|
|||||
Z życia dworzanina
PIERWSZY TEKST w naszym nowym dziale "Z życia dworzanina" powinien być bardzo śmieszny, ale z czego tu się śmiać, jak nic się nie dzieje? Król leży w szpitalu, Rząd pracuje na tajnych obradach (czyż- by w zajeździe w Kakutach?), a obywa- tele spierają się nad sensem istnienia wirtualnego świata... czyżby nasz począ- tek działania był również naszym końcem?
ŻEBY BYŁO ZABAWNIEJ, do rządzenia wrócił Regent Nimitz, gdyż JKM ciągle nie doszedł do siebie. Znając historię i twardą rękę Regenta można się spodziewać, że Król po powrocie będzie miał trochę mniej dworzan, a w stolicy znów zacznie świszczeć w powietrzu katowski topór.
NA SZCZĘŚCIE nie wszyscy stracą głowę (do interesów) na rządach regenta i pewnie na dniach można się spodziewać ogłoszenia naszego byłego "transporto- wego" ministra Jasińskiego, który rozsze- rzy ofertę firmy o przewóz zwłok do dowolnego miejsca w Dreamlandzie.
"TRANSPORTOWIEC" zresztą na pew- no zasłuży w tym roku na nagrodę dla przedsiębiorcy roku za wspaniały pomysł rozwijania handlu samochodami. Kto inny wpadłby na pomysł, żeby sprzedawać samochody w kraju bezrobotnych, gdzie nie ma dróg, a wyspy nie mają ani połączenia promowego, ani mostów? Z drugiej strony należy mu się też nagroda za konsekwencje, bo jego firma działa już chyba od paru lat... szkoda tylko, że nic wartego zainteresowania nie oferuje.
NA SZCZĘŚCIE BÓG DAŁ (i zabrał) nam
TRIGLAV! System wirtualnej gospodarki to chyba największy symbol naszych czasów. Można by nawet powiedzieć - jaka gospodarka takie państwo. Nie dość, że nie możemy się doczekać początku jego działania, to jak już zacznie funkcjo- nować przeżyjemy najazd setki małych klonów Pietraczuków, które będą brać kasę za nic i tworzyć związki zawodowe "ludu niepracującego".
SWOJĄ DROGĄ co się stało z ostoją opozycji Łukaszem "Iljiczem" Pietraczu- kiem, twórcą doktryny "kasa za frajer"? Czyżby odzyskał "swoją" kasę i wybrał się za pieniądze "ludu niepracującego" na niezasłużone wakacje gdzieś w piękne zakątki tak zachwalanej przez niego Sarmacji? Oby nie, bo będziemy zmuszeni zamknąć redakcję z powodu braku ciekawych tematów.
"LUD NIEPRACUJĄCY" na szczęście ma już swój Sejm i twardo walczy w nim o swoje prawa... tylko dlaczego nikt nie widzi ciągle efektów pracy organu, o który elita rewolucyjna z Pietraczukiem, "Transportowcem" i innymi tak ostro walczyła? Czyżby kolejny raz okazało się, że do pobierania kasy za gadanie jest wielu chętnych, ale do uczciwej pracy nikt się nie garnie?
ZA KAŻDYM RAZEM poświęcimy parę zdań naszym prowincjom, co by namiestnikom nie było smutno, że nikt o nich nie chce pisać. W "Erykowie" zwanym Furlandią nic się nie dzieje ale to już taka tradycja. W Morlandzie od tajemniczej kraksy lotniczej nikt już chyba

nawet nie chce zabierać się za rządzenie. W dawnym Blacklock tak się skupili na budowie własnego języka, że już chyba zapomnieli dreamlandzkiego, bo coś nikt z nich nic nie pisze. W Weblandzie kwitnie republika (wzajemnej adoracji) - Rada rządzi, Rada radzi i efektów pracy Ci nie zdradzi. Na szczęście jest jeszcze Książe Morfeusz, który jakby poświęcił choć 1/100 czasu, który marnuje na gadanie o świetności swojej prowincji na rzetelną pracę to już dziś mógłby spełnić marzenie swojego życia i scalić Dreamland pod berłem Solardzkim i zalać nas Swoim "wyczuciem dobrego smaku".
PRZEPRASZAMY WSZYSTKICH, którzy nie zmieścili się w tym wydaniu, ale jeśli naczelny i jedyny działający jako tako organ - Sądy dadzą nam więcej czasu to zapewniamy, że znajdzie się trochę miejsca dla każdego, kto "zasłużył" się dla naszej aż za bardzo realnej ojczyzny. (Osud/Duso)