszy się przed perspektywą więzienia, decydują się na zlikwidowa-nie niewygodnego świadka. I wtedy następuje ciąg dramatycz-nych wydarzeń...

Krieg słynie z pisania powieści sensacyjnych, w których nie brakuje politycznych zatargów, spisków, afer, morderstw i nagłych zwro-tów akcji. Jednak, w przeciwieństwie do niektórych mistrzów ga-tunku, docenia wartość ludzkiego życia. Owa wartość jest właśnie głównym tematem "Temidy na ławie oskarżonych". Krieg dosko-nale uświadamia czytelnikowi, jaką okropną zbrodnią jest zabicie człowieka, opisując uczucia Joachima Boltzmanna i Rodericka Milesa. Są oni zmuszeni przez dotkniętego niemalże fanatyzmem dr Flerry'ego Quentina do otrucia wynajętego przez nich morder-cy. Brak zahamowań kolegi przed morderstwem, jego zdecydo-wanie i zuchwałość przerażają ich, jednak muszą brać udział w za-bójstwie, jeśli nie chcą trafić do więzienia. Jednocześnie autor, na przykładzie dr Flerry'ego, pokazuje  i ostrzega, do czego mogą za-prowadzić człowieka nienawiść i chęć zemsty za wszelką cenę. Obsesja i chore poczucie sprawiedliwości Quentina sprawiają, że czytelnik zaczyna uważać go, nie bez powodu zresztą, za psycho-patę. Jednakże kiedy dochodzi do krytycznego momentu o krok od zabójstwa, doktor nagle uświadamia sobie potworność swego czynu...

Na zakończenie opowiadania ginie jeden bohaterów, ale żeby dowiedzieć się który musisz już sam przeczytać. Pomimo, ze nie przepadam za utworami o tematyce kryminalnej, pełnymi afer, oszustw i morderstw, jednak warto się zainteresować tą pozycją. Autor bardzo ciekawie opisuje przeżycia kogoś, kto staje przed perspektywą zabójstwa człowieka, jakby opisywał swoje własne doznania, a fabuła nie jest nużąca dla czytelnika. Serdecznie zapraszam do lektury.

W czasach agroturystyki pewien mieszczanin z Trebun wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i zapytał:

 - Gospodarzu, a dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą?

 - Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...

 - Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?

 - Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz...

 - No, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?

 - Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców...

 - Proooszę pana... Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?

 - A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu?

Uśmiechnij się...,