Sarmacka Grypa
Obecny stan Księstwa Sarmacji spowodowany jest wieloma czynnikami. Największym naszym problemem jest BRAK całościowej WIZJI. Jeśli ktoś powie, że na przykład NOT, czy SRU taką wizje ma to jest w błędzie. „Partie” te mają wizje tylko częściową obejmującą może 1/10 tego co być powinno. Przykładowo centralizacja – pomijając sensowność tego rozwiązania – wprowadzenie go w życie to powiedzmy 2 minuty(pomijam ścieżkę ustawodawczą, zbieranie głosów…). I zawsze pojawia się pytanie co dalej…
Cieszyłoby mnie osobiście niezwykle gdyby standardem stały się Narodowe Programy Rozwoju, czy Realizacja EXPOSE +. Wreszcie rzeczą genialną byłoby pojawienie się osoby, która miałaby do tego stopnia wpływ, że mogłaby swoje pomysły wspólnie ze wszystkimi realizować. Pytanie, kto taki plan powinien wytyczać – jest zasadne. Kiedyś takimi chyba największymi wizjonerami byli JKW Piotr Mikołaj, Robert Cz. I efekty realizowania spójnej wizji były widoczne. Także jako Kanclerz starałem się pewną wizje realizować i co nie dziwne słychać było głosy, że narzucam własne zdanie. To prawda, że zarówno ja, jak często wizjonerzy Sarmaccy to zdanie narzucali, ale efekty tego były zawsze pozytywne.
Wydaje mi się jednak, że zarówno moja wizja, jak i RCA, jak i Piotra Mikołaja były niewystarczające, a realizacje niektórych dobrych pomysłów zarzucano. Czasami był to brak zapału, czasami lenistwo, a czasami fakt, że jedna osobę nie jest w stanie wszystkiego pociągnąć.
Jakbym tylko potrafił stworzyłbym Sarmacką Grypę, której działaniem byłoby zarażanie pewnymi wizjami, tak by pozytywna energia promieniowała na wszystkich.
Obecnie nie mamy nic do stracenia i stworzenie jakiejkolwiek spójnej wizji, wyznaczenie sobie pewnych celów mogłoby dać nam jakże potrzebnego kopa.
2. Polityka Samorządowa (Domeny, Miejscowości, Systemy Motywacyjne, Sens Istnienia, Problemy Wewnętrzne)
Jest zasadnicze pytanie, jak na Sarmacje wpływa działanie grup interesów poszczególnych domen. Nie muszę wskazywać palcem, jaka to grupa jest najbardziej wpływowa. Moje zdanie jest takie, że wszystko jest dobrze dopóki taka grupa nie szkodzi Księstwu, nie blokuje pewnych ważnych dla całości funkcjonowania państwa reform. I jeśli zrozumieć mogę głosy, które mówią o niezależnym sądownictwie, to już ciężko zrozumieć mi głosy broniące zaciekle zmniejszenie szczebli administracji samorządowej.
Jest to pewnego rodzaju interwencja w niezależność Samorządów, ALE bez tego możemy się wykrwawić.
Tu jako najważniejszy problem wskazałbym rozbicie ludzi po wielu miejscowościach. I sytuacja pojawia się często taka, że w miejscowości jest jedna aktywna osoba. Jaki jest sens istnienia jednoosobowych miejscowości? Takim sensem jest mnożenie intratnych stanowisk, które można w razie potrzeby obsadzić. Inny cel ciężko znaleźć.
Wewnątrzsarmacka przepychanka jeśli chodzi o wizje oraz zróżnicowanie poglądów ze względu na pochodzenie może, acz z nie musi spowodować wojnę domową, rewolucję, czy powstanie drugiego KON-ia. Nie jestem w stanie skazać, która strona taki krok podjęłaby jako pierwsza. Ale nie byłbym szczególnie zaskoczony jakby to Sarmaci w pełni tego słowa znaczeniu jako pierwsi taką rewolucje wywołali. Niegdyś pewien Polski Artysta śpiewał „Żeby polska była Polską”. Czy dziś sensem nie jest choćby nieśmiałe zanucenie „Żeby sarmacja, była Sarmacją”?
Nie ma innej opcji w dniu dzisiejszym jak doprowadzenie do tego, by domeny nie blokowały całościowej reformy państwa. Ich sensowne argumenty, jak ten choćby o sądownictwie powinny być uwzględniane, a problemy, rozbieżności dyskutowane. Możliwe jest zawsze wypracowanie rozwiązań alternatywnych, ale równie skutecznych. Jest wiele dróg, którymi można pójść i przestrzegam wszystkich przed brakiem pewnej elastyczności.
Sztandarowym hasłem wielu kampanii wyborczych była aktywizacja Samorządów. Mnie martwi, że hasło to przez straciło na znaczeniu. Bo nam naprawdę potrzeba aktywizacji. Wybitny Sarmacki Polityk Markiz Leszczyński napisał kiedyś „by marazm zmienić w orgazm”. O to właściwie chodzi, ale w zakresie polityki samorządowej w dużej mierze istnieje pojęcie impotencji.
Impotencje Samorządów warto leczyć, ale jeśli wyleczyć się nie da - zlikwidować w taki oto sposób by żaden młody mieszkaniec nie wpadł do wiochy, w której całe bractwo pije pod budką z piwem i nie jest skłonne do orgazmu w związku z dużą dawką alkoholu.
To pseudoliterackie porównanie skłania również do zadania pytania „co już zrobiliśmy by samorządy aktywować?”.
Na pewno wielką naszą zasługą była likwidacja durnego rankingu. To prawda, że nie był on doskonały, ale był i wymuszał aktywizacje działań miejscowości, jak również Namiestników. W moim drugim rządzie rankingi były co dwa tygodnie. Mieliśmy pewność taką, że przynajmniej raz na dwa tygodnie władze prowincji pogonią naczelników miejscowości. Pozytywnym efektem tak częstych rankingów było też kształtowanie autodyscypliny.
Dziś powiem to jeszcze raz Zarzucenie Rankingów ma i będzie miało katastrofalne efekty, bo niweluje pracę ostatnich lat.
CDN…

październik 9th, 2009 at 02:01
to akurat Kwazi powiedział, nie Heniek
październik 9th, 2009 at 08:43
jak Kwazi to przepraszam…
październik 10th, 2009 at 17:47
Kwazi, kwazi. Ja to tylko zrastrowałem.