ku dobremu…
Pierwszy raz od dłuższego czasu, mając pewną wenę postanowiłem podjąć się być może dość pobieżnej analizy problemów współczesnej Sarmacji. Dodam, że jest to tylko i wyłącznie moje zdanie, moje opinie, na których wpływ ma bieżąca sytuacja jak również doświadczenia związane z pełnieniem różnych funkcji publicznych przez ponad 3 lata. Podejmując się analizy postanowiłem na potrzeby tego tekstu wyznaczyć sfery, które chciałbym pokrótce omówić.
1. Polityka Centralna (Korona, Szlachta, Rząd, Sejm, Partie, System Gospodarczy, Promocja)
Zaryzykuje pogląd, że urząd Księcia od pewnego czasu stał się nijaki i bynajmniej nie jest to winą Miłościwie nam Panującego Daniela Łukasza. Fakt faktem, że ostatni rok rządów Księcia Piotra Mikołaja przyniósł zasadniczy postęp jeśli chodzi o podział Kompetencji Korona – Rząd. Urząd Księcia stał się bardziej reprezentacyjny, a ówczesny Książę wręcz fotografował się z królową Brytyjską. Książę wkraczał tylko wtedy jak była potrzeba. Nastał 7 Października 2008 roku i tron objął Daniel hr. Chojnacki(JKM Daniel Łukasz). Co trzeba przyznać miał czas, chęci zapał – tak czy inaczej – Każdy nowy Książę musiał wpisać się w pewien schemat, model, którego naruszenie dotknęłoby dość dużą grupę ludzi w Księstwie. Można przyznać, że grupa ta dążyła do uniemożliwienia pewnych posunięć jeśli chodzi o przesunięcia kompetencji. Powstała sytuacja, że oto nastał Książę, który nie ma jakiejś jasno określonej sfery działania, która nie nakładałaby się z innymi instytucjami. Tak czy inaczej miałem osobiście takie odczucie, które zresztą towarzyszy mi do dziś, że coś jest nie tak.
Sytuacja jest taka, a nie inna. Trzeba zastanowić się, jak można zwiększyć role Księcia, zwiększając jednocześnie rolę Rządu, Parlamentu – JEST TO MOŻLIWE. Już kiedyś proponowałem możliwość powoływania Rządów Książęcych na jakiś okres czasu. Być może skończyłaby się gra interesów pod tytułem – co kto może, co kto nie może.
Książę nierozłącznie wiąże się obecnie z Rządem … natomiast ja proponuje by tą zależność bardziej rozluźnić, w sytuacjach innych niż podczas Rządu Książęcego.
LEKCJA 1
Warto rozważyć odważne posunięcie pod tytułem przedstawianie przez Izbę Poselską Kandydata na Kanclerza(uchwałą, bądź podpisami większości) . Już niemalże zapomnieliśmy, że rolą Izby Poselskiej jest kontrola nad rządem. Trzeba uczyć odpowiedzialności, stąd też KARAŁBYM za nie przedstawienie kandydatury w określonym terminie. Kara te byłaby bardzo prosta, aczkolwiek bardzo dotkliwa. Wprowadzenie Rządu Książęcego na pewien okres z przeniesieniem kompetencji odnośnie nadzoru nad rządem pod Izbę Senatorską. Dopiero taki model wymusiłby odpowiedzialność.
LEKCJA 2
Jednocześnie w tym modelu proponowałbym danie JKM większych uprawnień z zakresu WETA oraz DEKRETÓW Z MOCĄ USTAWY zwiększając progi jeśli chodzi o ich odrzucanie, uchylanie. I co może dziwne ale pewnym pomysłem jest wprowadzenie progów ruchomych zależnych od pewnych czynników. Nie ma co się dziwić, że przy całkowitym braku aktywności parlamentu JKM wydaje Dekrety z mocą ustawy.
LEKCJA 3.
By parlamentaryzm w Księstwie Sarmacji stał się dojrzalszy, a odpowiedzialność i doniosłość przybrały na sile proponowałbym uniemożliwienie wydawania zgody na ratyfikacje umów międzynarodowych w drodze Dekretów z Mocą Ustawy.
LEKCJA 4.
Dużo osób podkreślało w ostatnim czasie wagę przedstawiania opinii publicznej uzasadnienia pewnych decyzji. Jest to krok słuszny, ale sztuczny i nie wnoszący wiele. Mnie natomiast zawsze irytowało i zawsze też w swoich rządach tego pilnowałem, by projekty USTAW były opiniowane przez Ministrów. To rzecz niezwykle ważna. Każdy może zgłosić ustawę najdurniejszą, niemożliwą do realizacji. A zdarzało się tak, że ministrowie, czy rządy milczały. Ważne jest też, by przed wydawaniem Dekretów z Mocą Ustawy JKM konsultował to z Szefem Rządu i odpowiedzialnym za daną działkę ministrem. NIE JEST to kontrasygnata. Ale nie raz zdarzyło się, że Rząd miał pewne rozwiązania rzucane z zaskoczenia.
LEKCJA 5.
Jak wiadomo mamy problem z partiami politycznymi. Nie najlepszym pomysłem było uchylenie ustawy o partiach politycznych. W tej kwestii proponowałbym rozwiązanie polegające na uniemożliwieniu startu w wyborach osobom innym niż zgłoszone przez ZAREJESTROWANE partie Polityczne. Cel takiego rozwiązania jest prosty - zmuszenie ludzi do współpracy, zwiększenie prawdopodobieństwa tworzenia rządów przez IP i znów nauka odpowiedzialności. Broń boże takie rozwiązanie nie wiązałoby się z uniemożliwieniem startu w wyborach osób bezpartyjnych, tylko z obowiązkiem zgłaszania przez partie takich osób.
LEKCJA 6.
Szlachta i Arystokracja. Nie trzeba nikogo przekonywać, że tytuły straciły na znaczeniu. Przez to większość aktywnych obywateli może zasiadać w Izbie Senatorskiej. Prosta recepta jest taka by ograniczać ilościowo nadania tytułów, a Izbę Senatorską wariantowo formować w następujący sposób:
SPOSÓB 1: Ograniczenie Izby Senatorskiej TYLKO do Diuków i Markizów.
SPOSÓB 2: Wybory pośród Szlachty i Arystokracji na senatorów(w zależności od chętnych na 3 lub 5 mandaty).
Mamy problem, o którym kiedyś można by pomarzyć. Natomiast tu są potrzebne RADYKALNE rozwiązania.
LEKCJA 7
Odwiecznym choć dopiero od 2007 roku jest problem nie funkcjonowania Syriusza, Gospodarki. Pisząc te słowa moje uczucia nazwałbym ogólnie wkurzeniem.
To nie może tak dłużej wyglądać KTOŚ MUSI podjąć pewne odważne decyzje. Ja osobiście skłaniałbym się do wypieprzenia za odszkodowaniem wszystkich towarów, parceli, firm. Podzieleniem Wszystkich pieniędzy na kontach obywateli przez jakąś liczbę przykładowo 87. I zmuszeniem WSZYTKICH do żywienia i leczenia. PIERNICZYĆ gospodarkę … ona NIE ISTNIEJE.
Cel jest jeden spowodować by każdy z nas musiał przynajmniej raz w tygodniu wejść do systemu nacisnął LECZ, JEDZ, zapłacił za to… to jest już aktywizacja.
Czy to jest Ku… takie trudne…
LEKCJA 8
Promocja – i tu zadziwię niektórych mówiąc, że ona przyjdzie sama. Tylko ruszmy ku… tyłki. Zróbmy porządne, odważne reformy. Sprawmy by żyło się WSZYSTKIM przyjemnie. I żebym nikt nie musiał pisać artykułów takich jak ten, przy których puls już od samego pisania podwaja się.
[cdn]

październik 8th, 2009 at 14:41
Odniosę się do lekcji 5 i do lekcji 6.
Lekcja 5
Nie rozumiem dlaczego proponuje się zgłaszanie osób przez partie. Przecież to wytworzy pewne niedobrowolne powiązania, np “My Cię zgłosimy, ale jak wygrasz masz w tym i w tym głosowaniu nas poprzeć, bo następnym razem Cię już nie zgłosimy”. Jak już wprowadzać taki pomysł, to nie lepiej dać wymóg zgłaszania Komitetów Wyborczych minimum 3-osobowych?
Lekcja 6
Nie wydaje mi się aby to większość szlachty i arystokracji siedziała w Izbie Senatorskiej. Ograniczenie tego do Diuków i Markizów chyba niewiele zmieni. Ja np. znam arystokratów, których członkostwo w IS po prostu nie interesuje. Wybory natomiast to pomysł do rozważenia.
październik 8th, 2009 at 14:55
Tzn. ja proponuje:) Stworzenie komitetu to moment.. nie gwarantuje to tego, że komitet stworzy stabilny rząd…natomiast procedura zakładania partii nie powinna być aż tak prosta..tzn warto zrobić tak by ograniczyć w jakiś sposób ryzyko powstawania partii wyborczych.
Takie rozwiązanie to pewne ryzyko i tu trzeba myśleć o zagrożeniach przy jego wprowadzaniu.
“My Cię zgłosimy, ale jak wygrasz masz w tym i w tym głosowaniu nas poprzeć, bo następnym razem Cię już nie zgłosimy” - może to tak wyglądać…ale zawsze można się przecież nie zgodzić…
Natomiast co do Arystokracji…mi chodzi o ilość osób uprawnionych do wejścia, a nie ilość osób zasiadających(choć być może dwucyfrowa liczba senatorów to też lekkie przegięcie)…
październik 8th, 2009 at 17:19
Dla zwykłego bądź nowego mieszkańca gospodarka jest jak znak zapytania…
O co come on?
Są Ci co sie dorobili, i Ci co się nigdy nie dorobią.
Rzeczywiscie, dzis gospodarka leży i kwiczy…
Jako prosty mieszkaniec utożsamiam się z autorem artykułu
październik 8th, 2009 at 18:59
Racja komitet nie gwarantuje dogadania się, ale startowania z listy partii też nie. Tylko, że listy partyjne właśnie ograniczają dostęp dla kandydatów. Bo nie oszukujmy się nie ma w KS dużo partii. Raczej sądzę, że to doprowadziłoby do powstania bariery dla ew. nowych kandydatów.
Aby powstał komitet pewni ludzie muszą się dogadać, a jeśli zrobili to raz to i drugi raz zrobią.
Ja rozumiem, że chodzi o ilość uprawnionych do wejścia. Pytam, jak to sprawi, że tytuł będzie miał większe znaczenie? Chyba jedynie tytuł Diuka i Markiza coś tam zyska i tyle.