Nr 32
Arona 19.10.2003
PWW "PRASA"
© Dani v 3.0
kontakt: dani10@o2.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona  1  2  3  4  5  6  7  8  9

Czy zmieniać Konstytucję?

    18 września Przewodniczący Kró- lewskiej Komisji Konstytucyjnej Ar- tur Piotr Wewióra przedstawił Wstę- pne Sprawozdanie Królewskiej Komi- sji Konstytucyjnej po mięsiąciu jej pracy.

    Miałem zaszczyt w niej zasiadać jako Przedstawiciel Izby Poselskiej, w zastęp- stwie Marszałka Izby Poselskiej Radosława Klimczaka. W skład Komisji wchodziło rów- nież 5 innych osobistości: Nimitz Reyne- van Arcyksiążę de Rideuax (Przedstawiciel Jego Królewskiej Mości), diuk Folke G. Plęzsivlzciji (Przedstawiciel Senatu Królew- skiego), Edward markiz Krieg (Przedsta- wiciel Rządu Królewskiego), prof. Artur Piotr markiz Wewióra (Przedstawiciel Sądu Królestwa) oraz prof. Bartłomiej baron Jasiński (Lider Opozycji Jego Królewskiej Mości). Celem, dla którego Komisja została ustanowiona, było zbada- nie, czy w obecnym stanie istnieje potrzeba wprowadzenia zmian do Kon- stytucji Królestwa, a w razie uznania takiej potrzeby opracowanie projektu stosownych zmian. Komisja uznała za zasadne ograniczenie wstępnego sprawo- zdania do wyników ustaleń poczynionych w ramach zbadania zasadności wprowa- dzenia zmian do Konstytucji Królestwa. Czy zatem istnieje potrzeba wprowadze- nia zmian do Konstytucji Królestwa? Wynik jest jednoznaczny: istnieje. Człon- kowie Komisji liczą (jak to wyraził Prze- wodniczący Komisji), że wstępne sprawo- zdanie zainicjuje publiczną dyskusję nad proponowanymi zmianami, która następ- nie pomoże Komisji w opracowaniu ostatecznego sprawozdania, zawierające- go konkretne propozycje prawodawcze. Więc pora przyjrzeć się tym propozycjom.

    Na pierwszy rzut poszła Izba Poselska. Niewątpliwie jest potrzeba wpisania istnienia Izby Poselskiej w stały porządek konstytucyjny. Pozostawienie jej istnienia przez akt rangi jedynie ustawy nie może być dłużej utrzymywane. Mało tego, Komisja dostrzega potrzebę zwiększenia jej roli jako demokratycznej reprezentacji Dreamlandczyków. Planem minimalnym jest zrównanie roli Senatu Królewskiego i Izby Poselskiej. DPM, której byłem swoistym przedstawicielem w Komisji, z trudem przełknęło tą propozycję. Nie jesteśmy jednak bezkompromisowymi tradycjonalistami i jesteśmy świadomi demokratycznych zmian zachodzących w Dreamlandzie. Aczkolwiek nie ustąpimy w kwestii zachowania prerogatyw królews- kich w takiej formie, by zapewniały Królowi należyte pełnienie roli gwaranta konstytucyjnego porządku Królestwa Dreamlandu. Były też głosy, by ilość mandatów ograniczyć stałą liczbą. Prof. Jasiński ciągle obstaje przy 15, liczbie dla której nie widzę merytorycznych pod- staw. Ja jestem (podobnie jak całe DPM) za liczbą wahającą się od 5 do 10. W sprawozdaniu Komisji jest napisane, że nie ma sprzeciwu co do twierdzenia, że absolutnie maksymalną liczbą mandatów jest 10. Znamienna jest zgoda prof. Jasińśkiego na tekst Sprawozdania. Za- tem zgodził się na ten zapis. Wprawdzie wyraził tą zgodę po terminie 18 września, ale należy traktować owy podpis za zgodę na takie propozycje. Jestem przekonany, że profesor wyraziłby zgodę na tekst sprawozdania w należytym terminie, gdyby nie problemy Artura wynikające z braku czasu. W skutek ostatnich przykrych wydarzeń z Królem, niestety musiał znacząco więcej czasu poświęcić pracy w Sądzie Królestwa. Termin oddawania sprawozdania upływał dokładnie w dniu ogłoszenia przez niego

głosowania w sprawie przyjęcia Sprawo- zdania. Na szczęście, w odpowiednim terminie zmobilizowało się 4 członków Komisji i zagłosowało za tekstem Spra- wozdania. W zamian za zrównanie roli obu izb Przewodniczący zaproponował przywrócenie aktywnego udziału głowy państwa w procesie ustawodawczym w postaci prawa do względnego weta ustawodawczego. Wszyscy członkowie Komisji w zasadzie się na to zgodzili.

    Niewątpliwie najgorętszym punktem negocjacji między demokratami a przed- stawicielami Korony był Rząd Królewski. Obie strony przedstawiały biegunowo inne wizje Rządu. Wstępnie zaakcepto- wałem kompromisową propozycję Prze- wodniczącego Komisji. Propozycja kom- promisowa zmierza do zmiany polegającej na wprowadzeniu zasady odpowiedzial- ności politycznej ministrów (czy też Premiera i całego Rządu) przed Izbą Poselską, przy założeniu, iż w razie uchwalenia wotum nieufności Król ma do wyboru: odwołać ministra (Premiera i cały Rząd), bądź też zarządzić przedtermino- we wybory do Izby Poselskiej. Gdyby nie wezwanie Przewodniczącego do wypra- cowania kompromisu w tej sprawie zapewne nie zaakceptowałbym tego. Autorytet, jakim cieszy się nasz Sędzia Sądu Królewskiego, skłania mnie do zaufania mu w kwestii propozycji, które służyć mają dalszemu rozwojowi naszego Królestwa. Wprawdzie w sprawie kom- promisu w kwestii Izby byliśmy (jako monarchiści) pomału przygotowywani (np. przez ciągłe protesty i propozycje domokratów), to w sprawie Rządu byłem całkowicie zaskoczony przymusem wypra- cowania jakiegokolwiek kompromisu. Zgodziłem się, bo, jak wcześniej napi- sałem, ufam Arturowi. Ale ciągle mam przeczucie, że jest to propozycja co najmniej naciągana i może się nie spraw- dzić. Obiecałem sobie po tym, że na większe ustępstwa w kierunku demokra- tów już sobie nie pozwolę.

    W sprawie sądownictwa wszyscy byli zgodni, że dotychczasowy system opiera- jący się na sądach krajowych nie zadziałał. Komisja doszła do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozpatrywanie spraw na poziomie federalnym, pozostawiając przy tym system kilkuinstancyjny.

    W zakresie sił zbrojnych Przedstawiciel Króla, a jednocześnie w owym czasie Marszałek Armii Królewskiej Nimitz Rey- nevan Arcyksiaze de Rideaux, zaznaczył, że nie jest w stanie należycie wykorzys- tać zasobów Królestwa. Rozbicie Armii Królewskiej na pięć części uniemożliwia skuteczną akcję zbrojną. Zaproponowano zatem, że trzonem Armii Królewskiej powinny zostać nowo utworzone siły federalne podlegające bezpośredniemu dowództwu Marszałka Armii Królewskiej. Pozostałe pięć armii podlegałoby w czasie pokoju władzom krajowym. Jedynie w czasie zagrożenia stwarzającego potrzebę zarządzenia mobilizacji, dowództwo nad Armiami Prowincjonalnymi przechodziłoby w ręce Marszałka Armii Kólewskiej. Przedmiotem małego sporu jest problem kontroli cywilnej na Armią. Jedną z propozycji jest pozostawienie spraw dowódczych wojskowym, a sprawy admi- nistracyjne Ministerstwu Obrony, przy jednoczesnym rozdzieleniu stanowisk Marszałka Królewskiego i Ministra Obrony. Druga propozycja ma na celu powierzenie wszelkich spraw wojskowych Marszałkowi Królewskiemu i jego Sztabowi. Dla mnie osobiście pierwsza propozycja jest właś- ciwsza. Zapewnia skuteczność Armii przy

jednoczesnej dobrej kontroli Armii przez Społeczeństwo. Bezsprzecznie wszyscy się zgadzają na pozostawienie Królowi najwyższego zwierzchnictwa nad wszelki- mi siłami zbrojnymi w Królestwie.

    Zupełną nowością jest pomysł dyrek- tyw. Miałyby one zobowiązywać (nieraz zmuszać) prowincje do wykonania pew- nych celów. Patrząc na przykład Furlandii pomysł jest wart przemyślenia. Komisja rozważa wprowadzenie dyrektyw w celu aktywizacji Prowincji, ale ja zauważam potrzebę ich wprowadzenia również w celu przyhamowania niezdrowych ambicji niektórych Prowincji. Mam tu na myśli w szczególności Solardię. Prowadziła ona swojego czasu własną politykę zagranicz- ną oraz posiadała ministerstwo promocji. Uważam, że polityka resortów odpowie- dzialnych za wizerunek Dreamlandu w v-świecie oraz w realu, a za takie z pew- nością można uznać spraw zagranicznych oraz reklamy i promocji, powinna być pod kontrolą federacji. Nie jestem przeciwny istnieniu takiego resortu w danej prowincji, ale chciałbym, by takie resorty miały obowiązek podporządkowania się decyzjom federacji.

    Kolejnym nowym pomysłem jest wprowadzenie do Konstytucji takiej zasa- dy głosowania w organach kolegialnych (np. Izba Poselska, Senat Królewski, Rada Weblandu), która pozwoli przyjąć milcze- nie za brak sprzeciwu, a tym samym za głos poparcia dla projektu poddanego pod głosowanie. Pomysł bardzo dobry co najmniej z trzech powodów. Po pierw- sze, przyczyni się do zmniejszenia niebez- pieczeństwa paraliżu głosowań wskutek bierności członków danego organu (wspomnę tu tylko przedostatnią kaden- cję Sejmu). Po drugie, przyczyni się do aktywizacji dyskusji w ramach tych organów, wobec niemożności liczenia na odrzucenie projektu wskutek braku zainteresowania członków organu. I po trzecie, przyczyni się do znaczącego wzmocnienia roli przewodniczących orga- nów kolegialnych, jako mających prawo formułowania propozycji, co winno zapewnić większe ich zaangażowanie w kierowaniu pracami organów, którym przewodzą. Zatem same zalety, minusów na razie brak.

    W końcu Komisja doszła do wniosku, że rok obowiązywania Konstytucji daje wystarczający bagaż doświadczeń, by móc wskazać jej słabe punkty. Do tej pory sprawę załatwiała praktyka i orzeczenia sądowe wydawane w ramach precedensu prawotwórczego, opierają- cego się często na interpretacji podstaw ustroju konstytucyjnego, wyrażonych w rozdziale I Konstytucji Królestwa. Więc faktycznie to Sąd Królestwa tworzył prawo Dreamlandu. Za niesporną Komisja uznała konieczność zachowania preroga- tyw królewskich w takiej formie, by zapewniły Królowi możliwość należytego pełnienia roli gwaranta konstytucyjnego porządku Królestwa Dreamlandu. Rozwój Królestwa Dreamlandu prowadzić winien do bliskiej współpracy Króla, jako zworni- ka systemu władzy w państwie, z pozos- tałymi organami konstytucyjnymi, w tym pochodzącymi z demokratycznego wybo- ru, zgodnie z zasadą demokratyzacji Królestwa, wyrażoną w art. 1 ust. 1 Konstytucji Królestwa. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o wstępne propozycje.

    Jak już we wstępie wspomniałem, Komisja liczy, że Wstępne Sprawozdanie zainicjuje publiczną dyskusję nad propo- nowanymi zmianami. Zatem ropoczynam tą dyskusję. Czekam na opinie na temat tego artykułu oraz całego Sprawozdania. (Zakrza)