Nr 27
Arona 09.07.2003
PWW "PRASA"
© Dani v 3.0
kontakt: dani10@o2.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

GW: Dzień dobry prof. Pio

Pio: Dzień dobry, witam serdecznie.

GW: Temat naszej dzisiejszej rozmowy jest wręcz oczywisty, ZTZ. Co się stało?

Pio: Związek Tenisa Ziemnego - to jedna z inicjatyw jaka podjąłem by dremlandzką rzeczywistość trochę pojaśniała. Oczywistym faktem jest, by nowa inicjatywa odniosła sukces, niezbędna jest aktywność obywateli. Z ta nigdy nie jest za dobrze, wiec ZTZ najpierw borykał się z małą ilością zawodników, a ostatecznie, gdy aktywność nawet już zarejestrowanych zawodników sięgnęła 0, postanowiłem się poddać.

GW: "Poddać" jest to takie brutalne słowo, czy sugeruje Pan, że ZTZ już nigdy nie zostanie reaktywowany?

Pio: Nigdy nie mowie nigdy, wiem że władzom Weblandu zależy na reaktywacji tenisa w Dreamlnadzie, bowiem ta dyscyplina w założeniach miała właśnie kojarzyć się z tą prowincja i być częścią planu adaptacyjnego dla nowych mieszkańców. Jeśli tylko znajda się chętni, aktywni uczestnicy zabawy, to powrót do ZTZ jest jak najbardziej możliwy.

GW: Mi osobiści tenis kojarzy się z czymś wykwintnym może i nawet elitarnym, czyżby Webland taki był?

Pio: Webland jest na pewno bardzo specyficznym miejsce. Nie tylko z racji ilości mieszkańców, bo to bardzo często nic nie znacząca statystyka. Także nie tylko dlatego iż JKM pochodzi z tych stron. Webland przyciąga ludzi swoja magia i czymś bardzo charakterystycznym, właściwym tylko jemu - syndrom weblandzkosci jest na pewno znany wszystkim aktywnym mieszkańcom. Czy jest to elitarność ? Nie sądzę, lubię o sobie myśleć jak o części tej prowincji a jednocześnie nie czuje się przy tym  specjalnie ważniejszy.  

GW: Powróćmy do tenisa, w momencie jak Pan ogłosił zamknięcie ZTZ na Liście Dyskusyjnej mieszkańcy Dreamlandu zareagowali raczej "szkoda", i z tego co pamiętam było tych głosów co najmniej kilka, a jedna na brak zainteresowanych została ZTZ zamknięte

Pio: Powiedzmy sobie to szczerze, nie była to lawina kondolencji spływając na moja skrzynkę pocztowa. Aby taka zabawa jak ZTZ - czy tez każda inna,  się udała, potrzebne jest zaangażowanie. ZTZ to doskonałe odbicie dzisiejszego Dreamlandu. Są kibice, nie ma uczestników. 

GW: Mamy w tej chwili tzw. "sezon ogórkowy" może to jest przyczyna małej aktywności obywateli?

Pio: Sezon ogórkowy to pojecie które nie mam zastosowania do Dreamlandu. My cały czas mamy sezon ogórkowy. Dziś, mówi się że spadek uczestnictwa mieszkańców spowodowany jest wakacjami, we wrześniu będziemy mówili że rozpoczyna się szkoła. Na wiosnę usprawiedliwieniem będzie sesja. A zaraz po niej zaczną się matury i egzaminy.  Jak widać pretekstów może być wiele, ale tylko jeden jest prawdziwy, nic się nie dzieje bo ogarnęła nas bylejakość, szarość, nic nikomu się nie chce, wiec nic się nie dzieje.

Sam fakt iż nasza dzisiejsza rozmowa dotyczy tylko tej części mojej działalności publicznej która traktowałem wyłącznie jako zabawę, rodzaj hobby, ucieczki od poważnych zajęć, świadczy jak bardzo poważna jest choroba która toczy nasz kraj. Przyswajamy rzeczy łatwe, które nie wymagają od nas wysiłku umysłowego. Dlatego wśród tego mizernego uczestnictwa obywateli, sport cieszy się największym powodzenia.  Łatwo jest mówić "nie interesuje mnie polityka", "nie znam się na gospodarce". Ja mowie: żyjecie w tym państwie - interesować was powinno wszystko co dotyczy istoty jego działania.

GW: O lenistwie obywateli zgadzam się. Wiem że wystarczyło wysłać do Pana jednego maila z jedną linijką tekstu i można było wygrać cały turniej! Ale chyba jest to porostu wina że jest to v-państwo, a nie realia?

Pio: Decydując się wziąć udział w przygodzie pt. "Dreamland" każdy z nas bierze na siebie pewne obowiązki ale też i otrzymuje prawa, musi dać coś z siebie, a wtedy będzie czerpać przyjemność z tej zabawy. Oczywiście, być może wirtualne państwo - ze względu na swoja efemeryczna strukturę powinno bardziej dbać o obywatela, może powinniśmy  pomyśleć nawet o bardziej zaawansowanej formie ingerencji państwa. Zresztą, kto wie czy już nie ocieramy się o granice państwa totalitarnego, bo chyba jego elementy są wpisane w formę tworów wirtualnych. Dziś, musimy przypominać mieszkańcom: jesteś obywatelem naszego państwa, zrób cos ze swoim życiem, znajdź prace, zarób pieniądze? Czy na tym ma to polegać? Mimo wszystko wina jest raczej po stronie obywatela, to jego brak zainteresowania grą w której zaczął brać udział, doprowadza do tego ze państwo umiera.   

GW: Czy chciałby Pan jeszcze coś przekazać czytelnikom?

Pio: Jeśli cały czas nic wam się nic chce robić - Dreamland to nie jest zabawa dla was. Jeśli nie wiecie co ze sobą zrobić i nie macie pomysłu na siebie - Dremalnad to nie jest zabawa dla was. W końcu, jeśli wasza największa ambicja jest bycie niezauważalnym  - Dreamland to nie jest zabawa dla was. W każdym innym przypadku - zapraszam - Dreamland  będzie waszym nowym domem. (boguś)

archiwum    |    salon prasy

strona  1  2  3  4  5  6  7

TENIS –Welcome Webland Cup”

Odbył się pierwszy turniej tenisa zimnego w Dreamlandzie i jego historycznym zwycięzcą został mieszkaniec naszej Republiki Boguś. W turnieju brały udział cztery osoby. Z numerem pierwszym został rozstawiony Nask, z drugim Boguś następni zawodnicy to Książe Folke oraz Gregor Remus I. Był to turniej pokazowy, pomimo tego stał na najwyższym poziomie. W pierwszej grze zmierzyli się Boguś oraz Folke, po zażartym pojedynku i wspaniałym finiszu Boguś zwyciężył 6-4 6-3.

Drugi mecz tego turnieju niestety nie zaczął się pomyślnie dla organizatorów, a w sumie to w ogóle się nie rozpoczął. Powodem tych problemów była kontuzja Gregora Remusa I ,która okazała się na tyle poważna, że musiał się wycofać z turnieju i najprawdopodobniej zakończy swoją karierę już w przedbiegach. W ten oto sposób Nask przeszedł do finału bez gry.

            Finał odbył się na korcie centralnym w bardzo zmiennej pogodzie. Boguś vs Nask. Pierwszy set był przerywany dwukrotnie z powodu deszczu i już nikt chyba nie wierzył w zakończenie tego pojedynku jeszcze w tym samym dniu. Ale po przerwie zza chmur wyjrzało słoneczko i Ci kibice, którzy postanowili jednak poczekać na zakończenie przerwy dokonali znakomitego wyboru. Set zakończył się zwycięstwem Bogusia 7-5. Drugi był pełny w dobre zagrania jak i liczne błędy. Słońce paliło niemiłosiernie i współczuć tym, którzy nie mieli olejków ochronnych. Po zaciekłym pojedynku set zakończył się również zwycięstwem Bogusia 6-4, a cały mecz 2:0.

            Jak oświadczył Boguś po meczu: „Chciałbym pogratulować  mojemu przeciwnikowi za wspaniałą grę:) Przyjacielu nalatałem się po tym korcie:) Organizatorom oraz wszystkim tym którzy brali udział w zorganizowaniu tego historycznego pierwszego turnieju tenisowego w Dreamlandzie i jestem szczególnie rad, że wygrałem ten turniej:) Mam nadzieję że Tenis w Dreamlandzie będzie się rozwijał prężnie i obiecuje dołożyć wszelkich starań i "znajomości":), aby ZTZ trwał i trwał i trwał....:)”.

            Niestety zaraz po zakończeniu turnieju Prezes ZTZ prof. Pio ogłosił zamknięcie związku ze względu na małą ilości chętnych:( Może kiedyś odbędzie się jakiś pokazowy?

Specjalnie dla naszego czasopisma, specjalny wywiad ze specjalną osobą, która ma specjalny sposób wypowiedzi - prof. Pio