Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_lvl() should be compatible with Walker::start_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sarmacja.org/korab/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_lvl() should be compatible with Walker::end_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sarmacja.org/korab/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_el() should be compatible with Walker::start_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sarmacja.org/korab/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_el() should be compatible with Walker::end_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sarmacja.org/korab/wp-includes/comment-template.php on line 0 Biuro Michała Łaskiego » Blog Archive » Kulisy 3 rządu Łaskiego [2]

Kulisy 3 rządu Łaskiego [2]

Jack O'Neill • 07 sierpień 2009 • Uncategorized

Podczas negocjacji prowadzonych przy tworzeniu rządu, zaproponowałem, pamiętając o dawnych wydarzeniach,  przejęcie prowadzenia całej Polityki Zagranicznej przez Koronę, z jednoczesną kontrasygnatą kanclerza dla kluczowych przedsięwzięć w tej dziedzinie. Propozycja ta została odrzucona, z powodu braku czasu JKM. Tak więc znów PZ zajmowały się trzy osoby, co na przyszłość nie wróżyło dobrze.

Jako zwolennik współpracy, a przynajmniej poprawnych kontaktów z niektórymi państwami zająłem się sferą, która nie była priorytetem dwóch pozostałych osób zajmujących się PZ. Chodziło o doprowadzenie do rzeczowej i normalnej współpracy z Wandystanem i Dreamlandem.

Z przedstawicielami Wandystanu udało się zacząć wstępne nieoficjalne rozmowy o współpracy społeczności, która nie jest w cale nastawiona ANTY, a oscyluje pomiędzy KS i MW. Chodziło o zbudowanie zaufania i jak ja to lubię nazywać pozytywnej współpracy.

W przypadku KD cel był podobny, doprowadzenie do poprawnych stosunków dyplomatycznych, organizowanie co jakiś czas spotkań na szczeblu rządowym. A także organizowanie swobodnych cyklicznych rozmów na temat sytuacji międzynarodowej.

Plany, które uważam za dobre i rzeczowe, zostały przynajmniej odwleczone w czasie. Otóż podczas wizyty w KD, zostałem wciągnięty w dość nieprzyjemną rozmowę odnośnie tzw. WRM.
Uważałem, że do tzw. WRM trzeba podejść konstruktywnie, stąd też pojawiły się słynne dwa tygodnie, które dawały nam szanse na wyjście z tego „kryzysu”.
Nie moment samego uznania a kroki zaraz po nim wydały mi się osobiście niepokojące - pakty obronne, manewry i oskarżenia…  (opinia jaką mamy w tym całym sporze jest nieistotna, ale ważne widzieć kontekst, by dostrzec wadliwy schemat współpracy)

Tak czy inaczej trwał ostry spór w stosunkach międzynarodowych, w którym wydarzyły się dwie rzeczy kluczowe dla decyzji o dymisji, wydarzyło się to w przeciągu jednej doby:

  1. Wycofanie bez mojej wiedzy i zgody dwutygodniowego terminu na załatwienie sprawy tzw. WRM.
  2. Zakaz wypowiadania się na liście dyskusyjnej Królestwa Dreamlandu wydany przez JKM, w formie polecenia służbowego, dodajmy bez jakiegokolwiek uzasadnienia.

O ile punkt pierwszy byłem w stanie zaakceptować i przyjąć postawę bierną- „rób ta co chce ta”. To drugi punkt kompletnie mi dokopał, gdyż tego posunięcia do dnia dzisiejszego nie rozumiem.

Nie byłem w stanie zrealizować tego polecenia. Swoją drogą nie przypominam sobie by Kanclerz kiedykolwiek dostawał polecenia służbowe (choć mogę się mylić). Z drugiej strony by zachować wierność, do której obligują przysięgi MUSIAŁEM podać się do dymisji.

Powiem jeszcze tyle, że taki krok, ze strony Korony w stronę Urzędu Kanclerza, zainspirował mnie do tego by stwierdzić, że nie powinno się z jednej strony nadzorować przebiegu działań dyplomatycznych, czy nawet dokładnie pracy Kanclerza w zakresie polityki informacyjnej, stojąc na uboczu w tak trudnej dla KS sytuacji.

Są przypadki, kiedy na przykład ministrowie nie odpowiadają na pytania poselskie - tu interwencja była moim zdaniem konieczna, niezbędna, wręcz fundamentalna w naszym schemacie Państwa. Blachy przykład, ale są sfery w których interwencja Korony w wymiarze nawet sformalizowanym jest konieczna i niewątpliwie to jest siła Monarchii.

Jednym słowem chciałbym poradzić przyszłym szefom rządu a także Państwu, by w takich trudnych przypadkach prosili o wiele szybciej Koronę o interwencję, pomoc, a także wyrażenie oficjalnego stanowiska w sprawach będących blisko kryzysu. Bo to Książę stoi na czele Księstwa Sarmacji.

Jeszcze taka mała uwaga na koniec - jestem w stanie założyć się, że każdy Kanclerz, jeśli reprezentuje sobą coś więcej niż tylko kulenie ogona - potknie się na naszym systemie współpracy w zakresie PZ, czy każdym innym gdzie nakładają się kompetencje Księcia i Kanclerza. Po to była właśnie kiedyś kontrasygnata, by dochodzić do konsensusu.

[c.d.n] W planie jak na razie 2 arty - pierwszy “pozytywnie o Monarchii i Koronie” (bo to się należy), drugi “o Tytułach Szlacheckich i Arystokratycznych“, być może pokuszę się o trzeci na temat ustroju.

15 Comments →

  1. Michał. Do Kurwy Nędzy, weź sie ogarnij człowieku. Nasrałeś, a teraz rozmazujesz, i myślisz że jak wszyscy bedą śmierdzieli, to Ty będziesz mniej. honor nakazuje czasem milczeć.

  2. Jack O'Neill Says:
    sierpień 7th, 2009 at 03:35

    Aaronie, bardzo konstruktywna ta krytyka:) Natomiast czym byłaby prawda gdyby ludzie widzieli wszystko tylko z jednej strony, czy przez różowe okulary.
    Ja nieomylny nie jestem. Jak każdy człowiek popełniam błędy. Natomiast to, że wyrażam swoje zdanie w kwestiach związanych z funkcjonowaniem państwa robię z pełnym przekonaniem i odpowiedzialnością za dalszy los KS, bynajmniej nie swój.
    Jak nie ja, to kto ma o tym powiedzieć…Nawet posiadając tytuł i obywatelstwo, nie sądzę bym tym artykułem złamał jakikolwiek element przysięgi.

  3. Uwielbiam zapach napalmu o poranku!

  4. Jack O'Neill Says:
    sierpień 7th, 2009 at 10:16

    Bez przesady - ten art. to chillout

  5. W połowie przerwałem czytanie. Żenła.

  6. Miś Uszatek Says:
    sierpień 7th, 2009 at 11:12

    Ten arcik jest ciekawy. Chętnie wszedłbym w polemikę, ale jakoś mi nie wypada. Bo kimże ja jestem? Jednakowoż należy tu zauważyć dwa elementy, z którymi się absolutnie nie zgodzę - instytucja kontrasygnaty jest instytucją bzdurną i słusznie skąd inąd, że została ograniczona, czy zniesiona. Druga sprawa to rzekome konflikty w kwestii priorytetów PZ w państwie - zdecydowanie podobnych problemów nie było nigdy wcześniej. Zarówno kolejni MSZ jak i Kanclerze-MSZ dogadywali się z głową państwa - wówczas z JKM Piotrem Mikołajem. Problemem nie jest sama konstrukcja odpowiedzialność za PZ - problemem jest brak dogadania się stron odpowiedzialnych za jej prowadzenie. Poza tym taka rozmyta (bo nie rozbita) odpowiedzialność jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że pozwala na prowadzenie polityki zagranicznej wielokierunkowo.

  7. Jack O'Neill Says:
    sierpień 7th, 2009 at 12:03

    Jeśli chodzi o PZ to o ile się nie mylę, zawsze były tu pewne problemy…właśnie związane z 3 osobami. Kiedyś pamiętam PMK mówił mi, że pomijało się przeważnie jedną osobę. Nie chodzi by PZ zajmowała się jedna osoba. Chodzi o jakieś sensowne rozwiązanie. Może jakimś pomysłem są małe wotum zaufania co do kierunku polityki zagranicznej,może ograniczenie do 2-ch osób kierownictwa…

    Pytanie jest takie kto ma decydować - Książę, Kanclerz czy MSZ…i tu właściwie sam mam problem co byłoby słuszniejsze. Bo Książę jest głową Państwa, ale za to odebranie decyzji w PZ organowi wybieralnemu zmniejszyłoby jego atrakcyjność, a już na pewno koloryt KS.

    Jeśli chodzi o kontrasygnatę, to ona się sprawdzała i miała jeden zasadniczy walor - Kanclerz przejmował część odpowiedzialności kontrasygnując akty prawne, przez co zawsze można było zadać pytanie poselskie, dlaczego postąpił tak a nie inaczej. Nie znam Kanclerza, który by to rozwiązanie krytykował.
    No i taki drugi mały plus to właśnie zapobieżenie omijania rządu w niektórych kwestiach, czy doprowadzanie do konsensusu.

  8. Miś Uszatek Says:
    sierpień 7th, 2009 at 12:48

    Był Kanclerz, który krytykował, a nawet odmówił raz Księciu kontrasygnaty.

  9. Szurumburum Says:
    sierpień 7th, 2009 at 13:07

    Był też Książę który je podrabiał. ;d

  10. Jack O'Neill Says:
    sierpień 7th, 2009 at 13:17

    Ja mogę powiedzieć, że ja to wspominam bardzo pozytywnie z puntu widzenia takiej codziennej współpracy. Dzwonił PMK mówił, że ma taki i taki pomysł, czy chce to i to zrobić i czy ma do tego kontrasygnatę. I zawsze musiało paść sakramentalne “TAK”, bądź “NIE”.

    Czasami nawet były śmieszne sytuacje z tym związane.

  11. Bob Budowniczy Says:
    sierpień 7th, 2009 at 14:24

    W następnym odcinku kogoś zabiją? Prooszę… ;-)

  12. Michale litości dla O’Nealla nie odbieraj mu przyszłości. Łata płaczka będzie się za Toba ciągła.

  13. Jack O'Neill Says:
    sierpień 7th, 2009 at 17:32

    to nie jest sytuacja do płakania, bo niby nad czym…
    trzeba działać.

  14. Oj biedny Michałek..
    A tak serio to już sam top jest żenujący, nie mówię o ‘artykule’
    Generale, oszczędź nam tej szopki!

  15. Żenujący jest ogół sytuacji. Żenujące są arty. Żenujące są wypowiedzi pod nim. Żenujące jest to, że zechciało mi się to komentować.