|
|||||
|
|
|||||
Ambasador donosi...
Witam po kilkumiesięcznej przerwie w cyklu artykułów "Amabasador donosi...". Jak zapewne wiecie, trudno wrócić do czegoś po długiej przerwie. Ja jednak się przemogłem i napisałem ten artykuł. Będzie to artykuł o wydarzeniach, jakie miały miejsce w okresie od początku lipca do końca września tego roku w Cesars- twie Aztec. Sięganie dalej w przeszłość mija sie z moim celem informowania Was o ostatnich wydarzeniach w Cesarstwie.
Przejdźmy zatem do Cesarstwa Aztec. Najważniejszym wydarzeniem w ostatnim okresie czasu była dymisja ze wszystkich stanowisk i odejście z Cesarstwa Quetza- chtliego. Był on m.in. Premierem Cesars- twa, Gubernatorem Axatitlanu (najwięk- szego miasta w Cesarstwie), Rektorem Uniwersytetu, Arcykapłanem Quetzalco- atla i Radnym w Radzie Cesarstwa. Jak łatwo przewidzieć, dymisja osoby z tylu stanowisk powoduje ogromne zamiesza- nie w państwie. Jednak Cesarstwo szybko sobie z tym poradziło. Nowym Premierem został Coanacoch, dotychcza- sowy Wicepremier i Minister Gospodarki. Gubernatorem Axatitlanu została pani Xiconocatzin, a Rektorem Uniwersytetu całkiem nieznany obywatel Aconahuac. Te stanowiska są strategiczne dla dalszego rozwoju Cesarstwa. Niestety muszę się przyznać, że trochę przyczy- niłem się do tej dymisji. Pod koniec sierpnia ówczesny Premier Quetzachtli rozpoczął akcję usuwania "martwych firm" ze spisu firm. Ja sam prowadziłem jakiś czas wcześniej firmę AztecFarm zajmujacą się produkcją żywności. Quetzachtli w czasie tej akcji przejął pieniądze, które były na koncie mojej firmy. Miał do tego prawo (z małym ale) i możliwości zgodnie z umową, jaką z nim podisałem jakiś czas temu. Zgodnie z umową miałem mu obowiązek udostępnić możliwość zwrotu pieniędzy, jakie miasto zapłaciło za dostawy żywności z mojej firmy. Zatem podałem mu kod do konta firmy. Miał on prawo do zabrania pieniędzy, ale tylko po prawomocnym wyroku władzy sądowni- czej o zaprzestaniu działalności firmy. W umowie ta działalność polega na wypła- caniu pieniędzy pracownikom cotygodnio- wej pensji za wirtualną pracę. Pracą pracowników było wchodzenie na strony firmy i co tydzień klikanie w odpowiednim miejscu. W czasie rozpoczęcia akcji usuwania "martwych firm" moja firma już od dawna zaprzestała działaności z powodu mojego braku czasu. Więc spodziewałem się, że stracę pieniądze, ale w taki sposób w jaki to zrobił Quetzachtli. Władzą sądowniczą w Cesarstwie jest Rada Cesarstwa i to ona miała prawo zasądzić zwrot pieniędzy Gubernatorowi. Jestem członkiem Rady Cesarstwa i naprawdę nie robiłbym przeszkód w sprawie zwrotu pieniędzy dla Gubernato- ra. A Quetzachtli odebrał pieniądze samo- wolnie, bez wyroku sądowego. Ostro się sprzeciwiłem takiemu sposobowi przejęcia pieniędzy. Mój były kierownik Mictlan wtórował za mną, ale używał przy tym bardziej dosadnych słów. Quetzachtli nie pozostawał dłużny, grożąć nam karami. Ja spokojnie mu tłumaczyłem, że postąpił niezgodnie z prawem, ale Mictlan rozpo- czął ostrą nagonkę na Premiera. Quetza- chtli tak się przejął krytyką, że podał się do dymisji. Szkoda. Chociaż nie był najlepszym premierem, to jednak najlep- szym na jakiego było stać Cesarstwo Aztec. Przez prawie cały lipiec był nawet faktycznym władcą Cesarstwa. Montezu- ma przekazał mu pełnię władz nad cesartwem na okres swego urlopu.
Po całej tej aferze były głosy, by prze- prowadzić wybory. Wyrazem tych głosów są najbliższe plany Cesarza, w których znalazł się punkt mówiący o wyborach. Pojawił się równiez pomysł, z powodu małej aktywności obywateli, by płacić drobne sumy pieniędzy obywatelom za oddanie głosu. Pomysł upadł, ale poka-
zuje, że z aktywnoscią w Cesarstwie nie jest najlepiej.
Opuszczenie Cesarstwa przez Quet- zachtliego miało takie duże konsekwen- cje polityczne, że nawet w Sarmacji postanowiono zrobić rewizję dotychcza- sowej polityki zagranicznej wobec Cesars- twa. Kanclerz Księstwa Sarmacji podjął decyzję o odwołaniu i natychmiastowym powrocie do Sarmacji pana Wiktora Szpu- nara (Avistaka), Ambasadora Księstwa w Cesarstwie Aztec. Odwołanie miało cha- rakter konsultacji.
Pomniejszą aferą ostatnio była ostra krytyka Montezumy za stan państwa prze dwóch obywateli: Aconahuaca (Rektor Uniwerstetu) i Ocuilina (Minister Leśnic- twa). Po stronie Cesarza stanął Coana- coch, zawieszając ich w obowiązkach. Poskutkowało, obaj szybko przeprosili Cesarza. Cesarz za to ogłosił plan działań na najbliższy okres czasu. W planie zna- lazło się między innymi: przeprowadzenie wyborów w styczniu 2004 r., unowo- cześnienie biblioteki (w systemie Flash), zorganizowanie Sądu Cesarstwa. Ostatnie afery pokazały, że istnieje potrzeba powołania niezależnego Sądu Cesarstwa.
Ważnym wydarzeniem w stosunkach z Królestwem Dreamlandu było przekazanie działki w Axatitlanie przez Gubernatora Miasta (wówczas był nim Quezachtli) Ambasadzie Dreamlandu na budowę budynku Ambasady. Koszty budowy zobowiązała się pokryć strona aztecka.
Pomniejszymi wydarzeniami było uchwalenie przez Radę Cesarstwa norm budowlanych (które mają uporządkować sprawy związane z budową domów) i ustawy kominowej (regulującej wysokość pensji urzędników państwowych).
Przeprowadzono pierwszą prywatyza- cję firmy w Cesarstwie. Tlaloc Wood (przemysł drzewny) został sprzedany Montezumie za 900 graksów.
Na początku lipca przeprowadzono akcję usuwania "martwych dusz". Z 200 mieszkańców zostało 36. Jakiś czas potem Quetzachtli rozpoczął powszechny spis ludności. Spis polegał na wypełnieniu odpowiedniej ankiety zawierającej pod- stawowe pytania dotyczące obywatela Cesarstwa. Widać, że władza stara się wiedzieć jak najwięcej o swoich obywa- telach. Na przykład niedawno Coanacoch poprosił przez Xiconocatzin, żeby wszys- cy, którzy mają Gadu-Gadu, podali swoje numery. Przypomne jeszcze brzemienną w skutkach akcję "usuwania martwych firm". W wyniku akcji z 9 firm pozostały 3. Aztekowie lubią organizować różne akcje porządkujące sytuację w państwie.
Cesarstwo Aztec nie mogłoby istnieć bez swej religii. Quetzachtli, będąc jesz- cze Premierem, wydał rozporządzenie, w którym 13 sierpnia ustanawia dniem Święta Cuauhtemoca. Dla mniej wtajem- niczonym wyjaśniam, że Cuauhtemoc był ostatnim Cesarzem Azteków i przywódcą powstania przeciwko Cortesowi.
31 sierpnia ropoczął sie Ochpaniztli - "zamiatanie dróg" (jeden z azteckich miesięcy). Tego dnia, według tradycji azteckiej, zostanie złożona ofiara z kobie- ty uosabiającej boginię dojrzałej kukury- dzy - Ilamatecuhtli.
Żadne wirtualne państwo nie może istnieć bez stron internetowych. W tej kwestii w Cesarstwie podjęto parę decyzji. Z powodu zmian w stronach domowych Wirtualnej Polski Montezuma był zmuszony do zmiany serwera na Interię. Aztekowie doszli również do wniosku, że powinni założyć nową dome- nę dla swego państwa. Zdecydowali się na .org.
Oprócz dymisji Quezachtliego zaszły w Cesarstwie pomniejsze zmiany personal- ne. Zinzicha (znany u nas jako SSimon) został zwolniony ze stanowiska skarbnika i kartografa na dworze Gubernatora Axa- titlan. Quezachtli zwolnił również Panią Teyacapan ze stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Wykładowcy na Cesarskim Uniwersytecie Azteckim. Pani Xiconocatzin została Głównym Kontrole- rem Gospodarki Cesarstwa. Postać pani Xiconocatzin jest ciekawym przykładem osoby kolejno wspinającej się po szczeblach kariery politycznej. Zaczynała od naprawdę mało znaczących zadań, by stać się niedawno Gubernatorem Axatitlanu.
W sporcie również coś się dzieje. Prezesem Axatitlańskiej Drużyny Hokejo- wej została pani Temitico. Montezuma poszukiwał osoby mogącej reprezento- wać Cesarstwo w komitecie olimpijskim działającym w Dreamlandzie. Zgłosił się... Ambasador Księstwa Sarmacji w Cesarstwie Avistak. Na co nie omieszkał zareagować Kanclerz Księstwa Sarmacji Robert Janusz Czekański zaproszeniem Avistaka na prywatną rozmowę.
Na przełomie lipca i sierpnia Cesarstwo żyło podejrzeniami o rzekome malwersa- cje Coanacocha dokonywane na Giełdzie. Sytuacja na szczęście się wyjaśniła. Coanacoch został oczyszcony z zarzutów. Zapewne nie pojawiłyby się takie zarzuty, gdyby Coanacoch już na wstępie dokład- nie wyjaśnił zasady funkcjonowania Azteckiej Giełdy Papierów Wartościo- wych.
Ruch w polityce zagranicznej. Cesars- two nawiązało kontakt z obcojęzycznym v-państwem New Libertalii. Cesarz Marcus Lebenciusz poprosił członków Paktu Leblandzkiego o opracowaniu planu dalszego rozwoju Paktu.
Wydawane są gazety: Imperator (wydawany przez Quetzachtliego) oraz Aztec Time Magazine (wydawany przez Montezumę).
Zmiany na Cesarskim Uniwerytecie Azteckim. Usunięto kierunek "Literatura i Zarządzanie", na którym wykładał Coana- coch. Przez pewien czas wykładowcą Wydziału Archeologii (na którym kiedyś wykładałem) była pani Xiconocatzin. Po krótkim jednak czasie kierunek zlikwido- wano. Po rezygnacji Quetzachtliego stanowisko Rektora objął Aconahuac.
Powstało parę nowych stron, między innymi: Kancelaria Premiera Cesarstwa i Funduszu Inwestycyjnego Axatitlan. Jeżeli już jesteśmy przy Funduszu, to muszę się pochwalić, że trochę przyczy- niłem się do jego powstania. Otóż rola Funduszu polega na udzielaniu pożyczek obywatelom. Niestety nie powstał jesz- cze żaden akt prawny regulujący udzie- lanie pożyczek i ich spłatę. Obecnie udzielanie i spłata odbywają się na zasa- dzie zaproponowanej przeze mnie. Jest to wyraźnie odnotowane na stronie Funduszu. Ostatnio Aconahuac wysunął propozycje zrobienia strony informacyjnej o Cesarstwie. Montezuma pozytywnie odniósł się do tej propozycji. Zapropo- nował nawet nazwę nowej instytucji - Centrum Informacyjne.
A na koniec mały konkurs. Cykl moich artykułów nosi nazwę "Ambasador dono- si...". Słowo "donosi" ma dość negatyw- ne znaczenie. Sprawia wrażenie, jakbym był szpiegem Dreamlandu w Cesarstwie. A tak przecież nie jest. Uważam siebie za pełnowartościowego obywatela Cesars- twa. Chciałbym zatem zmienić ten tytuł na mniej perioratywny. Czekam na pro- pozycje zmiany tytułu tego cyklu arty- kułów. Dla autora najlepszej propozycji ufundowałem nagrodę w wysokości 30d. Zwycięzcę ogłoszę w następnym artykule. Gorąco zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. (Zakrza)